Opozycja chce wyjścia Polski z węgla do 2035 r. Hasło ambitne, ale nierealne [KOMENTARZ]

17 grudnia 2018, 09:16
garzweiler-2515803_1920(2)
Fot. Pixabay

W ciągu ostatnich dni politycy opozycji zapowiedzieli, że ich ugrupowania będą dążyć do wyłączenia węgla z polskiego miksu energetycznego. Jako datę „wyjścia Polski” z energetyki węglowej wskazano rok 2035. Planom tym nie można odmówić ambicji, lecz dokładniejsza analiza możliwości politycznych i gospodarczych jasno wskazuje, że postulaty te są kompletnie nierealne.

„Do 2035 roku ja i moja siła polityczna zlikwidujemy wszystkie funkcjonujące w Polsce kopalnie, odejdziemy od węgla” – powiedział w piątek 14 grudnia Robert Biedroń, były prezydent Słupska, który pracuje obecnie nad sformowaniem swojego ugrupowania. „Nowoczesna jest za odejściem od energetyki opartej na węglu. Ambitną perspektywą jest 2035 r., ale nie osiągniemy nic bez mapy drogowej dojścia do stanu, w którym energia w Polsce będzie pozyskiwana głównie z OZE!” – napisała w niedzielę na Twitterze przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Obie te zapowiedzi przedstawicieli opozycji nawiązują do szeroko komentowanych w Polsce tematów: zależności energetycznej od węgla (kwestia ta powróciła przy okazji dyskusji na temat podwyżek cen prądu) oraz sprawy zanieczyszczeń powietrza (nazywanych w mediach po prostu smogiem). Oba plany wyznaczają sobie niezwykle ambitną perspektywę czasową – datą wyłączenia węgla z polskiej energetyki ma być rok 2035. Oba postulaty mają jeszcze jeden wspólny mianownik: są kompletnie nierealne.

W Polsce ok. 80% energii elektrycznej wytwarzane jest z węgla kamiennego i brunatnego. Za produkcję odpowiada ogromy park jednostek wytwórczych. Ich całkowita likwidacja i zastąpienie nowymi mocami w perspektywie zaledwie 16 lat są praktycznie niemożliwe z kilku powodów.

Przede wszystkim, należałoby znaleźć „następców” dla wyłączanych jednostek. Postulowany przez opozycję zwrot w kierunku odnawialnych źródeł energii mógłby rozwiązać jedynie część problemów, gdyż OZE są na ogół niestabilne poprzez swoje uzależnienie od niekontrolowalnych warunków pogodowych (mowa tu przede wszystkim o elektrowniach wiatrowych i panelach fotowoltaicznych). Polska nie posiada też odpowiednich warunków hydrologicznych, by budować duże elektrownie wodne, z kolei biomasa i biogaz (również wliczane do OZE) nadają się do produkcji energii elektrycznej i ciepła w mniejszych jednostkach. Źródła odnawialne mogą wspomóc redukowanie udziału węgla w miksie energetycznym, ale do czasu rewolucji na polu magazynowania energii nie będą w stanie być stabilną alternatywą dla tego surowca.

Do dyspozycji pozostaje zatem gaz i energetyka jądrowa.

W pierwszym przypadku problemem będzie kwestia dostaw paliwa. Według zapowiedzi rządu, dzięki zrealizowanym i planowanym inwestycjom pokroju Terminala LNG w Świnoujściu i gazociągu Baltic Pipe, Polska będzie w stanie uniezależnić się od kosztownych dostaw ze Wschodu, a nawet zgromadzić pewną nadwyżkę błękitnego paliwa. Jednakże, krajowe zapotrzebowanie na gaz gwałtownie rośnie – według PGNiG zużycie gazu w Polsce wzrosło z 15 mld metrów sześciennych w 2015 r. do 17 mld metrów sześciennych w 2017 r. Utrzymanie tego tempa sprawi, że polska gospodarka „przeje” nawet wspomnianą wyżej nadwyżkę. Budowa nowych jednostek wytwórczych zasilanych gazem skaże kraj na ponowny import surowca ze wschodu, co może negatywnie odbić się na bezpieczeństwie energetycznym.

Jeśli zaś chodzi o energetykę jądrową, to kluczowym problemem jest tu czas realizacji inwestycji (wg prof. Andrzeja Strupczewskiego z Narodowego Centrum Badań Jądrowych, w realiach polskich budowa elektrowni jądrowej wymaga co najmniej 13 lat) oraz ich koszt.

Trzeba też pamiętać, że obecnie zapotrzebowanie Polski na energię elektryczną rośnie, jest bowiem warunkowane rozwojem gospodarczym. Oznacza to, że politycy chcący wyłączać jednostki w energetyce węglowej będą musieli nie tylko znaleźć dla nich alternatywę, ale także pomyśleć o nadwyżce mocowej, która umożliwi utrzymanie wzrostu gospodarki.

Trudno pominąć kwestię kosztów wyjścia z węgla do 2035 roku. Niestety, zarówno zapowiedzi Roberta Biedronia jak i Katarzyny Lubnauer nie pozwalają na oszacowanie ceny, jaką przyjdzie zapłacić za ich realizację. Niemniej, przypomnieć można, że według ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego realizacja założeń Polityki Energetycznej Polski do roku 2040, która zakłada zmniejszenie udziału węgla w miksie do poziomu 35%, kosztować ma ok. 400 mld złotych. Biorąc pod uwagę kategoryczność i krótszą perspektywę planów liderów opozycji, kwota ta ulegnie zapewne istotnej multiplikacji.

