Niemiecka opozycja chce ostrego odwetu za sankcje USA na Nord Stream 2 [KOMENTARZ]

8 maja 2020, 09:34
reichstag-324982_1920
Fot. Pixabay

Niemieccy parlamentarzyści z AfD pytają: co rząd RFN zamierza zrobić z amerykańskim imperializmem, lekceważeniem suwerenności Niemiec i sankcjami? Berlin odpowiada: będziemy dalej wspierać politycznie Nord Stream 2.

Pod koniec kwietnia światło dzienne ujrzała odpowiedź niemieckiego rządu na pytania złożone przez deputowanych do Bundestagu z frakcji Alternative für Deutschland (AfD), które dotyczyły sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone na gazociąg Nord Stream 2. Ze względu na amerykańskie restrykcje włączone do budżetu Pentagonu w grudniu 2019 roku, to kontrowersyjne podbałtyckie połączenie do dziś nie może zostać ukończone – budująca je szwajcarska spółka Allseas zaprzestała układania rur z obawy przed sankcjami. Parlamentarzyści skrajnie prawicowej i opozycyjnej AfD zapytali rząd federalny w Berlinie o stanowisko Niemiec wobec takiej sytuacji.

Interpelacja połączona była z postawieniem szeregu kategorycznych tez. W swym zapytaniu deputowani z AfD twierdzili m.in., że „Stany Zjednoczone lekceważą suwerenność Niemiec i głęboko ingerują w sprawy wewnętrzne, godząc w dwustronny prywatny projekt gospodarczy”. Parlamentarzyści podkreślali też, że takie działania ze strony USA to „ograniczenie wolnej konkurencji i atak gospodarczy na europejskie dostawy energii”.

Zdaniem deputowanych AfD Ameryka chce zapobiec pokojowej współpracy między Europą a Rosją, co ma być zgodne z opracowaną przez RAND Corporation długoterminową strategią zwalczania rosyjskich wpływów na Starym Kontynencie.

W swym zapytaniu parlamentarzyści stawiają też tezę, że amerykański gaz LNG, który dopływa do Europy jest o ok. 30% droższy niż słany przez gazociągi surowiec rosyjski, twierdząc, że Ameryka zmierza do ograniczenia dostaw gazu z Rosji sprzedając Europejczykom swój własny surowiec.

„Niemcy i Europa są powstrzymywane przez paternalistyczne, wręcz imperialistyczne środki sankcyjne od ustalania własnych interesów energetycznych (…). Stosunki transatlantyckie nie są już kształtowane jednostronnie przez USA, ale przez suwerenne Niemcy, państwo członkowskie Unii Europejskiej i równorzędnego partnera NATO. Sankcje eksterytorialne mające na celu narzucenie partnerom własnych interesów gospodarczych i geopolitycznych oraz blokowanie ich swobody są niedopuszczalne i wymagają odpowiedniej odpowiedzi (…). Zdaniem pytających Republika Federalna Niemiec, jako suwerenne państwo, nie może tolerować takiego zachowania – nawet od długoletnich partnerów i przyjaciół” – piszą deputowani AfD.

Z deklaracji dołączonej do interpelacji wyłania się obraz linii politycznej, jaką przejawia AfD. Frakcja ta opowiada się jednoznacznie za opcją ostrego odwetu za sankcje nałożone przez USA na Nord Stream 2, o czym świadczą nie tylko oskarżenia o „imperializm”, ale też pytania postawione rządowi w Berlinie, dotyczące możliwości wprowadzenia dość konkretnych odpowiedzi na amerykańskie restrykcje, w postaci np. zakazu wjazdu dla obywateli Stanów Zjednoczonych.

Jednocześnie deputowani AfD zdają się nie dostrzegać, że to Rosja – a nie Ameryka – jest dominującym dostawcą gazu do Unii Europejskiej i jeśli dostawy błękitnego paliwa do UE zostaną zagrożone, to raczej z winy Moskwy, nie Waszyngtonu. Potwierdza to dotychczasowa historia zaopatrywania Europy w ten surowiec, z której jasno wynika, że rosyjski państwowy gigant gazowy Gazprom nie jest dostawcą pewnym i niezawodnym – wystarczy przyjrzeć się przebiegowi postępowania antymonopolowemu, które wszczęła przeciwko tej firmie Komisja Europejska. Parlamentarzyści AfD rozmijają się również z prawdą twierdząc, że amerykańskie LNG jest droższe od gazu rurociągowego z Rosji – dla wielu państw, którym Gazprom podyktował warunki cenowe oderwane od realiów rynkowych (czyli m.in. Polski), ciekłe paliwo ze Stanów Zjednoczonych jest opcją tańszą, umożliwiającą wprowadzenie konkurencji i obniżenie kosztów dla gospodarki.

