News Energetyka24: unijne cele klimatyczne zbyt niskie? Rada UE i Parlament pozwane przez rodziny zagrożone zmianą klimatu

24 maja 2018, 12:21
europe-609118_1920(1)
Fot. Pixabay

Jak dowiedział się serwis Energetyka24, rodziny z Francji, Niemiec, Włoch, Portugalii, Rumunii i Kenii pozwały Radę Unii Europejskiej i Parlament Europejski do unijnego Sądu Pierwszej Instancji. Strona powodowa uważa, że Unia Europejska zezwala na zbyt wysokie poziomy emisyjności, mające obowiązywać do roku 2030, dopuszczając jednocześnie do ustalenia nieadekwatnych europejskich celów klimatycznych. Ma to zagrażać bezpieczeństwu ludzi bezpośrednio zagrożonych zmianami klimatu.

Według informacji uzyskanych od organizatorów całego przedsięwzięcia, „pozew klimatyczny” składają całe rodziny, które narażone są na zmiany klimatu. Dokument ten stwierdza, że unijne cele klimatyczne na rok 2030, polegające na redukcji emisji gazów cieplarnianych o 40% względem poziomów z 1990 roku, są nieadekwatne względem realnych potrzeb, wynikających z niebezpiecznej zmiany klimatu, która zaczyna zagrażać podstawowym prawom człowieka.

Strona powodowa twierdzi, że cele dotyczące redukcji emisji są zbyt niskie. Podkreśla przy tym, że Unia Europejska – z mocy prawa – zobowiązana jest do poszanowania fundamentalnych praw człowieka i niezagrażania im.

Z racji tego, rodziny zaangażowane w pozew uderzają w trzy akty prawne Unii Europejskiej – dyrektywę dotyczącą systemu handlu emisjami, rozporządzenie w sprawie włączenia emisji i pochłaniania gazów cieplarnianych pochodzących z działalności związanej z użytkowaniem gruntów, zmianą użytkowania gruntów i leśnictwem do ram polityki klimatyczno-energetycznej do roku 2030 oraz regulacje dotyczące zalesiania.

Wśród osób, które podpisały się pod pozwem znaleźć można m.in. rodziny żyjące na małych wyspach niemieckiego Morza Północnego, które zagrożone są podnoszącym się stanem wód, ludzi z południowej Francji i Portugali, tracących przez upały zyski z uprawy roślin, mieszkańców Alp, których działalność turystyczna cierpi ze względu na topniejące lodowce i rodziny z północnej Kenii, tracące możliwość zarobkowania i edukacji z powodu pustynnienia ich regionu i długotrwałych susz.

Stronę powodową reprezentuje niemiecki profesor prawa Gerd Winter, prawnik z Hamburga Roda Verheyen i londyński adwokat Hugo Leith.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Patcolo
niedziela, 27 maja 2018, 18:56

Brakuje słów na określenie powyższego absurdu

Marek
piątek, 25 maja 2018, 14:04

Z artykułu wynika, że ekologiczne szaleństwo przekroczyło już granice absurdu.

Mariusz
czwartek, 24 maja 2018, 17:52

No i się zaczyna Unia Europejska ma stać się dojną krowa i odpowiadać za cały świat. Czy Europa odpowiada samodzielnie za zmianę klimatu? gdzie reszta świata? czy jak Chiny, Rosja, USA czy też Brazylia(gdzie wycina się lasy tropikalne) będą zatruwać świat i nie będą ograniczać i nie będą ograniczać zanieczyszczeń to my mamy za nich zapłacić?