Źródłem cennych doświadczeń w zakresie odchodzenia od węgla może być przykład Niemiec, od lat przeprowadzających swoją Energiewende, czyli transformację energetyczną, która zakłada m.in. dekarbonizację i zwrot w kierunku odnawialnych źródeł energii. Pomimo kolosalnych nakładów finansowych, Niemcom nie udało się wyprzeć węgla ze swojego miksu energetycznego. RFN jest obecnie największym producentem i konsumentem węgla brunatnego w Europie. Tak z węgla brunatnego jak i kamiennego generuje się tam ponad 40% energii elektrycznej.

Niemieccy politycy i eksperci już od dawna dyskutują nad całkowitym wyjściem z węgla, lecz jak do tej pory nie udało się ustalić konkretnej daty zakończenia dekarbonizacji. Celem określenia ram czasowych, rząd w Berlinie powołał nawet specjalną komisję węglową – organ ten miał przedstawić perspektywę wyjścia z węgla do rozpoczęcia konferencji COP24 w Katowicach. Jednakże, prace komisji jeszcze się nie zakończyły, a data pełnej dekarbonizacji RFN ma zostać ogłoszona na początku przyszłego roku.

Trzeba tu także wskazać, że Energiewende nie sprawdziła się także jako remedium na emisyjność. Niemiecka gospodarka nadal jest największym emitentem dwutlenku węgla w Europie, z kolei w sektorze energetycznym od 2011 roku spadek emisji tego gazu jest ledwo zauważalny (a przy tym rażąco niewspółmierny do poniesionych kosztów), a np. emisyjność sektora transportu rośnie, co - całościowo patrząc - podkopuje wysiłki Energiewende na tym polu.

Warto pamiętać też o kosztach niemieckiej transformacji, finansowanej w dużym stopniu bezpośrednio z kieszeni obywateli RFN, poprzez tzw. opłatę OZE. W 2018 roku koszt tejże opłaty dla przeciętnego gospodarstwa domowego w Niemczech wyniósł prawie 20 euro miesięcznie. Jak podaje portal cleanenergywire.org, w 2018 roku niemieckie gospodarstwa domowe wydadzą na opłatę OZE ok. 8,6 miliarda euro. Z kolei całość rocznych przychodów z tego tytułu wynieść ma ok. 24 miliardy euro.

Co więcej, niemieckie rachunki za prąd są najwyższe (obok duńskich) w Europie. Za 100 kWh w drugiej połowie 2017 roku obywatel RFN płacił średnio nieco ponad 30 euro. Polak płacił połowę tej kwoty, a Bułgar – mniej niż 10 euro.

Przykład niemiecki może też służyć jako odniesienie w kwestii górnictwa węgla kamiennego i wpływu tego procesu na energetykę. Choć Niemcom udało się zamknąć w grudniu br. dwie ostatnie kopalnie węgla kamiennego, to jednak surowiec ten wciąż jest wykorzystywany w elektrowniach zachodniego sąsiada Polski – po prostu teraz pochodzi w całości z importu.

Podsumowując, postulaty Roberta Biedronia i Katarzyny Lubnauer dotyczące wyjścia z węgla rozpatrywać należy w kategoriach ambitnych i przebojowych obietnic wyborczych, mających przykuć uwagę elektoratu i ukazać profil polityczny postulujących. Technicznie rzecz biorąc, szanse na ich zrealizowanie są pomijalnie małe, co wynika głównie z charakteru polskiej energetyki oraz możliwości finansowych budżetu i spółek energetycznych. Co więcej, realizacja tak śmiałych zamierzeń wymaga odpowiedniej siły politycznej – ugrupowania chcące przeprowadzić drastyczną transformację energetyczną będą musiały dysponować stabilną większością w parlamencie, co również nie pozostaje bez wpływu na realność tychże postulatów.

KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Zbigniew
wtorek, 21 maja 2019, 16:44

Dostali od swoich niemieckich mecenasów polecenie naciskania na rząd RP aby dołączył do planów RFN w sprawie dekarbonizacji. Niemcy obawiają się dalszego ciągu sukcesów gospodarczych Polski względem ich poziomu.

RP
wtorek, 26 marca 2019, 14:58

Co oznacza że nas nie stać? To jest kwestia priorytetu. Za pieniądze władowane w węgiel przez ostatnie 25 lat to byśmy 2 elektrownie jądrowe postawili. Za 500+ moglibyśmy budować jedną co 2-3 lata. Wolimy te pieniądze przejeść i jeszcze nazywamy to patriotyzmem.

