Kij w gazowe szprychy Rosji. Moskwie pokrzyżowano plany w Europie [KOMENTARZ]

23 grudnia 2019, 15:17
840_472_matched__pwj71w_840472matchedp0yh7p2dad79f2413162789431fc2973433a58
Fot. Kremlin.ru

Opóźnienie Nord Stream 2, amerykańskie sankcje na ten projekt i rosnąca przewaga negocjacyjna Ukrainy – to wszystko pokrzyżowało rosyjskie plany gazowej ekspansji w Europie.

Jeszcze rok temu rosyjskie gazowe plany w Europie szły pełną parą. Projekt podbałtyckiego gazociągu Nord Stream 2 był realizowany pomimo międzynarodowego oburzenia oraz tego, że Rosja, a więc jeden z głównych spirytus movens przedsięwzięcia, w międzyczasie m.in. rozpoczęła wojnę z Ukrainą, zajęła Krym i zestrzeliła samolot pasażerski z 298 niewinnymi osobami na pokładzie.

Prace nad nowelizacją unijnej dyrektywy gazowej, która miała być narzędziem kontroli Europy nad Nord Stream 2, zostały zablokowane przez Austrię i istniało duże ryzyko, że nie da się wdrożyć nowych przepisów przed ukończeniem niemiecko-rosyjskiego połączenia. Amerykańskie sankcje – możliwe do nałożenia dzięki ustawie CAATSA – istniały jedynie w teorii. Berlin, ale przede wszystkim Moskwa, mogły czuć się pewnie. Dla Kremla taki rytm prac był szczególnie istotny – wraz z końcem 2019 roku wygasała bowiem rosyjsko-ukraińska umowa tranzytowa, której Rosja nie chciała przedłużać.

Teraz zaś, wszystko to się zmieniło – na niekorzyść Niemców i Rosjan.

Gazociąg Nord Stream 2 załapał pokaźne opóźnienie, głównie z uwagi na wstrzemięźliwość Danii w wydawaniu zgód na budowę. Kopenhaga najpierw nie zgodziła się na układanie rur na swoich wodach terytorialnych, potem zażądała dwóch wariantów trasy biegnącej po duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. To wszystko uniemożliwiło finalizację projektu Nord Stream 2 zgodnie w pierwotnym harmonogramem, tj. do końca 2019 roku. Opóźnienie wynikające z decyzji Dani przesunęło oddanie tego gazociągu do użytku co najmniej do maja 2020 roku.

Krajom uczestniczącym w projekcie Nord Stream 2 nie udało się także wyhamować prac nad nowelizacją dyrektywy gazowej. Te ruszyły z kopyta wraz ze zmianą prezydencji z austriackiej na rumuńską. Choć sama dyrektywa uzyskała kształt znacznie mniej rygorystyczny od tego oryginalnie zaproponowanego przez Komisję Europejską, to wypełniła jednak pustkę prawną, otaczającą projekty pokroju Nord Stream 2, wywołując zamieszanie m.in. w Berlinie, gdzie Bundestag próbował w dość ordynarny sposób obejść zapisy nowego unijnego prawa.

Zmianie uległa też postawa Ameryki – Stany Zjednoczone, dzięki wspólnej republikańsko-demokratycznej inicjatywie, włączyły sankcje do swego budżetu obronnego. Instrumenty wymierzone w Nord Stream 2 i Turk Stream zostały przyjęte zdecydowaną większością głosów oraz podpisane przez prezydenta Trumpa. Efekty pojawiły się natychmiast – zaangażowana w układanie rur Nord Stream 2 szwajcarska spółka Allseas zawiesiła swoje prace, czekając na dokładne wytyczne sankcyjne z USA. Tym samym podbałtycki gazociąg złapał kolejne opóźnienie – jak twierdzi niemiecki „Bild” mogące sięgnąć nawet pięciu lat.

