Merkel i Putin w Moskwie o Nord Stream 2. Niemcy coraz bliżej Rosji i coraz dalej od Europy [KOMENTARZ]

13 stycznia 2020, 08:51
840_472_matched__psvhp4_550800cropp0ageac83dd89df0ed80be476438a2dd65c746
Fot. www.kremlin.ru

W sobotę kanclerz Angela Merkel złożyła pierwszą od 2015 roku wizytę w Rosji, gdzie spotkała się z prezydentem Władimirem Putinem. Przywódcy omawiali m.in. sprawę gazociągu Nord Stream 2. Rozmowy te uwidoczniły, że Berlin coraz lepiej dogaduje się z Moskwą, co stawia pod znakiem zapytania europejską solidarność.

Jak poinformowały media, sobotnie spotkanie Angeli Merkel i Władimira Putina trwało dwa razy dłużej, niż zakładano. Nie powinno to dziwić – kanclerz Niemiec i prezydent Rosji mieli bowiem szeroką paletę tematów do omówienia, w skład której wchodziła m.in. sytuacja w Libii, relacje z Iranem czy sprawa gazociągu Nord Stream 2.

Ta ostatnia kwestia musiała pojawić się na agendzie szczytu Merkel-Putin z uwagi na poważne tarapaty, w jakich znalazł się projekt podbałtyckiego połączenia gazowego, który ma dawać Niemcom 55 mld m3 gazu rocznie. Nord Stream 2 – ze względu na postawę Danii, wstrzymującej decyzje konieczne dla jego układania oraz z uwagi na amerykańskie sankcje przerywające jego układanie – załapał bowiem poważne opóźnienie. Jak stwierdził sam rosyjski prezydent, rurociąg może zostać ukończony dopiero w 2021 roku.

„Mam nadzieję, że pod koniec tego roku lub w pierwszym kwartale następnego, praca nad Nord Stream 2 będzie skończona i gazociąg zostanie oddany do użytku” – powiedział cytowany przez Deutsche Welle Władimir Putin na wspólnej konferencji prasowej.

Słowa gospodarza Kremla stoją w sprzeczności z wcześniejszymi komunikatami płynącymi z Moskwy – jeszcze w grudniu 2019 roku Putin sam mówił, że Nord Stream 2 zostanie ukończony z „niewielkim opóźnieniem”. Z kolei wicepremier Rosji Dmitrij Kozak mówił, że gazociąg będzie działał już w połowie 2020 roku.

Opóźnienie Nord Stream 2 to sukces sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone. Odniosła się do nich Angela Merkel stwierdzajac, że nie zgadza się z podejściem Stanów Zjednoczonych. „Pomimo sankcji możliwe będzie dokończenie Nord Stream 2. Będzie pewne opóźnienie, ale projekt zostanie ukończony” – dodała.

Jak z kolei podaje portal Voice of America, Merkel stwierdziła, że „Niemcy i inne europejskie państwa czerpią korzyści z Nord Stream. Każdy jest zainteresowany dywersyfikacją swoich dostaw gazu”. Słowa te jawią się jednak jako przykład obłudy niemieckiej kanclerz – Rosja już teraz jest największym dostawcą gazu do Unii Europejskiej, a projekt Nord Stream 2 tylko zwiększy to uzależnienie, co nie ma nic wspólnego z dywersyfikacją. Nie sposób też zapomnieć, że przeciwko niemiecko-rosyjskiemu podbałtyckiemu połączeniu protestował szereg państw Europy, m.in. Polska, Litwa, Łotwa, Estonia czy Rumunia.

To samo źródło podaje, że Władimir Putin stwierdził, iż gazociąg może zostać ukończony rosyjskimi siłami, „bez angażowania partnerów zagranicznych”.

Wspólne stanowisko oraz zgodność Merkel i Putina w sprawie Nord Stream 2 to dobra ilustracja kursu, jaki obrał Berlin w swej polityce zagranicznej. Niemcy już od pewnego czasu rozpoczęli manewr zbliżenia z Rosją – wynika to z głębokiej synergii interesów, jaka zachodzi między tymi dwoma krajami, m.in. na europejskim rynku gazu. 