4U
czwartek, 7 lutego 2019, 23:01

Kilka faktów. Polska energetyka zużywa 40 mln ton węgla z tego 20 mln ton z importu (głównie Rosja). Więc pisanie że inwestując z gaz uzależnimy się od importu to bzdury. Już jesteśmy uzależnieni. Węgiel brunatny mamy do około 2035-2040. Elektrownie gazowe, OZE plus zgazowanie węgla w kopalniach. To jest rozwiązanie naszych problemów. Wszystko do zrobienia w 15 lat. Eletrownie atomowe są już niekonkurencyjne.

torr
piątek, 11 stycznia 2019, 19:55

Skoro nie prowadzi się badań w zakresie nowych złóż, to papugi powtarzają, że za 20-30 skończy się węgiel. Wskazanie nowych pokładów, odkrywek do zagospodarowania: Legnica, Gubin itd. dziwnym trafem jest ignorowane w dyskusji publicznej. Najlepiej wyjść z UE natychmiast i robić swoje.

helou
środa, 9 stycznia 2019, 22:39

Tchórzewski rzucil 400 mld, bo chce budować atomówki, w cenie kilka razy wyzszej niz Ostrołęka, która jest o kilkadziesiąt procent droższa niż oze. Odejście od węgla to przede wszystkim oszczędności

men
sobota, 5 stycznia 2019, 08:42

Słowo klucz, nowe technologie, również oparte na bazie węgla - zgazowywanie podziemne, póki co wysoko kosztowe ale.... badania trwają, ponadto pomogło by ustanowienie takich zasad ustawodawczych aby normalnemu obywatelowi chciałoby (opłacałoby) się zainwestować w prywatna farmę fotowoltaiczną, wiatrową,biogazownie czy nawet małą elektrownię wodną (nawet na strumieniu). Nikt mi nie powie że suma kilku/kilkunastu milionów takich ustrojstw będzie bez znaczenia dla bilansu energetycznego kraju, pomijając bezpieczeństwo rozproszonych żródeł energii, (awaria kilku/kilkudziesięciu jest bez znaczenia, awaria jednej "super elektrowni" kładzie część kraju na łopaty), no ale narusza to interesy gigantów energetycznych powiązanych z polityką, więc nic z tego ….chyba

Stefan
czwartek, 20 grudnia 2018, 01:32

Do "Marka", szanowny Marku zanim zaczniesz obrażać innych na forum mam propozycje dokształć się poczytaj, postaraj się zrozumieć otaczający świat a potem nie ośmieszaj się swoimi komentarzami. Proponuje zapoznać się przynajmniej z dwoma artykułami dostępnymi "OZE doganiają węgiel pod względem kosztów", Rosyjski węgiel płynie szerokim strumieniem do Polski. Rekordowy poziom importu "czarnego złota". Jak będziesz miał jakieś merytoryczne argumenty za dalszym stosowaniem węgla to chętnie poczytam. Myślę, ze artykułów na ten temat znajdziesz dużo więcej. Mam wrażenie, że duża część komentarzy mam charakter "A w Ameryce to biją murzynów". Czyli co w Niemczech co Europie a może skupmy się na własnym podwórku. Mamy w tej chwili 400 tysięczny zakład pracy chronionej, który w ostatnich latach pochłonął ponad 20 mld. dotacji. Osobiście wolałbym, żeby te pieniądze były wydane na Śląsku na tworzenie nowych miejsc pracy w nowoczesnych technologiach. Mamy bardzo kosztowną technikę wydobycia węgla. Z roku na rok rosną zakupy węgla rosyjskiego. Jeżeli nie będziemy szukali alternatywnych form pozyskiwana energii, będziemy coraz bardziej uzależnieni od Rosji. Chcemy być sponsorem dla rosyjskiej armii? Bo min. do tego te pieniądze są wykorzystywane. Za 30-40 lat wyczerpią się pokłady węgla, które są dostępne. Będziemy mieli jeszcze węgiel ale koszty jego wydobycia będzie nieopłacalny. Warto już dziś rozwijać alternatywę dla węgla, niż obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku. Czytając komentarze mam wrażenie, ze w dużej części piszą je osoby młode. To jest pytanie do was jaki świat sobie, swoim dzieciom zbudujecie. Wbrew pozorom to nie są tak odległe czasy. Nowoczesne technologie cały czas się rozwijają. Z każdym rokiem będą tańsze i coraz bardziej wydajne. Pytanie czy chcemy w tym uczestniczyć. Często, wskazywany jest w komentarzach kierunek niemiecki. A bo Niemcy wykorzystują więcej węgla niż Polska. Ale są większym krajem z bardziej rozwiniętym przemysłem i większym zapotrzebowaniem na energie. I ponad 50% energii uzyskują z elektrowni atomowych i OZE. Latem kiedy brakuje energii w Polsce to kupujemy od Niemców ich nadwyżkę właśnie z OZE. A u nas od trzech lat "sekuje" się wiatraki byle górnicy zagłosowali na "nas". Niemcy potrafią dziś zaspokoić trzydniowe zapotrzebowanie kraju tylko z OZE. Ktoś powie co to jest. Ale ja bym chciał, żeby Polska miała taki wynik.

Dumi
środa, 19 grudnia 2018, 16:19

Termomodernizacja, włączanie coraz większej ilości mieszkań do ogrzewania z ciepłowni, geotermia SPRAWIĄ, ŻE JAKOŚĆ POWIETRZA W POLSCE ULEGNIE KOLOSALNEJ POPRAWIE!!! Jeżeli dodamy do tego: częściowe zastępowanie węgla gazem, fotowaltanike, więcej energii ze źródeł odnawialnych to będzie dobrze. Naprawdę COP24 nie jest nam potrzebne!!! Przypominam, że mamy największe złoża węgla w Europie!!! Zbyt mało pieniędzy idzie na badania i rozwój technologi pozyskiwania z węgla innych surowców!!! Nawet hałdy leżące wokół kopalń to źródło pieniędzy!!! Badania, badania i rozwój - to kolejny kierunek rządu w mojej ocenie.

