Ekspert ocenia raport niemieckich Zielonych wymierzony w polski atom. „Prognozują skutki gorsze niż Czarnobyl”

26 stycznia 2021, 18:47
germany-393692_1920
Fot. Pixabay

Niemieckie media opublikowały fragmenty raportu przygotowanego na zlecenie Zielonych, który analizował skutki potencjalnej awarii w polskiej elektrowni jądrowej. Przeanalizował je dla portalu Energetyka24 Adam Rajewski, asystent w Instytucie Techniki Cieplnej. Politechniki Warszawskiej.

Ekspert już na wstępie zauważył, że dokładna analiza raportu nie jest możliwa, gdyż dokument nie został w całości opublikowany. Do mediów przedostały się jedynie fragmenty. „Trudno jest udzielić profesjonalnego komentarza do badań, których się nie widziało, a do tej pory nie widziałem, by zostały one w całości opublikowane, stąd mogę skomentować tylko to, co zostało upublicznione. Z informacji, do jakich do tej pory dotarłem wynika jedynie, że przeprowadzone przy nieznanym zestawie założeń dotyczących uwolnienia substancji promieniotwórczych oraz warunków atmosferycznych symulacje wskazały, iż, mogłoby dojść do skażenia skutkującego przyjęciem przez ludność dawek przekraczających 20 mSv w skali roku dla wybranych obszarów Niemiec” - wskazuje Rajewski.

„Nie wiadomo jednak jakiego scenariusza awarii miałoby to dotyczyć ani jakie parametry reaktora/reaktorów przyjęto do badań. Sądząc po skutkach musiałoby to być olbrzymie uwolnienie zawartości rdzenia reaktora wprost do atmosfery (co jest oczywiście nawet na dużo mniejszą skalę skrajnie mało prawdopodobne) – zasada jest prosta, im większą ilość substancji promieniotwórczych uwolnionych przyjmiemy, tym większe skażenie, pytanie brzmi, czy założone uwolnienie jest realistyczne” - zaznacza.

„Założeń póki co nie znamy, natomiast warto tu wspomnieć, że przywoływane w dzisiejszych publikacjach skutki – owe dawki przekraczające 20 mSv w skali roku w odległości rzędu 400 km od elektrowni – byłyby znacznie gorsze od katastrofy czarnobylskiej, gdzie ludność najbardziej narażonego obwodu homelskiego, mieszczącego się w całości w promieniu 200 km od elektrowni, otrzymała dawki poniżej 4 mSv w roku 1986 i poniżej 10 mSv w ciągu dwudziestu lat od wybuchu. Z kolei w Fukushimie, gdzie doszło do wybuchów w aż trzech reaktorach, narażenie na dawki przekraczające 20 mSv w skali roku ograniczało się do 30 km w najbardziej niekorzystnym kierunku. Widać zatem, że o ile doniesienia medialne są prawidłowe, to wspomniany w nich scenariusz zakładał katastrofę o wiele poważniejszą, niż zarówno czarnobylska, jak i fukushimska. Tego jednak nie będziemy w stanie zweryfikować, dopóki do obiegu publicznego nie trafi cały raport” - podkreśla Rajewski.

image

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 16
rob ercik
środa, 27 stycznia 2021, 20:54

Gdy tzw. ekolodzy bili na alarm przy NS2 byli cytowani z wielką aprobatą... Gdy krytykują BP, przekop mierzeji wiślanej czy EA to już są źli

mzs
czwartek, 28 stycznia 2021, 13:25

Oczywiście jest to lobbing. Niemcy nie mają zaplecza technicznego i przemysłu atomowego, ale za to maja dobrze rozwinięty przemysł OZE, turbiny itp. Dlatego za wszelką cenę starają się propagować OZE bez atomu, który jest idealny na śnieżnie i bezwietrzne dni. Aby zbilansować OZE potrzebne są konwencjonalne elektrownie, jądrowe, węglowe lub... gazowe. Dlatego powstaje NS2 aby sprzedawać więcej turbin wiatrowych, gazu oraz generatorów do elektrowni gazowych i powiązanego z nimi osprzętu. W tym czasie atom próbuje być wyrugowywany z większości dyrektyw.

