Księżopolski: Czas zakręcić Rosjanom naftowy kurek. "Kupujmy ropę z Bliskiego Wschodu"

22 lutego 2016, 09:26

Spadające ceny ropy naftowej na światowych rynkach są najlepszym momentem na zmianę kierunku zaopatrzenia polskich rafinerii, ponieważ dzisiaj to odbiorca dyktuje ceny i warunki dostaw. Całkowite odejście od importu ropy naftowej z Rosji znajduje uzasadnienie nie w cenie, ponieważ ropa rosyjska jest obecnie tańsza, ale we względach bezpieczeństwa narodowego - jest to zatem w interesie nie sektora, lecz państwa - pisze Krzysztof Księżopolski w swoim blogu na Energetyka24.com.

Polska importuje z Rosji ponad 93 % zużywanej ropy naftowej w ilości około 24,2 mln ton (dane GUS). Jeśli przyjmiemy, poniedziałkową cenę ropy naftowej Brent 33,36 dolarów za baryłkę oznacza to, iż transfer do FR z tego tytułu wyniósł 5,3 mld dolarów, co przy obecnym kursie daje sumę ponad 20 mld złotych. Są to oczywiście szacunki ponieważ rzeczywista cena ropy sprowadzanej z Rosji jest objęta tajemnicą handlową.

Warto również wziąć pod uwagę, iż obecnie rynek znajduje się w okresie niskich cen, ale w lipcu 2008 roku cena za baryłkę doszła do poziomu powyżej 140 dolarów za baryłkę. Zmienność rynku i obecna wielkość transferów do Rosji z kilku powodów może budzić jednak niepokój.

Po pierwsze, uzyskane wpływy z eksportu ropy naftowej są przeznaczane na modernizację sektora zbrojeniowego i armii Federacji Rosyjskiej, co zwiększa jej możliwości w prowadzeniu agresywnej polityki obecnie w stosunku Ukrainy, a wcześniej w stosunku do Gruzji. Skutkuje to koniecznością zwiększonej alokacji środków finansowych na obronę w państwach wschodniej flanki a do takich zaliczamy Polskę.

Po drugie, zgodnie ze statystykami Bank of Russia (za trzy pierwsze kwartały 2015 roku) główne wpływy z eksportu w ponad 50% pochodzą z eksportu ropy naftowej i produktów pochodnych, co powoduje,Rosja jest szczególnie wrażliwa na każde ograniczenie popytu tym bardziej, iż rynek jest w okresie niskich cen, co wynika z nadpodaży ropy

Po trzecie, podstawą bezpieczeństwa energetycznego jest dywersyfikacja oraz przygotowanie techniczne i infrastrukturalne do tego rodzaju działań. Sprowadzenie ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej w czasie negocjacji nowego kontraktu z Rosją wcale nie świadczy o tym, iż jesteśmy przygotowani na scenariusz przestawienia się na import ropy z innego niż Federacja Rosyjska kierunku - wymagającego innego sposobu przerobu, zwłaszcza, że sposób zarządzania infrastrukturą i jej techniczny stan nie są idealne. 

Spadające ceny ropy naftowej na światowych rynkach są najlepszym momentem na zmianę kierunku zaopatrzenia polskich rafinerii, ponieważ dzisiaj to odbiorca dyktuje ceny i warunki dostaw. Całkowite odejście od importu ropy naftowej z Rosji znajduje uzasadnienie nie w cenie, ponieważ ropa rosyjska jest obecnie tańsza, ale we względach bezpieczeństwa narodowego - jest to zatem w interesie nie sektora, lecz państwa. Każdy milion dolarów transferowany do Rosji oznacza konieczność zwiększania budżetu obronnego Polski i w tym kontekście to się nie opłaca.

Warto również zastanowić się nad przyszłością transportu w Polsce i zakładanym poziomem importu ropy naftowej. Obecnie istnieje możliwość wykorzystania biopaliw jako substytutu dla importowanej ropy, rysują się też możliwości zastosowania nowych technologii pojazdów elektrycznych, które są coraz bardziej konkurencyjne, czy transportu opartego o wodór.

