Departament stanu USA ws. Nord Stream 2: dotrzymamy zobowiązań

3 marca 2021, 16:52
fot. www.nord-stream.com
Fot. © Nord Stream 2 / Axel Schmidt

Jesteśmy gotowi dotrzymać naszych zobowiązań prawnych i politycznych. Nie chciałbym uprzedzać faktów – powiedział o sankcjach na Nord Stream 2 podczas konferencji rzecznik departamentu stanu USA.

"To, co powiedzieliśmy i bardzo jasno daliśmy partnerom w całej Europie, czy to są - czy to Ukraina, czy to Polska, czy to inni, czy to Niemcy, że Stany Zjednoczone mają głębokie obawy związane z tym rurociągiem . To zły interes. Leży to nie tylko w interesie Stanów Zjednoczonych; jest to również sprzeczne z deklarowanymi celami energetycznymi Europy.

Teraz w dobrej wierze nawiązaliśmy współpracę z naszymi niemieckimi partnerami. Nadal dyskutujemy z nimi, aby wyjaśnić, gdzie stoją Stany Zjednoczone. Zapowiedzieliśmy, że zaledwie kilka dni temu złożyliśmy do Kongresu raport z dodatkowymi działaniami przeciwko KVT-RUS, podmiotowi, który zidentyfikowaliśmy jako uczestniczący w działalności podlegającej sankcjom. Kontynuujemy ocenę podmiotów zaangażowanych w ten projekt Nord Stream 2. Uważam, że co 90 dni jesteśmy winni Kongresowi raport. Wydaje mi się, że następny raport ukaże się na Kongresie w maju. Tak więc od teraz do maja, jeśli będziemy mieć dodatkowe informacje, które spełniają próg dla nałożenia sankcji, spodziewam się, że poinformujemy o tym Kongres” – powiedział rzecznik departamentu stanu Ned Price. 

Niedawno Biały Dom zdecydował o nienakładaniu kolejnych sankcji na gazociąg, mimo że Kongres uwzględnił takowe w budżecie.

Reklama
Reklama

Nord Stream 2 to druga nitka gazociągu biegnącego po dnie Morza Bałtyckiego z Rosji do Niemiec. Jest to projekt zagrażający bezpieczeństwu energetycznemu w Europie i mocniej uzależniający kontynent od rosyjskiego gazu. Jego dokończeniu (zbudowano ponad 90%) sprzeciwiają się Stany Zjednoczone i Unia Europejska, zwłaszcza Europa Środkowo-Wschodnia, w tym Polska i Ukraina, ponieważ wykluczy on te kraje z tranzytu gazu na zachód Europy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Komentator
środa, 3 marca 2021, 23:39

USA wprowadziły do swojego prawodawstwa automatyczne nałożenie sankcji na każdy podmiot który weźmie udział w realizacji projektu NS2. Projekt jest kontynuowany, a jedyna reakcja USA to sankcje na jednoosobowego właściciela Fortuny który nie będzie mógł odwiedzić USA (tak jakby się tam wybierał) i któremu grozi zablokowania aktywów w amerykańskich bankach których tam nie posiada. Wbrew buńczucznym zapowiedziom nie nałożono "miażdżących sankcji" chociażby na port w Murkan który obsługuje tą budowę, nie nałożono sankcji na inne europejskie podmioty bez których realizacja tego projektu byłaby niemożliwa. W zamian pisze się że USA "zagwarantują" tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę i będą naciskać na Niemcy by przestały odbierać gaz z NS2 w sytuacji gdyby ten tranzyt przez Ukrainę został zawieszony. Bareja z Mrożkiem w grobach z zazdrości się przewracają, taki numer a to nie oni to wymyślili. Przecież ten projekt jest realizowany właśnie po to, by pozbyć się drogiego, leżącego w dodatku na uboczu pośrednika i tłoczyć gaz najbliższą trasą najtaniej jak się da. Co ciekawe, w amerykańskim oświadczeniu nie ma ani słowa o tym, o tranzycie jakich wolumenów przez Ukrainę mówią w ogóle Amerykanie. Cały ten chocholi taniec to już tylko próba wyjścia z twarzą z całego zamieszania. Putin założył firmę krzak prowadzącą prace na Bałtyku by USA mogły pokazać że jednak sankcje na kogoś nałożyły, nie ma sankcji na podmioty które te prace finansują, pewnie właściciel Fortuny jest tak bogaty że finansuje je z własnej sakiewki, a wywiad USA sprawdza czy płaci za to Gazprom czy jakiś właściciel straganu pietruszką z Karagandy). Co zrobią Stany Zjednoczone gdy za kilka lat Putin zakpi w żywe oczy z amerykańskich zapewnień i "zaproponuje" Ukrainie nową umowę opiewającą np na tranzyt miliona m3 gazu miesięcznie, tylko po to, by rzucić kolejne koło ratunkowe Amerykanom które pozwoli po raz kolejny zachować twarz i twierdzić że przecież tranzyt zostanie zachowany? Przecież w momencie uruchomienia NS2 nie będzie już ani wolumenów, ani rynków do obsłużenia których ukraiński system przesyłowy byłby w ogóle potrzebny.

HeHe
środa, 3 marca 2021, 23:08

Ooo, widzę, że do tych którzy sprzeciwiają się NS2 "dołączyła" Unia Europejska, "zwłaszcza Europa Środkowo-Wschodnia W TYM Polska i Ukraina" :)

fifi
środa, 3 marca 2021, 21:30

"Jego dokończeniu (zbudowano ponad 90%) sprzeciwiają się Stany Zjednoczone i Unia Europejska, zwłaszcza Europa Środkowo-Wschodnia, w tym Polska i Ukraina, ponieważ wykluczy on te kraje z tranzytu gazu na zachód Europy."I Unia,w tym....:(Godne trolla Putina.Tak trzymać. A dogonicie,a nawet wyprzedzicie!

Radek
środa, 3 marca 2021, 21:11

W maju to rura już będzie skończona. Czas skończyć z robieniem amerykańskiej łaski.

rob ercik
środa, 3 marca 2021, 20:36

Sprzeciwiają się wszyscy i ... ale najmniej cała reszta. Stop naiwnej argumentacji

Davien
środa, 3 marca 2021, 22:47

Istotnie, stop naiwnej propagandzie Kremla:))

Tweets Energetyka24