Profesor
środa, 19 grudnia 2018, 12:40

Większość pomysłów opozycji jest nierealna. Ten nie jest wyjątkiem.

Marek
środa, 19 grudnia 2018, 08:46

@Sebulba Tak samo "realne" jak miczurinowe gruszki rosnące na wierzbie.

Dumi
środa, 19 grudnia 2018, 01:15

@Ja66. "Cały świat" niech zacznie ograniczać emisje CO2 dopiero wtedy i my przyłączmy się. Problem z rozumowaniem??? USA, Chiny, Indie mają to w ........ A Polska przy tych krajach jest jak mrówka... ALE NIE... PŁAĆMY I DBAJMY O ŚWIAT BO JAK NIE TO ZAŚ KOMISJA EUROPEJSKA NAMI SIĘ ZAJMIE. Oto prawda chłopcze. Co nie znaczy, że nie mamy dbać o czystsze powietrze. Teorie to chyba są w Twojej głowie. Ja napisałem, żeby postawić na innowacyjne rozwiązania (polecam sprawdzić termin w google). Nie mam teraz przed sobą swojego komentarza, ale zdaje się, że chodziło mi o opracowanie nowych rozwiązań jeszcze bardziej ekologicznych elektrownii czy też ciepłowni. Co do ciepłowni: wolę by jedna ciepłownia (nowoczesna) kopciła ogrzewając np. 100 domów niż, żeby zamiast ciepłowni każdy miał piec w tych stu domach i kopcił.... Ty masz poważne problemy z rozumowaniem czy mi się zdaje??? O termomodernizacji nie wspominam. Podłączanie do ciepłowni coraz wiekszej ilości mieszkań i termomodenizacja w ZNACZNY SPOSÓB POPRAWIĄ JAKOŚĆ POWIETRZA W POLSCE!!! Dorzućmy do tego geotermie, ,możliwość częściowego zastępowania węgla gazem, opracujmy (WYMYŚLMY) nowe ekologiczne sposoby pozyskiwania energii i ja spię spokojniej. Ja nie muszę jeździć do Chin bo wystarczy trochę oleju w głowie i dobrej woli. Geotermia jest a nie ogrzewa Torunia bo Francuzi są właścicielami ciepłowni i nie życzą sobie. Nie Rydzyk a o. Rydzyk. Nie trzeba być wierzącym by pisać poprawnie. Wystarczy kultura osobista (nikt też nie karze Ci Go lubieć). Piszę to bo mam wrażenie, że ludzie mają jakąś obsesje wobec tego kapłana... Co do energii odnawialnej to faktycznie jest cienko, cienko... Co do elektrownii atomowej to mam nadzieję, że nigdy nie powstanie w Polsce. Pozdrawiam i życzę czytania ze zrozumieniem;) Dbajmy o środowisko bo to dobre zamiast chłostać się i biczować bo nie spełniamy norm europejskich...

iluzjon
wtorek, 18 grudnia 2018, 23:47

a tak niemcy wycinaja las tegoburski czy jakoś tak najstarszy dziewiczy las w europie przynim nasza puszcza to pryszcz co za debilizm nie czytali artykułu Sciense co może być jest przyczyną okresów ocieplania sie i ochładzania warto poczytać dużo by tu pisać a najkrucej jak można nasz układ słoneczy krążąc wobec jądra galaktyki porusza się przez strefy idealnej próżni i przez nie co zaniczyszczone co powduje większą i mniejszą ilość docierającego światła na ziemię

Marek
wtorek, 18 grudnia 2018, 23:34

@Stefan Weź ty się chłopie nie ośmieszaj z Niemcami i z ich wiatrakami. Taki ten ich dotowany przez państwo ekoprąd jest tak "tani", że nawet lewicowy Obama dał do zrozumienia amerykańskim przedsiębiorcom dlaczego w układzie UE - USA, ekonomia USA jest górą. Tani prąd w UE na razie ma Francja. Nie polega on ani na węglu, ani na ekowiatrakach. Na razie, bo tam także powoli do głosu zaczynają dochodzić ekoświry, którym z energetyką jądrową jest nie po drodze.

Tonny
wtorek, 18 grudnia 2018, 23:12

Śmieszy mnie ta walka ze "smogiem". Głównie jesienią i zimą występuje naturalnie w przyrodzie zjawisko inwersji. Temperatura powietrza wraz z wysokością rośnie. Efektem tego jest to, że powietrze jest uwięzione przy ziemi i nie miesza się z tym z wyższych wysokości. Stąd mała przejrzystość powietrza i zamglenia. To było zawsze i będzie. Nawet jak będziemy mieć same elektrownie atomowe.

suawek
wtorek, 7 maja 2019, 15:51

Jakim cudem powietrze może być "uwięzione" przy ziemi? Mała przejrzystość powietrza jest spowodowana czym? A skąd te niebezpieczne stężena pyłów, które są MIERZALNE ? skąd stwierdzona, wyższa liczba zgonów ludzi z chorym układem oddechowym?