Kiks
środa, 27 stycznia 2021, 17:11

Oczywiście wcześniejsze budowanie elektrowni atomowych na terenie Niemiec nie stanowiło żadnego zagrożenia.

Niuniu
środa, 27 stycznia 2021, 13:56

Opinia Pana Adama asystenta na PW (zapewne magister inżynier) jest oczywiście w pełni poprawna (Raport nie zawiera szczegółów to trudno go skomentować). Tyle tylko, że to nic dla Niejec nie oznacza (opinia Naszego "eksperta"). Polska ma deficyt budżetowy. Budowa EJ to olbrzymie pieniądze, które w całości będziemy musieli pożyczyć. pozycja Niemiec na rynkach finansowych jest olbrzymia i zapewne będą w stanie zasadniczo Nam utrudnić finansowanie budowy Naszej EJ. Bo nawet jeśli kredyt udzieli wykonawca (firma amerykańska) to i tak ktoś musi go gwarantować i asekurować. W Polsce nie ma instytucji finansowej ani koncernu Państwowego który sam czy nawet w konsorcjum miał by zdolność finansową udzielenia gwarancji takiemu kredytowi. Państwo Polskie balansujące na granicy dopuszczalnego zadłużenia też obecnie nie może takiego kredytu gwarantować. Taka gwarancja jest doliczana do poziomu zadłużenia. Jeszcze mniej realne są gwarancje dla takiego kredytu ze strony rządu USA. Czyli sprzeciw Niemiec wobec tej inwestycji może w realny sposób utrudnić jej finansowanie. A przecież Niemcy jako Państwo ale i poszczególne kraje związkowe mogą i zapewne będą skarżyły budowę polskiej EJ do różnych instytucji unijnych co może i nie zablokuje jej skutecznie ale zapewne znakomicie opuźni i znacznie zwiększy koszty realizacji. Podsumowując wobec całkowitegj rezygnacji z EJ przez Niemcy u siebie nie wydaje się prawdopodobne aby ten kraj nie protestował przeciwko takiej inwestycji w sąsiedniej Polsce i to skutecznie. Można było próbować tego uniknąć zawierają i wyrażając zgodę przez Nasz kraj na unijne ograniczenia emisyjne tzn. rezygnując z polskiej energetyki węglowej. Ta zgoda mogła być uwarunkowana zgodą UE i Niemiec na budowę i rozwój EJ w Polsce. Trzeba było te zagadnienia wprost jednoznacznie ze sobą powiązać. Teraz jest już "po ptokach".

czytelnik D24
środa, 27 stycznia 2021, 22:39

A co ma UE do elektrowni atomowych w Polsce? Czyżby jakieś przepisy unijne zabraniały jej budowy? Jeżeli tak to czekam aż takowe przytoczysz. Po drugie Polska prowadzi program elektrowni atomowych z USA jak i sam program będzie przez USA finansowany. Natomiast twój post można zastąpić jednym krótkim zdaniem czyli "ruski gaz lepszy". Nic nowego.

Buczacza
środa, 27 stycznia 2021, 08:04

Czyżby to podobnie jak w przypadku Holandii? Próba narzucenia nam niemieckiego realpolityk . Nein kupcie gaz z ns2! To w waszym interesie?

Fafik
wtorek, 26 stycznia 2021, 22:30

Rozumiem, że budowa elektrowni jądrowej zaczyna być realna ma terenie Polski.

rmarcin555
czwartek, 28 stycznia 2021, 18:17

@Fafik. EA w Polsce to tylko kwestia pieniędzy. Wszystko inne da się załatwić. Niemieckie protesty to nie problem.

NoNie
środa, 27 stycznia 2021, 17:08

W punkt. "Slychac wycie? Znakomicie!" :) Podobnie z art na der Onet mieszajacym z blotem polski MSBS Grot - Ukraina bedzie kupowala bron tego typu i Niemcy sliniac sie na kontrakt atakuja realna konkurencje.

Henryan
środa, 27 stycznia 2021, 11:48

Widocznie tak, skoro Niemcy zaczęli protestować...

Tweets Energetyka24