Gazprom grozi Danii pozwem za zwłokę ws. pozwoleń dla Nord Stream 2

30 kwietnia 2019, 08:40
tmpqu0rbvmt.jpg.960x0_q90_crop_upscale-2
Fot. www.nord-stream2.com

Rosyjski dziennik "Kommiersant" podał, że Gazprom przygotowuje bazę do działań prawnych wobec Danii, której władze - w jego ocenie - zwlekają w sposób nieuzasadniony z procesem wydania zezwolenia na ułożenie gazociągu Nord Stream 2.

"Gazprom grozi Danii pozwem za zwłokę w wydawaniu zezwoleń" - podał "Kommiersant". Powołując się na źródła prawnicze, dziennik twierdzi, że Gazprom ma małe szanse na szybkie zwycięstwo, natomiast według ekspertów groźba pozwu może wywrzeć presję na Danię.  

Przedstawiciel Gazpromu Dmitrij Chandoga powiedział w poniedziałek na konferencji telefonicznej dla mediów, że koncern uważa, że "utrzymuje się szansa" dokończenia i uruchomienia w tym roku Nord Stream 2. Chandoga wskazał jednocześnie, że główny problem polega na tym, że Dania nie wydaje zezwolenia na ułożenie gazociągu w swojej wyłącznej strefie ekonomicznej. 

Zgodnie z żądaniem duńskiego regulatora spółka Nord Stream 2 AG złożyła kolejny wniosek, tym razem dotyczący trzeciego wariantu trasy gazociągu. Regulator wstrzymał rozpatrzenie pierwszych dwóch wniosków, dopóki nie zostanie przeanalizowany trzeci wariant. Chandoga w poniedziałek poinformował, że Nord Stream 2 odwołuje się od tej decyzji regulatora. 

"Analizujemy, jaki będzie miało wpływ wydanie duńskiego zezwolenia w tym czy innym momencie i pracujemy nad kompleksem działań w celu utrzymania projektu zgodnie z grafikiem" - powiedział przedstawiciel Gazpromu. 

Rosyjska agencja TASS poinformowała w poniedziałek, powołując się na wypowiedź innego przedstawiciela Gazpromu Aleksandra Iwannikowa, że Gazprom po raz pierwszy dopuścił możliwość zwłoki w budowie Nord Stream 2. Iwannikow powiedział, że Gazprom utrzymuje plany zakończenia budowy gazociągu w tym roku, ale bada możliwe warianty rozwoju sytuacji związanej z Danią. (PAP)

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Davien
czwartek, 2 maja 2019, 18:22

Panie Naiwny, same USA od 2020-21 ma byc w stanie wysyłać LNG w ilości ponad 70mln ton rocznie, są złoza na Bliskim Wschodzie chocby wiec coś panu stanowczo nie wyszło:)

Komentator
niedziela, 5 maja 2019, 11:48

Wow, USA będą w stanie wysłać 70 mln ton LNG rocznie. Na wszystkie rynki. Ile z tego LNG trafi do Europy? I jak to się ma rosyjskiego eksportu na stary kontynent? Potrafi pan, panie davien to porównać?

Naiwny
czwartek, 2 maja 2019, 07:12

Davien - Europa w perspektywie 2-3 lat nie ma skąd i jak uzupełnić braków gazu jeśli zostanie wstrzymany tranzyt przez Ukrainę i nie powstanie NS2. Wszystkie inne działające gazociągi pracują z pełną wydajnością a gazu LNG nie ma i w tym okresie nie będzie w wystarczającej ilości na rynkach światowych. Tu chodzi o brak 40-60 mld m3 gazu rocznie. Oczywiście jest to problem przejściowy i po 2-3 latach zostaną wybudowane nowe gazociągi z Afryki i Azji środkowej oraz USA zakończy budowę terminali eksportowych LNG również Katar i inne kraje zatoki Perskiej w tym czasie będą mogły zwiększyć produkcję LNG. Ale tego nie da się zrobić w kilka miesięcy. I dla tego piszę o potencjalnym problemie dla UE w latach 2020-21. Co się będzie działo z reputacja Rosji to mnie akurat mało obchodzi - niech się tym martwią rosyjscy spece od wizerunku.

