Jak długo jeszcze, Berlinie, nadużywać będziesz naszej cierpliwości? [KOMENTARZ]

7 stycznia 2021, 13:52
berlin-61994_1920
Fot. Pixabay

Broniąc Nord Stream 2 Niemcy sięgają po coraz to bardziej zuchwałe i bezczelne środki, wystawiając fatalną opinię najpotężniejszemu państwu Unii Europejskiej, które winno służyć za wzór odpowiedzialności, praworządności i solidarności.

„Jak długo jeszcze, Katylino, nadużywać będziesz naszej cierpliwości? Do jakich granic miotać będzie się twoje nieokiełznane zuchwalstwo? Nie rozumiesz, że ujawnione zostały już twoje plany?” – te słowa Marka Tuliusza Cycerona, wypowiedziane w rzymskim senacie po wykryciu spisku przeciwko republice z łatwością można odnieść do działań Niemiec mających na celu ochronę kontrowersyjnego projektu gazociągu Nord Stream 2.

Za wszelką cenę

Sens budowy tego połączenia, biegnącego z Rosji do Niemiec, od początku był ukrywany zarówno przez Moskwę, jak i przez Berlin. Oficjalna narracja dotycząca przedsięwzięcia głosiła, że Nord Stream 2 to projekt czysto biznesowy, realizowany przez prywatne podmioty. Już te proste stwierdzenia, wygłaszane m.in. przez kanclerz Angelę Merkel, zawierają potężny ładunek dezinformacji. Spółką odpowiedzialną za budowę gazociągu jest bowiem Nord Stream 2 AG – podmiot należący do Gazpromu, czyli rosyjskiego przedsiębiorstwa państwowego.

Z kolei dowodem na pozaekonomiczny sens budowy podbałtyckich gazociągów jest przede wszystkim to, że obecnie istniejąca lądowa infrastruktura przesyłowa jest wykorzystywana maksymalnie w 70%. Po co zatem inwestować potężne środki w nowe rury, które w dodatku trzeba kłaść na dnie morza, gdy istniejąca infrastruktura daje jeszcze możliwość zwiększenia przesyłu?

Argumenty przeciwko czysto biznesowej naturze Nord Stream 2 wskazali też analitycy Sberbanku, którzy w maju 2018 roku opublikowali raport dot. opłacalności budowy tego połączenia. Dokładne wyliczenia przeprowadzone pokazały, że nawet przy założeniu, że Nord Stream 2 będzie zapełniony w 60% (co będzie trudne z uwagi na problemy w budowie gazociągów rozprowadzających gaz po kontynencie), inwestycja może się zamortyzować dopiero po 20 latach. Ujawnienie tych danych miało swoją cenę. Autor raportu Alex Fak stracił pracę w Sberbanku. Jego przełożony, szef działu analitycznego banku Aleksandr Kudrin, który nieopatrznie dopuścił dokument do publikacji, podzielił los analityka. Prezes Sberbank CIB Igor Bulancew określił zaś zachowanie Faka jako „nieprofesjonalne i nieetyczne”.

Pomimo tego, najwyższe władze Niemiec wciąż trzymały się narracji o biznesowym charakterze projektu.

Po trupach do celu

Jaki jednak jest prawdziwy cel Nord Stream 2? Żeby go dostrzec, wystarczy spojrzeć na mapę. Budowa potężnej magistrali przesyłowej po dnie Bałtyku (gazociąg ten ma mieć przepustowość 55 mld metrów sześciennych rocznie) pozwala na ominięcie tradycyjnych krajów tranzytowych (przede wszystkim zaś: Ukrainy, z którą Rosja jest w stanie faktycznej wojny). To właśnie ten aspekt jest najważniejszym skutkiem budowy Nord Stream 2. Gazociąg ma oczywiście swoje ekonomiczne implikacje (pozwala Niemcom zbudować centralny hub gazowy), lecz jego wymiar polityczny znacząco góruje nad tą płaszczyzną.

image

 Książka do kupienia tutaj.

W tym momencie podkreślić należy, że Niemcy dopięły z Rosjanami deal na Nord Stream 2 pomimo wywołanej przez Rosję wojny na wschodzie Ukrainy, Anschlussu Krymu, zestrzelenia samolotu MH17, próby otrucia Skripala, incydentu w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej czy próby zabójstwa Nawalnego.

Wszystkie te sytuacje jasno pokazują, że Rosja jest państwem agresywnym, gotowym dokonywać mordów politycznych i ukrywać swoją odpowiedzialność, kłamiąc międzynarodowej opinii publicznej w żywe oczy. Nie przeszkadza to Niemcom współpracować z rosyjskim reżimem przy budowie kolosalnego projektu o geopolitycznych skutkach dla całej Europy Środkowej.

