Niemiecka opozycja chce ostrego odwetu za sankcje USA na Nord Stream 2 [KOMENTARZ]

8 maja 2020, 09:34
reichstag-324982_1920
Fot. Pixabay

Niemieccy parlamentarzyści z AfD pytają: co rząd RFN zamierza zrobić z amerykańskim imperializmem, lekceważeniem suwerenności Niemiec i sankcjami? Berlin odpowiada: będziemy dalej wspierać politycznie Nord Stream 2.

Pod koniec kwietnia światło dzienne ujrzała odpowiedź niemieckiego rządu na pytania złożone przez deputowanych do Bundestagu z frakcji Alternative für Deutschland (AfD), które dotyczyły sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone na gazociąg Nord Stream 2. Ze względu na amerykańskie restrykcje włączone do budżetu Pentagonu w grudniu 2019 roku, to kontrowersyjne podbałtyckie połączenie do dziś nie może zostać ukończone – budująca je szwajcarska spółka Allseas zaprzestała układania rur z obawy przed sankcjami. Parlamentarzyści skrajnie prawicowej i opozycyjnej AfD zapytali rząd federalny w Berlinie o stanowisko Niemiec wobec takiej sytuacji.

Interpelacja połączona była z postawieniem szeregu kategorycznych tez. W swym zapytaniu deputowani z AfD twierdzili m.in., że „Stany Zjednoczone lekceważą suwerenność Niemiec i głęboko ingerują w sprawy wewnętrzne, godząc w dwustronny prywatny projekt gospodarczy”. Parlamentarzyści podkreślali też, że takie działania ze strony USA to „ograniczenie wolnej konkurencji i atak gospodarczy na europejskie dostawy energii”.

Zdaniem deputowanych AfD Ameryka chce zapobiec pokojowej współpracy między Europą a Rosją, co ma być zgodne z opracowaną przez RAND Corporation długoterminową strategią zwalczania rosyjskich wpływów na Starym Kontynencie.

W swym zapytaniu parlamentarzyści stawiają też tezę, że amerykański gaz LNG, który dopływa do Europy jest o ok. 30% droższy niż słany przez gazociągi surowiec rosyjski, twierdząc, że Ameryka zmierza do ograniczenia dostaw gazu z Rosji sprzedając Europejczykom swój własny surowiec.

„Niemcy i Europa są powstrzymywane przez paternalistyczne, wręcz imperialistyczne środki sankcyjne od ustalania własnych interesów energetycznych (…). Stosunki transatlantyckie nie są już kształtowane jednostronnie przez USA, ale przez suwerenne Niemcy, państwo członkowskie Unii Europejskiej i równorzędnego partnera NATO. Sankcje eksterytorialne mające na celu narzucenie partnerom własnych interesów gospodarczych i geopolitycznych oraz blokowanie ich swobody są niedopuszczalne i wymagają odpowiedniej odpowiedzi (…). Zdaniem pytających Republika Federalna Niemiec, jako suwerenne państwo, nie może tolerować takiego zachowania – nawet od długoletnich partnerów i przyjaciół” – piszą deputowani AfD.

Z deklaracji dołączonej do interpelacji wyłania się obraz linii politycznej, jaką przejawia AfD. Frakcja ta opowiada się jednoznacznie za opcją ostrego odwetu za sankcje nałożone przez USA na Nord Stream 2, o czym świadczą nie tylko oskarżenia o „imperializm”, ale też pytania postawione rządowi w Berlinie, dotyczące możliwości wprowadzenia dość konkretnych odpowiedzi na amerykańskie restrykcje, w postaci np. zakazu wjazdu dla obywateli Stanów Zjednoczonych.

Jednocześnie deputowani AfD zdają się nie dostrzegać, że to Rosja – a nie Ameryka – jest dominującym dostawcą gazu do Unii Europejskiej i jeśli dostawy błękitnego paliwa do UE zostaną zagrożone, to raczej z winy Moskwy, nie Waszyngtonu. Potwierdza to dotychczasowa historia zaopatrywania Europy w ten surowiec, z której jasno wynika, że rosyjski państwowy gigant gazowy Gazprom nie jest dostawcą pewnym i niezawodnym – wystarczy przyjrzeć się przebiegowi postępowania antymonopolowemu, które wszczęła przeciwko tej firmie Komisja Europejska. Parlamentarzyści AfD rozmijają się również z prawdą twierdząc, że amerykańskie LNG jest droższe od gazu rurociągowego z Rosji – dla wielu państw, którym Gazprom podyktował warunki cenowe oderwane od realiów rynkowych (czyli m.in. Polski), ciekłe paliwo ze Stanów Zjednoczonych jest opcją tańszą, umożliwiającą wprowadzenie konkurencji i obniżenie kosztów dla gospodarki.