Nie sposób też nie odnieść wrażenia, że uwadze pytających uchodzi sens budowy Nord Stream 2 dla Rosji, która zaangażowała się w ten projekt m.in. dlatego, by przearanżować architekturę przesyłu gazu do Europy (wbrew uwarunkowaniom rynkowym) i pozbawić Ukrainę statusu kraju tranzytowego.

Interpelacja podpisana przez trzech polityków Alternatywy (Leifa-Erika Holma, Tino Chrupallę oraz Steffena Kotré’a) składała się z 13 pytań, na które odpowiedział rząd federalny. Reakcja Berlina była zachowawcza i w porównaniu do radykalnej linii AfD – ugodowa względem Ameryki.

Rząd federalny przyznał, że nadal pozytywnie ocenia projekt Nord Stream 2. Według Berlina Nord Stream 2 to przede wszystkim projekt gospodarczy zaangażowanych firm. Rząd RFN stwierdził też, że nie zamierza rozliczać Stanów Zjednoczonych ze strat poniesionych z tytułu sankcji na Nord Stream 2. Berlin zaznaczył jednocześnie, żenie podziela zdania Waszyngtonu, iż polityka niemiecka względem tego kontrowersyjnego gazociągu zagraża NATO.

Niemiecki rząd oświadczył, że nie wie, jak technicznie będzie wyglądała realizacja projektu Nord Stream 2, ale zakłada, że gazociąg ten zostanie ukończony. Co ważne, rząd Niemiec stwierdził też, że dalej będzie udzielać politycznego wsparcia firmom zaangażowanym w to przedsięwzięcie. Berlin przyznał również, że nie zamierza stosować odpowiedzi w postaci sankcji czy zakazu wjazdu względem Stanów Zjednoczonych i ich obywateli, ucinając szereg pytań odpowiedzią, że różnorakie instrumenty odwetowe, o ewentualne zastosowanie których pytali deputowani AfD musiałby zostać zaakceptowane przez Komisję Europejską.

Jak odczytywać interpelację i odpowiedzi na nią? Z perspektywy Polski kluczowe są następujące wnioski.

Po pierwsze, nastawienie polityczne AfD jest biegunowo odległe od tego, czego w polityce niemieckiej potrzebuje Warszawa. Partia ta jest bowiem nastawiona na konfrontację z Ameryką oraz budowę partykularnych interesów Niemiec w praktycznie całkowitym oderwaniu od ram Unii Europejskiej, co dobrze ilustrują pytania dotyczące ewentualnych sankcji odwetowych na USA oraz brak uwzględnienia perspektywy innej niż niemiecka przy analizie pozycji Rosji jako dostawcy gazu do UE.

Po drugie, obecny rząd w Berlinie zamierza utrzymać swój kurs polityczny względem współpracy z Rosją, oferując Moskwie wsparcie polityczne przy realizacji projektów strategicznych (przede wszystkim zaś Nord Stream 2), które przynieść mają korzyści Niemcom.

Po trzecie, Polska musi pamiętać, że obecny układ władzy w RFN – nawet pomimo takich spraw jak casus Nord Stream 2 – nie jest jeszcze najgorszą opcją, jaka może przebić się z niemieckiej polityki. W Bundestagu znajdują się bowiem ugrupowania, których polityka może być znacznie bardziej odległa od linii, którą trzyma Warszawa. Obserwowanie dynamiki zmian na scenie politycznej w Berlinie poprzez analizę takich dokumentów jak interpelacje w kwestiach strategicznych powinno być prowadzone przez stronę polską uważnie i wnikliwie – da to bowiem szerszy pogląd na panoramę polityczną zachodniego sąsiada oraz perspektywy, jakie mogą się z niej wyłonić.

