Maas do Blinkena: czy sankcje na Nord Stream 2 mają sens?

28 stycznia 2021, 11:00
heiko maas flickr
Fot. Flickr

W pierwszej telefonicznej rozmowie niemiecki minister spraw zagranicznych zapytał nowego amerykańskiego sekretarza stanu, czy sankcje transatlantyckie są właściwe, nawet jeśli w Waszyngtonie i Berlinie występują różnice w kwestii prowadzonej polityki. 

W ubiegłym tygodniu, w ostatnich dniach administracji Trumpa, Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na statek biorący udział w budowie gazociągu Nord Stream 2, który doprowadza rosyjski gaz ziemny do Europy.

Waszyngton od dawna argumentował, że projekt zwiększy wpływ Rosji na region, a nowy prezydent USA Joe Biden uważa, że ​​Nord Stream 2 to "zły układ dla Europy". Jednak Rosja i Niemcy twierdzą, że to tylko projekt komercyjny.

Pytany o Nord Stream 2 po rozmowie z Blinkenem, minister spraw zagranicznych Heiko Maas powiedział: "Myślę, że ogólnie rzecz biorąc, w stosunkach transatlantyckich musimy rozważyć, czy nakładanie na siebie karnych ceł czy sankcji ma taki sens".

"Chcemy o tym porozmawiać ze Stanami Zjednoczonymi (o Nord Stream 2 - przyp.red.), ale nasze stanowisko w tej sprawie w zasadzie nie uległo zmianie" - powiedział Reuterowi w wywiadzie telewizyjnym.

Gazociąg, który podwoi przepustowość istniejącego połączenia Nord Stream z Rosji do Niemiec i ominie Ukrainę, jest sporną kwestią między Berlinem a Waszyngtonem, który chce sprzedawać Europie własny skroplony gaz.

Reklama

Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Niuniu
czwartek, 28 stycznia 2021, 13:57

Dopiero co odbyła się rozmowa telefoniczna Putina z Bajdenem. Panowie rozmawiali na kilka tematów w tym o Ukrainie ale nie poruszyli sprawy amerykańskich sankcji na NS2. Z kolei w tegorocznym prospekcie emisyjnym euroobligacji GAZPROM wspomina, że ukończy NS2 jak najszybciej ale wtedy gdy będzie to również uzasadnione ekonomicznie. Z kolei w strategii rozwoju Gazpromu omawianej na antenie tv przez Putina z jego Prezesem, Putin poruszał głównie zagadnienia eksportu gazu na rynki Azji, rozbudowę bazy przetwórczej tego surowca na dalekim wschodzie oraz konieczność jak najszybszej gazyfikacji całego obszaru Rosji na którym nie ma sieci gazowej i nie jest on dostępny dla mieszkańców. Jeśli tą otoczkę medialno-propagandową połączymy z obecną strategią sprzedaży gazu w Europie przez Gazprom (utrzymywanie stałego wolumenu dostaw mimo zwiększonego zapotrzebowania, brak oferty w dostawach spotowych z terminem realizacji w najbliższych miesiącach) to staje się oczywiste, że Rosjanom udało się "przerzucić" problem amerykańskich sankcji i opóźnienia w budowie NS2 na barki europejskich partnerów tego projektu, a przede wszystkim Niemiec. Pokazują Nam właśnie "oczywistą oczywistość": to ich gaz, to Oni go sprzedają, to żeby sprzedali go więcej niż mają w umowach zależy tylko od ich dobrej woli, że mają alternatywę na ten gaz poza sprzedażą do Europy (rynek azjatycki, wewnętrzna konsumpcja, przetwarzanie we własnym przemyśle chemicznym). Europa nie ma możliwości zmuszenia Rosji do zwiększenia tranzytu przez Ukrainę i Polskę. Opowiadanie o zastąpieniu ruskiego gazu importem LNG lub gazem z gazociągów z innych kierunków i od innych dostawców jest realne ale nie w tym roku ani w następnym. To może się udać ale w perspektywie kilku lat. A przecież europejska transformacja energetyczna bez zwiększonych dostaw gazu w okresie przejściowym (czyli min 20 lat) też nie ma szans na realizację. Eksport LNG z USA w wystarczających do rosnących europejskich potrzeb też nie jest pewny. Bajden przystępuje do porozumień klimatycznych i już ogłosił osiągnięcie przez USA emisyjnej neutralności do 2050r. To oznacza zamykanie amerykańskiej energetyki węglowej i pewnie częściowe zastępowanie jej gazową. Do tego rząd wycofuje federalną pomoc dla firm eksploatujących złoża metodą szczelinowania oraz zapowiada wstrzymanie udzielania koncesji na taką działalność na terenach federalnych. To w efekcie może zaowocować zmniejszeniem produkcji gazu w USa i zwiększeniem jego konsumpcji a tym samym mniejszą ofertą eksportową i wyższymi cenami. Oczywiście są inni producenci i eksporterzy ale za darmo tego robić nie będą i z radością wykorzystają ewentualne niedobory z podażą gazu na europejskim rynku. I pewnie dla tego w pierwszej rozmowie z nowym amerykańskim sekretarzem stanu niemiecki minister poruszył problem amerykańskich sankcji wobec NS2. Jak by nic ważniejszego w stosunkach bilateralnych RFN-USA nie było.

gonić pastuchów
czwartek, 28 stycznia 2021, 13:53

"Chcemy o tym porozmawiać ze Stanami Zjednoczonymi (o Nord Stream 2 - przyp.red.), ale nasze stanowisko w tej sprawie w zasadzie nie uległo zmianie". I wszystko w temacie. Tak trzymać i wzmacniać.

czytelnik D24
czwartek, 28 stycznia 2021, 12:05

Projekt komercyjny którego twarzami są rosyjscy politycy i państwowa firma. Taki to on komercyjny.

złośliwy
niedziela, 31 stycznia 2021, 16:15

Jesteś mocno wiarygodny.Jak PAP.PAP zwukle pisze że w projekt zaangażowana jest Rosja,Niemcy i Austria.Oraz jakieś zagadkowe inbe kraje unii Może rozwiążesz zagadkę. Coz to za tajemnicze,inne kraje?

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 13:09

Żadne biedny trolliku:)) Ani jeden kraj poza Niemcami, Austria i Rosja nie ejst zaangazowany w budowę NS-2:)

Tweets Energetyka24