Horała: temat energetyki jądrowej nie powinien ,,umrzeć"

19 lipca 2017, 15:23
Fot. Archiwum posła Marcina Horały

W rozmowie z serwisem Energetyka24 Poseł Marcin Horała wypowiedział się na temat nowego parlamentarnego zespołu do spraw energetyki jądrowej, którego jest członkiem. Jego zdaniem, temat energii z atomu wciąż powinien być obecny w debacie parlamentarnej i publicznej.

Jakub Wiech: W jakim dokładnie celu powstał zespół?

Poseł Marcin Horała: Zespoły parlamentarne to takie jakby komisje sejmowe, tylko o ile liczba i zakres tematyczny komisji jest dość sztywny - z grubsza odpowiadają resortom, o tyle zespoły mogą być tworzone przez grupy parlamentarzystów zasadniczo dowolnie. Nie czuje się upoważniony żeby mówić o celu zespołu jako takim, natomiast jeżeli chodzi o mój cel przystąpienia do zespołu to wynika to z miejsca, z którego się wywodzę. Na Pomorzu jest problem deficytu energii, jest to też miejsce planowanej budowy elektrowni jądrowej. To powoduje że temat budowy elektrowni atomowej jest dla mnie interesujący i ważny.

Co będzie należało do jego obowiązków?

Zespoły parlamentarne mają "miękkie" kompetencje". Planujemy spotkania z urzędnikami ministerstwa, ekspertami, stroną społeczną w celu promowania tematu, wypracowywania satysfakcjonujących różne strony rozwiązań.

Zobacz także: Polska i Chiny podpisały porozumienie dot. wykorzystania energii jądrowej

Jakie są przewidywane efekty jego pracy?

Temat energetyki jądrowej nie powinien "umrzeć", powinniśmy do niego podchodzić w sposób racjonalny, podobnie z resztą jak do innych nowych rodzajów energetyki np. morskiej energetyce wiatrowej.

Jak wpasowuje się on w założenia rządowego programu jądrowego?

Chcemy współpracować z rządem aby wspólnie wypracowywać najlepsze rozwiązania.

Czy zespół będzie jakkolwiek współpracował ze spółką PGE EJ1?

Z pewnością będziemy chcieli spotkać się z władzami spółki. Zobaczymy co dalej po rozmowie na temat jej planów.

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
oooaa
piątek, 28 lipca 2017, 09:15

powyższego artykułu jeszcze nie czytałem... jednakże ja optuję za lokalnymi w każdej miejscowości baterii atomowej jako na wysyłanych w Kosmos lub na okrętach atomowych... umieszczane na zawsze powiedzmy 1 kilometr pod ziemią aby spełnić wymogi poprzez brak odpadów radioaktywnych jako paliwa dla Greenpeace... takie ogniwa baterie zakopane już się nikagda nie wydobywa a po wyczerpaniu się instaluje nową baterię w nowej dziurce w ziemi... jest technologia ogólnie przecież znana nawet gdyby sprzed 100 laty... i nie cza by było od razu 60 miliardów PLN na budowę konwencjonalnej elektrowni atomowej bo nichby po 100 milionów PLN od razu za ten 1 miliard PLN uruchomić seryjna produkcję 10-15 sztuk ja bym się chętnie włączył coś na kształt lodówki domowej która ma kompletny samoobsługowy mechanizm moim zdaniem absolutnie żaden problem innowacyjną gospodarkę od tego zaciąć....miast piepszyć i solić bezustannie miesięcznice za ostatnio prawie milion PLN ochronę Policji co kosztowała GOSPODARKA...

Reklama
Tweets Energetyka24