KomentarzeLiczba komentarzy: 95
gru
piątek, 8 maja 2020, 18:19

Artykul nie wspomina o tym że AfD jest finansowana i kontrolowana przez Kreml.

mc.
piątek, 8 maja 2020, 17:59

Już widzę jak Niemcy nakładają sankcje na USA. Nie będą kupować środków chemicznych od BAYER-a (USA), czy wysyłać samochodów do USA ?

kol
piątek, 8 maja 2020, 21:16

Niemcy to też też władztwo w UE.

Davien
niedziela, 10 maja 2020, 12:48

kol w UE do sankcji potzrebna jest jednomyslnośc więć ....

bam
niedziela, 10 maja 2020, 05:31

Niemcy są skorodowane przez Rosję i Chiny; taka ładna rezydencja z kornikami w środku. Z początku wieku zostało im już tylko parę pamiątek władztwa, które covid prawdopodobnie również przesunie do historii. Ponieważ prawdziwej współpracy, pozbawionej asymetrii na ich korzyść, uczą się wyjątkowo opornie, mogą się bardzo pogubić w najbliższych latach.

HeHe
piątek, 8 maja 2020, 20:40

Gdyby USA spróbowało nałożyć sankcje na Niemcy to Niemcy z pewnością nałożyliby sankcje na USA. To samo dotyczy Francji bo jej spółki także uczestniczą w NS.

Orthodox
niedziela, 10 maja 2020, 16:13

Przecież dokładnie chodzi o sankcje, które znacząco spowolniły NS2, czyli uderzają w interesy Niemiec.

Davien
niedziela, 10 maja 2020, 12:49

I co, rozbawiliby tym jedynie USA:) Juz Chiny próbowały podobnej zabawy z cłami to szybko odpusciły:)

Ha ha ha
sobota, 9 maja 2020, 18:08

Jakbyś sie zainteresował - to od dawna byś wiedział, jakie protesty były rolników we Francji gdy w odpowiedzi na publiczną krytykę polityki Trumpa przez Macrona, prości Amerykanie przestali kupować francuskie sery, wina i szampany. Supermarkety amerykańskie miały straty i przestały importować cokolwiek z Francji bo się nie sprzedawało nic "made in France". Wtedy francuscy rolnicy wyjechali na drogi by rząd Francji c o ś zrobił bo im się sery i reszta nabiału psuje, a z zapasami win i szampana nie ma co robić. Zdziwiłbyś się skali importu do USA, i wpływu tego importu na bilans handlowy Francja-USA! Poczytaj sobie o tym, to nie było wcale tak dawno. Ciekawe, co zrobiliby Niemcy gdyby USA przestało importować choćby samochody czy maszyny, a w USA stanęłaby produkcja w niemieckich fabrykach w USA, bo Amerykanie przestaliby je kupować. VW ma już np. bardzo słaby ostatnio wizerunek po aferze z fałszowaniem czystości spalin.

HeHe
niedziela, 10 maja 2020, 02:23

Sprawa o której piszesz miała miejsce w latach '90 ub. wieku a nie w związku z publiczną krytyką poltyki Trupa przez Macrona a ostatnio Amerykanie bardzo szybko wycofali się z wojny handlowej przeciw Unii po groźbie kontr sankcji. Ty zainteresuj się i poczytaj - to sprawa sprzed dwóch lat.

Davien
niedziela, 10 maja 2020, 12:50

Heheszku, przeciwko Unii anie jednemu, dwóm państwom, bo Unia żadnych sankcji wbrew twoim marzeniom na Stany nie nałozy:)

Reu
sobota, 9 maja 2020, 14:35

Sprawdź pkb Niemiec i USA zanim zaczniesz pisać coś o niemieckich sankcjach.RFN to karzeł przy Ameryce,sama Kalifornia ma niewiele mniejszą gospodarkę.

biały
sobota, 9 maja 2020, 12:27

no przecież nałożyli

SOWA
sobota, 9 maja 2020, 01:13

Europa więcej straci na wojnie gospodarczej z USA niż Amerykanie. Ten konflikt jedynie wzmocni Rosję i Chiny. Natomiast jak dobrze pamiętam jeszcze niedawno w TVP wspierano "wolnościowy" głos z Niemiec w wykonaniu AfD.