Nie sposób też nie odnieść wrażenia, że uwadze pytających uchodzi sens budowy Nord Stream 2 dla Rosji, która zaangażowała się w ten projekt m.in. dlatego, by przearanżować architekturę przesyłu gazu do Europy (wbrew uwarunkowaniom rynkowym) i pozbawić Ukrainę statusu kraju tranzytowego.

Interpelacja podpisana przez trzech polityków Alternatywy (Leifa-Erika Holma, Tino Chrupallę oraz Steffena Kotré’a) składała się z 13 pytań, na które odpowiedział rząd federalny. Reakcja Berlina była zachowawcza i w porównaniu do radykalnej linii AfD – ugodowa względem Ameryki.

Rząd federalny przyznał, że nadal pozytywnie ocenia projekt Nord Stream 2. Według Berlina Nord Stream 2 to przede wszystkim projekt gospodarczy zaangażowanych firm. Rząd RFN stwierdził też, że nie zamierza rozliczać Stanów Zjednoczonych ze strat poniesionych z tytułu sankcji na Nord Stream 2. Berlin zaznaczył jednocześnie, żenie podziela zdania Waszyngtonu, iż polityka niemiecka względem tego kontrowersyjnego gazociągu zagraża NATO.

Niemiecki rząd oświadczył, że nie wie, jak technicznie będzie wyglądała realizacja projektu Nord Stream 2, ale zakłada, że gazociąg ten zostanie ukończony. Co ważne, rząd Niemiec stwierdził też, że dalej będzie udzielać politycznego wsparcia firmom zaangażowanym w to przedsięwzięcie. Berlin przyznał również, że nie zamierza stosować odpowiedzi w postaci sankcji czy zakazu wjazdu względem Stanów Zjednoczonych i ich obywateli, ucinając szereg pytań odpowiedzią, że różnorakie instrumenty odwetowe, o ewentualne zastosowanie których pytali deputowani AfD musiałby zostać zaakceptowane przez Komisję Europejską.

Jak odczytywać interpelację i odpowiedzi na nią? Z perspektywy Polski kluczowe są następujące wnioski.

Po pierwsze, nastawienie polityczne AfD jest biegunowo odległe od tego, czego w polityce niemieckiej potrzebuje Warszawa. Partia ta jest bowiem nastawiona na konfrontację z Ameryką oraz budowę partykularnych interesów Niemiec w praktycznie całkowitym oderwaniu od ram Unii Europejskiej, co dobrze ilustrują pytania dotyczące ewentualnych sankcji odwetowych na USA oraz brak uwzględnienia perspektywy innej niż niemiecka przy analizie pozycji Rosji jako dostawcy gazu do UE.

Po drugie, obecny rząd w Berlinie zamierza utrzymać swój kurs polityczny względem współpracy z Rosją, oferując Moskwie wsparcie polityczne przy realizacji projektów strategicznych (przede wszystkim zaś Nord Stream 2), które przynieść mają korzyści Niemcom.

Po trzecie, Polska musi pamiętać, że obecny układ władzy w RFN – nawet pomimo takich spraw jak casus Nord Stream 2 – nie jest jeszcze najgorszą opcją, jaka może przebić się z niemieckiej polityki. W Bundestagu znajdują się bowiem ugrupowania, których polityka może być znacznie bardziej odległa od linii, którą trzyma Warszawa. Obserwowanie dynamiki zmian na scenie politycznej w Berlinie poprzez analizę takich dokumentów jak interpelacje w kwestiach strategicznych powinno być prowadzone przez stronę polską uważnie i wnikliwie – da to bowiem szerszy pogląd na panoramę polityczną zachodniego sąsiada oraz perspektywy, jakie mogą się z niej wyłonić.