Opóźnienie Nord Stream 2, który wraz z bliźniaczą, działającą już magistralą Nord Stream, miał przejąć gaz płynący obecnie przez Ukrainę nie pozostało bez wpływu na rosyjsko-ukraińskie negocjacje ws. nowej umowy tranzytowej. Ta została ostatecznie zawarta na 5 lat, co było możliwe tylko dzięki amerykańskim sankcjom.

Dość dobitnie wykazał to niemiecki Bild, który napisał – jak podaje PAP - że jeszcze w czasie toczących się w Berlinie negocjacji rząd RFN najprawdopodobniej zmyślał w sprawie osiągnięcia ostatecznego porozumienia między Moskwą a Kijowem dotyczącego tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę od 2020 roku, co miało być próbą powstrzymania USA przed nałożeniem sankcji na Nord Stream 2.

Niemcom i Rosjanom nie szło także przed sądami różnych instancji. 10 września 2019 roku Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok, w którym unieważnił decyzję Komisji Europejskiej z 2016 roku, zgodnie z którą gazociąg OPAL mógł być wykorzystywany faktycznie w całości przez Gazprom. W związku z tym, w trybie natychmiastowym, przepływ gazu OPAL-em musiał zostać zredukowany o 12,8 mld m sześc. rocznie. OPAL jest de facto lądowym przedłużeniem rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 1 biegnącego od rosyjskiego Wyborga do Greifswaldu po dnie Bałtyku. Rosyjski gaz następnie może być za pomocą OPAL doprowadzony do gazociągów JAGAL, STEGAL lub Gazela. Od wyroku tego odwołały się Niemcy.

Z kolei 27 listopada sąd w Szwecji odrzucił apelację Gazpromu od wyroku Trybunału Arbitrażowego ws. kontraktu na zakup gazu. Rosyjska spółka będzie zatem musiała zapłacić ukraińskiej 2,56 mld USD.

Wszystkie te wydarzenia pokrzyżowały plany Rosji oraz jej partnerów w Europie. Status realizacji gazociągu Nord Stream 2 jest niepewny, a Ukraina wywalczyła dla siebie tranzyt gazu na kolejne lata. Jednakże jest to raczej odwleczenie w czasie tego, co Moskwa planuje już od bardzo dawna, tj. uzyskania kontroli nad jak największym kawałkiem europejskiego gazowego tortu. Bez wymiernych działań dywersyfikacyjnych i wdrożenia nowych instrumentów prawnych, UE będzie wobec takiej taktyki bezsilna.

KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Pavel 1949
środa, 25 grudnia 2019, 13:31

Miłość była bez radości, separacja bez smutku. I bez gazu.

Naiwny
wtorek, 24 grudnia 2019, 05:33

Jeśli jednak NS2 powstanie co mimo sankcji wydaje sie pewne to przy jednoczesnym tranzycie gazu przez Ukrainę ilość gazu dostarczanego do Europy z Rosji ulegnie zwiększeniu. To raczej prosta arytmetyka. Tak jak 2+2. Do tego wg wstępnych inf. porozumienie z Ukrainą nie jest klęską Rosji lecz chyba jednak sukcesem. Zawarto wstępną ugodę dotyczącą zasądzonych kwot. Ukraina ma zacząć kupować gaz bezpośrednio od Rosjan. Chyba jednak gorzej by było dla Moskwy jeśli by nie mogła tłoczyć swojego gazu do UE nawet jeśli NS2 powstał by do końca 2019r. Teraz nadal mogą korzystać z Ukraińskiego systemu tranzytowego gazu a NS2 z kilkumiesięcznym opóźnieniem jednak też zbudują. Twierdzenie Bilda jest równie wiarygodne jak tzw. gruszki na wierzbie. Rosjanie dysponują 2 jednostkami które wolniej niż statki szwajcarskie ale jednak są w stanie zakończyć układanie rury w ciągu 3-4 miesięcy do tego ok 2 miesiące na próby i zapełnienie NS2 gazem i gazociąg ruszy w połowie 2020r. Czyli w terminie o którym mówi się od kilku miesięcy. Amerykańskie sankcję miały by prawdziwe znaczenie gdyby zostały uchwalone rok temu. Teraz mimo spektakularnego zatrzymania prac szwajcarskich statków są tylko pustym gestem który opóźnia budowę o góra kilka miesięcy.