bender
środa, 1 maja 2019, 17:55

Kolega Naiwny napisał "(...) sami Rosjanie i ich media nie wyglądają na specjalnie zaniepokojonych perspektywą zmniejszenia eksportu swojego gazu drogą lądową do Europy". Cóż, to tylko wskazuje na debilizm planu Rosjan. Mozolnie budują sobie pozycje monopolisty tylko po to, żeby w pewnym momencie użyć gazu jako straszaka gazowego, ale zupełnie nie rozumieją, że taki numer mogą zrobić tylko raz, bo kompletnie tracą wiarygodność jako dostawca. U nas już tak raz zrobili i dzięki temu dziś mają już poniżej 50% dostaw na polski rynek, a w perspektywie kilku lat spadną poniżej 30%. Każda głupia gra jaką przeprowadzą z gazem w UE to okazja zarobienia dla wujka Sama i posiadaczy gazoportów w UE (czyli również nas).

Naiwny
wtorek, 30 kwietnia 2019, 22:53

Przedstawiciele Gazpromu coraz wyraźniej mówią, że w styczniu 2020r do Europy przestanie płynąć rosyjski gaz przez Ukrainę a z powodów od nich nie zależnych nie powstanie na czas NS2. I , że wobec tego na rynku UE powstanie olbrzymia luka w dostawach gazu której Gazprom nie bardzo ma jak zaradzić. Wprawdzie zaczęto podobno analizować możliwości zmagazynowania na terenie Europy zapasów gazu ale z góry wiadomo, że nie uda się zgromadzić takich zapasów które pokryją spodziewany deficyt. W perspektywie kilku lat nie ma też możliwości pokrycia takiego deficytu dostawami z innych kierunków lub amerykańskim LNG (brak odpowiednich mocy eksportowych u producentów LNG a ich uzyskanie wymaga czasu). A jak Europa będzie mogła funkcjonować w 2020 i 2021 roku jak zabraknie jej jakieś 40-50 mld m3 gazu (optymistycznie)? Znamienne jest, że sami Rosjanie i ich media nie wyglądają na specjalnie zaniepokojonych perspektywą zmniejszenia eksportu swojego gazu drogą lądową do Europy. Warto zauważyć, że o ile w stosunku do Europy mówią o alternatywie w postaci zwiększenia zapasów co jest oczywiście nierealne to już w stosunku do swych sprzymierzeńców Węgier i Turcji podjeli konkretne działania gwarantujące tym Państwom zachowanie dostaw gazu na wymaganym poziomie również w sytuacji zaprzestania tranzytu i nieukończenia NS2. Ciekawe dla czego Gazprom zachowuje się tak spokojnie i nonszalancko? Przecież wydaje się, że brak możliwości eksportu kilkudziesięciu mld m3 gazu do Europy to gigantyczne straty dla tego koncernu i Rosji. Ale okazuje się, że Rosja posiada realną alternatywę wobec tych braków możliwości sprzedaży swojego gazu. Intensywnie i wręcz skokowo rozwija możliwości produkcji LNG w tym ze złóż gazu na Jamalu skąd dotychczas pochodził gaz eksportowany drogą lądową do Europy. Na początku 2020r rozpocznie działanie gazociąg "Siła Syberii" którym Gazprom dostarczy ponad 30 mld m3 gazu do Chin. Rozpoczyna się też budowa kolejnego gazociągu przez Ałtaj który zwiększy eksport do Chin o kolejne 20-30 mld m3 gazu. I chyba nie przez przypadek na właśnie odbywającej się wielkiej konferencji "Jedwabny Szlak" Prezydent Chin publicznie zwrócił się z prośbą do Prezydenta Putina o zwiększenie kontraktu na dostawy gazy gazociągiem "Siła Syberii" ponad te zakontraktowane 30 mld m3 gazu rocznie (na Konferencj obok siebie siedzieli Prezydeny Chin, Putin, Erdogan, Orban i jeszcze kilkudziesięciu przywódców innych Państw, Mazowieckiego tam nie było). I o dziwo Putin odpowiedział na to pozytywnie przy czym zauważył, że dobrze się składa bo budowany gazociąg ma "przypadkiem" możliwości techniczne pozwalające na znaczne zwiększenie ilości przesyłanego gazu !!! Udało się obu Panom, prawda? Tylko Ja akurat nie wierzę w takie przypadki i dziwne prośby. Prośba ta wyjaśnia natomiast dlaczego Gazprom tak spokojnie przyjmuje możliwość zablokowania budowy NS2. Na szczęście gaz z Rosji do Polski trafia przez Białoruś a nie Ukrainę i mamy w związku z tym nadzieję, że nadchodzący kryzys w dostawach rosyjskiego gazu do Europy Nas ominie. Oby tylko Nasz gazociąg z Jamalu nie uległ jakiejś "przypadkowej" awarii.