Rusyfikacja Niemiec

Największe obawy związane z działaniami RFN w sprawie Nord Stream 2 rodzi jednak to, że w toku obrony tego projektu Niemcy zaczęły coraz bardziej przypominać autorytarną Rosję z jej politycznym fałszem, obłudą i hipokryzją. Najpotężniejsze państwo Unii Europejskiej zaczyna zachowywać się niepokojąco podobnie to jednego z największych zagrożeń demokracji w Europie.

Już sam niemiecki upór przy forsowaniu narracji o biznesowym charakterze Nord Stream 2 jako żywo przypomina przekaz Rosjan dotyczący ich zaangażowania w konflikt na Ukrainie i oderwanie Krymu. Moskwa usilnie wypierała się jakichkolwiek związków z działającymi tam „zielonymi ludzikami”, a sam prezydent Putin twierdził, że rosyjski mundur „można kupić w każdym sklepie”, co miało dowodzić, że na Krymie nie ma sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Niemcy nie poprzestali jednak na samych słowach. W listopadzie 2019 roku gazeta Bild donosiła, że niemiecka koalicja rządząca opracowała nowe prawo, które ma uchronić budowany gazociąg Nord Stream 2 przed rygorami znowelizowanej unijnej dyrektywy gazowej. „Co jeszcze zrobi niemiecki rząd, by zrealizować prestiżowy projekt Putina, czyli Nord Stream 2, tak jak tego chce rosyjski gigant gazowy Gazprom?” – pytał wtedy retorycznie dziennikarz Bilda Julian Röpcke. Jak informował w swoim artykule, niemiecki rząd planował pomóc kontrowersyjnemu podbałtyckiemu gazociągowi w uniknięciu rygorów wymierzonej w niego znowelizowanej unijnej dyrektywy gazowej. Sam tok przyjęcia tej dyrektywy budził już dużo kontrowersji - prace nad nią zostały wstrzymane podczas prezydencji Austrii, a więc kraju, z którego pochodzi spółka OMV zaangażowana w projekt Nord Stream 2, a sama nowelizacja dyrektywy została znacznie osłabiona względem oryginalnych propozycji. Tymczasem Berlin postanowił jeszcze bardziej nagiąć europejskie prawo i usunąć z tekstu ustawy wdrażającej rygory nowej dyrektywy gazowej zastrzeżenie czasowe. Niemiecki rząd tłumaczył, że nowa dyrektywa gazowa „uprzywilejowuje istniejącą infrastrukturę” - dlatego zaprojektowana zmiana ma rozciągnąć możliwość zastosowania wyłączenia również na przedsięwzięcia będące obecnie w trakcie realizacji. Z planów Niemiec w tym zakresie ostatecznie nic nie wyszło, ale ten przypadek nie zamknął listy starań RFN o ochronę Nord Stream 2.

W sierpniu 2020 roku m.in. w niemieckim Die Welt pojawiła się informacja, że 24 państwa UE są przeciwko sankcjom USA na gazociąg Nord Stream 2. Niemieccy oraz austriaccy dyplomaci powtarzali wtedy, że kraje Unii zdecydowały się na démarche, czyli formalny instrument sprzeciwu na szczeblu unijnym. Jak się potem okazało – do niczego takiego nie doszło, a informacja o démarche była fake newsem.

Fałszywe wieści o démarche były jedną z wielu półprawd i manipulacji dotyczących amerykańskich sankcji na Nord Stream 2, które dziwnym trafem suflowały niemieckie kanały informacyjne. Spore zastrzeżenia budzi też rozciąganie przez ministra spraw zagranicznych RFN Heiko Maasa niemieckiego stanowiska względem sankcji USA na całą Unię Europejską. Kuriozalne słowa na temat podbałtyckiego gazociągu wypowiedział również ambasador Niemiec w Warszawie Arndt Freytag von Loringhovena. Dyplomata został w wywiadzie dla PAP zapytany o poparcie Niemiec dla Nord Stream 2. „Projekt podlega unijnej dyrektywie gazowej, na której nowelizację zgodziła się także Polska. Ponadto dywersyfikacja źródeł energii odpowiada celom Unii Energetycznej – to zresztą też polska inicjatywa” - stwierdził. „Ważne jest dla mnie, by podkreślić, że mój rząd bardzo angażuje się na rzecz przeciwdziałania ewentualnym politycznym konsekwencjom takiego europejskiego przedsięwzięcia (w końcu w budowie Nord Stream 2 uczestniczy ponad 100 europejskich firm), na przykład w odniesieniu do tranzytu przez Ukrainę. W ten sposób pokazujemy, że jesteśmy solidarni także z sąsiednimi krajami Unii Europejskiej” - powiedział Freytag von Loringhoven.

