Ostre negocjacje Włoch i Rosji ws. Nord Stream II

27 kwietnia 2016, 15:30
Fot. www.governo.it

Premier Matteo Renzi po raz kolejny krytycznie odniósł się do planów budowy rurociągu Nord Stream II. Po spotkaniu w formacie G5 (z udziałem Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Włoch) przywódca oświadczył, że cały projekt jest sprzeczny z interesami Ukrainy i narusza zasady, którymi kierowano się w czasie blokowania magistrali South Stream.

„Podwojenie przepustowości Nord Stream, to działanie, które prowadzi do pominięcia Ukrainy” - zauważył Matteo Renzi. Przypomniał on również, że całkiem niedawno m.in. z tego powodu powiedziano >nie< Gazociągowi Południowemu, więc dostrzegalna jest tutaj pewna niekonsekwencja. Jego zdaniem dyskusja na ten temat dopiero się rozpoczęła i powinna być kontynuowana podczas szczytu, który odbędzie się w czerwcu - wraz z kwestią ewentualnego przedłużenia sankcji wobec Rosji. 

Powyższe informacje są niezwykle interesujące, ponieważ w ostatnich tygodniach do mediów i ekspertów spływały sygnały, które wskazywały na to, że Włosi są gotowi zrezygnować z „ideowej” walki przeciwko Nord Stream II w zamian za całkiem „przyziemne” korzyści. Minister energetyki Federacji Rosyjskiej, Aleksander Nowak, poinformował podczas swojej oficjalnej wizyty w Rzymie (16 kwietnia), że Włochy i Rosja negocjują dostawy gazu z NS II na Półwysep Apeniński. 

Warto także pamiętać, że włoskie protesty przeciwko bałtyckiej rurze osłabły znacząco po wypowiedziach szefostwa Gazpromu dotyczących możliwego udziału koncernu Saipem w realizacji morskiej części inwestycji. Byłaby to swoista rekompensata za fiasko South Stream (utracony kontrakt jest szacowany na ok 2,2 mld euro). Nieoficjalne doniesienia mówią, że umowa mogłaby zostać podpisana w dniach 16-18 czerwca br. podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.

Wszystkie przedstawione powyżej informacje prowadzą nas do konstatacji, że Matteo Renzi kontynuuje swoją grę i umiejętnie podbija stawkę w kontaktach z Rosjanami, nie psując przy tym relacji Włoch z krajami, które protestują przeciwko NS2.

jeżeli okażą się one prawdziwe, będzie to oznaczało, że Matteo Renzi po raz kolejny jedynie podbija stawkę w negocjacjach.

Zobacz także: Arabski gaz popłynie do Europy przez Turcję?

Zobacz także: Świnoujski terminal LNG otrzymał kluczowe pozwolenie

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Aira
piątek, 29 kwietnia 2016, 22:35

You have the monopoly on useful inimooatfrn-aren't monopolies illegal? ;)

Kenisha
środa, 4 maja 2016, 08:02

Cool! That's a clever way of loikong at it!

ecik
czwartek, 28 kwietnia 2016, 00:58

Niech się ten makaron tak nie napina, bo mu żyłka pęknie. Włochy protestują bo chcą podbić stawkę, cały ten protest to jest element strategii negocjacyjnej. Włosi podbijają stawkę, Ruscy rzucą coś makaronom ekstra i jest git. NS2 jest niestety już faktem, jeszcze momencik i słowa staną się faktem bo: zyskują Rosja i Niemcy-no coment, Włochy-zlecenie dla Saipem, Austria-rozwój magazynów w Baumgarten, Czechy-ich da się przekupić zneutralizować lub spacyfikować, a Francji to powiewa bo mają atom, a zawsze mogą dokupić sobie LNG z za oceanu. A kto test przeciw NS2? Niestety sami "gołodupcy". Nasze protesty nic nie dadzą, "Shroeder" kosztował Gazprom już tyle tyle kasy, że NS2 nie ma szans jako projekt biznesowy a tylko polityczny.

mefis58
środa, 27 kwietnia 2016, 20:23

Rosyjski gaz jest trujący !!!! Ale tylko wtedy gdy płynie rurociągiem NS-2. Kiedy płynie przez Ukrainę to jest zdrój , tak w każdym razie wynika z argumentacji niektórych "znawców" tematu, w tym tego Renziego !!!

czytelnik
środa, 27 kwietnia 2016, 18:41

panie autorze, coś się na końcu urwało ...

Tweets Energetyka24