mnsg
wtorek, 18 grudnia 2018, 21:48

W polityce energetycznej popełniliśmy wiele błędów i teraz nadszędł czas aby je skorygować. Powinniśmy wypowiedzieć te porozumienia międzynarodowe które blokują rozwój naszej gospodarki poprzez drożejącą energię. Nie stać nas na pakiety klimatyczne i nie powinniśmy nic płacić. Musimy jeszcze przez długi czas produkować energię z węgla, chociaż nowymi technologiami ograniczającymi emisję co2. Niech nikt nie opowiada bzdur że możemy mieć dużo prądu z elektrowni wiatrowych czy ogniw fotowoltanicznych. Ogniwa słoneczne mogą mieć sens w okolicach równika a i tak dystrybucja uzyskanej tak energii przestaje być ekonomicznie uzasadniona. Jedyna idea to budowa tam na bazie energii słonecznej produkcji wodoru i następnie wykorzystywanie go jako paliwa .Farmy wiatrowe to wielki blef i nie s drogą do rozwiązania problemu. Powstaną wkrótce nowoczesne technologie czystego spalania węgla co pozwoli na produkowanie z niego prądu z ograniczonymi zanieczyszczeniami środowiska.

jan z Polski
wtorek, 18 grudnia 2018, 13:42

Świat zachodu ale i obecnie kraje jak USA ,Chiny ,Niemcy , Rosja - produkują prąd z węgla i zanieczyszczają jeszcze bardziej jak my obecnie w Polsce . To że nie posiadamy elektrowni jądrowych nie oznacza iż trujemy najwięcej . Miasta duszą się od samochodów i kominów na węgiel . Wieś i małe miasteczka to mały pikuś wobec dużych aglomeracji .Miasta żle zaprojektowane - bez tak zwanego przeciągu są skazane na smog - obecnie nazywany . Elektrycznośc z węgla przez ostanie 100-150 lat na zachodzie była produkowana do lat 90. I nikt nie opowiadał o smrodzie i zabijaniu ludzi CO2. Biznes za tym stoi - a że podatne organizacje ( ekolodzy tzw.)opłacane przez producentów - fotowoltaniki i wiatraków ( Niemcy największym producentem w Chinach ) - to ich firmy dysponują największą siłą sprzedaży oprzyrządowania jak i całego systemu pieców na węgiel (w ramach dopłaty z Unii) , korzyści sami zauważamy . Posiadam instalacje fotowoltaiczną ( całość z okablowaniem - falownikiem jak i samych paneli , firmowane przez Niemiecką firmę ale wytworzone w Chinach ? Obecnie przysypana śniegiem i brakiem słońca - nie produkuje nic ( na dachu budynku ) . Syn przy piecu z dopłatą z Unii - został zmuszony do kupna w kładów kominowych oraz pieca i bojlera z Niemieckiej firmy ? I tyle w temacie ! Mamy piękne rzeki oraz ukształtowanie terenu gdzie można stawiać elektrownie wodne ( nie koniecznie ogromnej mocy ) ? Gęściej ale spełniające swoje zadanie ( brak powodzi ale i w lato nawadnianie ) i kilowaty nam potrzebne prądu ? GEOTERMIA - koszt odwiertu , w moim terenie - 1 m. koszt 300zł plus rury a potrzeba dwa razy tyle ( pobór i powrót aby był obieg ) ? Dla zwykłego Kowalskiego nie osiągalne ??? Miasta w taką inwestycje - to tak . Opalanie domów to koszt tony węgla plus każdy miesiąc 1 tona opału jak posiada się centralne ogrzewanie - plus drewno na rozpałkę razy 7 miesięcy dobrego palenia .Kto ma dom ten wie ile potrzebuje kasy i własnego wkładu ( robociznę )? Ciągle utyskujemy iż Nord Strim 2 - Niemcy budują a my skoro to wróg ( dostawca ) zabraniamy w realizacji tego biznesu domagając się czystego powietrza od nas samych ? Czym zastąpić węgiel jak nie gazem - ale skąd go nabrać w tej ilości i tanio - skoro parę lat temu nam oferowano przesył do Niemiec przez Polskę rurą a przy okazji my moglibyśmy - dobrą negocjacją wytargować go dużo taniej ( jak Niemcy ) . Składowa na czyste powietrze to największa bolączka naszych czasów - elektryczność to rozwój kraju - dziś zużywamy prądu dużo więcej ( licz jedno gospodarstwo - rodzina ) ! Wiatr raz wieje a raz nie , słońce świeci a raz nie - a my potrzebujemy choćby komórę załadować czy kompa odpalić czy router podłączyć ? Kto da nam ten prąd - energetyka w obcych rękach i co mamy do powiedzenia - tak newralgiczny sektor - ktoś sprzedał , BO POLSKIE ???? Rozsądnie trzeba do problemy podejść - TV i inne skorumpowane pismaki , ekolodzy , politycy - bzdury wygadują . Ja uważam iż na to potrzeba czasu a Bruksela ( Unia )- kary na siebie niech nałoży !

