Krym: Putin na ceremonii uruchomienia niemieckich turbin w elektrociepłowniach

18 marca 2019, 10:17
550_800_crop__p0ag28_bb801a3368c352779d6ef18493a40c18
Fot. Siemens

Prezydent Władimir Putin będzie dziś uczestnikiem ceremonii oddania do użytku dwóch elektrociepłowni na Krymie. W jednostkach tych zamontowano turbiny wyprodukowane przez niemiecką firmę Siemens. Sprowadzenie tego sprzętu na anektowany przez Rosję półwysep jest jawnym złamaniem sankcji nałożonych na ten kraj przez Unię Europejską.

Według doniesień portalu Meduza, Władimir Putin weźmie dziś udział w ceremonii uruchomienia dwóch elektrociepłowni. Jego wizyta związana jest z obchodami piątej rocznicy nielegalnej w świetle prawa międzynarodowego aneksji półwyspu do Federacji Rosyjskiej.

Putin ma obserwować uruchomienie EC Tawria koło Symferopola i EC Bałakława w okolicy Sewastopola za pośrednictwem łącza wideo.

Kluczowym elementem dla pracy tych dwóch elektrociepłowni są cztery turbiny wyprodukowane przez koncern Siemens. Jak twierdzi niemiecka firma, sprzęt trafił na Krym bez jej wiedzy i zgody.

O sprawie turbin mówiono już trzy lata temu, jednak temat ten urósł do rangi afery dopiero latem 2017 roku. Wtedy też w mediach pojawiły się pierwsze doniesienia o dostarczeniu tych jednostek na Krym. Prasa od razu zauważyła, że było to złamaniem sankcji nałożonych przez Unię Europejską na Federację Rosyjską, które dotyczyły transferu technologii.

„Siemens nie dostarczył turbin na Krym i wypełnia wszystkie zobowiązania dotyczące kontroli eksportu” – mówił wtedy mediom rzecznik prasowy Siemensa Wolfram Trost.

O skutkach, jakie niesie za sobą skandal związany z turbinami pisał dla Energetyka24 Paweł Kost. „Casus turbin firmy Siemens nielegalnie dostarczonych do elektrowni na okupowanym Krymie sformował wśród elit rosyjskich świadomość bezkarności i braku gotowości ze strony Zachodu (przede wszystkim elit europejskich) do adekwatnej odpowiedzi nawet na otwarte łamanie prawa” – podkreślał ekspert. 

Jak podaje Kost, formalnie niemiecka firma miała dostarczyć turbiny do obiektów w Rosji, ale tajemnicą poliszynela był fakt, że sprzęt dostarczony zostanie ostatecznie na anektowany półwysep. „O tym, że wyposażenie trafi na okupowany Krym eksperci i dziennikarze (także rosyjscy) pisali od samego początku. Ani Siemens, ani Berlin nic jednak sobie z tego nie robili.

Po tym, jak transfer turbin na półwysep potwierdzono oficjalnie, niemiecka firma wszczęła starania o wyciągnięcie konsekwencji na drodze sądowej. Czyni to jednak w sądach rosyjskich i cały proces przypomina bardziej imitację chęci ukarania partnerów biznesowych z Rosji” – wskazywał Kost.

Sprawa stała się jeszcze bardziej kontrowersyjna, gdy okazało się, że już po wybuchu „afery turbinowej” Siemens podpisał nowe kontrakty na dostawy trzech turbin dla elektrowni Nyżniokamskiej w Rosji.

Sprawa turbin i skandal, jaki się z nią wiązał była jednak powodem przełożenia ceremonii uruchomienia elektrociepłowni o dwanaście miesięcy. Według wstępnych założeń, jednostki miały bowiem zostać oddane do użytku w marcu 2018 roku.

Ceremonia uruchomienia dwóch elektrociepłowni jest istotna dla Rosji, gdyż nowe moce mogą poprawić fatalną kondycję elektroenergetyczną anektowanego półwyspu. Od 2015 roku, kiedy to na Krym przestał płynąć prąd z Ukrainy, jego mieszkańcy zmagają się z dotkliwymi deficytami energii. Skutkowały one m.in. limitowaniem dostaw prądu do zaledwie kilku godzin dziennie.

KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Kiks
środa, 20 marca 2019, 22:28

Siemens od dawna prosi się o sankcje. Korupcja, oszustwa itd.

lems
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:44

Jeżeli US nie zareagują sankcjami wobec Siemensa, to FR i DE będą się śmiać światu w twarz