Optymalizacja wykorzystania źródeł krajowych oraz wprowadzenie zmian technologicznych dla zmniejszenia importu ropy naftowej a także rezygnacja z rosyjskiego dostawcy leży w interesie bezpieczeństwa narodowego Polski. Już jedną szansę przespaliśmy jaką było poszukiwanie gazu z łupków w okresie wysokich cen ropy.

Zobacz także: Nowy rząd postawił na rosyjską ropę. „Pragmatyzm ponad resentymenty”

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Adam Gr.
wtorek, 1 marca 2016, 12:15

nie kupować paliw od Rosji i zbroić się intensywnie ( nawet 5% ) budżetu na zbrojenia!!!!

sceptyczny
poniedziałek, 22 lutego 2016, 11:41

Tylko że rynek ropy (i w zasadzie każdych surowców, no może za wyjątkiem gazu, bo z nim jest pewien problem z transportem) jak mało który jest rynkiem globalnym. Co oznacza, że w zasadzie nie ma znaczenia od kogo się kupuje. Jak kupimy np. od Iranu, to u jego odbiorców powstaje luka i oni kupią od Rosji, albo nawet wtedy Iran kupi od Rosji i ropę dostarczy nam Rosja, a Rosja kupi w Iranie i ich klientom dostarczy Rosja. Straci na tym głównie Polska, bo transport rurociągami jest najtańszy i rosyjska ropa jest tańsza, więc wygląda mi to na totalne oszołomstwo i przyglądnąłbym się czy za tym pseudouniezależnieniem (w przeciwieństwie do gazu, Rosja nie ma na nas "haczyka" naftowego, gdyż paliwa płynne mają na tyle małą objętość, że w przypadku rosyjskiego embarga Polska nie miałaby żadnych większych problemów z importem cysternami i drogą morską) nie stoi jakiś klon gazowej J&S zarejestrowany jak ona na Cyprze czy innym raju podatkowym, powiązana ze specsłużbami i partiami politycznymi, dojąca jak J&S polskich konsumentów i podatników? Już nas wydojono na "dostawach gazu z Kataru"! Nie mówię nie próbie znalezienia tańszych dostawców (ale z uwzględnieniem kosztów dostaw i dostosowania rafinerii), wykorzystania tego jako elementu w negocjacjach z Rosją, ale wątpię by z uwagi na globalizację takiego tańszego dostawcę dało się znaleźć (trzeba było z Iranem podpisywać jak Szwajcaria - gdy obowiązywały amerykańskie sankcje, a nie lizać d... USA i się do tych sankcji stosować - wtedy naprawdę byłoby taniej!) i raczej znowu za tym kryje się jakaś banda cwaniaków pod hasłami "uniezależnienia od Rosji" okradająca nas Polaków. O "bezpieczeństwie narodowym" tu nie ma mowy - jak wspominałem Rosja w żaden sposób nie może nasz szantażować naftowo (gazowo tak), bo z zakupem i transportem ropy większych problemów nie ma (będzie tylko drożej, ale bez dramatu). Co więcej, za ropę płacimy w twardej walucie, więc kupowanie jej drożej jest wyraźnym szkodzeniem polskiej gospodarce przez drenaż twardej waluty z polski za granicę. Dlatego jeśli nie jest to gra negocjacyjna, to pomysł uważam za oszołomstwo.

xd
poniedziałek, 22 lutego 2016, 10:51

w świecie filmowym to złota malina się to nazywa a widać ten pan nie jest w stanie niczym mądrym i konstruktywnym zabłysnąć to plecie głupoty no chyba że wg nomenklatury europejskiej jest lobbystą wahabitów saudyjskich a w wersji rosyjskiej dostał w łapę za znalezienie sponsorów deficytu saudyjskiego.

Spane
poniedziałek, 22 lutego 2016, 16:02

Rozumiem, że jak przestaniemy kupować ropę od ruskich to będziemy mogli w ogóle przestać modernizować armię i się rozbroić bo nikt nie będzie nam zagrażał...? Ściągać ropę od arabii saudyjskiej jest gorsze niż ściąganie ropy od ruskich... no bo wspieranie finansowo terrorystów jest lepsze niż wspieranie finansowo gości, którzy z nimi walczą... co za brednie ten artykuł jest chyba sponsorowany...

dobec 23.02.2016
wtorek, 23 lutego 2016, 08:28

Brak słów na to co pisze ten niby anllytyk,

Reklama
Tweets Energetyka24