Startupy już zajęły się zużytymi łopatami wiatraków [ANALIZA]

12 marca 2020, 09:15
opata turbina wiatrak
Fot. Pixabay/medienluemmel

Do opinii publicznej dotarł niedawno problem związany z zużytymi łopatami wiatraków, które trudno poddać recyklingowi. Sieć obiegły zdjęcia ukazujące, że są one po prostu… zakopywane. Nie trzeba było długo czekać, aż problemem zajmą się startupy.

„Dziesiątki tysięcy wiatrakowych łopat na całym świecie trafia ze stalowych wież prosto do ziemi. Tylko w Stanach Zjednoczonych corocznie w ciągu następnych czterech lat demontować będzie się 8 tysięcy takich urządzeń, w Europie – 3800 co najmniej do 2022 roku” – napisał na początku lutego Bloomberg ilustrując artykuł stosem łopat zakopywanych w ziemi.

Na ten problem szczególnie mogą być narażeni Niemcy. Jak podaje Federalna Agencja Środowiska w 2024 roku do wyrzucenia będzie nawet 70 tys. ton łopat wiatraków. Początkiem lawiny będzie rok 2021, gdy kończą się 20-letnie subsydia dla pierwszych wiatraków objętych programem wsparcia wprowadzonym u naszych zachodnich sąsiadów w roku 2000.

Problem dotyczy tylko jednej piątej składowej wiatraka. Wiadomo, co zrobić z większością instalacji. Schody zaczynają się gdy mówimy o łopatach. Są one wykonane z bardzo trwałego i jednocześnie lekkiego polimerowego włókna szklanego (Fiber Reinforced Polymer). Niestety tworzywo te bardzo trudno przeznaczyć do ponownego użycia, ale gdzie problem, tam znajdą się kreatywni przedsiębiorcy gotowi znaleźć rozwiązania. Nie inaczej dzieje się w tym przypadku.

Blokowanie hałasu

Duński startup Milijoskarm znalazł sposób na skruszenie łopat, zmieszanie ich z klejem industrialnym, co daje jeszcze trwalsze tworzywo, a następnie stworzenie ultratrwałych ekranów drogowych tłumiących hałas autostrad.    

Kopenhaski startup mieli łopaty na małe kawałki wielkości 1-2 cm za pomocą podobnych maszyn jak na samochodowych złomowiskach. Materiał następnie jest umieszczany w ekranach, które blokują hałas co najmniej tak samo skutecznie jak te z aluminium i wełny mineralnej. A produkt pozyskiwany z łopat wymaga mniej konserwacji. Produkcja już ruszyła, pierwsze kasety wykreowane z wiatraków stanęły w Danii.

„Dla większości ludzi, hałas jest największym problemem związanym z turbinami wiatrowymi. Spodobał nam się pomysł, że pozostałości z wiatraków można przerobić na coś, co blokuje hałas” – mówi Bloombergowi Jacob Nielsen, założyciel startupu. 

Wystrój wnętrz i ścianka wspinaczkowa 

Amerykański startup Global Fiberglass Solutions znalazł jeszcze inne przeznaczenie dla łopat. Wymyślił metoda na ich krojenie w taki sposób, aby następnie służyły jako części ścian i podłóg w mieszkaniach i domach.

Z kolei holenderska firma architektoniczna Superuse zdołała powycinać pięć łopat i przeobrazić je w części ścianki wspinaczkowej dla dzieci w Rotterdamie.

Kwestia skali

Milijoskarm twierdzi, że jest w stanie przetworzyć od 50 do 100 ton FRP w ciągu roku. To zaledwie od 3 do 6 50-metrowych łopat. Przypomnijmy, że już za 4 lata w Europie będzie ok. 70 tys. ton zużytego tworzywa. Przy obecnych mocach przetwórczych, recykling materiału, który będzie do wyrzucenia już w 2024 r., zająłby firmie minimum 700 lat. Z pewnością należałoby wyskalować model biznesowy.

Startup szuka inwestorów, aby zwiększyć skalę działalności. Na razie stara się pozyskać 1-2 milionów euro na nowe maszyny. Duńczycy pracują również nad nowymi pomysłami na produkty, które mogą narodzić się na nowo z wiekowych łopat.

Jacob Nielsen pozostaje optymistą i wskazuje, że ekrany przy autostradach to dobry kierunek, ponieważ będą one stały latami. Milijoskarm sprzedaje głównie instytucjom publicznym, ponieważ to one są odpowiedzialne za tego typu infrastrukturę, ale są również odbiorcy prywatni.

Wedle najnowszego raportu Europejskiej Agencji ds. Środowiska liczba osób narażonych na komunikacyjny klangor będzie się tylko zwiększać, nawet mimo ekspansji cichych samochodów elektrycznych. To także daje pewność Duńczykom, że droga którą obrali, jest słuszna. 

