Naimski: Polska elektrownia jądrowa nie zagraża Niemcom

27 lipca 2021, 09:34
Piotr Naimski
Fot. gov.pl

Będziemy tłumaczyli, że polska elektrownia atomowa nie jest zagrożeniem dla Niemiec, a elementem polskiej zielonej transformacji - mówił we wtorek pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Naimski pytany był na antenie radia TokFM o spotkanie szefa polskiej dyplomacji Zbigniewa Raua ze współprzewodniczącą partii Zielonych i kandydatką z ramienia tej partii na kanclerza Annaleną Baerbock oraz o perspektywę nawiązania ściślejszych relacji.

"Ja bardzo będę się cieszył z nawiązania takich relacji, dlatego że wtedy będziemy w stanie wytłumaczyć w sposób racjonalny i spokojny to, co jest w strategii naszego rządu i nasz plan zbudowania elektrowni atomowej w Polsce" - powiedział Naimski.

Ocenił, że "protesty, które czasem słyszymy, w szczególności w Niemczech, są nieugruntowane merytorycznie". Wskazał, że rozwój zielonej energii musi "mieć zabezpieczenie w energii, która będzie dostępna zawsze, niezależnie od pogody, słońca, pory dnia", czyli w energii nuklearnej. Podkreślił, że w krajach podlegających zielonej transformacji energetycznej, np. w Wielkiej Brytanii czy USA, buduje się właśnie elektrownie jądrowe.

reklama
reklama

"Rzeczywiście, niemiecka polityka w tym zakresie jest inna, ale każdy kraj, w szczególności każdy kraj europejski ma traktatowe prawo do decydowania o swojej polityce energetycznej. My będziemy realizowali to, co uważamy, że dla Polski jest najważniejsze, ale zrozumienia będziemy szukali także i u sąsiadów, i będziemy im tłumaczyli, że to nie jest dla nich żadne zagrożenie" - powiedział.

Naimski zwrócił uwagę, że mimo rozbieżności poglądów z partią Zielonych m.in. co do kwestii praw LGBT czy sądownictwa w Polsce, to są także "elementy, które mogą nas połączyć i skłonić do wspólnego działania".

"Mieliśmy takie sytuacje, gdy przedstawiciele partii Zielonych rzeczywiście razem z nami protestowali przeciwko projektowi Nord Stream 2" - powiedział.

Według Naimskiego, trwają rozmowy z USA w sprawie możliwego partnerstwa przy budowie elektrowni. "Jesteśmy w trakcie realizowania umowy rządowej polsko-amerykańskiej. Rezultatem tej umowy będzie oferta dla Polski, która będzie przygotowana w perspektywie roku. W przyszłym roku mniej więcej o tej porze będziemy ją mieli w Warszawie i będzie to przedmiotem zastanowienia i decyzji" - opisywał. "To jest umowa, która przewiduje, że amerykańska agencja USTDI sfinansuje te przygotowania. (...) Ten dialog jest bardzo regularnie prowadzony pomiędzy Departamentem Energii, moim biurem i mną, ale także z włączeniem Departamentu Stanu" - dodał.

Zgodnie z Polityką energetyczną Polski do 2040 r., w 2033 r. zostanie uruchomiony pierwszy blok elektrowni jądrowej o mocy ok. 1-1,6 GW. Kolejne bloki będą wdrażane co dwa-trzy lata, a cały program jądrowy zakłada budowę sześciu bloków o mocy 6-9 GW. Polski rząd oczekuje, że partner w programie jądrowym obejmie także 49 proc. udziałów w specjalnej spółce, dostarczy odpowiedniego finansowania i będzie uczestniczył nie tylko w budowie, ale i eksploatacji elektrowni jądrowych. Zgodnie ze wstępnymi szacunkami w pierwszej połowie lat 40. 20-25 proc. energii elektrycznej produkowanej w Polsce będzie pochodzić z atomu. 

