Nord Stream 2: Gazprom samotny na placu boju? Poparcie Zachodu niepewne

16 sierpnia 2016, 14:33

W piątek (12 sierpnia) Gazprom i jego partnerzy poinformowali o tym, że wycofują wniosek złożony do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Organ antymonopolowy badał od grudnia w oparciu o ten dokument wpływ projektu Nord Stream 2 na polski rynek, a w lipcu poinformował o tym, że nowy gazociąg ograniczy konkurencję i wzmocni pozycję negocjacyjną rosyjskiego koncernu nad Wisłą. Decyzja Rosjan o wycofaniu wniosku mocno komplikuje ich plany nad Bałtykiem. Być może będą musieli rurę budować samodzielnie bez pomocy partnerów zachodnich.

Zastrzeżenia UOKiK nieobligatoryjne. Dlaczego Gazprom złożył wniosek?

Złożenie wniosku przez Gazprom i jego partnerów do polskiego UOKiK nie było obowiązkowe. Dlaczego zatem zdecydowano się na taki krok? 

Projekt Nord Stream 2 budzi spore kontrowersje ze względu na swoją niekompatybilność z założeniami Unii Energetycznej (chodzi o poszukiwanie alternatywnych wobec Rosjan dostawców surowca), planami USA, które chcą w nadchodzących latach swoje węglowodory sprzedawać w Europie, a nawet strategią NATO, co zaakcentował dokument końcowy szczytu w Warszawie.

Przeciwników inwestycji jest zresztą coraz więcej by wymienić jedynie: dziewięć środkowoeuropejskich stolic pod wodzą Warszawy, które wystosowały list protestacyjny do Komisji Europejskiej, coraz bardziej dystansujące się od Rosjan i Niemców Włochy (włoski hub jest konkurencją dla niemieckiego) oraz wspomniane już Stany Zjednoczone, które coraz dotkliwiej naciskają na europejskie kraje w sprawie storpedowania Nord Stream 2 (austrackie Die Presse opisuje je w kontekście koncernu OMV znajdującego się pod amerykańską presją).  

Powyższe kwestie mocno komplikują plany Gazpromu i jego partnerów z Europy Zachodniej (Uniper SE, Engie, OMV AG, Royal Dutch Shell, BASF SE/Wintershall Holding GmbH), dlatego zdecydowano się na złożenie wniosku do UOKiK i wytrącenie z ręki argumentów środowiskom niechętnym nowej rurze, która ma powstać nad Bałtykiem. Bezskutecznie...

Rosyjska propozycja i nieprzejednana postawa polskiego organu antymonopolowego

Rosjanie najprawdopodobniej nie spodziewali się aż tak ostrej reakcji niezależnego organu antymonopolowego (który w przypadku budowy Nord Stream 1 nie sprawiał zbyt wielu problemów). Po wydaniu negatywnej opinii przez UOKiK Gazprom i jego partnerzy przedstawili za pomocą zaprzyjaźnionej prasy, tj. dziennika Kommiersant, swoją ofertę. Chodziło o „zmianę niektórych parametrów umowy na dostawy gazu do Polski” (cenę) oraz „gwarancję zachowania niezależności od Gazpromu niemieckich systemów dostaw gazu do Rzeczpospolitej” (prawdopodobnie chodzi o uchylenie przepisów niemieckich według, których w przypadku spadku bądź wstrzymania dostaw surowca z Nord Stream (a w przyszłości Nord Stream 2) w pierwszej kolejności napełniane są magazyny na obszarze Republiki Federalnej (należące do Gazpromu), a dopiero później realizuje się tłoczenie do sąsiednich państw takich jak Polska). 

To bardzo możliwe, że taka właśnie oferta została przedstawiona UOKiK we wtorek (9 sierpnia). Nie spotkała się ona z przychylnym przyjęciem – organ antymonopolowy miał na spotkaniu reprezentować nie prezes, ale niższy rangą przedstawiciel zarządu. Najwyraźniej strona polska uznała, że niższe ceny w kontrakcie jamalskim są możliwe do uzyskania w ramach sztokholmskiego arbitrażu, a zmiana przepisów niemieckich dzięki działaniom w KE.

Rosjanie realizując polityczny projekt zarzucają UOKiK „upolitycznienie”

Irytacja zwolenników budowy Nord Stream 2 musiała być duża. Już wcześniej przedstawiciel rosyjskiego MSZ (sic!) angażując się w spór Gazpromu z UOKiK informował, że ma on naturę polityczną i jest inicjowany przez polski rząd (tak jakby nowa rura nad Bałtykiem nie miała wsparcia Berlina i Moskwy…). Tym razem takich komunikatów nie było – prasę poinformowano jedynie, że wniosek złożony do wspomnianego organu antymonopolowego zostanie wycofany. Jakie działania może w takim wypadku podjąć Gazprom i jego partnerzy? 

