Import ropy z Rosji zaszkodzi polskim rafineriom

April 1, 2016, 13:19
Fot. Energetyka24

Problem szarej i czarnej strefy nie jest kluczowym z puntu widzenia polskiej branży paliwowej. Zasadniczymi trudnościami są raczej konieczność konkurowania z wyrobami gotowymi sprowadzanymi z zagranicy – np. z Rosji, Bliskiego Wschodu, Indii, czy Stanów Zjednoczonych - oraz tryb współpracy administracji publicznej z branżą w zakresie bezpieczeństwa Polski – pisze dr Krzysztof Księżopolski w swoim blogu na Energetyka24.com

31 marca odbyła się konferencja branży paliwowej organizowana przez POPiHN, na  której dyskutowano problemy sektora. Zasadniczym obszarem rozmów była kwestia wyłudzeń podatkowych i niewystarczających działań państwa w tym zakresie. Według raportu z 2013 roku, przygotowanego przez firmę doradczą EY, straty z tego tytułu wynoszą od 4,3 do 5,8 mld złotych. Problem wyłudzeń podatkowych oraz funkcjonowania szarej/czarnej strefy jest znany i opisany w literaturze przedmiotu. Warto jednak zaznaczyć, iż metodologia liczenia wielkości tzn. luki podatkowej i strat jest w dużym stopniu niedoskonała. Tym niemniej zjawisko to jest obecne w Polsce i niewątpliwie stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa ekonomicznego państwa.

Problem szarej i czarnej strefy nie jest kluczowym z puntu widzenia całej branży. Zasadniczymi trudnościami są raczej konieczność konkurowania z wyrobami gotowymi sprowadzanymi z zagranicy – np. z Rosji, Bliskiego Wschodu, Indii, czy Stanów Zjednoczonych - oraz tryb współpracy administracji publicznej z branżą w zakresie bezpieczeństwa Polski.

W 2015 roku w stosunku do 2014 obserwujemy wzrost importu ON z 1,685 do 2,262 m3, czyli o 34%. Głównym kierunkiem importu są Niemcy (51%), Rosja (13%) oraz Białoruś (12%). Powoduje to sytuację w której koncerny krajowe - PKN Orlen i Lotos - tracą swój udział w rynku. Widoczne jest to również w przypadku sieci prywatnych - z 36,5% do 35,9 % w 2015 r. Tak więc importowany towar może być w Polsce sprzedawany. Dane te pokazują, iż w obecnym okresie niskich cen ropy naftowej jej eksporterzy starają się zwiększyć łańcuch wartości oferując produkt końcowy. Najlepszym tego przykładem jest rozbudowa hinduskiej rafinerii w Jamnagar do zdolności przerobu na poziomie 1,8 miliona baryłek dziennie, co stanowi 13% potencjału wszystkich rafinerii w Unii Europejskiej. Trend oferowania produktów końcowych ma istotne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Polski i Unii Europejskiej, które są uzależnione od importu ropy naftowej.

We wcześniejszym komentarzu postulowałem zrezygnowanie z importu ropy naftowej z Rosji oraz wykorzystanie zastanowienie się nad przyszłością transportu w Polsce. Dane przytoczone powyżej dostarczają kolejnych argumentów, aby w tym kierunku pójść.

Rosja po licznych porażkach w eksporcie gazu i utracie części, a nawet całości rynków np. Litwy wyciągnęła z tego wnioski w sektorze ropy naftowej – wprowadzając nowe, bardziej elastyczne, sposoby sprzedaży. Zawiera umowy z firmami traderskimi mające na celu maskowanie pochodzenia towaru i płynniejsze poruszanie się po wysoce konkurencyjnym rynku europejskim. Import gotowych produktów z Niemiec do Polski, to de facto produkt pochodzący z Rosji. Nie można zgodzić się z tezą, prezentowaną przez jednego z autorów Ośrodka Studiów Wschodnich, iż FR nie posiada spójnej strategii naftowej, a  perspektywy rosyjskiej pozycji na unijnym rynku naftowym są pesymistyczne (z tego można byłoby się cieszyć). Rosja posiada strategię i jest ona bardzo jasna, a perspektywy nie są dla nich takie złe. Gdzie tkwi więc błąd w publikacji OSW ? Pominięto, tak podczas obrad POPiHN, kwestie polityki klimatycznej UE - a ona ma i będzie miała duży wpływ na tę branżę. Wystarczy tylko podać dwie dane, ETS III (lata 2013-2020) wpływ na cenę baryłki 0,06 centa (cena uprawnień na poziomie 10 euro, dzisiaj jest w okolicach 5 euro), w ETS IV 2021-2030 0,23 centa (przy założeniu ceny uprawnień na poziomie 30 euro). Oznacza, to iż prowadzona polityka klimatyczna Unii Europejskiej może powodować osłabienie pozycji konkurencyjnej polskich i europejskich rafinerii wobec oferowanych produktów gotowych i tą szansę chcą eksporterzy rosyjscy wykorzystać. Z tego powodu postulowałem szersze wykorzystanie biopaliw, jako substytutu importowanej ropy i refleksję nad przyszłością transportu ponieważ stanie w rozkroku jest istotnym błędem strategicznym.