Sobotnia konferencja nie jest pierwszym sygnałem coraz lepszych relacji niemiecko-rosyjskich. Istotne zwiastuny dobrych kontaktów na linii Berlin-Moskwa pojawiały się już w 2019 roku. „Jeśli chcemy lepszych relacji [z Rosją – przyp. JW.], to musimy znieść sankcje” – napisał w czerwcu na Twitterze Michael Kretschmer, wpływowy polityk CDU i premier Saksonii. Komentarz ten został opublikowany tuż po jego spotkaniu z prezydentem Rosji podczas Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu. To właśnie na tym wydarzeniu niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier podpisał wraz ze swym rosyjskim odpowiednikiem, Maksymem Oreszkinem deklarację współpracy dla efektywnego rozwoju gospodarczego, która ma „postawić gospodarkę Rosji na nogi”. Jak doniosły – z pewną satysfakcją – rosyjskie prokremlowskie media, jest to pierwsze tego typu porozumienie od czasu agresji Rosji na Ukrainę w 2014 roku. A koncern Siemens zawarł przy okazji kontrakt z rosyjskimi kolejami na dostawy pociągów, którego wartość wyniesie ok. 1,1 mld euro.

Warto zaznaczyć, że zbliżenie Niemiec i Rosji dokonuje się pomimo sytuacji na Ukrainie, gdzie od 2014 roku trwa wojna. Kijów stracił w niej na rzecz Moskwy część swojego terytorium – niestety, Berlin nie uznał tej okoliczności za wystarczającą, by wstrzymać zacieśnianie więzów ze swym wschodnim partnerem. Niestety, cenę za taką politykę RFN może zapłacić cała Unia Europejska. Nie od dziś wiadomo bowiem, że Kreml używa swych surowców energetycznych w charakterze narzędzia politycznego.

KomentarzeLiczba komentarzy: 61
Michnik
sobota, 18 stycznia 2020, 18:53

Chyba gadali ze cztery godziny i według medialnych doniesień o niczym nie gadali. To jak w '39. Może podpisali jakiś Pakt Merkel-Putin. Polska (może udałoby się pozyskać wsparcie UE) i USA powinny zacząć domagać się od Niemiec przedstawienia tajnych protokołów, które zostały tam prawdopodobnie zawarte...

grzegorz
sobota, 18 stycznia 2020, 00:48

pakt ribentrop molotow 2

yarosf
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:29

Czy był jakiś tajny protokół ?

Gość
wtorek, 14 stycznia 2020, 20:30

Nie wiem czy Merkel zdaje sobie sprawę co na Europę ściąga, przecież jest córką pastora.

Marcin
wtorek, 14 stycznia 2020, 17:26

A gdzie problem? chcą to kupują a my uzależniamy się od gazu z Luizjany za który + przewóz gazowcami płacimy kilkakrotnie więcej, bo kto bogatemu krajowi zabroni?

Extern
środa, 15 stycznia 2020, 13:47

Problem z płaceniem Rosjanom za gaz jest taki że te nasze pieniążki mogą do nas wrócić z prędkością 5 machów.

Szach mat w jednym ruchu.
niedziela, 19 stycznia 2020, 00:13

Możesz coś więcej ?

Jakub syn Mojrzesza
wtorek, 14 stycznia 2020, 21:28

Skąd wiesz ile płacimy skoro umowy są niejawne?

xawer
wtorek, 14 stycznia 2020, 20:34

Demagogia bez grama prawdy.

GB
wtorek, 14 stycznia 2020, 19:28

Mniej płacimy...

Brzuchatek
wtorek, 14 stycznia 2020, 18:44

Nawet gdyby to była prawda (a nie masz żadnych dowodów na to że jest:), to lepiej zapłacić sojusznikowi, niż wrogowi, który zysk spożytkuje dozbrajając swoją armię. Kapewu?

eeee
czwartek, 16 stycznia 2020, 12:20

NIe ma czegos takiego. Sa interesy, a sojusznicy sa tylko nimi dopoki im sie to oplaca tak samo wrogowie sa tylko nimi to czasu kiedy im sie to oplaca.

A1amo73
wtorek, 14 stycznia 2020, 16:28

W polityce nie ma czegoś takiego jak "sojusznik", a tym bardziej przyjaciel. Są tylko wspólne interesy. Partyjne krzyki i tupanie głośno nóżkami przez naszą polityczną "elytę" niczego nie zmieni. Z historii po prostu trzeba wyciągać wnioski, umieć się dogadywać, iść na kompromis kiedy trzeba. A my niestety, niczego się nie uczymy, ze wszystkimi tylko byśmy się kłócili, politycznie jesteśmy rozgrywani.