Rzeszow
poniedziałek, 18 marca 2019, 16:09

Siemens Gamesa Renewables dostarczy elektrownie wiatrowe dla projektów realizowanych w Rosji przez włoski Enel. To efekt aukcji przeprowadzonej przez rosyjskie władze. Warunek to wykorzystanie w realizowanych instalacjach komponentów wyprodukowanych w większości w Rosji. Jak Siemens poradzi sobie z tym warunkiem? Niemiecko-hiszpański producent elektrowni wiatrowych poinformował o zdobyciu drugiego kontraktu na dostawy elektrowni wiatrowych do Rosji. Zamówienie na 57 turbin o łącznej mocy 201 MW, które staną na farmie wiatrowej koło Murmańska, złożył włoski koncern energetyczny Enel. Uruchomienie produkcji energii zaplanowano na 2021 r. Wcześniej, w październiku br., SGRE podpisał kontrakt na dostawę wiatraków na budowaną w Rosji przez Enel farmę wiatrową o mocy 90 MW, której realizacja jest również efektem wygranej w rządowej aukcji. Wiadomo, że w tym projekcie zostaną wykorzystane turbiny o jednostkowej mocy 3,4 MW, a uruchomienie produkcji energii na farmie wiatrowej, która powstanie w Kraju Krasnodarskim, na południu Rosji, zaplanowano na 2020 r. Zgodnie z warunkami rosyjskiego systemu aukcyjnego, przynajmniej 65 proc. komponentów instalowanych wiatraków powinno zostać wyprodukowanych w Rosji. W tym celu Siemens Gamesa Renewables zapowiedział uruchomienie zakładu w Petersburgu, w którym składane będą gondole turbin, a ostatnio podpisał kontrakt z rosyjską firmą Ruselprom, która wyprodukuje generatory turbin z przeznaczeniem na rosyjski rynek. Nie tylko Siemens Z tego samego powodu produkcję komponentów wiatraków zaczyna w Rosji duński Vestas, który wcześniej uruchomił w Ulianowsku montownię gondoli, a teraz uruchamia produkcję łopat wiatrowych. Chodzi o łopaty o długości 62 metrów stosowane w turbinach Vestasa o jednostkowych mocach 3,6 MW, 3,8 MW i 4,2 MW. W czerwcu br. Rosjanie rozstrzygnęli pierwszą wielką aukcję, której przedmiotem były licencje na moce OZE wynoszące niemal 2,5 GW. Jej największym beneficjentem okazało się joint venture utworzone przez mające po 50 proc. udziałów fiński koncern energetyczny Fortum i rosyjski państwowy koncern Rusnano. Obie firmy zyskały prawo do sprzedaży energii po cenie gwarantującej określoną stopę zwrotu z projektów wiatrowych o łącznej mocy aż 1 GW. W sumie fińsko-rosyjskie konsorcjum ma zbudować w Rosji 26 farm wiatrowych. Sprzedaż energii ma odbywać się po stawkach rzędu 115-135 EUR/MWh – o takich poinformował Fortum. Na uruchomienie produkcji wiatraków lub ich komponentów na terenie Rosji, a następnie na wybudowanie farm wiatrowych zwycięzcy tamtej aukcji mają czas do 2022 r. To właśnie wielkie zamówienie dla inwestycji realizowanych przez Fortum i Rusnano jest powodem uruchomienia produkcji w Rosji komponentów wiatraków Vestasa. Przed świętami Vestas poinformował o zdobyciu zamówienia na dostawę turbin o jednostkowej mocy 3,45 MW dla projektu mającego skutkować budową największej farmy wiatrowej w Rosji. Inwestycja realizowana w regionie Rostowa zakłada postawienie wiatraków o łącznej mocy 198 MW. Dostawę turbin zaplanowano na ostatni kwartał przyszłego roku. Zgodnie z zasadami rosyjskiego systemu aukcyjnego wygrani aukcji otrzymają kontrakty na zakup energii na 15 lat. Warunki umów zawartych z państwem rosyjskim mają gwarantować inwestorom 14-procentową stopę zwrotu. Cel wyznaczony przez rosyjskie władze to budowa lądowych farm wiatrowych o łącznej mocy 3,3 GW do roku 2024.

Szept
poniedziałek, 18 marca 2019, 15:36

Krym po przejęciu przez Rosję to była bieda z nędzą, Symferopol wyglądał jak brudne blokowisko z lat 70. Sporo jeszcze inwestycji będzie trzeba żeby doszlusował do Rosyjskiej średniej o Europie nie wspomnę.

qazq
poniedziałek, 18 marca 2019, 15:17

To są te turbiny które pojechały na ekspozycję na targi i zaginęły w drodze powrotnej? Czy te które sprzedano do rosyjskiej firmy, które rzekomo miały trafić do Etiopii? Bo oczywiście śmiechu kupa że Siemens o niczym nie wie - inżynierowie Siemensa musieli uczestniczyć w odbiorach i testach turbin, a sam Siemens musi świadczyć wsparcie techniczne, choćby w kwestii dostępu do części zamiennych. Bez gwarancji współpracy "na wieki" ze strony Siemensa nikt by nie ryzykował montażu takiej turbiny w elektrowni, bo za duże byłoby ryzyko że Siemens nie dostarczając części zamiennych uziemiłby taką elektrownię.

Xd
wtorek, 19 marca 2019, 07:02

Inżynierowie siemensa nie muszą w niczym uczestniczyć ponieważ rosjanie mają dużą grupę własnych przeszkolonych ludzi do obsługi tych turbin a ponieważ tych turbin kupili od metra i stoją one w całej rosji więc siemens musi sprzedawać im części zamienne a gdzie one trafią to już sprawa rosjan jedynie co to na gwarancji nic nie będą mieli dostarczone do tych turbin

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24