Polski samochód elektryczny jednak na wodór? NCBR wychodzi z rewolucyjnym projektem

25 stycznia 2018, 21:11
sign-1986440_1280
Fot. Pixabay

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju rozpoczęło realizację programu, którego celem jest opracowanie mobilnego zbiornika wodorowego z przeznaczeniem do wykorzystania z ogniwami paliwowymi. Oznacza to, że twórcy polskiego samochodu elektrycznego mogą brać pod uwagę alternatywne- względem akumulatora- źródło mocy dla pojazdu. Czy elektroauto, którego prototyp konstruowany jest pod auspicjami ElectroMobility Poland, będzie zasilane wodorem?

Program NCBR będzie realizowany do roku 2021. Jego pierwszym etapem jest tzw. Dialog Techniczny, który ma doprecyzować warunki całego przedsięwzięcia. Całość projektu opisał dokładniej dyrektor Centrum, prof. Maciej Chorowski. „Ten program będziemy realizować w formule, która w Polsce dopiero zaczyna być realizowana jako metoda prowadzenia prac badawczo-rozwojowych. Jest ona wzorowana na rozwiązaniach amerykańskich, wdrażanych przez takie organizacje, jak DARPA. Dostosowaliśmy ją do polskich realiów prawnych i organizacyjnych. Metoda ta polega na zdefiniowaniu celu, do którego się dąży, wyłonieniu partnerów, którzy mogą z agencją finansującą współpracować oraz nagorodzeniu tych uczestników, którzy ten cel osiągną poprzez udostępnienie im możliwości sprawdzenia swoich rozwiązań w trybie rzeczywistym, czyli poprzez wprowadzenie ich na tak zwany rynek beta”.

„Fundamentalnym elementem tego typu podejścia jest to, aby od samego początku prac badawczo-rozwojowych brał w nich udział szef programu, który jest zarówno kompetentny pod względem merytorycznym oraz na tyle asertywny, by zaczynając współpracę z kilkoma podmiotami, w ramach postępu prac badawczych dokonywać redukcji ilości podmiotów, tak, aby wyłonić 2-3 zwycięzców” – dodał prof. Chorowski.

Jak twierdzi dyrektor NCBR, projekt wodorowy jest realizacją zapisów Planu Morawieckiego. „NCBR włączył się w realizację jednego z filarów Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Chodzi mianowicie o elektromobilność. Ogłosiliśmy niedawno konkurs bezemisyjny transport miejski. Oczekujemy, że partnerzy przedstawią nam oferty w jaki sposób zrealizować zadanie, by transport ten był bezemisyjny. Spodziewamy się, że będzie to technologia oparta na autobusach elektrycznych. Bezemisyjność rozumiemy tak, że pojazd, który zawsze coś emituje, emituje coś, co jest uważane za niepowodujące zagrożenia dla środowiska” – mówi.

Jak zauważa Chorowski, projekt Centrum łączy się z rządowymi planami rozwoju technologii elektromobilności, której wyrazem ma być produkcja polskiego samochodu elektrycznego. Dotychczas wydawało się, że rodzime elektroauto będzie jeździć dzięki ładowanym akumulatorom. Rozwiązanie to miało być nie tylko ekologiczne, ale również pomocne dla systemu elektroenergetycznego. Energia konsumowana przez tego typu pojazdy miała rozwiązać problem tzw. doliny nocnej, czyli okresu, w którym znacząco spada konsumpcja prądu. Teraz jednak, gdy gry dołączyła technologia wodorowa, koncepcja ta stoi pod znakiem zapytania – elektroauto na wodór, choć dalej elektryczne, nie będzie potrzebowało ładowania.

„Pojazdy bezemisyjne mogą być zasilane na dwa sposoby. Albo możemy mieć baterię, albo zmagazynowanie w postaci wodoru. To, co my dziś uruchamiamy, to poszukiwanie takiego sposobu zmagazynowania wodoru, aby można było wykorzystać to paliwo w środkach transportu w sposób konkurencyjny dla obecnych na rynku baterii litowo-jonowych. Chodzi o to, by ilość energii na jednostkę masy tego magazynu była co najmniej porównywalna do ilości energii, którą możemy zmagazynować w bateriach z uwzględnieniem sprawności ogniwa paliwowego” – stwierdził dyrektor NCBR.

Szef Centrum nie uważa, że program wodorowy jest konkurencyjny względem projektu rozwijanego przez ElectroMobility Poland. „Uznaliśmy, że to w żaden sposób nie konkuruje z projektem rozwoju samochodu. Możemy powiedzieć w ten sposób: dzięki temu projektowi dostarczymy dodatkowych argumentów dla tych, którzy budują takie samochody, gdyż damy im technologię, która będzie alternatywną w stosunku do baterii litowo-jonowych. Gdybyśmy zrobili symulację, w której wszystkie samochody świata przechodzą na takie baterie, to litu nie starczy. Co do wodoru, to są różne opinie. Możemy znaleźć analizy, które głoszą, że gospodarka wodorowa jest już prawie przesądzona, ale są też opinie, które mówią, że tak się nie zdarzy” – podkreśla prof. Chorowski.