Problem zużytych łopat z pewnością nie zniknie z dnia na dzień, a do stwierdzenie, że kryzys został zażegnany, jeszcze bardzo daleko. Rynek jednak już szuka rozwiązań i prawdopodobnie prędzej czy później znajdzie wiele przeznaczeń dla lekkiego i wytrzymałego tworzywa, które zaleje Europę już w ciągu kilku lat. Przynajmniej na to liczymy, bo największa ilość zużytego materiału pewnie trafiłaby do Europy Środkowo-Wschodniej, w tym do Polski. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
tagore
piątek, 20 marca 2020, 17:24

Szwedzi poddają laminat epoxydowy pirolizie i włókno szklane urzywają ponownie do laminatu.

klaun-szyderca
środa, 25 marca 2020, 15:09

@tagore: Tylko że pirolizie poddaje się kompozyty węglowo-epoksydowe, a nie szklano-epoksydowe. Czyli zbrojone włóknem węglowym, a nie szklanym. O ile wiem, dla tych zbrojonych włóknem szklanym piroliza nie ma zastosowania. BTW-dzięki, bo jakoś mi umknęło że włókno węglowe się wtedy odzyskuje. Aha, a inny sposób recyclingu dla (znowu) kompozytów węglowo-epoksydowych to zmielenie i dodawanie do betonu w roli wypełniacza, o ile wiem. Ale z jakiegoś powodu dla włókien szklanych też się tego nie robi. O recyclingu włókien aramidowych też nic nie słyszałem...

klaun-szyderca
piątek, 20 marca 2020, 15:30

Jedna uwaga do tłumaczenia: "Fiber Reinforced Polimer" to po polsku nie jest "polimerowe włókno szklane", taki twór fizycznie i chemicznie nie istnieje. Od wielkiej bidy można to przetłumaczyć jako 'polimer zbrojony włóknem', co zresztą dość dokładnie oddaje czym ten materiał jest, ale w polskim nazewnictwie raczej mówimy o kompozytach zbrojonych włóknem (tutaj szklanym). A polimer to spoiwo w tym kompozycie (żywica epoksydowa/poliestrową lub jeszcze inny-właśnie, polimer). Poza tym smutny wniosek- te wszystkie opisane pomysły 'recyclingu' kompozytów są niestety tylko odwleczeniem problemu. Bo przerobienie kawałka wielkiej łopaty wiatraka na panel wspinaczkowy (albo kawałek budynku) po prostu odwleka problem recyclingu tegoż kawałka kompozytu o ileśtam ( nie wiem, kilkanaście, może 30 ?) lat, aż ten nowy twór z powodu zużycia przestanie się już nadawać do użytku i znowu coś z nim trzeba będzie zrobić. Podobnie z przerabianiem pociętych na kawałeczki kompozytowych łopat na panele antyhałasowe - za 30 lat pewnie się okaże że trzeba je wymienić, i znowu będzie trzeba coś z tym zrobić. Tyle że przez te 30 lat ile kolejnych łopat wiatraków będzie trzeba zrecyclingować ? Ale żeby pozostać optymistą - przez 30 lat może ktoś wymyśli np. ekologiczną technologię 'rozsieciowania' polimerów i odzyskania zatopionego w nich zbrojenia do przetworzenia ? Zobaczymy... I uwaga dla ekologów i 'ekologów' - na razie kompozyty polimerowe NIE SĄ ekologiczne, i lansowanie ich jako materiały ekologiczne to kłamstwo. Ekologiczne to jest drewno.

Paweł
sobota, 14 marca 2020, 08:36

Dlaczego te wiatraki są demontowane? Zużyły się technicznie i nie mogą dalej pracować? Czy tylko to, że bez dopłat produkcja zielonej energii się nie opłaca?

wert
wtorek, 24 marca 2020, 16:42

Węgiel brunatny, węgiel kamienny, gaz, ropa, atomówka i dopiero OZE. Tak wygląda efektywność źródeł energii. Efektywność węgla dziś się już zmieniła dzięki kopaczowemu CO2. Od 34% do 36% (w zależności od dostawcy) ceny hurtowej w Polsce to cena uprawnień CO2, tyle dopłacamy. Mimo nowych bardzo efektywnych np. japońskich technologii spalania węgla, węgiel w Ojropce jest w odwrocie za sprawą dotacji do tzw czystej energii. Niemcy obecnie dopłacają swoim dostawcom ok 25 mld EU (planują dojście do 32 mld), dzięki czemu maja tańszy prąd od nas i przy okazji narzucając model pozyskiwania energii całej Europie, doją z tego niezłą kasę. Pośród OZE najdroższe są wiatrówki: szacowane 2.5 GW wiatrówki PGE na Bałtyku ma kosztować 30 mld( z reguły wykonanie jest faktycznie wyższe). Koszt węglowego 1.8 GW w Opolu wyniósł 9.4 mld. W Polsce koszty Ojropiejstwa poniosą wszyscy

tagore
piątek, 20 marca 2020, 17:23

Jedno i drugie

Dred
wtorek, 17 marca 2020, 13:10

Trafiłeś w sedno niestety...

ludek
piątek, 13 marca 2020, 00:07

Już dziś UE musi zadbać, by koszty utylizacji poniosły przedsiębiorstwa lub kraje, które te wiatraki wyprodukowały i sprzedawały, w końcu najlepiej wiedza co tam jest i wjakiej technologii to wyprodukowano. Może uda się to wzmocnić i znów zastosować jako łopaty wiatraków?

Tweets Energetyka24