Gazprom zignorował wyrok TSUE dot. OPAL-u

11 września 2019, 14:20
3163309842_b7f6c1475d_b(1)
Fot.: Flickr.com
Energetyka24
Energetyka24

Dzień po wyroku Sądu UE, który unieważnił decyzję umożliwiającą Gazpromowi większe wykorzystanie gazociągu OPAL, przepływy surowca przez rurociąg nie spadły. Wiceszef Komisji Europejskiej Maroš Šefčovič poinformował, że KE analizuje orzeczenie.

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł we wtorek, że zgoda Komisji Europejskiej na większe wykorzystanie lądowej odnogi Nord Streamu, czyli biegnącego wzdłuż niemiecko-polskiej granicy gazociągu OPAL, została wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej i dlatego jest nieważna.

Teoretycznie rosyjski monopolista powinien zacząć stosować się do wcześniejszych reguł (decyzji z 2009 r.), które oznaczają, że Gazprom może wykorzystywać tylko 50 proc. przepustowości OPAL-u. Z danych ze strony internetowej OPAL Gastransport wynika jednak, że w ciągu minionej od wyroku doby przepływy utrzymują się na niezmienionym poziomie.

"Nie mamy tutaj przypadku próżni prawnej, co oznacza, że gdy Trybunał Sprawiedliwości anulował propozycję KE, wracamy do sytuacji, w której decyzja z 2009 r. jest w pełni stosowalna" - powiedział w środę na konferencji prasowej w Brukseli Šefčovič.

Jak zaznaczył, jeśli chodzi o dalsze kroki, to Komisja musi przeanalizować wyrok i zareagować w zgodzie z prawem. "Wkrótce poinformujemy o naszych dalszych działaniach. To wszystko co mogę przekazać na tym etapie" - podkreślił wiceszef KE ds. unii energetycznej.

Odnosząc się ogólnie do decyzji sądu UE ocenił, że pokazuje ona jak ważna jest zasada solidarności energetycznej w UE. Na razie nie ma decyzji, czy Komisja, która była stroną w sporze z Polską w tej sprawie, będzie odwoływać się od orzeczenia. "Przeanalizujemy ją szczegółowo i potem zdecydujemy o dalszych krokach" - powiedział wiceszef KE.

Wyrok sadu UE zapadł na kilka dni przed planowanymi trójstronnymi rozmowami z udziałem KE, Rosji i Ukrainy, w sprawie zapewnienia dostaw gazu do Europy. Rosyjska prasa już komentuje, że pogarsza on sytuację Gazpromu przed tymi negocjacjami.

Šefčovič zapewniał, że data trójstronnych rokowań, które mają się odbyć w Brukseli 19 września, została ustalona w ten weekend i nie miała nic wspólnego z orzeczeniem.

Wiceszef KE podkreślił, że celem tych rozmów jest zapewnienie długoterminowego kontraktu na tranzyt rosyjskiego surowca do Europy przez Ukrainę. Obecny kontrakt wygasa z końcem tego roku.

"Cieszę się, że oba kraje sygnalizują, (...) że możemy rozwiązać ten problem. Tylko wówczas, gdy będziemy mieli pozytywne rozwiązania Rosja i Ukraina zachowają wizerunek wiarygodnego dostawcy i wiarygodnego kraju tranzytowego" - oświadczył wiceszef KE.

Ministerstwo Gospodarki i Energii Niemiec poinformowało we wtorek, że rząd sprawdza, jak wcielić w życie wyrok Sądu UE w sprawie OPAL-u.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Stary Grzyb
środa, 11 września 2019, 22:09

Rosja olewa wyroki sądów i przepisy prawa? Nic nadzwyczajnego, ale akurat w tym przypadku należy się spodziewać dalszej akcji prawnej, nakładającej na Gazprom odpowiednie kary finansowe, a w razie ich zignorowania, działania ograniczające import rosyjskiego gazu. Jeszcze raz wyrazy uznania dla polskich władz.

anda
czwartek, 12 września 2019, 10:31

A my nie olewamy? Bzdury nikt na Gazprom nie nałoży żadnych kar tak samo jak i na nas nie można nałożyć za nieprzestrzeganie przepisów prawa unijnego. A ponadto operator może zażądać od "no właśnie kogo" pokrycia strat za niewykorzystane moce przesyłowe.

Xd
czwartek, 12 września 2019, 07:49

Na złość mamie odmrożę sobie uszy, typowe ......

dyzio
czwartek, 12 września 2019, 07:03

Rosja niczego nie olewa gdyż ten wyrok, wbrew pozorom, wcale nie dotyczy Rosji, tylko niemieckiego operatora OPAL-a i to ten operator musi ograniczyć transport gazu o połowę. Poza tym, Rosja nie podlega jurysdykcji TSUE i nie musi stosować się do jego wyroków gdyż jurysdykcja TSUE kończy się na granicach UE. Jednym słowem, wyrok ten nie dotyczy Rosji tylko niemieckiej firmy zarządzającej OPAL-em. Czy UE podlega jurysdykcji rosyjskich trybunałów? Swoją drogą, zaczyna robić się ciekawie. Europejski trybunał właśnie stwierdził, że od tej pory, każda inwestycja w infrastrukturę gazową musi mieć moc znamionową dwukrotnie większą od rzeczywistych potrzeb. Przecież, zgodnie z tym wyrokiem od dzisiaj każdy będzie mógł się zgłosić do dowolnego operatora jakiegokolwiek operatora pierwszego lepszego gazociągu i zmniejszyć jego wykorzystanie o połowę.

prawieanonim
piątek, 13 września 2019, 13:45

Dopóki Rosja eksportuje cokolwiek do UE to podlega unijnemu prawu które obwarowuje taki eksport. W tym wypadku jest to prawo antymonopolowe. Koniec kropka.

piątek, 13 września 2019, 11:58

Jeżeli tylko operator OPAL przykręci kurek to będzie zbyt wysokie ciśnienie w NS1 a wtedy może zrobić się nieciekawie.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24