KomentarzeLiczba komentarzy: 95
Szach mat w jednym ruchu
niedziela, 10 maja 2020, 14:50

Patrzę i czytam od kilku dni. Faktycznie jak się posłucha inteligentnych inaczej to ręce opadają! Skowyt wręcz ujadanie. Mam wrażenie,że nawet pojazd Chrystusowy miał więcej rozumu! Umowa zawarta z końcem roku pomiędzy Rosją a Ukrainą to porażka Ukrainy i wszystkich innych! A zwycięstwo Rosji. Można powiedzieć Nobel z ekonomii i myślenia. Po kolei czy komuś się podoba czy nie to przecież Rosja nie chciała podpisywać żadnej umowy! Dzięki Amerykanom ns2 nie działa. Zostali zmuszeni do rozmów z Ukrainą. Ostatecznie proponowali umowę na rok! Mało tego mieli nie zapłacić ani kopiejki za przegraną sprawę! Tym bardziej odsetki! A fakty są takie,że podpisali nową wieloletnią umowę! Zobowiązali się do opłat na rzecz Ukrainy i zapłacili za przegraną w sądzie z odsetkami! Trzeba być zekiem tudzież odpornym na fakty żeby sądzić inaczej! Sprawa druga ns2. Póki co ns1 nie przynosi spektakularnych sukcesów. Polecam wypowiedź Ilji Zasławskiego z think thanku Wolna Rosja. Czy powstanie ns2 tak. Bo musi innego wyjścia nie ma. Czy coś to zmieni nic. Projektowany był przy innych cenach i założeniach. Wszyscy mieli brać a nie będę. Po drugie miało nie być konkurencji a jest. Po trzecie zupełnie inne ceny były kiedyś a zupełnie inne są dzisiaj. Na koniec jak jest źle pokazuje przykład wykorzystania byłego kanclerza Niemiec . I ustawienia go w roli wyjca. Wyjca rozpaczy i bezsilności. Bo nie przypominam sobie wcześniej wypowiedzi tego Pana w takim tonie!

HeHe
poniedziałek, 11 maja 2020, 17:54

Jest na niniejszym portalu artykuł na ten temat pt. "Porozumienia gazowe Rosji i Ukrainy: remis czy odłożona porażka?" wyraźnie sugerujący to drugie dla Ukrainy a jego autor jest najwyraźniej "odporny na fakty" (notabene ta wieloletnia umowa jest na cztery lata). Póki co to według ciebie NS 1 "nie przynosi spektakularnych sukcesów" czyli rekordowe 42% całości konsumowanego przez Europę gazu przed początkiem epidemii, pompowanego w większości tym gazociągiem według ciebie takim spektakularnym sukcesem nie jest :) No cóż, co zatem według ciebie byłoby takim spektakularnym sukcesem? Fakt, że dwie nitki NS projektowane były przy innych cenach niż te które nastały w czasie epidemii niczego nie zmienia bo każdy w Europie i poza nią przewiduje powrót do warunków panujących przed epidemią i odpowiednio planuje swoje działania. Po pierwsze - w odpowiedzi na twierdzenie, że "wszyscy mieli brać a nie będą" pytam - kto z tych którzy mieli brać gaz z NS , nie będzie go brać? Ja takich deklaracji nie słyszałem. Po drugie - w odpowiedzi na twierdzenie, że "miało nie być konkurencji a jest" pytam o jakiej konkurencji mowa? LNG z Ameryki, Kataru czy może norweskim gazie który kiedyś pompowany będzie do nas rurą Baltic :) Po trzecie, jak już pisałem wszystkim zaangażowanym w projekt NS 2 przecież wiadomo, że zupełnie inne ceny były kiedyś a zupełnie inne są dzisiaj, w czasie epidemii i pomimo tego wcale nie zmienia to ich podejścia do tego projektu. Reasumując to zgadzam się, że "Faktycznie jak się posłucha inteligentnych inaczej to ręce opadają! Skowyt wręcz ujadanie" na temat temat NS i dominujące w komentarzach tych inteligentnych inaczej kreowanie wygodnej dla nich rzeczywistości. A ja, jak już w którymś komentarzu napisałem, dużo bardziej ufam fachowcom z Berlina, Wiednia, Paryża czy Brukseli niż naszym i skoro ci pierwsi ustami Merkel i Macrona potwierdzają zaangażowanie w projekt NS to znaczy, że stoi za tym jego DUŻA opłacalność w DŁUGIEJ perspektywie :)

Szach mat w jednym ruchu
poniedziałek, 11 maja 2020, 20:00

Nie sposób traktować poważnie kogoś kto udaje ,że nie czyta i nie odpowiada na pytania i propozycje!

