FT: Nord Stream 2 sprzeczny z interesami Unii Europejskiej

22 sierpnia 2018, 13:36
europe-609118_1920(1)
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Budowa gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec jest wbrew interesom UE i Wspólnota powinna zablokować ten podważający unijną politykę energetyczną projekt - pisze środowy "Financial Times" w artykule redakcyjnym.

"Warty 21 mld USD gazociąg ma na celu transport większej ilości rosyjskiego gazu naturalnego po dnie Morza Bałtyckiego bezpośrednio do Niemiec, omijając Ukrainę oraz Polskę" - wskazuje brytyjski dziennik. Jak zauważa, projekt ten "nie ma ekonomicznego, a z punktu widzenia UE, strategicznego sensu". Biegnący przez Ukrainę gazociąg działa obecnie jedynie na ok. 50 proc. mocy przesyłowych, a "inwestowanie w ukraińską sieć z czasów sowieckich jest dużo tańsze niż budowanie nowej podwodnej trasy".

"FT" odnotowuje, że według Moskwy Kijów to "niewiarygodny partner", a opłaty za przesył gazu powodują, iż trasa przez Ukrainę jest nieopłacalna ekonomicznie. Zarazem przypomina, że Rosja odcięła Ukrainie gaz w 2006 i 2009 roku, co "miało skutki uboczne w dostawach do klientów dalej na Zachodzie". Spory ukraińsko-rosyjskie wynikały z prób nałożenia przez Moskwę wyższych cen za surowiec i ukarania Kijowa za "przesunięcie politycznej lojalności w kierunku Zachodu po pomarańczowej rewolucji w 2004 roku". Podwyżka cen za ukraiński tranzyt w ostatnich latach "była konsekwencją" projektu Nord Stream 2 - ocenia "FT".

"Prawdziwym motywem Rosji w sprawie Nord Stream 2 wydaje się być pozbawienie Ukrainy jej tranzytowej roli. W sytuacji gdy Kijów zrezygnował z wielu komercyjnych więzi z Moskwą podczas ukierunkowania się na Zachód, nie jest to sprzeczne z próbą utrzymania przychodów i dźwigni, które zapewnią przesył rosyjskiego gazu" - czytamy w "FT". Dziennik przywołuje stanowisko polityków z Kijowa, że "ewentualne zniszczenie transy przesyłowej gazu przez Ukrainę" było i jest "czynnikiem odstraszającym Rosję od rozpoczęcia pełnej inwazji" na to państwo po zajęciu Krymu i części Donbasu w 2014 roku.

"Oferując Niemcom potencjalnie niższe ceny energii i szansę zastąpienia Ukrainy jako węzła importu rosyjskiego gazu do Europy, Moskwa umiejętnie przeciągnęła na swoją stronę część niemieckich elit politycznych i biznesowych - zauważa również "FT". Wskazuje w tym kontekście na przypadek byłego kanclerza RFN Gerharda Schroedera. Jest on obecnie prezesem konsorcjum Nord Stream 2 i szefem rady dyrektorów Rosnieftu - rosyjskiego giganta energetycznego.

W ocenie "FT" stosunek kanclerz Niemiec Angeli Merkel do Nord Stream 2 "podważa jej decydującą oraz pryncypialną rolę w zachęcaniu UE do nałożenia sankcji na Rosję w związku z jej aneksją Krymu w 2014 roku". Projekt gazociągu "jest sprzeczny z unijną strategią dywersyfikacji źródeł gazu i zmniejszenia zależności od Rosji oraz z trzecim pakietem energetycznym UE, który ma na celu stworzenie jednolitego rynku energii".

"Mechanizm koalicji rządowej Niemiec może nie pozostawić Merkel innego wyboru niż wspierać projekt (Nord Stream 2). W takim przypadku na organy UE spada odpowiedzialność, by znaleźć sposób na zablokowanie projektu niezgodnego ze wszystkim, co stara się osiągnąć polityka energetyczna UE" - konkluduje "Financial Times".

jw/PAP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Kiks
czwartek, 23 sierpnia 2018, 19:13

@rob ercik nie o Ukrainę, a o Europę. W niej akurat CCCp nie ma. A pchają się do niej na potęgę. Entuzjazm szemranych panów w komentarzach na temat NS2 wskazuje tylko na bycie na liście płac.

rob ercik
środa, 22 sierpnia 2018, 20:49

Skoro FT tak bardzo się martwi o Ukrainę to niech podziela się zyskim

Niuniu
środa, 22 sierpnia 2018, 18:30

Skąd ten koszt 21 mld $ NS2 podany przez FT? Dotychczas najwięksi krytycy tej inwestycji podawali kwotę ok 10 mld $. Przy okazji te same źródła \"eksperckie\" podają koszt gazociągu z Turkmeniestanu do UE na poziomie 5 mld $. Gdzie tu wiarygodność? Z tekstu wynika, że największym zagrożeniem ze strony NS2 jest zmniejszenie dochodów i znaczenia z tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę. Reszta jest raczej ok. Czyli mamy \"umierać\" za budżet Ukrainy. Szkoda, że nikt dotąd w UE i USA tak samo nie przejmował się stanem polskich finansów. Przy okazji ponawiam apel do def24 o jakieś konkrety na temat polskiego BP. W końcu zgodnie z zapowiedziami polskich władz BP ma powstać za 3,5 roku - tyle ile trwa budowa obecnego odcinak warszawskiego metra!!!. Jaka jest trasa BP? Jak jest ze zgodami krajów prze które przebiega? Jaki jest stan projektowania i kiedy powstanie projekt techniczny? Co to znaczy, że według inf rządowych przebieg gazociągu w części lądowej Danii ma polegać na \"rozbudowie duńskiej sieci przesyłowej\" co i jak konkretnie ma być rozbudowane (za ile i przez kogo?), takie samo pytanie dotyczy przebiegu przez morze północne. Kluczowa informacja to ile BP w całości wraz z włączeniem do polskiej sieci przesyłowej ma kosztować? Kto i jak ma to finansować? Ile będzie kosztował tranzyt gazu przez Danię? To tylko część pytań na które nadal brak jednoznacznych odpowiedzi znanych polskiej opinii publicznej. To żenujące na tle zalewu w naszych mediach i def24 szczegółowymi informacjami o NS2. Szczególnie, że jednak większe znaczenie dla Nas i Polski ma właśnie BP a nie NS2.

Żenada
środa, 22 sierpnia 2018, 17:59

Skamlenie FT i innych podobnych \"gazetek\" będących na smyczy USA wywołuje od dłuższego czasu u rozsądnych ludzi jedynie śmiech. A budowa NS2 pomimo ich skowytu idzie pełną parą naprzód.

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24