Dzisiaj odbędą się negocjacje dot. przyszłości tranzytu gazu do UE

28 października 2019, 10:01
gazgaz
Fot.: Flickr.com

Porozumienie musi zostać osiągnięte do końca roku. Duża rozbieżność stanowisk sprawia, że UE szykuje się na najgorsze. Zapasy gazu w Polsce osiągnęły poziom 100% pojemności magazynów.

Dzisiaj, 28 października, odbędzie się kolejna runda negocjacji w formacie UE-Ukraina-Rosja. Dotyczyć będą kształtu przyszłej umowy na tranzyt gazu z Rosji.

Ostatnia runda negocjacyjna odbyła się 19 września i po raz pierwszy przyniosła przełom w postaci znalezienia wspólnego stanowiska. Jak ogłosił gospodarz negocjacji i przedstawiciel Komisji Europejskiej, komisarz ds. unii energetycznej Maroš Šefčovič, delegację rosyjską udało się przekonać co do tego, że przedłużenie kontraktu na dotychczasowych zasadach jest niemożliwe.

Wynika to z prowadzonej na Ukrainie implementacji przepisów unijnych w zakresie między innymi unbundlingu. W jego ramach ze spółki Naftohaz Ukrainy wydzielony zostanie operator sieci przesyłowej, którym zostanie spółka MGU. W związku z powyższym przedłużenie kontraktu stanie się niemożliwe z uwagi na zmianę podmiotu odpowiedzialnego za jego podpisanie po stronie ukraińskiej oraz na zmianę przepisów obowiązujących na Ukrainie.

Mimo to, strona rosyjska już po zakończeniu ostatniej rundy negocjacyjnej, poinformowała o gotowości zawarcia umowy dwustronnej z Ukrainą odnośnie tranzytu gazu oraz dostaw surowca nad Dniepr po cenie o 20% niższej od obecnych stawek importowych dla Ukrainy.

Jednocześnie strona rosyjska domaga się, aby Naftohaz zrzekł się zasądzonej przez Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie kwoty 2,6 mld USD + odsetki, jaką ma wypłacić Gazprom.

Zgoda na powyższe warunki skutkować by mogła jednak nawet zatrzymaniem implementacji przepisów unijnych, a w rezultacie reformy całego sektora gazu. Ponadto podpisanie umowy na okres do pięciu lat jedynie odsunąłby w czasie konieczność dokonania głębokiej restrukturyzacji sektora do kolejnej kadencji prezydenckiej na Ukrainie.

W związku z powyższym Ukraina stoi na stanowisku, że jedyną satysfakcjonującą dla niej formą kontraktu jest zawarcie umowy między MGU a Gazpromem na tranzyt gazu przez terytorium Ukrainy na okres 10 lat i objętość 90 mld m sześc. z punktem odbioru na granicy ukraińsko-rosyjskiej.

Rosja z kolei chce, aby kontrakt trwał maksymalnie 5 lat i zakładał tranzyt ok. 30 mld m sześc. z punktem odbioru na granicy unijno-ukraińskiej. Eksperci są jednak zdania, że specyfika ukraińskiego systemu przesyłowego powoduje, iż przesył tak małych wolumenów gazu może zagrażać stabilności całego systemu i dostawom na samej Ukrainie.

Z uwagi na duże rozbieżności stanowisk, tak Ukraina jak i Unia Europejska zgromadziły w swoich magazynach rekordowe ilości gazu na wypadek przerw w dostawie surowca z Rosji. Poziom zapasów w Polsce sięgnął 100% pojemności magazynów (ok. 3,5 mld m sześc.), a na Ukrainie osiągnął rekordowe od niemal dekady ponad 20 mld m sześc.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Naiwny
wtorek, 29 października 2019, 00:34

No i już wszystko wiadomo. Ukraina nie zdąży do końca roku przekształcić swego systemu przesyłowego na zgodny z unijnym prawodawstwem. W związku z powyższym, UE zaproponowało zawarcie czegoś co nawet nie nazwało kontraktem na przesył gazu od stycznia do lipca 2020r z płynnym przjściem tego czegoś w kontrakt wieloletni oparty już na Unijnych regulacjach. Ale ani nie wiadomo jak ani na jaką ilość. Rosyjska delegacja podobno ze zrozumieniem wysłuchała tej propozycji i nawet się uśmiechała (albo obśmiała). A Unijny Komisarz jest pełen nadzieji ale sam nie wie na co. Jedyne co jest pewne to macno namawia Rosję i Ukraine aby nie marnowały ani sekundy i aby intensywnie prowadziły rozmowy. Czyli gazu nie będzie. A UE nawet nie ma koncepcji co z tym fantem zrobić.

Reklama
Tweets Energetyka24