Mat elementarny
wtorek, 12 maja 2020, 18:04

Nie sposób traktować poważnie kogoś, kto ogranicza się się tylko do wklejania propagandowych sloganó i stosowania chwytów socjotechnicznych. Zrozumiałeś? Pytanie z oczywistych względów ma charakter retoryczny... ;-)

Pan Ferdek
czwartek, 14 maja 2020, 11:34

Dyskusja z naszym "warcabistą" to przysłowiowa "orka na ugorze". To tak jak dyskusja z Davienem czy innym Kiksem(że już pomniejszych "tytanów" pominę). Oni wiedzą "swoje" i nikt im nie wmówi, że "białe jest białe a czarne jest czarne".

Szach mat w jednym ruchu
środa, 13 maja 2020, 09:02

Nie sposób traktować poważnie kogoś.... Mam wrażenie, że gdzieś to już słyszałem? Bo sloganów raczej nie!

ccc
niedziela, 10 maja 2020, 13:44

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

ACAN
poniedziałek, 11 maja 2020, 16:44

To jest kopia tekstu który już gdzieś czytałem. Bot jakiś to wstawia .

Imperial Palace
czwartek, 14 maja 2020, 11:18

Bo to jest bot, wkleja ten sam tekst na różnych forach tak od 2016 czy 2015 roku. Jak mu odpowiesz to aktywuje "odpowiedź" która się zaczyna od: Niemcy wracają do wypróbowanych schematów geopolitycznych. Reaguje na temat z Niemcami w tytule na Polskich forach ale podobno też identyczny bot krąży też na forach innych krajów z lekko zmienionym tekstem ale też na zasadzie kopiuj/wklej.

Boczek
wtorek, 12 maja 2020, 10:44

Tak. To dla osób, które nie zanana i nie rozumieją realiów - generalnie upośledzonych umysłowo i nie zdają sobie sprawy, że świat funkcjonuje zupełnie inaczej niż Polska. Gdyby coś takiego miało miejsce, to dziennikarze niemieccy rozpętali by jatkę, aż pod niebiosa. Przypomnę ich prezydenta Wolfa, który chciał wpłynąć na prasę, aby nie pisała o nim niekorzystnie, po czym natychmiast przestał być prezydentem. Abstrahując od tego że co, niemieccy pisali by co innego niż nieniemieccy? I dalej - jak można wpłynąć na ich media powszechne państwowe, skoro są kompletnie niezależne od polityki i zarządzają się same?

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 22:29

Tak, tylko, że niemieckie interesy nie są tożsame z polskim interesem. I należy zdawać sobie z tego sprawę. Dla mnie zaś interes polski nie niemiecki był, jest i nadal będzie interesem nadrzędnym.

gnago
sobota, 9 maja 2020, 17:55

No ale z ich punktu widzenia to oni mieli gaz i ropę tanio. Nawet za komuny NRD dostawało wiecej paliwa niż Polska . I to była przyczyna budowy naftoportu i zapłaty za ropę dewizami bolało ale bardziej wkurzała postawa poprzedniego wielkiego brata , a dokładniej jego aparatczyków

LMed
sobota, 9 maja 2020, 11:37

Piewcom naszego sukcesu należy przypominać , że ten amerykański gaz to taki drogi jest, że nie każdy głupi go kupi.

Boczek
wtorek, 12 maja 2020, 10:45

Nie, nie jest a będzie jeszcze tańszy.

sobota, 9 maja 2020, 22:30

a i tak tańszy niż z Jamału :)

Vojas
sobota, 9 maja 2020, 17:58

Nie na tyle drogi ile kosztuje nasza wolność

Pawel
poniedziałek, 11 maja 2020, 10:47

No to teraz zablyszczales. Wolnosc tzn co? Twoja wolnosc, a 80 procent spoleczenstwa placi 45 procent podatku od pracy zebys ty mial wolnosc?Pojecie wolnosci w Polsce jest obecnie dysfunkcyjne.