Powyższe wypowiedzi są - łagodnie mówiąc - niespójne logicznie. Wniosek, jaki płynie z tej wypowiedzi brzmi bowiem następująco: Niemcy starają się przeciwdziałać ewentualnym politycznym skutkom Nord Stream 2… popierając i broniąc Nord Stream 2. Berlin zatem sam sprowadza na Europę problemy, z którymi walczy. Niemiecki rząd nie musiałby bowiem np. dbać o bezpieczeństwo Ukrainy, gdyby działał przeciwko podbałtyckiemu gazociągowi.

Jeszcze bardziej kuriozalnie brzmią słowa ambasadora RFN o "dywersyfikacji źródeł energii”. Osadzenie Nord Stream 2 w tym kontekście zahacza co najmniej o manipulację. Przez gazociąg ten będą bowiem płynąć ogromne wolumeny gazu rosyjskiego, betonując rynki błękitnego paliwa w Europie Środkowej. Tymczasem Rosja już teraz jest największym dostawcą gazu do Unii Europejskiej, a Nord Stream 2 jedynie wzmocni zależność UE od tego kraju - i to kraju, który wielokrotnie udowodnił, że potrafi wykorzystywać własne surowce energetyczne jako broń polityczną.

Ostatnim przykładem skandalicznie bezczelnego podejścia niemieckich władz do kwestii Nord Stream 2 jest decyzja rządu Meklemburgii-Pomorza Przedniego, jednego z krajów związkowych RFN, który poinformował, że założy specjalną fundację proklimatyczną, mającą ochronić gazociąg przed sankcjami ze strony USA. Podmiot ma być wsparty milionami euro przez Rosjan. Władze landowe tłumaczą, że fundacja ma być „proklimatyczna”, gdyż gaz uważany jest za paliwo przejściowe, umożliwiające transformację energetyczną. Fundacja ma być zasilona kwotą 20 milionów euro przez Nord Stream 2 AG.

Szczególnie oburzający w tej sprawie jest fakt, że rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego naprawdę uznał, iż przekona opinię publiczną, że zakładana fundacja ma być proklimatyczna. Tamtejsza premier Manuela Schwesig wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że „cieszy się, że wielu młodych ludzi w naszym kraju angażuje się w ochronę środowiska i bardziej dba o ochronę klimatu”, a cała ta fundacja „stworzyć dach, pod którym można będzie uruchomić wiele dobrych projektów z zakresu ochrony klimatu i środowiska”. Z kolei wicepremier Harry Glawe powiedział, że „dzięki tej fundacji mamy możliwość dalszego rozwoju nauki i badań w dziedzinie ochrony klimatu i środowiska”.

Wszystkie te przypadki coraz dalej idącej bezczelności i zuchwałości jedynie pogłębiają kryzys zaufania wewnątrz Unii Europejskiej. Skandaliczne działania Niemiec każą zapytać za Cyceronem: Jak długo jeszcze, Berlinie, nadużywać będziesz naszej cierpliwości?

KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Niuniu
niedziela, 17 stycznia 2021, 19:07

ceny kontraktów spotowych na LNG przekroczyły właśnie 1000 dolarów za 1000m3 gazu a i tak nie ma chętnych i możliwości logistycznych realizacji pilnych dostaw. Może dla tego Niemcy i zdecydowana większość europejskich firm chce kupować ruski gaz i budować NS2.