antyDavien
wtorek, 14 stycznia 2020, 15:50

Nie da się obejść bez Rosji - podkreśliła Merkel. W końcu, kto jeszcze może przyczynić się do stabilizacji w Syrii, aby ludzie, którzy uciekli przed wojną domową, powrócili kiedyś do ojczyzny? Kto jeszcze ma taki wpływ na reżim w Teheranie? Kto jeszcze może rozmawiać na równi z prezydentem Turcji Rezhdepem Tayyipem Erdoganem, aby osiągnąć długoterminowe rozwiązanie sytuacji w Libii? I niech niektórzy żałują, że Niemcy, które jednocześnie rezygnują z energii jądrowej i przemysłu węglowego, są zmuszone do zwiększenia importu gazu - tej sytuacji nie można już zmienić. W tych okolicznościach Niemcy nie powinny obawiać się, że komuś (w tym w UE) nie spodobają się jej działania. - Angela Merkel

Extern
środa, 15 stycznia 2020, 13:57

A bo Niemcom nie wiedzieć dlaczego nagle odbiło i postanowili zrezygnować z najbardziej ekologicznej formy pozyskiwania energii jaką są elektrownie atomowe. Za to chcą uzależnić się politycznie od Rosyjskiego gazu przy okazji produkując więcej CO2 niż dotychczas. I to wszystko jeszcze przy wręcz histerycznym oskarżaniu wszystkich naokoło o nieekologiczne podejście.

terefer
czwartek, 16 stycznia 2020, 12:22

NIe odbilo tylko beda sprzedawac swoja technologie fotocostam i wiatrowa oraz gaz reszczie krajow UE ktore beda do tego zmuszone. Dobry interes jak im sie to uda i uzaleznia kraje UE energetycznie od swojej technologi i gazu

biały
wtorek, 14 stycznia 2020, 19:47

Davien twierdził ze Rosja w ogóle nie jest światowi potrzebna , choć od polityki jakby razem z USA trzymali sie z daleka to może byłoby lepiej

mobilny
środa, 15 stycznia 2020, 09:57

Na pewno było by lepiej

Izyda
wtorek, 14 stycznia 2020, 15:16

Merkel agentka Stasi i Putina,wykonuje jego polecenia.Spieszy sie bo amerykanie robią w niemczech przyśpieszone wybory.

Taka prawda !
wtorek, 14 stycznia 2020, 09:55

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

wtorek, 14 stycznia 2020, 14:34

Jak widzę, setki lat historii nie nauczyło nas, ze cos takiego jak "sojusznik" nie istnieje. Państwo silniejsze ma "sojuszników" tylko tak długo, jak im jest to na rękę.

Krzyś
środa, 15 stycznia 2020, 12:37

Racja

MAZU
wtorek, 14 stycznia 2020, 09:46

Powoli czas nam się kończy... A polskich rakiet jak nie było tak nie ma... M

Dyktatorek
wtorek, 14 stycznia 2020, 09:34

A jak ma się nasza obecna polityka międzynarodowa do tej sytuacji ??? Polityka jest taka że jesteśmy skłóceni na maksa z Niemcami i resztą EU. Z Rosją wogóle nie gadamy . Obecni decydenci stawiają na Trumpa !!! Który przy najbliższej okazjii sprzeda Nas za czapkę orzechów , tak jak sprzedał Kurdów !!! czy Ukrainę ....

hermanaryk
wtorek, 14 stycznia 2020, 18:05

Sprzedał Kurdów? Jak mógł to zrobić, skoro Kurdowie należą do Rosjan, którym sprzedali się jeszcze za ZSRR?

zeus89
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:43

Kiedyś byliśmy dogadani z zachodnią Europą czyli nie tak daleko i też nas wystawili. Co proponujesz? Bo nie wiem. Współpraca Niemiec i Rosji odbywa się na jakimś szacunku. Nie obrzucają się winami. Jak sobie wyobrażasz że my mielibyśmy współpracować skoro dziś Putin mówi, że jesteśmy winni wybuchu 2 WŚ?

rob ercik
wtorek, 14 stycznia 2020, 17:36

od kilku lat w Polsce ani nie przeczytasz ani nie uslyszysz niczego pozytywnego o Rosji, dlaczego wiec sie dziwisz ze Putin zle sie wyraza o Polsce? Nasi niby sojusznicy maja jeszcze mniej szacunku dla nas (nowelizacja ustawy o IPN, 447 jako przyklad)

erozja
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:33

To kiedy S-400 w niemieckich landach?

ABC
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:02

Kolejnym punktem jest następna sekcja Polski

xd
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:14

brawo niemcy, a poddani mogą tylko na rozkaz..... i płacić

Polak
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:16

Merkel chce z Putinem znów podzielić się polską powtórka z rozrywki i boją się w pojedynkę to tworzą sojusz bo Polska to dla nich problem

Pavel 1949
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 17:52

Dlaczego to przeszkadza Polsce?