Prorok
poniedziałek, 11 maja 2020, 15:34

Pawel - na wschodzie nie rozumiecie słowa wolność, pewnie dlatego z takim trudem przychodzi ci zrozumienie Vojasa :D

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 22:32

Na dodatek ma kłopoty z liczeniem. Ruski gaz kosztował nas sporo. Do tego dochodził dyskomfort w postaci wiedzy, że rosyjscy koledzy w każdej chwili mogą zacząć nieładną zabawę z kurkiem.

Daruj sobie trollowanie
sobota, 9 maja 2020, 17:53

Propagandystom rosyjskim od dawna przypominamy ze nie mają czego tu szukać. USA nie zakręci nam kurka jak Rosja, USA nie podeśle zanieczyszczonego gazu jak Rosja, USA nie ma ceny indeksowanej ceną ropy naftowej, USA nie sprzedaje nam gazu w cenie od 100 do 200 drożej niż gaz sprzedawany Niemcom, USA nie próbowało wymusić na Polsce oddania USA nawet najmniejszego kawałka polskiej instalacji, a Rosja omal nie przejęła kontroli na całym polskim rurociągiem. Kto głupi zaryzykuje interesy z Rosją? TY?? Na koniec, nie raz już tak było, że przez indeksowanie cen gazu cena ropy naftowej gaz z USA był tańszy niż ten fatalnej jakości, zasiarczony gaz z Rosji.

Pawel
poniedziałek, 11 maja 2020, 10:48

Mogles sie podpisac Zorzetta albo jej 'secret lover'

Wawiak
wtorek, 12 maja 2020, 10:52

A ty Wania lub choćby Pawieł...

Extern
niedziela, 10 maja 2020, 17:19

To co zrobi USA to akurat nie wiemy. Z punktu bezpieczeństwa strategicznego jednak jak najbardziej warto mieć zróżnicowane kierunki dostaw więc to świetnie że dewersyfikujemy, ale jednocześnie i ten wschodni warto trzymać. Choćby z tego powodu że jeśli go definitywnie zamkniemy to stracimy na nich lewar nacisku. Najlepszą groźbą jest groźba nie spełniona. Powinniśmy móc zaprzestać importu wschodniego paliwa i oni powinni wiedzieć że możemy.

Prorok
poniedziałek, 11 maja 2020, 15:35

A po co? Żeby wspomagać ich w zbrojeniach? Ciąć!

Boczek
wtorek, 12 maja 2020, 10:50

Jeżeli masz wybór, to ty dyktujesz cenę zakupu i wtedy jest ona tak niska aby utrzymać infrastrukturę, ale nie daje zysku tak robią z nimi Niemcy i maja ich na sznurku pomimo braku LNG, ale jest NL i N które dają 50-60% zapotrzebowania dlaczego bo SA tańsi od Rosji. No i patrz głupi Niemcy kupują droższy gaz choć mogliby z niego zrezygnować, ale za to mogą zawsze tym grozić - tak jak my w przypadku ropy. Przełożymy to na gaz, czy będzie przedszkole "nie, bo nie".

bender
poniedziałek, 11 maja 2020, 13:17

Przez dekady wydawaliśmy sporo kasy na ropę i gaz ze Wschodu, ale jakoś nigdy naszym dostawcom nie przyszło do głowy, ze o odbiorcę trzeba dbać. Zamiast tego grożono nam, sabotowano przesył gazu i jego jakość, a we wzajemnych rozliczeniach nie respektowano rynkowych cen i wyroków niezależnych sądów. A przecież nie ma przymusu kupowania w Rosji, a jeśli jako konsument czuję się źle traktowany w jakimś sklepie, to po prostu nie wydaje tam więcej pieniędzy. Docelowo powinniśmy nie tyle sygnalizować im, że możemy zrobić zakupy gdzie indziej, tylko kompletnie zaprzestać zakupów. Taki bolesny kop w jaja to jedyny sposób, żeby zrozumieli, że złe traktowanie swoich klientów nie sprzyja rozwojowi biznesu.