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
SPECJALISTA
środa, 28 lipca 2021, 10:05

Poza tym Niemcy nie pozwolą na budowę u nas elektrowni atomowych. Mam pytanie do rządzących jak w takim razie ma się uchwalony dokument "Polityka energetyczna Polski do 2040" do opisanych powyżej problemów, chyba ten dokument jest tylko na papierze! PEP 2040 zakłada budowę elektrowni jądrowej do 2033 r., kolejnych bloków 6 bloków co 2 lata. Jak donoszą gazety RND, niemieckie ministerstwo środowiska złożyło w Komitecie Espoo zawiadomienie w sprawie możliwości wystąpienia oddziaływania inwestycji elektrowni atomowej na Niemcy. Potwierdził to sekretarz stanu w ministerstwie środowiska Jochen Flasbarth. Z dokumentu, do którego dotarli dziennikarze RND wynika, że w przypadku katastrofy w polskiej elektrowni atomowej nad Bałtykiem Niemcy mogłyby zostać skażone radioaktywnie nawet bardziej niż sama Polska.

Niuniu
środa, 28 lipca 2021, 00:09

Parsifal7 - skąd ty się wziołeś? Nie zauważyłeś, że Polska jest częścią Uni Europejskiej i że obowiązują nas liczne regulacje prawne Unii? Bycie członkiem UE to nie tylko możliwość pracy w np. niemczech i nie tylko możliwość jazdy na Lazurowe Wybrzeże bez paszportu i kontroli celenej. Tak jak Polska skutecznie unimożliwiła swobodne używanie niemcom gazociągu Opal tak niemcy będą mogły nie dopuścić do budowy polskiej ej. Tym bardziej, że nadal brak jest chętnego do sfinansowania tej inwestycji a bez unijnej kasy będzie to jeszcze trudniejsze. No ale zawsze możesz mieć nadzieję, na Polbrexit. Tyle, że wtedy akurat będziemy wyłączać w Polsce światło (ostatni gasi) a nie budować elektrownie.

Parsifal7
piątek, 30 lipca 2021, 00:17

Widzę całkowite niezrozumienie tematu. Zgodnie z traktatem energetyka stanowi wyłączną kompetencje państw członkowskich. Jest to litarskbie zapisane. Zatem każde państwo może swobodnie na swoim terenie wybierać źródło energii w zależności o warunków. Proszę nie mylić budowy elektrowni z infrastruktura przesyłowa którą ma aspekt międzynarodowy. Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana i jedli chodzi o infrastrukturę przesyłowa i dostęp do niej różnych operatorów to akurat to jest regulowane prawem unijnym (podobnie jak gustep do sieci telekomunikacyjnej czy kolejowej). Ponadto dookoła jesteśmy obstawieni reaktirami to w takim razie wszyscy dookoła mogą a my to niby nie. Brednie.

Parsifal7
wtorek, 27 lipca 2021, 18:29

My nie mamy obowiązku nikomu tłumaczyć i pytać o zgodę na to co chcemy zrobić na swoim terenie. Jak Niemcy chcą wyłączać własne elektrownie i palić ruskim gazem to niech sobie wyłączają. W sumie dla nas to nawet dobra wiadomość bo jak im ruskie podniosą cenę (a podniosą jak zobaczą że nie mają alternatywy i poznali się potencjału wyteirczego w innych technologiach) i w zimie im przestanie wiać i świecić słoneczko to chętnie kupia od nas energię z naszych EJ a my im wtedy "pomożemy" tak jak oni nam pomogli po cenach kilka razy wyższych niż normalnie gdy była awaria Bełchatowa. Nasza racja stanu jest atom a nie wzrost konsumpcji gazu i uzależnienie się od nośników energii z zewnątrz. Z OZE też należy rozumnie postępować bo to pozeracz gazu i wcale nie jest to zielona energia (ale w sporej części oparta o paliwa kopalne). Ale najważniejsze jest to, że powinniśmy nauczyć się dbać przede wszystkim o własne interesy i nie wchodzić tam, gdzie interes mają inni. To ich sprawa i niech się sami o to martwią. Uczmy się od amerykanów pragmatyzmu i od Niemców lawirowania (mówię nie jednego a robią niż po swojemu drugiego) a lepiej na tym wyjdziemy. Jak mówiłem i jak mówię od co najmniej 20 lat, nasza racja stanu j przyszłością jest atom a nie palenie ruskiego gazu. Myslmy samodzielnie i działamy samodzielnie oraz nie oglądamy się co i kto robi innego. Nie zawsze ten inny ma rację i nie zawsze robi dobrze. My mamy własne realia, własne specyficzne warunki i własne interesy. A te interesy nie zawsze muszą się zgadzać z interesami niemieckimi. Z Amerykanami trzeba też trochę bardziej twardo na zasadzie, dobrze wybierzemy wasza ofertę ale... uciszycie Niemców (niech się zajmą swoją rurą gazowa), dokonanie transferu technologii nuklearnej do naszego przemysłu, w trakcie budowy maksymalnie wykorzystanie nasz potencjał etc. Jak nie to do Koreanczykow. Przede wszystkim nasz interes a że się komuś to nie spodoba to nie nasz problem. Nie jesteśmy kolonia niemiecka. Przynajmniej mam taką nadzieję.