Pajter78
wtorek, 14 stycznia 2020, 09:34

Rosja w przeszlosci szantazowala kraje mowiac o " zakrecaniu kurka " z gazem ,jesli te nie spelnia ich postulatow. Poza tym pieniadze z tego gazu pojda na finansowanie radzieckiej armi.

wtorek, 14 stycznia 2020, 00:38

dlaczego o to pytasz?

Jacek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 23:00

bo zbliżenie się do siebie tych dwóch oznacza, że robi się nam ciasno a często nawet brakuje dla nas miejsca w tym naszym nizinnym położeniu pomiędzy. wpadamy w system zależności i stajemy się w najlepszym razie eksploatowaną półkolonią albo strefą buforową bez możliwości rozwoju. to, że pytasz oznacza, że nie jesteś stąd. dlatego tłumaczę.

Szwejk
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 17:26

kolejny zdradziecki dla Europy pakt Ribbentrop-Mołotow. Niemcy w ten sposób finansują machinę wojenną Rosji a stąd do wojny blisko.

Victor
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:45

Nie tylko Niemcy. Gaz z NS1 odbierają też Czesi i Słowacy. Węgry przystąpiły do Tureckiego Potoku czyli takiego Nord Stream na południu. Orban uzależnił swój kraj energetycznie od Rosji w 100%. To oznacza że V4 też finansuje machinę wojenną Rosji. Poproś Orbana o udział w naszych projektach dywersyfikacji dostaw gazu. Odpowiedź będzie: NIE!

suawek
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:39

Jaką rolę/moc oddziaływania w UE ma Orban a jaką Niemcy?

Luke
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:35

Dwoje dyktatoruw a Polska spi jak zawsze!

j
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:40

Poczym wnoskujesz, że śpi? marudo? Mamy im wypowiedzieć wojnę?

adrian
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:27

Niemcy to kraj któremu się nigdy nie powinno ufac

rob ercik
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:04

Przeciwko NS są liderzy EUropejskiej gospodarki: Polska, Estonia, Łotwa, Estonia, Rumunia. Za Niemcy, Francja, Austria, Holandia i Anglia ...

plusim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 20:09

....eh ten mit zjednoczonej Europy. Zachód chce dominacji bez wojny ślepe kury....

mc.
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 16:50

Przeciwko NS są ci którzy rozumieją "do czego on służy". Za są ci którzy chcą czerpać z niego korzyści w postaci "dodatkowego wynagrodzenia" i "etatów" w tej i podobnych spółkach. NS to nie jest transport gazu, tylko TRANSFER KORZYŚCI.

tudey
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:42

Ależ my doskonale wiemy czemu on służy, tym bardziej, że mamy doświadczenie z "jedynki" (tzw "solidarność europejska") i dlatego jesteśmy przeciw.

cm.
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 20:10

"Przeciwko NS są ci którzy rozumieją "do czego on służy". Niesamowite: Polska z Litwa, Łotwą i Ukraina w w awangardzie "światowej mądrości" wyznaczająca światowe trendy "rozumienia świata". Boże, Ty słyszysz (czytasz) i nie grzmisz? PS. Patriotyzm - i jego eksponowanie - rozumiem jak najbardziej, patriotyzm "bezsensowny, bezrefleksyjny i napędzany żenującą propagandą" jest dla mnie "śmieszny".

mc.
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:21

Zapytaj Pana Gerhard Schrödera dlaczego był ZA. To za jego czasów Niemcy przystąpiły do realizacji pomysłu Nord Stream.

cm.
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:00

Ty naprawdę tego nie rozumiesz? Niemcy przystąpiły do projektu NS i NS2 po to aby mieć tani gaz a więc w skrócie: "najbardziej konkurencyjną gospodarkę". Są "gospodarczo" praktyczni do bólu i umieją liczyć-dlatego są największą gospodarczą potęgą Europy i przez dekady taka będą i nikt im nie wmówi -nawet prezes Woźniak, że LNG z USA jest tańszy. W to wierzy przysłowiowy "ciemny (polski) lud" (choć tylko w części) który jak rzekł klasyk "wszystko kupi" ale nie wyrachowani gospodarczo Niemcy. A z NS2 problem propagandowy jest taki, że Polska umiejętnie "podpuszczona" przez Wuja Sama zapragnęła być (tak samo jak Niemcy) gazowym hubem Europy. Niemcy postawili na NS2 Polska na amerykańskie LNG, Niemcy na "budowę"i sojusze z Francją, Holandią, Austrią itd. Polska z bałtyckimi "tygrysami" i Ukrainą na "blokady i skamlenie o amerykańskie sankcje" a "hub" może być "tylko jeden".