HeHe
poniedziałek, 11 maja 2020, 17:41

A może to nasze władze przynajmniej od 2005 roku ustawicznie szczekając na ruskich, wygłaszając (pytane czy nie pytane) anty ruskie deklaracje, starające się w każdej możliwej sytuacji robić ruskim na złość i podstawiać nogę ponoszą przynajmniej część winy za stan rzeczy o którym piszesz? Jakoś Niemcy, reszta Zachodniej Europy, Czesi, Węgrzy, czy Słowacy jako konsumenci nie czują się źle traktowani przez ruskich. Wygłaszając takie żale należy też pamiętać o odrzuconej przez nasze władze rosyjsko-niemieckiej propozycji budowy polskiego konektora do NS co umożliwiałoby nam dostawy ruskiego gazu w "niemieckich" cenach i z "niemiecką" pewnością dostaw bo gaz ten płynąłby tą samą rurą którą płynie gaz dla Niemiec oraz odrzuconą przez nasze władze rosyjską propozycją zwiększenia gazociągu Jamał. W każdym z tych dwóch przypadków zdecydowanie wygląda na to, że władze nasze przedkładały interes Ukrainy ponad naszym.

Wawiak
wtorek, 12 maja 2020, 10:55

Twoja teza jest taka, że jak się wypniesz pokornie na wschód, to wszyscy będą zadowoleni. To bardzo głupiutkie myślenie...

HeHe
wtorek, 12 maja 2020, 12:18

Moja teza jest taka żeby nie wypinać się NIKOMU. Wypinanie się Stanom Zjednoczonym jest bardzo głupiutkim myśleniem bo one to wykorzystają.

red
niedziela, 10 maja 2020, 14:58

Widzę że znajomość w temacie masz jako ekspert to może wytłumaczysz jaką wartość lub zastosowanie dla chemii i przeróbki chemicznej ma gaz z rury a gaz skroplony .

HeHe
niedziela, 10 maja 2020, 02:13

No proszę, to znani z "biznesowej głupoty" Niemcy, Austriacy, Francuzi, Holendrzy i Belgowie już od dawna ryzykują interesy z Rosją i zamiast "tańszego przez indeksowanie" gazu z USA tuż przed epidemią sprowadzali rekordowe ilości "tego fatalnej jakości, zasiarczonego gazu z Rosji". Może jednak ty daruj sobie ... .

bender
poniedziałek, 11 maja 2020, 13:04

Zachodnia Europa nie była i nie jest uzależniona od gazu z Rosji, a kraje jakie wymieniłeś były i są traktowane lepiej niż Polska, choć jesteśmy sporym odbiorcą gazu z Rosji. Jeśli jako konsument nie jestem zadowolony z obsługi w jakimś sklepie, to po prostu nie robię tam zakupów. I to również powinno dotyczyć polskich zakupów węglowodorów w Rosji. Zmniejszać wolumen aż do całkowitego zaprzestania importu.

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 22:39

Dokładnie tak.

Fanklub Daviena
sobota, 9 maja 2020, 23:38

Rosja nikomu, kto płaci, kurka nie zakręciła. W przeciwieństwie do USA, które szasta sankcjami na prawo i lewo, w tym na sojuszników, a nawet przede wszystkim sojuszników... USA to totalnie niewiarygodny partner. :)

Anty rusofil
poniedziałek, 11 maja 2020, 00:52

Rosja nie zakręca kurka. 9ni po prostu mają problemy techniczne lub remont instalacji przesyłowej... Albo przypadkiem wyślą ci zafajdana ropę.

HeHe
poniedziałek, 11 maja 2020, 12:53

Za zafajdaną ropę ustalili wypłacenie odszkodowań Białorusi i nam. Czyżby CELOWO wysłali zafajdaną ropę a potem płacili za to odszkodowania? Proponuję jednak zastanowić się.

wasko
sobota, 9 maja 2020, 02:31

Wg. mojej oceny podsycanie antyamerykańskich nastrojów w RFN jest na rękę Polsce. W końcu Amerykanie postawią politycznie i militarnie na Europę środkowowschodnią. Jeszcze jakby Niemcy chcieli się pozbyć baz amerykańskich u siebie ...

czytelnik D24
sobota, 9 maja 2020, 14:52

Ale nie chcą bo Niemcy głupi nie są i doskonale wiedzą kto u nich podsyca te antyamerykańskie nastroje.

Wppr
niedziela, 10 maja 2020, 03:27

Mam nadzieję.

Tweets Energetyka24