obalacz głupoty
czwartek, 14 stycznia 2021, 13:27

Długo się zastanawiałem się, czując zakłopotanie a nawet zażenowanie. Jednak uważam ,że pewne sprawy trzeba dokończyć. Ad vocem wiadomo do kogo. Nie wiem co gorsze nadgorliwość brak elementarnej wiedzy czy może legendarna ludzka głupota ? W języku polskim występuje coś takiego jak CUDZYSŁÓW ? Stąd słowo " neokolonja" ,któregom autorem jest ktoś kilkanaście komentarzy pod moim ! Mój komentarz adresowany był do niego ! Już prościej się nie da . Żenua . Naiwnie sądziłem , że jest to zrozumiałe dla wszystkich . Niestety inteligencji się nie nabywa albo jest albo nie ma ! Zresztą czego można się spodziewać po kimś kto uważa ,że kulturowy jest tożsamy z kulturą ? Czy też po kimś kto w swojej permanentnej obronie wszystkiego co kojarzy się FR,ZSRR czy też Cesarstwem Rosyjskim podpiera się listą ludzi kultury w której 1/3 odmawiała Polsce prawa istnienia oraz gardziła Polakami i wszystkim co Polskie . Faktycznie prawdziwy Polski Patriota ! Ma to swój plus dzięki temu w miarę możliwości prześledziłem aktywność tego Pana i siłą rzeczy poglądy . Muszę powiedzieć , że mam swoje lata i nawet w okresie PRL nigdy nie poznałem kogoś podobnego? Zatrważające chodź takich prawdziwych patriotów w historii było wielu np: Biskup Kossakowski czy Biskup Massalski ! Wiek 20 to prawdziwa wylęgarnia takich patriotów. Wspólny mianownik wszyscy wylądowali na śmietniku historii. Osobiście mogę tylko współczuć. Czytając komentarz w którym z taka łatwością mój oponent rozprawia się z historią mam wrażenie , że coś się dzieje złego z podstawową wiedzą historyczną. Od lat jesteśmy urabiani ,że to nie Niemcy tylko naziści. A teraz , że J.Stalin to Gruzin! Idąc dalej tym tropem Dzierżyński to Polak a Chruszczow to Ukrainiec z kolei Trocki to Żyd . Mój boże to może nigdy nie było Zsrr ? Wbrew temu co tutaj jest tak ochoczo lansowane myślenie na Kremlu jest ciągle takie same . Zero jedynkowe i to bez znaczenia czy zasiada tam I. Groźny czy Putin . Rosja zawsze była wrogiem wszystkiego i wszystkich . Errata w zdaniu dotyczącym ekipy E.Gierka powinno być kilkanaście dolarów oraz 2.5 mld dolarów. Tyle straciliśmy w cenach z lat 70-tych. Ogromne pieniądze dodam , były przygotowywane były następne takie umowy . Ten proces przerwała śmierć największego zbrodniarza w dziejach świata J.Stalina. A priori w temacie szpitala w Berdyczowie. Rosjanie do dzisiaj mają obsesję niszczenia szpitali wraz z pacjentami vide Syria. A i podczas 2 woj.św byli specjalistami w tej dziedzinie najlepszy przykład to Krym 1942 i próba przeniesienia szpitala polowego przez Niemców . Gdzie pacjentami byli też żołnierze a.czerwonej , którzy błagali żeby ich nie zostawiać bo nie przeżyją oswobodzenia ! Reasumując wszelkie próby ocieplenia F.R tudzież kłamstwa historyczne nie mają racji bytu w Polsce . Podobnie jak lansowanie tezy o wyjątkowej potędze, dobrobycie itd. Są śmieszne dziś 70% Rosjan zarabia tyle ile wynosi zasiłek dla bezrobotnych w Polsce ! A najniższa pensja w Polsce wynosi więcej niż średnia pensja w F.R. Co ciekawe wszystkie produkty i usługi są droższe niż w Polsce ! Rosjanom żyje się gorzej niż w ZSRR. Do tego doprowadził Putin. Na koniec przykład z lat 80-tych odnośnie interesów z Rosją. Nasi przyjaciele wpadli na pomysł zbudowania nowej siedziby Rady RWPG. Mieliśmy otrzymać udziały procentowe w tej siedzibie łącznie z udziałami w gruncie. Rosjanie zażyczyli sobie wpłaty finansowej oraz nowum jakiś nieruchomości w zamian w Polsce. Skończyło się jak zawsze to znaczy myśmy się wywiązali z tych warunków . Rosjanie odwrotnie. Skutkiem do dzisiaj są kamienice w Warszawie czy Gdańsku ,które stoją i straszą. Kiedyś jak będzie chwila i sposobność to opiszę umowy na budowę statków i okrętów ! Dlaczego rosjanie woleli budować u nas ? Oraz dlaczego pod koniec lat 70-tych mimo wydobywania 200 mln.ton węgla rocznie węgla nie było ? A także hit nad hity rubel transferowy jako kwintesencja interesów z państwem Moskiewskim .