Sebulba
wtorek, 18 grudnia 2018, 12:25

Realne, realne co więcej konieczne i nie do uniknięcia.

suawek
wtorek, 18 grudnia 2018, 12:07

@Wojciech: odstaw to co bierzesz: nie ma żadnej damowej energii!!! Przestań bajdurzyć o hydroelektrowniach - nie jesteśmy Norwegią i nigdy nie zasilimy krajowego systemu energetycznego hydroelektrowniami w znaczącym stopniu ze względu na warunki terenowe. Gdyby było inaczej to już mielibyśmy całą masę hydroelektrowni. Nie pomyślałeś o tym? O czymś takim jak rezerwa mocy dla OSE też nie słyszałeś? W.g. Ciebie i tobie podobnym, ludzie którzy zawodowo zajmuja się energetyką palą węgiel WAM na złość? nie wiedzą że mogą oprzeć cały system energetyczny o OZE i potrzebują porad od forumowych mędrków, plecących o "darmowej energii"???

Stefan
wtorek, 18 grudnia 2018, 11:24

Mam duże wątpliwości co do tego artykułu. Biorąc pod uwagę, że autor występuje jako ekspert w TV Republika i TVP. To trudno mi uwierzyć w jego bezstronność. Dodatkowo, skoro Niemcy pozyskują ponad 40% energii z węgla, t o z czego pozyskują pozostałą cześć ponad 50%. Dziś w Polsce energia pozyskiwana z wiatraków jest o połowę tańsza niż z węgla. Wreszcie ekspertyzy zarówno z Politechniki Warszawskie i AGH. Mówią wyraźnie, że źródła w Polsce są na 30-40 lat. Już dziś trzeba działać, żeby życie nas nie zaskoczyło. Węgiel wydobywany w Polsce, ze względu na technologię jest jednym z najdroższych. Dlatego kupujemy z roku na rok coraz więcej węgla z Rosji, która wydobywa go metodą odkrywkową. Wywożąc duże ilości z Donbasu. Zamiast odcinać się od Rosji coraz bardziej się uzależniamy.

suawek
wtorek, 18 grudnia 2018, 11:00

@kkamyk, mosze: Dlaczego łączycie złą jakość powietrza z energetyką węglową? Elektrownie muszą obecnie spełnić wyśrubowane normy co sprawia, że ich kominy emitują głównie CO2. Kominy gospodarstw domowych i to co z nich wylatuje, to jest prawdziwe zło...

LLd
wtorek, 18 grudnia 2018, 10:44

Jack, Doskonała analiza!!!

Ja66
wtorek, 18 grudnia 2018, 10:36

@Dumi cały świat kopci to i my kopćmy. Tylko zobacz jaki był stan powietrza w Pekinie dziesięć lat temu a jaki jest dzisiaj. Wytłumacz też w jaki sposób "budowa nowoczesnych ciepłowni węglowych" ma ograniczyć emisję CO2 bo to ciekawa teoria. Czyżby nowoczesne ciepłownie spalając tą samą ilość węgla (a nawet więcej bo przecież to kolejne dobudowane ciepłownie) mogły z prostej reakcji chemicznej wydzielić mniej dwutlenku węgla? Kolejna sprawa to nie CO2 odpowiada za powstawanie smogu tylko cząstki zawieszone PM2,5 i PM10. Następnie geotermia, oczywiście jest spoko tylko dlaczego mimo tylu lat gadania i dotacji dla Rydzyka nadal nic się w tej kwestii nie dzieje? Może dlatego, że uzyskiwana temperatura wody z odwiertów nie ma wystarczającej wartości dla ogrzewania (o produkcji prądu nie wspominając). Po wygranej PiS kompletnie zatrzymał się temat odnawialnych źródeł energii i obecnie nie stawia się w Polsce żadnych wiatraków a o dotacje na fotowoltaikę trudno. Do tego w ciągu trzech lat rządów nic nie dzieje się w kwestii energetyki jądrowej (przypominam, że spółka EJ1 została powołana w 2010 roku dla tych co zaraz wyjadą z "przez 8 ostatnich lat PO...") Pomysły opozycji o odejściu od węgla w ciągu 20 lat jest nierealny ale i tak to lepszy pomysł niż bajki, że jeszcze przez 200 lat węgiel ma być podstawą naszej energetyki.

Marek
wtorek, 18 grudnia 2018, 09:56

@Kkamyk Czemu ma nie być alternatywy? Jest jak najbardziej. Na imię ma blackout.