gnago
sobota, 9 maja 2020, 18:00

Ee zyska to za podszeptem agentów wpływu mamy tzw. politykę klimatyczną realizowaną jedynie i wyłaczenie przez UE reszta mądralińskcih radośnie produkuje ditlenek węgla . A te statki "ratownicze" na morzu śródziemnym co pomagali ulepszaczom rozkładać UE to pod jaką flaga pływały. Gdy ktoś zorganizował w łacińskiej ameryce marsz na USA szybciutko płot postawili, a uchodźców do odpowiednika kacetu. OD 50 lat USA rozwala europę aby nie była konkurencją do prymatu na świecie. Starczy statystyka i porównanie

Fanklub Daviena
sobota, 9 maja 2020, 11:30

Jak ten konflikt wzmocni Rosję i Chiny poprzez zwrócenie się UE w ich stronę, to UE tylko zyska a przegranym będą USA, wracając tam skąd przyszli - do XIXw i lokalnego peryferyjnego mocarstwa władającego Amerykami, ale niczym więcej. :)

Orthodox
niedziela, 10 maja 2020, 16:05

Stany i Europa prędzej niż później się dogadają, gdyż to za duża symbioza, a w międzyczasie Rosja dalej będzie się kurczyć jak ptaszek w lodowej kąpieli.

Davien
niedziela, 10 maja 2020, 12:52

Funku, po pierwsze Europa ma gdzies NS-2 to oczko w głowie Niemców chcących sie bawić w sprzedawanie gazu i zadnego zwrotu w strone Rosji czy Chin nei bedzie ale zawsze moze mieć kolejne mokre sny o tym:)

hermanaryk
sobota, 9 maja 2020, 19:06

Dobrze znamy mokre sny Kremla, więc nie musisz ich powtarzać. Ani Chiny, ani tym bardziej Rosja nie zapewnią bezpieczeństwa i swobody żeglugi na całym globie, a bez tego Europa jest niczym.

gnago
wtorek, 12 maja 2020, 12:56

Swoboda żeglugi? ta dampingowa polityka cenowa powoduje globalizację i przewagę Chin. popatrzcie na Ali jakie różnice w transporcie.

Obudź się, otwórz oczy, poczytaj o faktach
sobota, 9 maja 2020, 18:17

Ciekawe jak skoro w całej Europie słychać głosy o konieczności powrotu przemysłu z Chin do Europy, skoro Japonia już przeznaczyła miliardy na dopłaty dla firm, które przeniosą biznesy z Chin do Japonii. Jak, skoro Australia planuje zaostrzyć już istniejące ograniczenia dla obcego he he (chińskiego?) kapitału? Jak, skoro EU wprowadza prawne blokady na możliwość przejmowania firm europejskich przez banki i firmy chińskie/azjatyckie? O czym ty piszesz, fantasto? Takie bajki, to tylko w twej ukochanej Rosji! Możesz marzyć, prędzej Chiny wykupią Rosję, już Rosja ma wielki problem z nadmiarem chińczyków we wschodnich, przygranicznych guberniach. Tam też, już są wprowadzane ograniczenia. Był na jesieni spory artykuł na ten temat. Możesz śnić o sukcesach Rosji dalej, ha ha ha!!

czytelnik D24
sobota, 9 maja 2020, 17:56

UE zyska jak się zwróci do Rosji? A co wy żebracy macie do zaoferowania UE w porównaniu do takiego USA? Nic nie produkujecie, społeczeństwo biedne na nic nie stać więc rynek zbytu z was żaden, do tego brak jakiejkolwiek infrastruktury a wszystko okraszone wszechobecną korupcją i wszechwładną oligarchią handlującą węglowodorami. Biznes to może robić bogaty z bogatym a nie bogaty z żebrakiem.

HeHe
niedziela, 10 maja 2020, 02:17

No i właśnie dlatego ruscy z Zachodnią Europą robią miliardowe interesy. Dlatego najważniejsi politycy krajów unijnych mijają się ze sobą w drodze do i z Moskwy :)