mc.
wtorek, 14 stycznia 2020, 16:52

Tańsza byłaby rozbudowa Jamału (zgodnie z umową), ale Niemcom (i Rosjanom) zależało żeby "dystrybutorem" rosyjskiego gazu były Niemcy. Dzięki rosyjskim pieniądzom, Niemcy zarabiają, a Rosja ma wpływ na WSZYSTKO w UE. A im wyższa będzie cena tego gazu tym więcej będą zarabiali Niemcy. Tańszy gaz dla Niemiec ??? Przecież oni i tak mieli tańszy gaz niż my. A ilość gazu którą potrzebują zależna jest tylko od polityki - zamykamy elektrownie jądrowe, potrzeba będzie więcej gazu do ZANIECZYSZCZAJĄCYCH elektrowni gazowych (bo przy spalaniu gazu powstają kwaśne i szkodliwe opary), żeby zrównoważyć niestabilne OZE.

rob ercik
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:38

tym bardziej szkoda ze nie jesteśmy ZA

mc.
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:19

"Kapitaliści sprzedadzą nam sznur na którym ich powiesimy" - to dla tych którzy są ZA.

Fred
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:46

Niemcy najpierw forsują pakiet klimatyczny, który zmniejsza konkurencyjność ich gospodarki, a potem szukają w Rosji taniego gazu, finansując zbrojenia Putina.

Edmund
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:44

Niemcy zbliżają się do punktu, w którym przestaną być traktowane jako sojusznik, ale jako rywal dla USA i NATO. Po części to już się dzieje. Pękają jeden po drugim ,,więzy euroatlantyckie" Niemiec. Widzą siebie jako nawet nie europejski, ale niezależny byt polityczny, mocno powiązany z Rosją, który podporządkował już sobie inne państwa Europy. Rosja tego tak nie widzi. Owszem docenia znaczenie i siłę Niemiec, ale w żadnym razie nie równorzędnego partnera, a co najwyżej kraj pomocny w jej ekspansji i zwasalowaniu Europy.

Michnik
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:14

Śmieszne jest to, że w sumie to Niemcom i Francuzom zależy na tych sankcjach. Przynajmniej mogą sobie swobodnie interesy z ruskami prowadzić sami. jak ktoś się odważy to zaraz go oskarżą o łamanie solidarności unijnej itp. a sami są zbyt silni w strukturach unijnych aby im ktoś czegokolwiek mógł zabronić.

Kiks
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:11

Zgoda na zjednoczonie Niemiec to był błąd. Bardzo duży błąd. Oni nigdy nie zmienią się. A co do ruskich... Czyli to sankcje są problemem? Sankcje są skutkiem i kontrreakcją.

As
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:14

Myślę że sankcje nałożone na Nord Stream2 są niezbędne Rosji, aby mogła dalej sama kłaść na dnie Bałtyku to co chce i na jakiej głębokości chce. Teraz możemy czuć się już okrężeni. Plan na dwa lata założy likwidacje Białorusi i wysłanie floty do ochrony Nord Stream na Bałtyk.

GB
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 16:31

Znaczy uważasz że USA nałożyły sankcję na NS2 żeby dobrze zrobić Rosji? Jakoś w Rosji uważają na odwrót. Poza tym na dziś nawet nie wiadomo jaka jednostka dokończy budowę i kiedy. Академик Черский jest na Dalekim Wschodzie, aby dokończyć NS2 musi zostać zmodernizowany. Ile potrwa ta modernizacja to póki co nikt nie wie, bo nawet nie trafił jeszcze do stoczni. A innego statku Rosjanie nie mają. Jeden z prezesów stoczni wypowiedział się że jego stocznia potrzebuje 3-4 lata na zaprojektowanie i zbudowanie takiej jednostki...

No skąd
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 16:03

Uzależnienie się zwiększy, jak. Gaz będzie dostarczony ptzez NS2. Przez Polskę już nie. To ni c się nie zwiększy, tylko my stracimy pieniądze za przesył

Razparuk
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:01

Na dziś to 20 milionów złotych rocznie w skrócie niczego nie tracimy

Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:43

Mógłbyś coś więcej o tej flocie do ochrony?

Pamiętliwy
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:35

Jeśli coś sobie położy to coś innego może tonprzypadkiem zniszczyć...

Tweets Energetyka24