BMW: diesle przetrwają co najmniej 20 lat

27 czerwca 2019, 11:11
bmw-2964072_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Mimo znacznych nakładów na elektryfikację BMW nadal będzie stawiać na silniki spalinowe - zapowiedział dyrektor ds. technicznych niemieckiego koncernu motoryzacyjnego Klaus Froelich. Jego zdaniem diesle przetrwają co najmniej 20 lat, a silniki spalinowe 30.

"Dostrzegamy regiony, w których nie ma odpowiedniej infrastruktury ładowania takie jak Rosja, Bliski Wschód i niektóre obszary Chin, w których przez najbliższe 10-15 lat dominować będą silniki spalinowe" - mówił w kuluarach konferencji NextGen w Monachium.

Zdaniem niemieckiej firmy zdecydowana większość Chin z dużymi miastami takimi jak Pekin czy Szanghaj będzie w ciągu 10 lat zdominowana przez samochody elektryczne na baterie. W tym samym czasie w Europie na popularności zyskiwać będą hybrydy plug-in. Zdaniem Froelicha w przypadku Stanów Zjednoczonych auta elektryczne będą sprzedawane głównie na zachodnim i wschodnim wybrzeżu USA, jednak w skali kraju nie zyskają pozycji dominującej. Zdaniem menadżera BMW może oferować w Stanach Zjednoczonych mocniejsze wersje hybryd plug-in w ramach sportowych modeli M.

"Przestawienie się na elektryfikację jest przereklamowane. (...) Samochody elektryczne na baterie są drogie ze względu na metale ziem rzadkich wykorzystane w ogniwach. Taka sytuacja będzie trwać i może się nawet pogorszyć wraz ze wzrostem zapotrzebowania na te surowce" - podkreślił Froelich cytowany przez serwis Automotive News. Mimo tego przedstawiciel koncernu zapowiedział, że wprowadzone zostaną drastyczne zmiany w ofercie firmy.

Koncern zrezygnuje np. z jednostki Diesla 1,5 l. Decyzję podjęto w związku z wysokimi kosztami, jakie powoduje zaostrzenie norm emisji spalin w Europie. Producent będzie za to nadal pracować na cztero- i sześciocylindrowymi jednostkami wysokoprężnymi, które nie będą mieć więcej niż trzy turbosprężarki.

Froelich zapowiedział też, że firma wycofa z oferty silnik benzynowy V12.

"Każdego roku inwestowaliśmy w modernizację V12, aby spełniał nowe wymogi emisyjne, szczególnie w Chinach. (...) Jednak jeśli ta jednostka znajduje ok. 5 tys. klientów na świecie, z uwzględnieniem marki Rolls-Royce, cena unowocześniania wynosi wtedy kilka tysięcy euro za egzemplarz" - tłumaczył. Dodał, że firma szacuje obecnie opłacalność utrzymania oferty na silniki benzynowe V8.

"Sześciocylindrowe jednostki w ramach układu hybrydowego plug-in zapewniają 680 KM mocy i wystarczający moment obrotowy aby zniszczyć skrzynię biegów" - zwracał uwagę Froelich.

Do 2023 roku BMW wprowadzi na rynek 25 modeli z napędem w pełni elektrycznym i hybrydowym. Spośród 25 zapowiedzianych przez BMW modeli ponad połowa ma zostać wyposażona w całkowicie elektryczny napęd. Po premierze iX3 w 2020 r. na rynku pojawią się również iNext oraz i4, oba w 2021 r. W tym roku na rynek wprowadzony zostanie w pełni elektryczny model należącej do koncernu BMW brytyjskiej marki (Mini Electric).

BMW oczekuje, że sprzedaż silników elektrycznych i hybrydowych do 2021 r. podwoi się w porównaniu z 2019 r.

jw/PAP

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Boczek
czwartek, 27 czerwca 2019, 23:01

Zakład, że więcej. Będą dwu-paliwowe metan i diesel.

Reklama
Tweets Energetyka24