nikt ważny
wtorek, 18 grudnia 2018, 09:33

A to OZE to z czego? Autor słusznie zauważa, a i wielu nieco bardziej orientuje się we współczesnym technologiach jednocześnie nie mając braków w edukacji klasycznej. OZE długoterminowo wcale nie jest OZE (gdzie "koszty" uzysku i utrzymania?). Jedyne OZE to młyny wodne które jeszcze jako tako dają się zrealizować w Polskich warunkach hydrologicznych. O szczytowo pompowej akumulacji energii również można zapomnieć. Kto nie tego nie rozumie widać z geografii miał pałę. Można poprawić skuteczność elektrowni wodnych ew. budować stacjonarne "pływające" (podsiębierne) na rzekach ale to kropla w morzu potrzeb. Póki nie nastąpi prawdziwa osobliwość technologiczna dająca nam energię z magnetyzmu (Ziemi - taka planeta - ta "niebieska) czy grawitacji to energia ze Słońca czy z wiatru w naszym położeniu to jakieś mrzonki. Farmy na wybrzeżu Bałtyku? Chyba ktoś nie bardzo wie że na Bałtyku w naszej strefie potrafi być w ciągu roku flauta przez kilka miesięcy. Ktoś słyszał o skuteczności czy też na Fizyce spał? Na razie pozostaje nam spalanie jako skuteczna reakcja. Strategicznie węgiel (ten czarny) jest bezpieczny i można jedynie popracować nad skutecznością i czystością uzyskania z niego energii. Surowiec jest na miejscu. Środki produkcji również. Teraz niby wydobycie drogie ale mamy czas Pokoju więc można brać surowiec gdzie taniej. W przypadku kiedy koncert mocarstw wpadnie na pomysł naszej izolacji problemów z prądem (i ogrzewaniem - warto pamiętać) nie przewiduje się, a i w takim przypadku koszty nie mają zupełnie znaczenia bo w izolacji gospodarczej można wewnętrznie dowolnie je kształtować (waluta nie ma parytetu stałego). Trochę więc nauki i inżynierii i można z tego zrobić perełkę. Natomiast pomyślałbym o zastąpieniu palenia węglem brunatnym bo to jest mało efektywne i "ekologiczne". A jak chcemy być "eko" to sadźmy lasy na potęgę (i walczmy z kornikiem wszelkimi sposobami). Bo o to chodzi. O równowagę. By miało co pochłaniać CO2. Żartobliwie zaś to może tak zakażmy oddychania bo to w końcu jakby nie patrzeć spalanie węgla jest?

Uważny
wtorek, 18 grudnia 2018, 09:32

Autor bardzo stronniczo komentuje problem, podając półprawdy i nie przedstawiając istoty problemu. W Niemczech mają drogą energię? Tak się składa, że hurtowa cena a więc dla przemysłu, jest niższa od tej w Polsce. Dopłaty do OZE przez odbiorców indywidualnych będą natomiast sukcesywnie spadać z wygaszaniem wsparcia dla najstarszych i najdroższych technologii a więc w perspektywie kilku lat. My za to budujemy drogie elektrownie, produkujemy drogi prąd z drogiego i niezdrowego węgla i jeszcze będziemy do niego dopłacać(opłaty mocowe) a ostatecznie znajdziemy się w niekonkurencyjnej gospodarce, gdzie problemem nie będzie cena prądu na rachunku Kowalskiego bo Kowalski będzie bezrobotny i żadnej ceny nie zapłaci.

Sandra
wtorek, 18 grudnia 2018, 09:14

Pozamykać te górnicze obciążenia budżetu i dosyc tych ich przywilejów!!!

mobilis in mobili
wtorek, 18 grudnia 2018, 00:19

Aby węgiel wytracić trzeba się najpierw wzbogacić...Żadne dziecko nie dorośnie bez brudzenia pieluch.Jak osiągniemy np. PKB Włoch (per capita) to pogadamy o dekarbonizacji.

Kkamyk
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 20:57

Więc jaka jest alternatywa. Mamy się wytruć. Co z kosztem leczenia i rentami dla rodzin których zmarli bliscy. Czy mamy nie robić nic i jakoś to będzie??. Nic nie jest za darmo.

mosze
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 20:52

Przepraszam bardzo ale o jakiej opozycji mowa? O wirtualnej partii pana Biedronia, której de facto jeszcze nie ma i o pani Lubnauer, która: 1. Ma poparcie poniżej progu wyborczego, 2. Powiedziała o dacie 2035, nawiązując do pomysłu Biedronia i mówiła o "mapie drogowej". A więc nie stawiała twardej tezy o wycofaniu z węgla do tej daty, a raczej mówiła o potrzebie opracowania planów. Uczciwość dziennikarska nakazywała by jednak przeformułowanie tytułu, bo to nie opozycja, a niektóre ze środowisk opozycyjnych. Po drugie, czytam tu: << Za 100 kWh w drugiej połowie 2017 roku obywatel RFN płacił średnio nieco ponad 30 euro. Polak płacił połowę tej kwoty, a Bułgar – mniej niż 10 euro.>> Dodajmy, że obywatel RFN zarabia średnio 3-4 krotnie więcej niż Polak, który zarabia prawie 2-krotnie więcej niż Bułgar. Biorąc to pod uwagę, kto więcej płaci za energię? Owi Niemcy przynajmniej budują plany i próbują je realizować. U nas słyszymy natomiast apologie węgla z ust rządzących. I dzieje się to w sytuacji, gdy jakość powietrza jest u nas najgorsza w Europie.