Fanklub Daviena
sobota, 9 maja 2020, 23:53

"UE zyska jak się zwróci do Rosji?" - ja tam się nie znam, zapytaj UE, która jest autorem pomysłu "Free Trade from Lisbon to Vladivostok" "a tool for peace and prosperity" "the effects of free trade area between UE and Eurasian region"... Ja tylko wiem, że UE nie potrzebuje USA, które mają konkurencyjną gospodarkę i robią drogie markowe rzeczy, jak UE, a potrzebuje rynków zbytu, surowców i tanich producentów masówki... Ktoś tam wypisuje bzdety o francuskich serach: 2/3 Amerykanów nie ma nawet 500USD oszczędności, 1/3 za marzec zalega z czynszem (dane za kwiecień i maj będą gorsze...), mają największe bezrobocie w historii i Amerykanów jest tylko 328 mln, a Chińczyków z Rosjanami 1,538 mld... Rimland wyraźnie zaczyna przegrywać z Heartlandem... :)

diagnostyk
sobota, 9 maja 2020, 23:35

Zwrot".. co wy żebracy macie do zaoferowania UE w porównaniu do takiego USA? Nic nie produkujecie, społeczeństwo biedne na nic nie stać więc rynek zbytu z was żaden, do tego brak jakiejkolwiek infrastruktury " i reszta w/w wynurzeń (jak oczywiście na "prawdziwego patriotę" przystało) powtarzający się często bez względu temat dyskusji a stosowany w stosunku do jakiegokolwiek adwersarza prezentującego poglądy niezgodne z "jedyną właściwą linią" może świadczyć o znacznym zaburzeniu percepcji i możliwości rzeczowej reakcji. Charakteryzuje byty niestabilne emocjonalnie, żyjące w wirtualnym świecie gier komputerowych często niezdolne do racjonalnej oceny sytuacji. Sfrustrowane i nie mogące pogodzić się, że fakty nie przystają do ich specyficznych "wizji" świata. Potwierdzają to zresztą nieudolne próby dyskredytowania adwersarzy poprzez (w zamyśle inteligentne a w realu zaś żenujące) określenie ich płatnymi moskiewskimi trollami. Oczywiście to diagnoza wstępna. Właściwa wymaga bardziej szczegółowych badań.

HeHe
piątek, 8 maja 2020, 17:23

"Nie sposób też nie odnieść wrażenia, że uwadze pytających uchodzi sens budowy Nord Stream 2 dla Rosji, która zaangażowała się w ten projekt m.in. dlatego, by przearanżować architekturę przesyłu gazu do Europy (wbrew uwarunkowaniom rynkowym) i pozbawić Ukrainę statusu kraju tranzytowego." - nie wiadomo dlaczego autor tekstu odnosi wrażenie, że pytającym uchodzi sens budowy NS 2 którym jest pozbawienie Ukrainy statusu kraju tranzytowego i dlaczego miałoby to nastąpić "wbrew uwarunkowaniom rynkowym"? Zarówno Niemcom jak i Europie Zachodniej oraz Rosji chodzi o maksymalne obniżenie kosztów tranzytu i zbudowany NS oraz budowa NS 2 są właśnie w ten sposób RYNKOWO UZASADNIONE. Lansowana jest u nas zabawna teza, że płacenie Ukrainie jest jakimś OBOWIĄZKIEM Rosji i dlatego obie nitki NS są "nieetyczne" bo pozostawią Ukrainę bez pieniędzy za przesył :)

niedziela, 10 maja 2020, 10:20

Rozumiem, że chcesz nam wmówić, że położenie rurociągu na dnie morza jest tańsze niż na lądzie? Na przykład nigdy nie zrealizowana druga nitka jamalskiego? Była też propozycja puszczenia tego przez państwa bałtyckie. Jest pewien poziom herezji ekonomicznych które da się zaakceptować.

nieciekawy
sobota, 9 maja 2020, 22:33

Tobie się wydaje, że przesył rurociągiem podmorskim jest tańszy niż lądowym? He he.

GB
piątek, 8 maja 2020, 19:37

Doczytałeś już że niemiecki rząd nie zastosuje odwetowych sankcji wobec USA??? A wsparcie polityczne nie ma żadnego praktycznego znaczenia. Po drugie nie chodzi o Ukrainę, tylko o osłabienie Rosji.

HeHe
poniedziałek, 11 maja 2020, 17:49

Oczywiście, że nie tylko rząd Niemiec ale i Francji zastosują sankce odwetowe wobec USA a wsparcie polityczne dla NS 2 ze strony rządów Niemiec i Francji ma ZASADNICZE znaczenie. Na osłabieniu Rosji Niemcom i Francji z pewnością nie zależy.