obalacz głupoty
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 13:09

W tym codziennym szaleństwie pojawiło się nowe określenie '' noekolonja'' ? Tak drogi autorze tego ponad czasowego określenia. Potwierdzam byliśmy taka'' neokolonją'' do 89r. A teraz jeśli oczywiście pozwolisz kilka takich pierwszych przykładów z brzegu. Pewnie mało kto wie a tym bardziej apologeci moskwy na tym forum .Po 2 woj.św. Polska wypłaciła odszkodowanie za tę wojnę ! I to krajowi ,który jest współodpowiedzialny za tę woj.? Krajowi ,który wysiedlił ,zagłodził i wymordował mln Polaków ! To oczywiści zsrr ,który przy okazji ukradł połowę Polski. Regulowała to umowa z 45r o wzajemnych reparacjach finansowych. W tejże umowie Polska zobowiązała się do wydobycia , załadunku i transportu 12mln.ton węgla rocznie w okresie 45-49 po cenie 1/4 cen światowych ! Mało tego nasi ''osobiści przyjaciele'' w ramach szeroko rozumianej przyjaźni na tym nie poprzestali. Po woj. wywieźli z Polski ok.800 tys.wagonów kolejowych ze wszystkim co miało jakąkolwiek wartość. Na przykład taczki,grabki nawet tory kolejowe rozbierali i wywozili .Mało tego łaskawie odsprzedali nam nasze lokomotywy ,które wcześniej w tradycyjny sobie sposób nam ukradli. W 51 doszło do podpisania nowej umowy granicznej . W której Polska przekazała do zsrr nadgraniczne tereny na których były zlokalizowane przez nas bogate pokłady węgla. Wielki brat i przyjaciel grzecznie oprosił o te tereny. Na początku lat 70-tych. Ekipa E.Gierka oszacowała te straty na ok.2/5 mld . To były czasy kiedy średnia pensja wynosiła kilkanaście miesięcznie !Dzisiaj trzeba by przeliczyć razy kilkanaście . A może nawet kilkadziesiąt razy! Na pogrzeb wybitnego'' stratega i geniusza ''woj. jakim był s.budionny udała się oficjalna delegacja z polski ,która odznaczyła go pośmiertnie medalem. Ten'' bohater'' w szczególności odznaczył się w brawurowej akcji zdobycia szpitala w Berdyczowie , którego nikt nie bronił. Gdzie natychmiast zarżnięto 600 rannych polskich żołnierzy. A o losie sióstr pck ,które im towarzyszyły ze względu na kulturę i ogładę nie wspomnę. Opisy można bez trudu znaleźć. Tak potwierdzam do 89r. byliśmy ''neokolonją''. Na szczęście mamy to za sobą przetrwaliśmy tą hordę dzikusów i azjatów .

Jan z Krakowa
środa, 13 stycznia 2021, 14:15

Zarówno artykuł jak i komentarz prawdziwie opisują sytuację (zarówno niemiecką politykę, politykę energetyczną i szkody jakie ponieśliśmy od ZSRS), i szkody jakie z tego powodu ponosimy nadal. W szczególności ponosimy szkody od narzucania nam szalonych wymagań co do redukcji CO2, co niszczy naszą gospodarkę.

HeHe
wtorek, 12 stycznia 2021, 23:25

Panie - po pierwsze to NEOKOLONIA po polsku pisana jest przez "i" a po drugie to co te wszystkie "wyjątki" z historii ZSRR rządzonego przez najsłynniejszego Gruzina świata i wyczyny bolszewickiej dziczy mają wspólnego ze współczesną Rosją oraz handlem pomiędzy nią a Niemcami i resztą zachodniej oraz środkowej Europy? Czy Pan dla żartu nazywa się "obalacz głupoty"?

HeHe
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 10:26

"Broniąc Nord Stream 2 Niemcy sięgają po coraz to bardziej zuchwałe i bezczelne środki, wystawiając fatalną opinię najpotężniejszemu państwu Unii Europejskiej, które winno służyć za wzór odpowiedzialności, praworządności i solidarności." - doprawdy świetne :) To "zuchwałymi i bezczelnymi" środkami nie są chamskie, eksterytorialne sankcje na wolność handlu pomiędzy Rosją a Niemcami oraz innymi krajami zachodniej i centralnej Europy. "Zuchwała i bezczelna" jest niemiecka obrona przed tymi sankcjami i zdecydowanie aby bronić swojej energetyki. Serdeczne gratulacje dla red. Wiecha za wykonanie iście cyrkowej, dziennikarskiej "stójki z przewieszką" i to na rzęsach :)

Kasia
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 08:44

Ale czego tutaj nie rozumieć, przecież to jasne że Niemcy likwidując elektrownie atomowe 20 szt. potrzebują tyle mocy, której zapewni im tylko rura z gazem bezpośrednio od Putina, a nie jakaś licha fotovoltaika z Chin i ot cala sprawa!

Tweets Energetyka24