analitykPL
wtorek, 27 lipca 2021, 13:01

Jeżeli mamy dążyć do - "jedynie prawda nas wyzwoli", to należy powiedzieć także: Rzeszy / UE nie zależy na Polsce jako niezależny byt ekonomiczno – przemysłowy. Ba- jesteśmy jedynie przystawką do skonsumowania, bez angażowania czołgów. Przykład: zakup Abramsów – natychmiastowa odpowiedź w sprawie współpracy przy ich technologii czołgowej (technologia „lufowa” – której nie mogliśmy „wyprosić”), podpisanie współpracy przy budowie amerykańskich elektrowni atomowych – natychmiast jesteśmy partnerem dla ich technologii. To jest dowód na to, że ” IV Rzesza (nazwa już oficjalna w publikatorach / politykach RFN) liczy się tylko z tymi, którzy zagrażają ich hegemonii ekonomicznej / przemysłowej – co będzie, jak kraje podbite się usamodzielnią – skąd tania siłą robocza, i rynek zbytu ?.

Jasnowidz
wtorek, 27 lipca 2021, 12:38

Niemcy likwidują swoje elektrownie atomowe. Problemy z odpadami ze zużytym paliwem są ogromne, ale Polak wie lepiej, pewnie pytał Rydzyka. Ciekawe gdzie będą lokować odpady, na pewno nie w Gorleben.

Anonim
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 01:13

Przez takich Jasnowidzow, Polska zmarnowała szansę na dokończenie budowy dwu z czterech reaktorów atomowych w Żarnowcu. Gdyby ukończono budowę połowy projektu bylibyśmy dziś w zupełnie innym położeniu. Tamten projekt można by było dokończyć i realizować kolejne. Ale wtedy było więcej Jasnowidzow finansowanych z Berlina.

Jerzy Lipka
wtorek, 27 lipca 2021, 22:35

Likwidują, bo dominuje ideologia i dogmat, także prywata środowisk OZE oraz lobby gazowniczego, które nie chcą konkurencji atomu na rynku! Ale mam nadzieję, że nie będziemy brali z nich przykładu, że u nas zwycięży zdrowy rozsądek. Atom to Polska Racja Stanu a ci co go zwalczają, niezależnie od intencji które nimi kierują, współdziałają z obcą agenturą wpływu Niemiec i Rosji! Co do odpadów, jest ich tyle co kot napłakał, w przeciwieństwie do odpadów z innych rodzajów energetyki, także z OZE. I są najlepiej zabezpieczone ze wszystkich, w ołowianych pojemnikach lub zatopione w szkle, najpierw leżą 10 lat w specjalnym basenie na terenie elektrowni, potem w tych pojemnikach przewożone są do podziemnych składowisk odpadów, gdzie czekają na przeróbkę i powtórne wykorzystanie - cykl zamknięty.

Tweets Energetyka24