HeHe
piątek, 8 maja 2020, 20:33

Zgodnie z zapowiedzią rządu RFN oraz prezydenta Francji sankcje odwetowe wobec Stanów Zjednoczonych zostaną zastosowane w odpowiedzi na EWENTUALNE sankcje wobec zachodnio-europejskich spółek energetycznych a wsparcie polityczne ma największe znaczenie. Dotychczasowe sankcje amerykańskie zostały skierowane przeciw spółce Allseas. Komyu niby chodzi o osłabienie Rosji? Bo na pewno nie Zachodniej Europie.

GB
sobota, 9 maja 2020, 08:25

Czyli nie doczytałeś ze zrozumieniem. Rząd RFN właśnie się wypowiedział że żadnych sankcji na USA nie będzie w związku z NS2.

HeHe
sobota, 9 maja 2020, 17:08

To ty nie zrozumiałeś. Europejskich kontr sankcji nie będzie JEŻELI nie będzie amerykańskich sankcji wobec energetycznych spółek europejskich. Rząd RFN powiedział właśnie, że nie będzie kontr sankcji wobec DOTYCHCZASOWYCH sankcji amerykańskich przeciwko budowniczym NS 2 czyli firmie Allseas. Mam nadzieję, że teraz jasne ... .

GB
sobota, 9 maja 2020, 20:42

To ty nie zrozumiałeś. Sankcje na NS2 już są, a ponieważ europejskie firmy są zaangażowane w NS2 to sankcje są także wobec nich.

HeHe
piątek, 15 maja 2020, 20:18

Nic nie zrozumiałeś. Sankcje BYŁY przeciw firmie budującej NS 2 a nie przeciw europejskim firmom energatycznym zaangażowanym w finansowanie budowy i zakup rosyjskiego gazu. Tymi sankcjami Stany jeszcze niedawno GROZIŁY ale teraz kiedy ich sektor gazowy pada groźby te są nieaktualne. Po co narażać się na kontr sankcje europejskie kiedy i tak amerykańskiego gazu już nikt nie kupi (oprócz nas).

Olo
sobota, 9 maja 2020, 15:24

bo nie ma amerykańskich sankcji bezpośrednio wymierzonych w Niemcy

GB
sobota, 9 maja 2020, 20:43

Ale są wobec NS2, a niemieckie firmy są zaangażowane w NS2.

SOWA
sobota, 9 maja 2020, 01:17

No niestety to amerykańskie banki decydują o światowej gospodarce a nie niemieckie lub francuskie. Europa nie potrafi odpowiedzieć na działania Rosji a co dopiero USA.

HeHe
sobota, 9 maja 2020, 17:12

Europa JUŻ odpowiedziała retorsjami na wojnę handlową wypowiedzianą przez Trumpa i Amerykanie z tej wojny byli zmuszeni się wycofać. To już nie lata '90 ub. wieku.

GB
sobota, 9 maja 2020, 20:44

Nie było żadnych europejskich sankcji na USA i Trump z niczego się nie wycofał.

Taaaa
sobota, 9 maja 2020, 18:23

Niby j a k? Bo wystarczy że Trump tylko coś zapowie, a juz Europa panikuje. Trump robi co chce, niech no tylko Francja nos podniesie i pożałuje, jak wtedy gdy Macron skrytykował uznanie przez Trumpa nowej stolicy Izraela. Może Niemcy przestaną eksportowac samochody do USA? SUPER!!! Koncerny amerykańskie będą zacierać ręce. Niemcy to mogą USA "naskoczyć na warsztat"!

Zadowolony
sobota, 9 maja 2020, 16:51

I bardzo dobrze.Przynajmniej dla Polski.

Łukasz
piątek, 8 maja 2020, 18:26

W przypadku surowców strategicznych kwestie rynkowe są przeważnie na drugim planie. W przypadku projektu Nor

Brunatny Helmut
piątek, 8 maja 2020, 16:44

Pozostaje tylko kibicować prorosyjskim ugrupowaniom u naszego sąsiada, jak USA odpowie na te podskoki to się okaże, że za rok, dwa Niemcy zaczną przyjeżdżać na zbiory szparagów do nas.

i chyba tyle
piątek, 8 maja 2020, 16:41

Pożyteczni idioci.

Tweets Energetyka24