Warto wyciągnąć z tej sytuacji wnioski dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Po pierwsze, jak najszybciej należy ograniczyć import ropy naftowej z Rosji, ponieważ środki z tego tytułu uzyskane będą umożliwiały realizację strategii inwestycji w przetwórstwo ropy i  dostarczania produktów końcowych do UE i RP. W tym wypadku jest to decyzja polityczna, która wymaga zmian w sektorze i mechanizmów dostosowawczych.  Po drugie, warto zwiększać łańcuch wartości, co zresztą czynią firmy zrzeszone w POPiHN (wzrost o 5,3% sprzedaży w sklepach przy stacjach). Po trzecie, przykładanie większej wagi do polityki klimatycznej i takie wpływanie na przepisy na poziomie UE, które ograniczy import produktów końcowych. W tym wypadku prawdopodobieństwo sukcesu jest wysokie. Po czwarte, wykorzystanie biopaliw.

Na marginesie, odpowiadając na argument (za kontynuowaniem importu z Rosji) mówiący, iż obecne ceny ropy nie uwzględniają ryzyka politycznego na Bliskim Wschodzie warto zauważyć, że podobnie wygląda sytuacja w przypadku Federacji Rosyjskiej. Agresja na Ukrainę oraz niestabilna sytuacja na światowych rynkach powoduje spadek poziomy życia obywateli, co w pewnej perspektywie może stać się przyczyną zmian natury politycznej.

Zobacz także: Globalny kryzys na rynku ropy i gazu. Inwestycje mniejsze o 20%

Zobacz także: Polski biznes powinien wstrzymać finansowanie rosyjskich zbrojeń [Defence24.pl TV]

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Andrzej
Friday, April 1, 2016, 22:54

Ile baksów ten pseudoautor bierze za te bzdury od cia?

rzepa
Tuesday, April 5, 2016, 10:46

Kto autorowi dał świadectwo siódmej klasy ?

obb 02.04.2016
Saturday, April 2, 2016, 13:17

Może niech ten "dohtor" zajmie się leczeniem kotów, chyba by mu to lepiej wyszło, a nie pisanie pierdół.

mefis58
Sunday, April 10, 2016, 13:38

"Po pierwsze, jak najszybciej należy ograniczyć import ropy naftowej z Rosji, ponieważ środki z tego tytułu uzyskane będą umożliwiały realizację strategii inwestycji w przetwórstwo ropy i dostarczania produktów końcowych do UE i RP.". No i mamy jednak kogoś głupszego niż Jakóbik !! Pan Księżopolski twierdzi, że importujemy ropę z Rosji nie z powodu potrzeb gospodarki tylko dla jakiegoś (podejrzanego bo prorosyjskiego ) widzimisię. Możemy zatem bez żadnej szkody dla tejże gospodarki OGRANICZYĆ import surowca, a zaoszczędzone w ten sposób środki przeznaczyć na rozwój rafinerii. Ciekawe ! Jeżeli tak jest to oczywiście należy bezzwłocznie ograniczyć TEN i KAŻDY INNY import ropy (a środki zaoszczędzone...). Może jednak być tak, że importujemy tą ropę bo jest ona dla naszej gospodarki NIEZBĘDNA !!! O, wtedy trudno jest ograniczyć import. Oczywiście można ograniczyć import tej "rosyjskiej" i zastąpić ją, powiedzmy arabską. Tylko z ograniczenia wolumenu surowca nic nie wyjdzie, a i z oszczędności , za które (można sfinansować potrzeby inwesty......) też raczej nic nie będzie, chyba, że pan ekspert wykaże, że ta arabska ropa jest znacząco TAŃSZA od tej rosyjskiej. A tego zadania "ekspert Księżopolski" się nie podejmuje, a nawet wręcz ewentualne spekulacje z tym związane pomija milczeniem ! Tak więc pan "ekspert" pisze GŁUPOTY i liczy, że miałkość argumentacji zastąpi powszechna w narodzie rusofobia, która zablokuje szare komórki czytelnika i nie pozwoli mu się zastanowić nad treścią tej durnej :"wierszówki" tylko na potrzeby autora napisanej !!!!

letki
Saturday, April 23, 2016, 04:33

2200m3 ??? chyba zera autor pogubił.. Albo aż tak się pozmieniało. W 2012 import z niemiec był na poziomie 700tys ton.. (oidp)

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24