Michał Kurtyka – kim jest prezydent COP24?

3 grudnia 2018, 09:32
152576214153f144
Fot.: Ministerstwo Środowiska

Naukowiec, minister, wychowanek noblistów – takimi zwrotami określić można Michała Kurtykę, który od niedzieli 2 grudnia pełni funkcję prezydenta 24. Konferencji stron ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu.

Michał Kurtyka urodził się 20 lipca 1973 roku. Wyższe wykształcenie zdobywał na uczelniach zagranicznych. Jest absolwentem paryskiej uczelni École polytechnique i stypendystą amerykańskiego National Institute of Standards and Technologies. Uczył się także na uniwersytecie w Louvain La Neuve oraz w Szkole Głównej Handlowej. Pracę doktorską obronił zaś na Uniwersytecie Warszawskim.

Podczas studiów w USA Kurtyka pracował pod kierunkiem laureata nagrody Nobla z fizyki Williama D. Phillips’a. Z kolei ekonomii uczył się od Jeana Tirole’a, laureata ekonomicznego Nobla.

Michał Kurtyka wykładał m.in. na Uniwersytecie Warszawskim i Collegium Civitas. Uczył zarządzania zmianą, ekonomii i organizacji rynku.

Polityczną karierę rozpoczął w zespole ministra Jana Kułakowskiego, który odpowiadał za prowadzenie negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską. Kurtyka kierował tam zespołem analitycznym. Czuwał bezpośrednio nad obszarem energetyki i transportu.

Zawodowe drogi Kurtyki doprecyzowały się w 2015 roku, kiedy to zakończył prace nad książką „New Electricity and New Cars”, którą napisał razem z prof. Leszkiem Jesieniem. Ta wydana rok później publikacja zawierała koncepcję rozwoju elektromobilności w Polsce.

Po zwycięstwie Zjednoczonej Prawicy w wyborach parlamentarnych, sektor samochodów elektrycznych został uznany za jeden z potencjalnych motorów polskiej gospodarki. Został on ujęty w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, opracowanej pod kierunkiem premiera Mateusza Morawieckiego. Według pierwszych zapowiedzi rządu, do 2025 roku po polskich drogach jeździć ma aż milion samochodów elektrycznych. Co więcej, rządowe plany zakładają także uruchomienie rodzimej produkcji takich pojazdów. Odpowiadać ma za to specjalnie powołana spółka ElectroMobility Poland.

Zamiary te wymagały odpowiedniej koordynacji na szczeblu centralnym. Dlatego też, 1 stycznia 2016 roku Michał Kurtyka dołączył do zespołu Ministerstwa Energii jako sekretarz stanu. Do jego obowiązków należało m.in. wprowadzanie innowacji w energetyce. Wkrótce stał się on twarzą planu rozwoju elektromobilności w Polsce.

Kurtyka uważał, że globalny elektromobilny trend może zostać przeszczepiony na polski grunt. Czuwał bezpośrednio nad opracowaniem i przyjęciem Planu Rozwoju Elektromobilności, pracował także przy przygotowaniach narzędzi do realizacji tej koncepcji, czyli m.in. ustawy o elektromobilności i Funduszu Niskoemisyjnego Transportu.

Obecny prezydent COP przewidywał, że w latach 2020-2022 elektroauta staną się konkurencyjne cenowo względem samochodów spalinowych.

Kurtyka wielokrotnie podkreślał, że elektromobilność ma istotny wymiar społeczny. „To projekt obywatelski” – mówił. M.in. z tego powodu 22 sierpnia 2017 roku doszło do podpisania listu intencyjnego między polskim rządem a organizacjami pozarządowymi, zajmującymi się sektorem niskoemisyjnego transportu. „Ambitne cele chcemy realizować we współpracy z przedsiębiorcami, instytucjami oraz stroną społeczną” – powiedział wtedy Kurtyka.

W 2018 roku Kurtyka przeszedł z Ministerstwa Energii do Ministerstwa Środowiska. Tajemnicą poliszynela było, że transfer ten ma związek z jego pracą nad przygotowaniem konferencji stron ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu. 27 kwietnia br. Kurtyka został powołany na stanowisko Pełnomocnika rządu ds. Prezydencji COP 24.

Jeszcze przed rozpoczęciem COP 24 Kurtyka ogłosił, że Polska razem z Wielką Brytanią zaproponują na szczycie w Katowicach wspólną deklarację w zakresie elektromobilności – Driving Change Together. Ma być ona odpowiedzią na redukcję emisji z sektora transportu.

Wczoraj, 2 grudnia, Michał Kurtyka przejął od premiera Fidżi Franka Bainimaramy przewodnictwo nad 24. szczytem COP, które Polska sprawować będzie do pierwszego dnia kolejnej konferencji stron.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Roman
czwartek, 13 grudnia 2018, 21:04

"... takie osoby (z takimi kompetencjami, wykształceniem mogłyby robić 1000 innych rzeczy i zarabiać 20 razy tyle co na tym stanowisku) pracują w zasadzie dla dobra ogółu i często praktycznie charytatywnie." Ciekawe twierdzenie, że w Polsce na rządowych posadach są ludzie, którym nie zależy na zarabianiu pieniędzy dla siebie. Wg Ciebie ww. osoba woli zarobić 150 tys. zł (rocznie) niż 3 mln zł? Nieprawdopodobne!!!

Jan111
czwartek, 6 grudnia 2018, 13:23

Twoja opinia, opiera się na szczątkowych informacjach. Nie rozumiesz o co chodzi we wprowadzaniu elektro mobilności. Nawet jeśli mielibyśmy coś tracić (a jest wręcz przeciwnie) to kilkanaście milionów to grosze. Węgiel w Polsce nie jest głównym odpowiedzialnym za zanieczyszczenia. Fajnie żyło się "takim ekspertom"? Już po zdaniu o stołkach widać, że przemawia przez Ciebie zawiść. Nie wiesz pewnie, że takie osoby (z takimi kompetencjami, wykształceniem mogłyby robić 1000 innych rzeczy i zarabiać 20 razy tyle co na tym stanowisku) pracują w zasadzie dla dobra ogółu i często praktycznie charytatywnie. Pozdrawiam

Karkses
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 12:15

Oh szkolony przez Noblistów a nie zauważył, że polska energetyka jest oparta na węglu więc o jakim zeroemisyjnym transporcie my mówimy? Co ciekawsze produkcja samochodów elektrycznych pozostawia dużo większy ślad węglowy niż produkcja samochodów spalinowych co jest związane ze skomplikowanym procesem produkcji akumulatorów z wykorzystaniem surowców ziem rzadkich. Już nawet nie ma co się rozwodzić nad utylizacją potem tych akumulatorów. Więc suma sumarum w Polsce ta elektromobilność nie ma nic wspólnego z zerową emisją a wręcz przeciwnie emisję tylko może zwiększyć. Na szczęście wiadomo że te deklaracje o milionie aut etc to zwykłe bujdy i chodzi o stołki więc stracimy tylko kilkanaście milionów w skali budżetu żeby takim ekspertom się fajnie żyło.