Davien
środa, 25 grudnia 2019, 14:15

Naiwny, nie doszło do zadnego porozumienia, to był rosyjski i niemiecki fake news. Ukraina nie kupuje gazu od Rosjan a rozmowy były wyłacznie o tranzycie i dalen nie ma umowy, OPAL ciagle zablokowany, Rosjanie mają jeden statek, bo ta barka nie moze działac w tym rejonie( braki konstrukcyjne) I to tyle, proszę fake newsów nie opowiadac panei naiwny.

mc.
wtorek, 24 grudnia 2019, 22:03

Tak - NS2 powstanie. Czy będzie opłacalny ? Może, kiedyś. Co do NS2 i zwiększonej ilości gazu: w roku 2020 NS2 nie będzie wykorzystywany (przesył przez Ukrainę 65 mld m3 gazu), a w następnych 4 latach będzie wykorzystywany w połowie (przesył przez Ukrainę 40 mld m3 gazu) . Wynika to z przyszłych możliwości gazociągu NS2 - możliwość przesyłania ok. 55-60 mld m3 gazu rocznie - czyli będzie on wykorzystywany w połowie podobnie jak NS1. Reasumując oba gazociągi NS1 i NS2 prawdopodobnie będą wykorzystywane w połowie. W 2025 będzie... koniec Prezydentury Putina.

leming
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 22:13

Koniec wieńczy dzieło. Nie wiemy jeszcze jaka będzie odpowiedż rosyjska czy niemiecka,tego dowiemy sie po nowym roku.Dzisiaj po podpisaniu porozumienia z Ukrainą to opożnienie Nord Stream 2 wydaje się mało istotne,istotne jest czy to opóżnienie jest tylko do maja czy też wyniesie 5 lat.Szczególnie interesująca jest reakcja Niemiec,która wskaże czy istnieje jakaś strategiczna współpraca niemiecko-rosyjska.Mnie dziwi rosyjska beztroska,planując tyle rurociągów powinni sobie zapewnić narzędzia do ich budowy,bo ich zachodni podwykonawcy po prostu rzucili rury do wody i odpłynęli.

Davien
wtorek, 24 grudnia 2019, 13:43

Nie ma zadnego porozumienia, to był rosyjski i niemiecki fake, który zwyczajnie nei wypalił.

anda
wtorek, 24 grudnia 2019, 00:38

Widzisz żadnych rur do może nie wrzucili i / chyba że jest to metafora / - podobnież statek odpłynął - nie prowadzono żadnych robót na morzu. Rosjanie mają statki do układania rur jeden jest w porcie niemieckim - wspomagał głównego układacza, drugi na Dalekim Wschodzie. Rosjanie już się zabezpieczają, w stoczni na DW mają wybudować duży układacz. A firma szwajcarska, jak zerwie umowę to zapłaci duże odszkodowanie i żegnajcie kontrakty a tak się składa, że to Rosja buduje dużo gazociągów podmorskich a w planie ma jeszcze więcej.

Kiks
piątek, 27 grudnia 2019, 17:20

Odszkodowanie. Jasne.. Widziałeś umowę?

SputnukPrawdęCiPowie
środa, 25 grudnia 2019, 00:01

Dwa rosyjskie statki, o których piszesz nie zostały jednak zaangarzowane od początku. Jak myślisz dlaczego? Otóż dlatego, że jeden jest płaskodenny a drugi w stanie mniej więcej jak pewien lotniskowiec. Budowanie nowego, to najmniej kilkanaście miesięcy jeśli dostaną nowoczesną technologię. Ale teraz nie o to chodzi czy Rosjanie będą budowali rure w ciągu 6 czy 12 czy 30 miesięcy, interesujące jest jedynie to, co zrobią Niemcy. Niemcy muszą coś zdecydować, i te sankcje mają ich do takiej decyzji sprowokować. Decyzja w kierunku Rosji to w dłuższej perspektywie katastrofa, dla slabnącej gospodarki.

anda
czwartek, 26 grudnia 2019, 16:59

Jeden barkowiec brał udział w układaniu rur cały czas towarzysząc głównemu układaczowi, drugi jest na DW. O obydwa układały rurociągi w strefie rosyjskiej, Więc opóźnienie jak będzie to 2 - 3 miesiące.