Davien
środa, 1 maja 2019, 20:28

Panie naiwny, to sobie ten gaz sprowadzą z innych żródeł, może troche drożej, ale dla Rosji to bedzie kolejna całkowita utrata wiarygodności, już z ropą maja kosmiczne problemy , ale oczywiscie to czyjś spisek i ktos zanieczyscił im ropę:)) A co do eksportu do chin to tu rosja nie dość ze sama musiała wybudować gazociag to sie zgodzic na ceny jakie zażyczyły sobie Chiny:0

Niuniu
wtorek, 30 kwietnia 2019, 18:32

W rosyjskich publikacjach przedstawiciele Gazpromu wprost mówią o niemal pewnym zamknięciu tranzytu przez Ukrainę w 2020r. Jednocześnie w ostatnim czasie zaczęli twierdzić, że ze względu na stanowisko Danii i zmianę przepisów UE opóźnienie oddania do użytku NS2 jest nieuniknione choć nadal twierdzą, że zwłoka ta nie będzie duża. W związku z tymi okolicznościami aby mimo wszystko zapewnić odbiorcą europejskim planowane na zimę 2020r dostawy gazu Gazprom planuje znacznę zwiększenie zapasów gazu w magazynach na terenie europy. Jest oczywiste, że te działania nie wystarczą do pokryci w pełni deficytu w dostawacg do UE jaki powstanie przy jednoczesnym zamknięciu tranzytu przez Ukrainę i jednoczesnym opóźnieniu oddania do eksploatacji NS2. Podjęcie tego typu działań i jednoczesne informowanie o nich przez Gazprom ewidentnie służy uzmysłowieniu europejskim odbiorcą gazu, że za 7 miesięcy moga spotkać się z ostrym wielomiesięcznym deficytem dostaw tego surowca. Deficytu który ze wzgledu na spodziewaną skalę i termin wystąpienia nie będzie możliwy do zniwelowania dostawami z innych kierunków. W efekcie to właśnie europejscy odbiorcy rosyjskiego gazu transportowanego dotychczas przez Ukrainę są żywotnie zainteresowani ukończeniem w terminie NS2. I to Oni teraz będą wywierali presję na Danię i Komisję Europejską. A Rosjanie umywają ręce. Gra łatwa do przewidzenia.

Davien
środa, 1 maja 2019, 20:25

Niuniu, to sobie spokojnie uzupełnia z innych żródeł a Rosja straci pozycje na rynku surowców i po niej, nawet Putinowi na kawior zabraknie:) A Gazprom informuje bo pali mu sie ziemia pod nogami:)

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24