Hiszpańskie media: Nord Stream 2 to zysk Niemiec i straty Ukrainy

7 maja 2019, 10:20
840_472_matched__p70jc7_1200650matchedp0yh556b0323cb5c8259543e9ab309407cbfbf
Fot. Gazprom.ru
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Budowa Nord Stream 2 to “ogromne zyski” dla Niemiec i duże straty dla Ukrainy - ocenia w poniedziałek dziennik “La Vanguardia”. Odnotowuje, że gazociąg to jeden z głównych powodów napięć między państwami UE, a także sporu między władzami Niemiec i USA.

Wydawany w Barcelonie dziennik informuje o rozpoczętych pracach przy budowie NS2 w rosyjskich wodach terytorialnych, wskazując, że projekt ten ujawnia rozdźwięk między zamiarami i poczynaniami władz Niemiec.

"Niemcy wolałyby nie znaleźć się w tym projekcie, choć z drugiej strony niesie on dla nich ogromne korzyści finansowe" - pisze gazeta. Zauważa, że budowa drugiej nitki magistrali po dnie Bałtyku doprowadziła do konfliktu między państwami członkowskimi Unii Europejskiej, a także do sporu między Berlinem i Waszyngtonem.

W tekście zatytułowanym "Rusza gazociąg niezgody" hiszpańska gazeta wskazuje, że promotorzy niemiecko-rosyjskiego gazociągu "usiłują przedstawiać go jako przedsięwzięcie czysto komercyjne". Dziennik zaznacza jednak, że w skład konsorcjum budującego NS2 wchodzą firmy z udziałami państwowymi, takie jak rosyjski Gazprom.

Gazeta wskazuje, że "Niemcy już teraz przyjmują 23 proc. importowanego do UE gazu”. Odnotowuje przy tym powiązania polityczne NS2 i zaprzecza, jakoby był to "tylko projekt prywatnych przedsiębiorstw". Jako największego przegranego w sprawie gazociągu z Rosji do Niemiec wskazuje Ukrainę.

"Dwie bałtyckie magistrale gazowe mogą pozbawić Ukrainę ważnych źródeł wpływów, pozostawiając ją bardziej podległą Kremlowi, popierającemu separatystów na wschodzie Ukrainy" - napisała "La Vanguardia".

Wskazuje też powiązania polityczne w ramach NS2. "Niemiecki rząd federalny musi radzić sobie z dyskomfortem spowodowanym faktem, że na czele rady dyrektorów (spółki) Nord Stream (…) stoi były socjaldemokratyczny kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, dobry przyjaciel rosyjskiego prezydenta Władimira Putina" - odnotowała "La Vanguardia".

Gazeta pisze, że "Rosja pokryje połowę wydatków na budowę NS2, szacowanych na 8,4 mld euro". Odnotowuje, że resztę muszą pokryć niemieckie spółki Uniper i Wintershall, holendersko-brytyjski Shell, austriacki OMV oraz francuska spółka Engie.

W poniedziałek koncern Gazprom rozpoczął budowę Nord Stream 2 w rosyjskich wodach terytorialnych i planuje ułożenie 100 km pierwszej nitki magistrali w ciągu jednego miesiąca.

jw/PAP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Komentator
wtorek, 7 maja 2019, 22:02

Wypada podpisać się pod tym oboma rękami. Oczywiście że Niemcy na tym zyskają, staną się największym w Europie hubem gazowym i zarobią miliardy na handlu gazem. Ukraina straci, gdyż nie będzie już krajem tranzytowym, pobierającym wysokie opłaty za przesył, dodatkowo będzie musiała z własnej kieszeni wyłożyć na remonty lub złomowanie zdegradowanego systemu przesyłowego. Oczywiście zyska też Rosja, zamiast podpisywać dziesiątki kontraktów, podpisze jeden, z Niemcami, dodatkowo nie będąc zmuszona płacić za przesył pośrednikom, zachowując odpowiedni poziom zysków, będzie mogła sprzedawać taniej, przez co jej surowiec będzie miał bardziej konkurencyjne ceny. Nie rozumiem tylko niepokoju Amerykanów. Przecież jak zaleją Europę tańszym LNG, to kto kupi drogi gaz Jamału?

jupikajej
wtorek, 7 maja 2019, 16:36

"Niemcy wolałyby nie znaleźć się w tym projekcie, choć z drugiej strony niesie on dla nich ogromne korzyści finansowe" - pisze gazeta. Jakie ogromne korzyści? Przecież wielokrotnie na łamach Biznes Alert i E24 udowodniono, że rurociąg będzie trwale deficytowy, a przyszłość to LNG z USA!

Pan Ferdek
wtorek, 7 maja 2019, 14:28

Jakie zyski Niemiec? Chyba potężne straty. Przecież wielokrotnie tu "udowadnialiście", że rosyjski gaz jest o co najmniej kilkadziesiąt procent droższy niż ten z USA tylko ci głupi Niemcy w to nie wierzą.

czytelnik
wtorek, 7 maja 2019, 13:26

Nic nowego nie napisali a USA jak chcą mieć wpływy na Ukrainie to niech ją utrzymują i tyle po co to skowyczenie.

Reklama
Tweets Energetyka24