Zbig gniew
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 19:19

Właśnie dziś 23.12 Niemcy odblokowały możliwość dokończenia budowy NS2 na swoich wodach w okresie zimowym. Stwierdzili, że jednak ptaszkom i rybkom te prace nie będą teraz przeszkadzały. Piłka nadal więc w grze. Zobaczymy w nowym roku, jaki będzie wynik meczu.

mc.
wtorek, 24 grudnia 2019, 12:11

A skąd ta wiadomość ? Ponadto i tak niczego nie ułożą, bo Szwajcarzy wstrzymali działania, a rosyjskie "podobne" statki pojawią się na Bałtyku za 2-3 miesiące. Dodatkowo chyba (?) już podpisali umowę tranzytową z Ukrainą która jasno wskazuje że w roku 2020 NS2 nie będzie wykorzystywany (przesył 65 mld m3 gazu), a w następnych 4 latach będzie wykorzystywany w połowie (przesył 40 mld m3 gazu) . Wynika to z przyszłych możliwości gazociągu NS2 - możliwość przesyłania ok. 55-60 mld m3 gazu rocznie - czyli będzie on wykorzystywany w połowie podobnie jak NS1.

Stirlitz
wtorek, 24 grudnia 2019, 00:20

super, tylko nie komu tych rurek układać, więc decyzja papierowa ;)

GB
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 23:22

A statek do układania rur mają?

Serce jest zielone.
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 21:56

Uf.. to dobrze

Po trzecie sankcje
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 16:44

Przeciwnicy NS2 kupili 5 lat. Realnie zatrzymać rosyjski gaz mogą tylko gazoporty o przepustowości istotnej z punktu widzenia 200mld rosyjskiego eksportu. Tylko kto, gdzie i za co miałby je budować? I czy będzie wola polityczna? Mam wrażenie, że rozgrywka dopiero się zaczyna. Najbliższa większa rozgrywka to nowy kontrakt na tranzyt Jamałem przez PL na wiosnę.

anda
wtorek, 24 grudnia 2019, 00:39

A wiesz jaka jest przepustowość istniejących już gazoportów w Europie, większa niż import gazu z Rosji a dlaczego są wykorzystywane w niewielkim procencie to wiesz - cena gazu.

Po trzecie sankcje
piątek, 27 grudnia 2019, 00:32

Istniejące wolne gazoporty mają dwie wady: w miażdżącej większości są w Hiszpanii, a ta nie jest połączona z Francją interkonektorami, gdyż Francuzi nie są zainteresowani konkurencją gazu i ich przemysłu atomowego. Po drugie przed erą łupków w Stanach, LNG było na tyle mało, że w praktyce zaopatrywał on wyspy i kraje nie mające dostępu do gazociągów. Teraz nadwyżka łupkowego LNG około 100mld plus zapewne australijski i kilka innych zaczną konkurować na ostro z gazem rurociągowym mając w wielu miejscach przewagę kosztową. W EŚW do tej pory nie było terminali i to też jest novum. Poza tym najbliższe lata to oddawanie nowych terminali eksportowych, co zmieni układ sił.

Michał.Ad
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 20:34

Tak ale czas działa na niekorzyść Rosji ( na ile to dziś mozna ocenić ) . Jeśli transformacja energetyczna/transportowa się bedize rozwijać jak ostatnio to najpierw ropa wejdzie w tręd spadkowy a potem i gaz.

anda
środa, 25 grudnia 2019, 00:49

O wyjściu gospodarki z ropy i gazu to ja słyszę od kilkudziesięciu lat - ale jakoś tego nie widać.