Dumi
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 19:42

Cały świat kopci (USA, Chiny, Indie, cała Afryka) a Polska ma sobie na szyje pętle zakładać z tego powodu??? Gdzie to logika??? A może pieniądze komuś rozumy odebrały??? Pytania zasadne BO TO CO SIĘ DZIEJE W KWESTII POLSKI I EKOLOGII TO JAWNY ABSURD, ŻEBY NIE POWIEDZIEĆ TEGO DOSADNIEJ... Rozpocząć INTENSYWNE PRACE NAUKOWE dot. innowacyjnego wykorzystania węgla, opracować jeszcze nowocześniejsze elektrownie węglowe, które jeszcze bardziej ograniczą emisje CO2 to są kierunki, w które Polska powinna iść. Co do smogu. Proste pytanie niech każdy zada sobie: ilu spośród Twoich znajomych zmarło z powodu smogu??? Ja nie znam ani jednego... W kwestii problemu smogu kluczem są: termomodernizacja, budowa nowoczesnych ciepłowni węglowych (max. ograniczające emisje CO2) które będą ogrzewać całe miasta, mniejsze miejscowości, zastepowanie węgla gazem, WYKORZYSTANIE GEOTERMII, która wg szacunków zaspokaja 30% zapotrzebowania na ciepło w Polsce. Warto tu nadmienić, że geotermia może być wykorzystana do produkcji prądu. To jest darmowa energia!!! Każdy ROZUMNY człowiek wie, że to zdecydowanie poprawia jakość powietrza w okresie grzewczym. Nie jesteśmy Republiką Batsutanu, żeby nie osiągnąć ww celów. Od tego powinniśmy zacząć.

Ja
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 16:53

A co oprócz zamykania kopalń zrobiła opozycja?

Jack
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 15:36

Fakty, których pan Biedroń i inni nie znają: 1) Ponad 70% Polaków (wyborców) mieszka poza dużymi miastami (duże miasta to miasta powyżej 100 tys. mieszkańców), 40% Polaków mieszka na wsi, 32% w małych i średnich miastach do 100 tys. mieszkańców. Wyborów w Polsce nie wygrywa się w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. Bogaci mieszkańcy dużych miast politycznie nie są istotni. 2) Badania European Social Survey (ESS round 8 z 2016) dotyczące stosunku społeczeństw EU do zmian klimatycznych pokazały, że tylko 15% Polaków traktuje tę kwestię poważnie. Co więcej, Polacy są największymi przeciwnikami podnoszenia podatków na paliwa kopalne tj. węgiel. "However, just over a quarter (28%) of respondents across Europe stated that they were very or extremely worried about climate change. Concern was highest in Portugal (51%) and Spain (48%), and lowest in Russia (14%), Poland (15%) and Estonia (15%)." 3) Niemal 20 mln Polaków mieszka w domach jednorodzinnych, z których 70% (3,5-4 mln domów) wybudowano przed 1989 rokiem, domy te nie posiadają prawie żadnego ocieplenia. W większości domów jednorodzinnych używa się do ogrzewania tanich kotłów zasypowych na węgiel i drewno. Te 20 mln to gigantyczna grupa wyborców. 4) Mediana wynagrodzenia w Polsce to 2500-2600 zł netto. 5) Liczba emerytów i rencistów w Polsce w styczniu 2018 przekroczyła 9,1 mln ludzi (30% wyborców). Mediana świadczenia emerytalnego to 1600 zł netto. Liczba emerytów i rencistów w ciągu najbliższych 2 lat przekroczy 10 mln. 6) 50% gospodarstw domowych w Polsce do ogrzewania stosuje węgiel. 7) 15 mln Polaków nie posiada żadnych oszczędności (dane NBP). 8) 2/3 Polaków stać na zakup używanego samochodu, który średnio ma 11 lat, 180 tys. km przebiegu i kosztuje średnio 17 tys. zł. Podsumowując - w Polsce istnieje ogromny elektorat sprzeciwiający się realizacji unijnych wymagań odnośnie ograniczenia emisji CO2 i związanego z tym podnoszenia kosztów życia. Podejmowanie tematów takich jak smog, zanieczyszczenie powietrza będzie coraz bardziej polaryzować społeczeństwo i zwiększać koherencje trybalną i sprzeciw większości biedniejszych wyborców mieszkających poza dużymi miastami wobec bogatszej mniejszości z dużych miast. W ciągu najbliższych lat pojawi się w Polsce silne ugrupowanie ultra nacjonalistyczne i skrajnie antyunijne.

skudro
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 15:01

"kwota ta ulegnie zapewne istotnej multiplikacji" - a nie można po prostu po polsku "zostanie zwiększona"?

Wojciech
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 12:58

Musimy odejść od węgla bo inaczej czeka nas armagedon! Co nam po węglu gdy klimat uniemożliwi nam produkcję pożywienia? Zapanuje głód i wojna! Czy tego właśnie chcemy? Musimy stawiać na OZE farmy wiatrowe i to największe wiatraki a nie małe, panele fotowoltaiczne, elektrownie wodne, ostatecznie energetyka atomowa. Najlepszym rozwiązaniem jest czerpanie darmowej wolnej energii z punktu zerowego ale ta technologia jest ukrywana jak i wiele innych przez klikę rządzącą światem która ma dochody z paliw kopalnianych. Wszyscy jesteśmy tylko niewolnikami odzieranymi z energii życia na wolnym wybiegu!

tut
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 12:11

Polska powinna robić tylko to co się opłaca. Oczywiście trzeba redukować zanieczyszczenie, bo chcemy być zdrowi. Ale również nie możemy uzależniać się od obcych źródeł energii. Niepodległa polska to również wartość. Jak np: Niemcom przeszkadzają nasze elektrownie węglowe nich sfinansują nam elektrownie jądrową. A jak nie to niech się zajmą własnymi elektrowniami na węgiel brunatny.

Tweets Energetyka24