Kaczyński: gaz z USA tańszy o jedną trzecią od rosyjskiego

26 lipca 2019, 18:33
550_800_crop__p0agjc_67df1dbfb9c6b00258eab15d89a7a09a
Fot. pis.org.pl
Energetyka24
Energetyka24

PGNiG uroczyście odebrało w piątek w gazoporcie w Świnoujściu pierwszy transport amerykańskiego LNG z kontraktu długoterminowego w ramach wieloletniej umowy z koncernem Cheniere. Polskie władze podkreślają, że LNG z USA to kolejny etap budowy polskiej suwerenności energetycznej.

W Terminalu LNG w Świnoujściu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego trwa rozładunek metanowca z pierwszym amerykańskim ładunkiem skroplonego gazu ziemnego (LNG) w ramach długoterminowego kontraktu z Cheniere Energy Inc. Statek "Oak Spirit" przewiózł 165 tys. m sześc. LNG - po regazyfikacji będzie to 95 mln m sześc. gazu. Według informacji przekazanych PGNiG jednostka płynęła z Zatoki Meksykańskiej ok. 14 dni.

"Pierwsza dostawa skroplonego gazu ziemnego LNG ze Stanów Zjednoczonych w ramach wieloletniej umowy z koncernem Cheniere to ważny krok na drodze do zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polsce; historyczny moment w dziejach polsko-amerykańskiej stosunków gospodarczych i potwierdzenie bliskich sojuszniczych relacji między naszymi krajami" - napisał prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym w piątek przez zastępcę szefa kancelarii prezydenta Pawła Muchę podczas uroczystości oficjalnego odbioru ładunku gazu w Świnoujściu.

Prezydent podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do tego, by dostawy amerykańskiego gazu w ramach długoterminowej umowy mogły stać się faktem.

Duda podkreślił, że dzięki tej umowie, do Polski w ciągu 24 lat trafi niemal 40 mld metrów sześciennych gazu. "To perspektywa, która pozwala nam myśleć ze znacznie większym spokojem o zaopatrzeniu w gaz polskich przedsiębiorstw i polskich rodzin" - wskazał prezydent.

Długoterminowa umowa z Cheniere Energy Inc. - 24-letni kontrakt - na zakup skroplonego gazu ziemnego z USA podpisana została 8 listopada ub.r. W latach 2019-2022 łączny wolumen dostaw ma wynieść ok. 0,52 mln ton LNG, czyli ok. 0,7 mld m sześc. gazu po regazyfikacji. W latach 2023-2042 łączny wolumen importu ma natomiast osiągnąć ok. 29 mln ton (ok. 39 mld m sześc. po regazyfikacji). Oznacza to, że od 2023 r. PGNiG każdego roku kupi ok. 1,45 mln ton LNG (ok. 1,95 mld m sześc. gazu po regazyfikacji).

Premier Mateusz Morawiecki w liście do uczestników uroczystości napisał, że dostawa gazu ziemnego LNG z USA to kolejny etap budowy polskiej suwerenności energetycznej. Dodał, że niezależność i silna pozycja w zakresie energetyki, to jeden z najważniejszych celów jego rządu.

"Bezpieczeństwo energetyczne jest strategiczne dla istnienia państwa i jest ważne dla obywateli i całego społeczeństwa. Działający terminal LNG W Świnoujściu w połączeniu ze zrealizowanym projektem gazociągu Baltic Pipe oraz z podpisanymi umowami na dostawy gazu ze Stanów Zjednoczonych, pozwalają uniezależnić się od dostaw ze wschodu" - tłumaczył premier w liście odczytanym przez ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka.

Sam Gróbarczyk wyraził nadzieje, że przyszłe inwestycje realizowane przez rząd polski spowodują, iż będziemy silnym ośrodkiem i jednym z największych dystrybutorów gazu.

List napisał również prezes PiS Jarosław Kaczyński. Odczytał go pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, który wyjaśnił, że list skierowany jest do prezesa PGNiG Piotra Woźniaka.

"Realizacja tego kontraktu jest milowym krokiem w sferze zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego poprzez dywersyfikację dostawców oraz kierunków importu. Uniezależniając się od dostaw z Rosji umacniamy naszą suwerenność polityczną i gospodarczą. Trzeba też w tym miejscu z całą mocą podkreślić, że cena sprowadzanego z Ameryki gazu, po uwzględnieniu wszystkich kosztów związanych z jego przetwarzaniem i transportem, jest prawie o jedną trzecią niższa od ceny importowanego przez Polskę gazu rosyjskiego. Jednym słowem jest coraz bezpieczniej i taniej" - podkreślił Kaczyński.

Prezes PGNiG Piotr Woźniak, podczas uroczystości w gazoporcie, przypomniał, że dwa lata temu, przy pierwszej dostawie LNG z USA mówił, iż chciałby, aby stało się to rutyną. I tą rutynę mamy; to jest 24-letni kontrakt, z ogromnym wolumenem dostaw - podkreślił.

Jak zauważył, w 2019 r. popyt na LNG w Europie wzrośnie dwukrotnie w porównaniu z 2018 r. "Będziemy importować gaz ze źródeł konkurencyjnych i od wiarygodnych dostawców" - oświadczył. "Mamy dobre fundamenty, jeżeli chodzi o dostawy ze źródeł wolnych od nacisków politycznych" - dodał Woźniak. Jak wskazał, jeszcze do połowy 2023 r. "jest mnóstwo do zrobienia", ale na PGNiG "można będzie liczyć".