Po trzecie sankcje
piątek, 27 grudnia 2019, 00:45

To popatrz czym jeżdżą dziś taksówkarze - coraz częściej hybrydami. Wiele osób rezygnuje też z kolejnego auta w rodzinie - komunikacja miejska w aglomeracjach jest coraz wygodniejsza, a to tam przenoszą się ludzie. Do tego rowery, hulajnogi i skutery do wypożyczania - pewne procesy już się rozpoczęły...

anda
piątek, 27 grudnia 2019, 20:00

A ta hydryda to z czego została wyprodukowana? z powietrza. W tym co wymieniłeś to coraz więcej plastyku a plastyk z czego jak nie z ropy no i trochę węgla. Owszem może maleć użycie paliw a na pewno wzrośnie użycie przetworzonej ropy.

Pan Ferdek
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 18:47

"Przeciwnicy NS2 kupili 5 lat.} Podniecanie się rewelacjami "Bilda" może nie wyjść na dobre w późniejszym terminie tj. w perspektywie 6-10 miesięcy i wywołać nie daj Boże stany depresyjne.

Davien
wtorek, 24 grudnia 2019, 13:44

Mówisz o tej panice i desperacji w Moskwie??

Po trzecie sankcje
wtorek, 24 grudnia 2019, 00:33

Nie podniecamy się. Wyraźnie napisałem, że tylko masowa ekspansja LNG może zmniejszyć ilość sprzedawanego w Europie rosyjskiego gazu. Na ekspansję LNG w hurtowej skali się nie zanosi na razie. Do tego wystarczy, że Rosjanie kupią jakąś jednostkę układającą rury, która dokończył gazociąg. Osobiście bardziej liczę na sankcje uderzające w wydobycie ropy - działają wolniej, ale ich wymiar finansowy jest bardzo istotny w perspektywie kilku lat.

anda
czwartek, 26 grudnia 2019, 12:04

żadna masowa ekspansja LNG nie zmniejszy ilości gazu z Rosji - ilość gazoportów jest wystarczająca aby wyrugować gaz rosyjski ale jest jedna przeszkoda cena gazu.

anda
środa, 25 grudnia 2019, 00:53

A skąd amerykanie będą brali ropę? powoli bo powoli ale eksport rosyjskiej ropy do USA wzrasta. Oczywiście jest to związane z procesem technologicznym i zapotrzebowaniem na produkty ropopochodne. Do czego innego jest lekka ropa a do czego innego jest ciężka ropa. Tak się dziwni składa że cena ropy Ural nieraz przekracza cenę ropy Brent, czyli jest duże zapotrzebowanie na tego typu ropę.

prawieanonim
czwartek, 26 grudnia 2019, 15:08

Amerykanie mają jedne z największych złóż ropy na świecie więc nie martw się o zapasy ropy w USA.

anda
piątek, 27 grudnia 2019, 00:22

Wiesz do Rosyjskich zasobów to im daleko i to wliczając tylko złoża konwencjonalne. USA to kraj najbardziej rozpoznany pod względem geologicznym, Rosja to powiedzmy 40 % a reszta to ledwo liźnięta. A ponadto ropa amerykańska nie nadaje się do produkcji wielu wyrobów, jest to ropa lekka idealna do produkcji benzyn ale do tzw. ciężkiej chemii nie za bardzo. USA kupowało bardzo duże ilości ropy z Wenezueli zaliczanej to ropy ciężkiej, po zaprzestaniu importu musieli ją czymś zastąpić i została Rosja - rafinerie w USA są przystosowane do ropy ciężkiej z której oprócz paliw uzyskuje się duże ilości produktów chemicznych.

SputnukPrawdęCiPowie
środa, 25 grudnia 2019, 00:04

Człowieku, nie da się takiego statku od Tak kupić. Także dlatego, że wszystkie dostępne, są silnie narażone na sankcje. Sprzedaż statków to też sankcje - przypominam.

anda
czwartek, 26 grudnia 2019, 17:02

Oj nie takie cuda się zdarzają, zdarzały się podczas Zimnej Wojny a teraz to łatwizna.

Tweets Energetyka24