-       Możliwa jest kontynuacja dotychczasowych działań, co jednak bardzo wzmocniłoby pozycję lobbingową przeciwników Nord Stream 2 w KE, a nawet jak sugeruje Kommiersant znalazło swój finał w Trybunale Sprawiedliwości UE.

-       Inną możliwością jest realizacja projektu wyłącznie przez rosyjskiego potentata bez partnerów zagranicznych.

Budowa Nord Stream 1 nie musi przełożyć się na realizację Nord Stream 2

Sytuacja z UOKiK pokazuje, że projekt Nord Stream 1 i Nord Stream 2 to inicjatywy realizowane w innym otoczeniu prawnym (obecne przepisy energetyczne UE dużo bardziej rozbudowane co daje spore pole manewru słabszym państwom) i politycznym (czynnik rewolucji łupkowej i eksportu amerykańskich węglowodorów, włoskie plany budowy hubu) etc. Także asertywność Polski wydaje się dużo większa niż kiedyś co pokazuje nie tylko stanowisko organu antymonopolowego, ale i mocno zaawansowane plany budowy nad Wisłą hubu gazowego w opozycji do zamysłów niemiecko-rosyjskich. Dziś nie wiadomo jeszcze jak rozwinie się sytuacja, ale widać, że przeciwnicy Gazpromu nie pozostają bez szans.

Zobacz także: Polska strategia wobec NS2. „Walka do końca” czy „próba uzyskania kilku ustępstw Gazpromu”?

 

 

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
RussianAnonymous
czwartek, 18 sierpnia 2016, 10:18

As soon as you begin to freeze after 2019, you will withdraw all the objections at the moment. Just don't forget to buy firewood for the year ahead, while SP-2 will be under construction.

Obywatel RP
czwartek, 18 sierpnia 2016, 02:10

Redakcjo może warto zacytować ten artykuł http://pl.sputniknews.com/gospodarka/20160817/3705721/Arktyka-elektrownia-atomowa-Rosatom.html mimo, że to ze sputnika

Tom
środa, 17 sierpnia 2016, 00:56

Rosjanie się denerwują ponieważ widzą że sprawy przybierają niekorzystny dla nich obrót, natomiast plan budowy hubu gazowego w Polsce to jest z ich punktu widzenia katastrofa. A my róbmy swoje nie oglądając się na nich w myśl starego przysłowia "psy szczekają karawana jedzie dalej". I tyle.

piob
wtorek, 16 sierpnia 2016, 17:18

Polska powoli wstaje z kolan. Bardzo mnie to cieszy.

mefis58
wtorek, 16 sierpnia 2016, 15:46

"Przeciwników NS-2 jest coraz więcej, by wymienić choćby dziewięć środkowoeuropejskich państw pod wodzą Warszawy". Jakiś idiota to pisał. Te dziewięć państw to znana od dawna "koalicja" nic nie znaczących państewek, nie mających żadnego wpływu na tą inwestycję. O "nowych" można by było mówić dopiero po wskazaniu państwa "dziesiątego" i następnych, a tych.... nie widać. Gazprom pozostaje "samotny na placu boju".... aby na pewno? Czy którykolwiek z udziałowców projektu poinformował o wycofaniu się z niego? Nie, to kolejna fantasmagoria propagandysty od siedmiu boleści. Budowa "hubu gazowego nad Wisłą" jako kontra dla projektu NS-2 (sugestia o zaangażowaniu w ten projekt wyłącznie firm z Niemiec i Rosji jest zwykłym kłamstwem) to nie jest projekt mogący zagrozić planom NS-2, ale kompletnie poroniony, wielkomocarstwowy w zamyśle , a w rzeczywistości skazany na niepowodzenie pomysł naszych "geniuszy gospodarczych", nawet nie próbujących zawoalować wasalnej w stosunku do USA idei jego powstania. Jeśli ktoś nie wierzy to niech policzy zdolności przesyłowe tych budowanych instalacji, a zobaczy, że wszystkie one łącznie to mniej więcej połowa przepustowości JEDNEJ RURY NS-2 (no chyba, że doliczymy gaz przesyłany do Polski rewersem z Niemiec, tyle, że jest to gaz w większości rosyjski, a zatem dla powodzenia tego "polskiego hubu" musi powstać NS-2, aby dostarczać do niego gaz okrężną drogą. Oczywiście po jego powstaniu ten "polski hub" do niczego nie będzie potrzebny i tak mamy kwadraturę koła, której nasi "geniusze" nie rozumieją !!!!

Reklama
Tweets Energetyka24