Niemieccy Zieloni naciskają na Merkel przeciwko Nord Stream 2

17 sierpnia 2018, 14:09
ODI1L3VfMS9jY19mNDg5Zi9wLzIwMTcvMDMvMTUvODI1LzM2MC8wMjhjYjcxYjY2NzA0ZWQ3YjFhYzNiMDU4YjJmYTdkYi5qcGVn
Fot.: Nord Stream
Energetyka24
Energetyka24

Ukazująca się online gazeta „Hasepost” zwraca uwagę, że w kwestii gazociągu Nord Stream 2 Zieloni przestrzegają kanclerz Niemiec Angelę Merkel przed daleko idącymi ustępstwami wobec prezydenta Rosji Władimira Putina, z którym będzie rozmawiała w sobotę.

Nawiązując do kontrowersji wokół tego gazociągu współprzewodniczący Europejskiej Partii Zielonych, niemiecki polityk Reinhard Buetikofer w wypowiedzi dla mediów zarzucił rządowi Niemiec ignorowanie w istocie przez całe lata „krytyki naszych europejskich sąsiadów, Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego oraz wielu specjalistów ds. klimatu i energetyki”.

Wyraził opinię, że jeśli Merkel chce zawrzeć z Putinem porozumienie polityczne w sprawie Nord Stream 2, umowa taka musi odpowiadać interesom UE i Ukrainy, uwzględniać krytykę ze strony krajów sąsiednich i kryteria wspólnej polityki energetycznej UE.

Zdaniem Buetikofera fakt, że podczas spotkania Merkel z Putinem sprawa Nord Stream 2 ma być ważnym punktem rozmów pokazuje, iż rząd niemiecki „oficjalnie poniechał utrzymywanej długo przez kanclerz fikcji, jakoby ten gazociąg był projektem czysto ekonomicznym”.

Polityk Zielonych odnotowuje sprzeciw prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Nord Stream 2 i zwraca uwagę, że wielu komentatorów przewiduje, iż Merkel i Putin mogą się do siebie zbliżyć, działając we własnym interesie, „zmotywowani masywną presją Waszyngtonu”.

„Niemiecko-rosyjskie porozumienie w sprawie Nord Stream 2 byłoby tu ewentualnie mocnym symbolem” – uważa Buetikofer i dodaje, że mógłby to być jednak niebezpieczny symbol. Podkreśla, że „Niemcy muszą – właśnie w obliczu nieobliczalności polityki America first Donalda Trumpa – jasno skoncentrować się strategicznie na solidarności i wspólnocie w UE (...)”.

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej przez Morze Bałtyckie z Wyborga w Rosji do Greifswaldu w Niemczech. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku, a w następnym roku Rosja zamierza znacznie ograniczyć przesyłanie gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się temu projektowi.

Nord Stream 2 ma biec równolegle do uruchomionego w 2011 roku gazociągu Nord Stream. Partnerami rosyjskiego Gazpromu w tym projekcie są zachodnie firmy energetyczne: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper, francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.

Gazprom zapowiada, że po wybudowaniu Nord Stream 2 tranzyt przez Ukrainę może być utrzymany w "pewnej skali", przy czym strona ukraińska powinna uzasadnić "celowość ekonomiczną nowego kontraktu" tranzytowego.

ML/PAP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Naiwny
piątek, 17 sierpnia 2018, 23:22

Artykuł krytyczny wobec polityki RFN w sprawie NS2 w niszowej internetowej gazecie to żadne wydarzenie. Szkoda energii i inwencji def24 na takie newsy. Szczególnie, ze również merytorycznie to nic nowego. A formalnie jeśli chodzi o Niemcy to sprawa NS2 jest już ostatecznie załatwiona i rząd nic już nie może tu zmienić. Wszelkie niezbędne pozwolenia na czesc niemiecka zostały wydane i budowa części lądowej i morskiej na terytorium RFN idzie pełną parą. Również sądy niemieckie odmówiły zablokowania budowy, Obecnie Merkel ma sprawę z glowy - spokojnie publicznie będzie twierdzić, że to inwestycja prywatna i na tym etapie władzą nic już nie może zrobić bo Niemcy są Państwem Prawa itd.

Reklama
Tweets Energetyka24