Pewnej pikanterii dodaje całej sytuacji fakt, że projekt NCBR dysponuje wyjątkowo pokaźnym budżetem. „Budżet przedsięwzięcia to 30 milionów złotych. To są tego typu projekty, przy których możemy dokonywać pewnych korekt środków finansowych” – zauważa szef NCBR, sygnalizując w ten sposób, że kwota ta może się zwiększyć. Dla porównania warto dodać, że spółka ElctroMobility Poland na start dostała „ledwie” 10 milionów złotych.

Szef NCBR podkreśla, że projektowane rozwiązanie wodorowe ma być przeznaczone do komercyjnego użytku. Pomoże w tym profil całego programu, który umożliwi uczestnikom stosunkowo szybkie pojawienie się na rynku. „Nikt nie chce kupić tego, czego nikt przed nim nigdy nie użył. To jest problem naszych firm, które nawet jeśli zrealizują swoje projekty i mają produkt, to nie mają referencji. W naszym podejściu chcemy finansować proces badawczy, ale w taki sposób, by dać możliwość zaistnienia na realnym rynku. Po zakończeniu programu producenci będą mieli produkt, referencje rynkowe i cenę, którą gwarantują” – mówi.

Prof. Chorowski poruszył też kwestię bezpieczeństwa. Jak twierdzi, przygotowywany w ramach programu projekt zbiornika musi być odpowiednio zabezpieczony przed zagrożeniami takimi, jak ataki terrorystyczne. „Bezpieczeństwo ma być zachowane. Jeżeli terrorysta przestrzeli taki magazyn, to on nie powinien uwolnić całego wodoru na raz, bo w tym przypadku będziemy mieć coś w rodzaju wybuchu w Fukushimie. Uwalnianie powinno nastąpić w efekcie powolnego procesu. Mamy świadomość, że nie wszystko przewidzimy. Dlatego też menadżer ma odpowiednie kompetencje, jest fizykiem z otwartym przewodem doktorskim” – mówi.

Według zapowiedzi NCBR, nabór wniosków o przyjęcie do programu ma rozpocząć się w połowie bieżącego roku.

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Orka
poniedziałek, 29 stycznia 2018, 12:10

Akurat w skraplaniu gazów mamy własne, historyczne osiągnięcia (Wróblewski, Olszewski). Choć budżet 30 mln zł jest wprawdzie tylko może jedną tysięczną kosztów poważnego zajęcia się technologią ogniw paliwowych i doprowadzenia jej do stanu praktycznego, masowego zastosowania, to jednak pierwszy krok został zrobiony. Pozostaje wciąż pytanie jak długo samochód osobowy będzie powszechnie używanym środkiem transportu. Wydaje się, że postępy VR są tak szybkie, że potrzeby fizycznego przemieszczania znacznie zmniejszą się w perspektywie 20-30 lat.

Courre de Moll
poniedziałek, 29 stycznia 2018, 00:01

Gdybyśmy zaczęli prace nad elektromobilnością 10 lat temu, to dziś bylibyśmy tylko z pięć lat do tyłu względem koncernów, które tym obszarem się zajmują na poważnie. Aha i \"na poważnie\" oznacza, że nie kosztowało ich to 30 mln zł tylko grube miliardy $.

Voodoo
niedziela, 28 stycznia 2018, 17:24

Z polską kulturą jazdy możemy oczekiwać wielu fajerwerków na drogach

jodła2016
piątek, 26 stycznia 2018, 19:39

Nie pamiętam dokładnie, ale bodajże doktor z Zamościa opracował już instalację wodorową do silników spalinowych. Jak wiadomo problemem są urzędnicy i brak stacji gdzie można zatankować. Oczywiście problemem są także dodatkowe podatki doliczane do paliw. Po ich uwzględnieniu tankowanie wodorem było by nie opłacalne, ale bez tych podatków było by taniej. Wszyscy wiedzą, że chodzi o kasę z podatków, a prace nad samochodem spokojnie mogą trwać do kolejnych wyborów. Po za tym zanim wszystkich będzie stać na zakup takich samochodów miną długie lata, a wprowadzenie instalacji wodorowych dało by stosunkowo szybki efekt.

Pawel
piątek, 26 stycznia 2018, 12:52

Dlaczego nasi madrale muszą wywazac otwarte drzwi? Wystarczy spojrzec na Toyote Mirai.Po co ględzic i drazyc temat naokolo? Za duzo polityki a za malo konkretow. za 5 lat okaze sie ze fundusze przepadly a projekt jest \"niemozliwy do zrealizowania\" albo kupimy technologie od kogos innego i tez nie bedzie wdrozona do produkcji bo nastepny \"wizjoner\" bedzie mial lepszy pomysl. Tak jak 95% dotychczasowych projektow. Polska stoi w miejscu niestety. Jedyne co nam dobrze idzie to projekty i zapowiedzi polityków. W tym czasie inni robia to samo bez calej tej \"partiotyczno -narodowej\" otoczki.

Reklama
Tweets Energetyka24