Jarmicki, PGE Nowa Energia: „Musimy zmienić sposób myślenia o ładowaniu samochodu” [WYWIAD]

24 września 2018, 13:29
read in 3 min.
pge ne
Fot.: Nowa stacja do ładowania PGE w Krynicy Zdrój. Drugi od lewej stoi Tomasz Jarmicki

Z Prezesem Zarządu PGE Nowa Energia Tomaszem Jarmickim o rozbudowie infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych w Polsce rozmawiał Maciej Zaniewicz.

Maciej Zaniewicz: Elektromobilność kojarzy nam się z raczej z dużymi miastami, podczas gdy PGE Nowa Energia inwestuje w budowę stacji do ładowania w takich miejscowościach jak Krynica czy Lądek Zdrój. To jest element szerszej strategii firmy?

Tomasz Jarmicki: Staramy się, wraz z jednostkami samorządu terytorialnego, zidentyfikować te obszary, na których najszybciej może dojść do rozwoju elektromobilności. Przyczyn rozwoju może być przy tym wiele i niekoniecznie chodzi o wielkość miejscowości. Nie ma takiej reguły, że duże miasta są atrakcyjniejsze z punktu widzenia rozbudowy infrastruktury dla pojazdów elektrycznych niż mniejsze. Świadomie kierujemy ofertę do regionów, które chcą aktywnie rozwijać swoją lokalną infrastrukturę do ładowania samochodów elektrycznych. 

Czy nie jest tak, że działania PGE w zakresie budowy infrastruktury dla pojazdów elektrycznych wiążą się w większej mierze z misją propagowania elektromobilności niż z celem osiągnięcia szybkich zysków?

W tym co robimy jest oczywiście również element misyjny. Nie oczekujemy, że osiągniemy wysokie zyski w krótkim okresie, natomiast jako firma komercyjna zakładamy ich osiągnięcie w dłuższej perspektywie. Założyliśmy, że aby móc je generować, musimy być obecni na rynku elektromobilności, umieć na nim działać i skonstruować ofertę, która w przyszłości da pozytywny wynik ekonomiczny. To jednak wcale nie kłóci się z misyjnością i tym, żeby w pozytywny sposób wpłynąć na rozwój elektromobilności jako gałęzi gospodarki i preferowanego przez Polaków środka transportu.

W jakiej perspektywie czasowej tego typu inwestycje zaczną przynosić zadowalające rezultaty finansowe?

To zależy od tego ile i jakich usług rynek będzie potrzebował, a my oczywiście stale badamy rynek pod tym kątem. Wydaje się bowiem, że ładowanie samochodów elektrycznych to jest jednowymiarowa usługa. Tak naprawdę jednak, przy tej okazji można świadczyć wiele usług dodatkowych dla klientów, a nawet całego „ekosystemu” jaki będzie powstawał wokół stacji ładowania. Potencjalnych źródeł zysków i produktów jest wiele.

Jakie usługi ma pan na myśli?

Można połączyć ofertę stacji do ładowania, wykorzystując czas, w którym klient ładuje samochód, z innymi interesującymi go zajęciami. Rozmawiamy przed Hotelem Krynica i w tym konkretnym przypadku można połączyć ofertę znajdującej się tu stacji do ładowania z usługami hotelowymi, takimi jak SPA czy basen.

Chodzi zatem o zagospodarowanie czasu, jaki jest potrzebny na załadowanie samochodu?

Dokładnie tak. Jesteśmy zdania, że trzeba inaczej spojrzeć na ładowanie w porównaniu z tankowaniem samochodu. Przyzwyczailiśmy się do tego, że tankowanie jest czynnością szybką, która powinna być jak najmniej absorbująca i jak najrzadziej wykonywana. Ładowanie samochodu może być natomiast czymś, co klient będzie w stanie robić nawet kilka razy dziennie, podczas wykonywania innych czynności.

Docelowo należy również rozważyć możliwość rezerwacji usługi ładowania na konkretną godzinę, tak abyśmy mieli pewność, że uda nam się tę czynność wykonać, tym samym jak najbardziej efektywnie wykorzystać nasz wolny czas.

KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24