Ile kosztują nas mrozy w rachunkach za ogrzewanie?

1 marca 2018, 12:44
pane-3180321_1280
Fot.: Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Rekordowo niskie temperatury, z którymi mamy do czynienia w ostatnich dniach, skłaniają do podkręcenia kaloryferów. To zwykle oznacza wyższe rachunki za energię i ciepło. O wysokości tych kosztów w największym stopniu decyduje sposób, w jaki ogrzewamy nasze domy czy mieszkania. Z przeprowadzonej przez ekspertów Fortum analizy wynika, że w czasie mrozów najmniej na ogrzewanie wydadzą odbiorcy ciepła sieciowego. Najwięcej zaś zapłacą ci, którzy do celów grzewczych wykorzystują energię elektryczną w standardowej taryfie G11.

W analizie porównane zostały uśrednione tygodniowe koszty ogrzewania domu jednorodzinnego o powierzchni 120 m.kw. przy średniej dobowej temperaturze nieprzekraczającej -8°C. Właściciel takiego domu, korzystający z ciepła sieciowego, zapłaci najniższy rachunek – ok. 320 zł. Z nieco wyższymi kosztami muszą liczyć się ci, którzy ogrzewają swoje domy gazem ziemnym. W tym przypadku średni koszt tygodniowy może wynieść ok. 375 zł. Co zaś w sytuacji, gdy ktoś mieszka w miejscu, gdzie nie dochodzi sieć ciepłownicza lub z różnych powodów nie ma dostępu do ogrzewania gazowego? Pomijając szkodliwe dla środowiska spalanie w indywidualnych piecach różnego rodzaju odpadów, rozwiązaniem może być ogrzewanie elektryczne.

Z najwyższymi kosztami ogrzewania elektrycznego muszą się liczyć klienci standardowej taryfy G11. W ich przypadku ogrzanie 120-metrowego domu przy średniej temperaturze -8°C oznacza tygodniowy wydatek w wysokości nawet 890 zł. Nieco mniej zapłacą ci, którzy zdecydowali się skorzystać z wprowadzonej przez rząd taryfy antysmogowej G12as. Tu koszt wyniesie ok. 612 zł. Najmniej za ogrzewanie elektryczne zapłacą z kolei odbiorcy korzystający z oferty antysmogowej Fortum. Koszty tygodniowe wyniosą w tym przypadku ok. 540 zł. Taki klient zapłaci 40% mniej względem taryfy G11 i może zaoszczędzić także około 70 zł tygodniowo w porównaniu z innymi taryfami antysmogowymi.

– Ciepło sieciowe jest jedną z najtańszych i najbardziej przyjaznych dla środowiska opcji na ogrzanie domu. Nadal jednak wiele osób korzysta z nieekologicznych źródeł ciepła – w takich mroźnych dniach spalają w domowych piecach słabej jakości węgiel, a nawet odpady. To rozwiązanie jest tanie, ale fatalne dla środowiska – komentuje Jacek Ławrecki, rzecznik prasowy firmy Fortum. – Na pewno zdrowszą, choć droższą alternatywą jest ogrzewanie elektryczne. Możemy jednak ograniczyć koszty takiego ogrzewania, analizując propozycje rożnych dostawców i wybierając najkorzystniejszą cenowo ofertę – dodaje Jacek Ławrecki.

ML/Fortum

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Ed
czwartek, 1 marca 2018, 22:27

Trudno to nazwać propagandą, bo ta zwykle trzema się chociaż kanonów prawdy, a tu jakiś przedszkolak coś wykichał... Mam 360 m dom w centrum Krakowa. Taryfa G11. Ogrzewanie podłogowe na całej powierzchni. Średni miesięczny rachunek za gaz do ogrzewania, kuchni oraz łazienki to 600 zł. 2,5 osoby... (I to za te miesiące od października do marca włącznie) Mam rachunki z 11 lat i tyle puka... Sieć ciepłownicza miejska to komuna w najgorszym wydaniu ! Tam trwonione są pieniądze np. na super wyposażenia użytkowe biurowców, na extra premie itp, a potem wkłada się to wszystko w kilowaty dla przyłaczonych klientów. Trudno wycofać się z zawartej umowy, a poza tym koszty własne przyłącza... ech, lepiej nie mówić. Każdemu kto zastanawia się nad przyłączeniem do miejskiej sieci radzę kąpil w przeremblu najpierw !

Zorrro
czwartek, 1 marca 2018, 14:43

Czysta propaganda! Najtańszy jest dalej węgiel. Choć ja mam 10 kW fotowoltaiki i taryfę G11 . Czwarty rok spala mi się. Zostało już tylko 30 tys. Za 5 lat będę na zero i będę już tylko zarabiał...

Reklama
Tweets Energetyka24