Szymański dla E24: W przypadku Nord Stream 2 Niemcy działali na szkodę projektu europejskiego

17 maja 2019, 15:20

"Manfred Weber trafnie zwrócił uwagę na szkodliwość projektu Nord Stream 2 dla Unii Europejskiej, Europy i europejskich odbiorców. Oczywiście żałuję, że jego własna koalicja rządowa (…) nie podziela tego poglądu (…) Bardzo istotny wpływ na to co się dzieje na poziomie Unii w sprawie tego projektu mają Niemcy, które przez wiele miesięcy działały na rzecz osłabienia kompetencji unijnych w kwestii infrastruktury energetycznej (...) było to szkodliwe dla projektu europejskiego" - powiedział serwisowi Energetyka24 Konrad Szymański, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Stary Grzyb
niedziela, 19 maja 2019, 17:05

Doprawdy odkrywcze. Niemcy - a raczej zeschroederyzowane niemieckie "elity" - działają na szkodę UE w sposób systematyczny i wieloaspektowy, wystarczy wspomnieć o Nord Stream 1 i 2, kwestii tzw. "uchodźców", "energiewende", "dekarbonizacji", wypychaniu UK z Unii, czy sterowaniu nagonką KE na kraje Europy Środkowej. Dopełnieniem tej polityki jest sabotowanie przez te same "elity" NATO czy dostarczanie nowoczesnych technologii Rosji. Rzecz jasna, wszystko to dzieje się przypadkiem, a nie ze względu na prywatę, jak unaocznia choćby przykład Gerharda Schroedera, że o innych nie wspomnę.

Pavel 1949
sobota, 18 maja 2019, 12:57

Kraje zaangażowane w tranzyt rosyjskiego gazu będą musiały obniżyć taryfy tranzytowe, zbliżając je do taryf Nord Stream-2.

Niuniu
piątek, 17 maja 2019, 20:37

Dziwne jak by powiedział coś innego. Ale ponieważ Niemcy znają nasze zdanie w tej kwesti i mają je gdzieś to po co powtarzać to publicznie? W sprawie NS2 strony określiły jednoznacznie swoje pozycję i nie ma co bić piany dalej. I tak jeśli ktoś tu coś zrobi to tylko USA. W dyplomacji słabszy nie ma co pluć ciągle na silniejszego nawet jak ma moralną rację. Z RFN mamy całe mnóstwo prawdziwych problemów którymi czas zająć się bardziej pragmatycznie niż dotychczas. A w sprawie NS2 może warto na chwilę się wyciszyć i zostawić niewdzięczną robotę duńczykom i Trumpowi. Przedstawiciel Gazpromu właśnie wprost publicznie zakomunikował, że jeśli Dania nie zmieni postępowania i NS2 powstanie wg trzeciej "marszruty" to opóźnienie całej inwestycji jest pewne i sięgnie końca 2020r. Przy czym nie wyglądał na zmartwionego. Dodatkowym powodem zachowania wstrzemięźliwości jest nieznana postawa nowego Prezydenta Ukrainy. Może się okazać za kilka miesięcy, że nagle Rosja zacznie się dogadywać z Kijowem a my zostaniemy na "lodzie". Przypomnę, że Julia Tymoszenko też była bardzo pro zachodnia i anty rosyjska ale tylko na pokaz. W sprawie gazu błyskawicznie porozumiała się z Kremlem i zawarła super niekorzystną umowę.

Olo
sobota, 18 maja 2019, 23:45

Przecież wystarczy nie kupować gazu z rury. To klient decyduje swoimi pieniędzmi. Przymusu nie ma, jedynie potrzeby energetyczne.

Reklama
Tweets Energetyka24