Przedstawiciel ambasady amerykańskiej Adam Davis powiedział, że zarówno Stany Zjednoczone, jak i Polska rozumieją, że "bezpieczeństwo narodowe jest powiązane z bezpieczeństwem energetycznym" i dlatego oba państwa nie tylko rozmawiają o bezpieczeństwie energetycznym, ale też "razem planujemy, inwestujemy" w bezpieczeństwo "i pracujemy, aby je osiągnąć".

"Chcemy wspólnie dywersyfikować źródła energii. (...) Ta dzisiejsza dostawa – jedna z wielu, które będą realizowane przez 24 lata - to przykład dywersyfikacji z partnerem godnym zaufania" – podkreślił Davis. Dodał, że amerykański gaz jest "bardzo pewnym źródłem" na konkurencyjnym rynku.

Z kolei wiceprezes i dyrektor handlowy Cheniere Anatol Feygin ocenił, że "to początek długiej relacji z PGNiG i początek długiej historii dwóch firm: Cheniere i PGNiG". Dodał, że "przemysł gazowy w Stanach Zjednoczonych jest bardzo wydajny i bardzo stabilny, i że rozwija się bardzo szybko". Pogratulował PGNiG przyjęcia strategii, która "zaowocuje różnego rodzaju umowami z dostawcami – nie tylko z Cheniere".

Ładunki LNG od Cheniere wypływać będą do Polski z terminali skraplających Sabine Pass w Luizjanie i Corpus Christi w Teksasie.

jw/PAP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Polak z Wolski
niedziela, 8 września 2019, 14:54

A polski rząd się wypiął na ruski gaz bo ma o połowę tańszy z USA, mówi radio Erewań "Amerykański gaz rosyjskiego pochodzenia To może być największy przekręt w branży. Gaz skroplony, który dociera do Europy na amerykańskich statkach, jest kupowany w Rosji. Sprawa ujrzała światło dziennie wraz z poniedziałkowym opublikowaniem tzw. Paradise Papers. To dziennikarskie śledztwo ujawnia, jak koncerny i publiczne osoby na całym świecie wykorzystują raje podatkowe do unikania płacenia należnych podatków. Dziennikarze z organizacji International Consortium of Investigative Journalists (Międzynarodowe konsorcjum dziennikarzy śledczych), finansowanej m.in. przez fundusz Georga Sorosa, ustalili, że w rzeczywistości amerykańskie gazowce dostarczają do Europy Zachodniej gaz skroplony nie z USA, ale z Rosji. Jak opisuje wyniki dochodzenia belgijska gazeta „Le Soir”, do portu w Antwerpii dotarły cztery amerykańskie gazowce z LNG wyprodukowanym przez rosyjską firmę Sibur, a zatankowanym w terminalu w Ust-Łudze pod St. Petersburgiem. Gaz ten ma być droższy od tego, który Zachód kupuje w Gazpromie"

Szach mat w jednym ruchu.
wtorek, 30 lipca 2019, 09:10

Rosyjski gaz jest tańszy dla niemców to fakt !!! Zawsze taki był to fakt!!! Dla nas zawsze był drogi to fakt!!! Przez lata kupowaliśmy najdroższy gaz na świecie to fakt!!!! Przez lata byliśmy zależni od rosjan to fakt!!! Naszczęście dzisiaj to my dyktujemy warunki to fakt!!! I nie chcemy ani waszego gazu ani ropy to fakt!!!! Więc na drzewo liście pompować to fakt !!!!!!!

Paranoid
wtorek, 30 lipca 2019, 23:03

Podaj proszę fakty z kontraktu, ja go nie znam

Andrettoni
poniedziałek, 29 lipca 2019, 01:29

Rosyjski gaz jest tańszy niż amerykański - jest to fakt. Metoda wydobycia jest tańsza i jest bliżej. Problem to fakt, że nasi politycy nie umieją wynegocjować mniejszej ceny.

Szach mat w jednym ruchu.
niedziela, 28 lipca 2019, 22:39

Powiem tak w imię starych układów i interesów niemcy zawsze byli traktowani priorytetowo przez rosjan. Nie jest żadną tajemnicą ,że zawsze mieli specjalną cenę od swoich przyjaciół ze wschodu.Dalej taką mają stąd ns!! My róbmy swoje zresztą wszystkie decyzje już zapadły. To znaczy dziękujemy za gaz i ropę ze wschodu!! Od siebie dodam szkoda ,ze tak późno. Nie wyobrażam sobie żeby finansować kogoś kto mi grozi!!

Boczek
piątek, 9 sierpnia 2019, 12:22

...a może dlatego, że większość gazu pochodzi z innych źródeł niż rosyjskie? W przypadku ropy gdzie jesteśmy od Rosji w pełni niezależni nie ma takiego problemu i to my decydujemy czy i po jakiej cenie.

anda
wtorek, 30 lipca 2019, 09:34

Bo widzisz Niemcy przystępują do negocjacji cenowych mniej więcej na 3 lata przed zakończeniem kontraktu- czasz czas na osiągnięcie kompromisu a my na miesiąc. Jak się zaczyna negocjacje to od skrajnych warunków / sprzedający najwyższą cenę - kupujący najniższą / i jak jest czas to strony dochodzą do kompromisu czyli do stanu który uważają za obopólnie korzystny, a jak czasu nie masz to jesteś zmuszony podpisać to co ci podsuwają - bo nie masz innego wyjścia.

Zz
niedziela, 28 lipca 2019, 11:42

Czemu mamy sponsorować Niemców doplacajac do gazu z Rosji .Przynajmniej wiemy ze nam nie zakrecom tak jak robia ruscy.

Reklama
Tweets Energetyka24