Blichewicz: nasze pojazdy elektryczne mogą konkurować z Zachodem

17 grudnia 2019, 13:53
201809_ELIMEN_013
Fot.: Assay

Z prezesem funduszu inwestycyjnego Assay, wspierającego polskie spółki z branży e-mobility, które już teraz konkurują z firmami zachodnimi, przynoszą zyski, a w przyszłym roku uruchomią pierwszą na świecie ligę elektrycznego rallycrossu, Łukaszem Blichewiczem rozmawiał Maciej Zaniewicz.

Jakie produkty Państwo oferują?

Łukasz Blichewicz: W naszym portfelu znajdują się obecnie 22 spółki, w tym kilka związanych z elektromobilnością. Jest to m.in. Elimen Racing, który realizuje przedsięwzięcia technologiczne - spółka zaprojektowała, wyprodukowała i przetestowała pierwszy w Polsce elektryczny samochód do rallycrossu: E-RX1 oraz jest w trakcie przygotowań do uruchomienia w 2020 roku pierwszej na świecie ligi rallycrossu elektrycznego. To nam pozwala na rozwój technologiczny, ale też zwraca się finansowo. W portfelu mamy również Elimen City, który dostarcza samochody elektryczne dla samorządów pod kątem zaopatrzenia w pojazdy niezbędne dla realizacji ustawy o elektromobilności. Trzecią spółką jest Geecogen, który produkuje ładowarki, magazyny baterii, wiązki elektryczne itp.

Skąd pojawiło się u Państwa zainteresowanie elektromobilnością i związane z tym inwestycje w kolejne polskie start-upy?

Zwiększająca się świadomość ekologiczna sprawia, że trend elektryfikacji transportu staje się coraz silniejszy. Rozwój elektromobilności daje duże możliwości w połączeniu z relatywnie niskimi nakładami inwestycyjnymi. Rynek ten jest więc obszarem o dużym potencjale wzrostu, który może przyczynić się do rozwoju także innych gałęzi gospodarki.

Dodatkowo regulacje sprzyjają rozwojowi ekologicznych form transportu. Właścicielom pojazdów elektrycznych oferuje się szereg korzyści, tj. zwolnienie z akcyzy i wielu innych podatków, dopłaty do zakupu pojazdów, możliwość korzystania z darmowych miejsc parkingowych, czy jazdy buspasem.

W Polsce pojawiła się także ustawa, która zobowiązuje urzędy i samorządy gmin zamieszkałych przez ponad 50 tys. mieszkańców do wymiany przynajmniej 10% pojazdów na elektryczne do 2022 r. Oznacza to ogromne zapotrzebowanie na większe pojazdy przeznaczone dla miejskich przedsiębiorstw komunalnych. Inwestycje w takie przedsięwzięcia są wiec po prostu opłacalne.

Już teraz są opłacalne?

Tak. Mamy zawarte kontrakty na dostawy elektrycznych zamiatarek i odkurzaczy ulicznych, które są w cenach konkurencyjnych do pojazdów spalinowych. Współpraca z samorządami jest dla nas kluczowa, jeśli chodzi o dalszy dynamiczny rozwój Elimen City.

Co do Elimen Racing, to produkując w Polsce podzespoły i pojazdy do sportów motorowych jesteśmy w stanie mocno konkurować ceną z Zachodem. Podpisaliśmy już dwa kontrakty na dostawy pojazdów do elektrycznego rallycrossu. Dostarczamy rozwiązanie bardziej zaawansowane technologicznie w niższej cenie niż średnia rynkowa.

Czy takie firmy jak Elimen mają szansę znaleźć swoją niszę na rynku pojazdów elektrycznych w starciu z takimi gigantami jak VW czy Nissan, a więc dużymi koncernami motoryzacyjnymi, mogącymi korzystać z efektu skali i większych zasobów finansowych?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę pojazdy transportowe, to spółki takie jak VW czy Nissan, faktycznie pozostają poza zasięgiem mniejszych producentów. My skupiliśmy się na pojazdach wolnobieżnych, a więc realizujących potrzeby komunalne - wywóz śmieci, zamiatarki itp. Te kategorie nie są obiektem zainteresowania największych koncernów.

Jaka jest rola Assay w całym łańcuchu dostaw pojazdów?

Staramy się tak działać, aby nasze spółki portfelowe otrzymywały nie tylko finansowanie. Współprowadzimy je, zapewniając im codzienne wsparcie, często będąc w zarządach tych spółek. W swojej strukturze posiadamy zespół, którego głównym zadaniem jest pomoc, konstruktywne wsparcie i współpraca przy rozwoju młodych firm, a nie controlling.

Zapewniamy spółkom dostęp do specjalistów, którzy wspierają bieżące funkcjonowanie przedsiębiorstw. Do dyspozycji są m.in.: prawnicy o różnorodnych i szerokich specjalizacjach, analitycy finansowi, HR-owcy, eksperci ds. księgowych, webmasterzy i programiści, marketingowcy, PR-owcy, event-owcy, graficy komputerowi i rysownicy.

Stanowi to naszą przewagę nad innymi funduszami inwestycyjnymi w Polsce. Bliska współpraca ze start-upami przekłada się na kontrolę nad realizacją celów biznesowych oraz zwiększa bezpieczeństwo zainwestowanych w konkretne przedsięwzięcie środków inwestorów.

Czy w wybranym przez państwa modelu biznesowym, zwyczajna zmiana przepisów dotyczących elektromobilności nie stanowi krytycznego zagrożenia dla spółek?

Elektromobilność, to rynek, który w ostatnim czasie rozwija się bardzo dynamicznie. Mają na to wpływ trendy społeczne związane z ochroną środowiska oraz rozwiązania regulacyjne sprzyjające elektryfikacji transportu. Nie spodziewam się, aby w najbliższym czasie otoczenie prawne miało zmienić się na niekorzyść. Oczekujemy, że w 2020 r. pojawią się regulacje unijne, które spowodują, że pojazdy elektryczne będą realną alternatywą dla tych spalinowych. W konsekwencji należy spodziewać się gwałtownego wzrostu sprzedaży aut ekologicznych.

Staramy się jednak tworzyć produkty, które będą atrakcyjnym produktem rynkowym, a nie spełnieniem wymogów regulacyjnych. Produkując pojazd elektryczny jesteśmy w stanie być o ok. 20-30% tańsi niż konkurencja spalinowa. Koszt przejechania 100 km naszym pojazdem to jedynie 7 zł. Na jednym ładowaniu samochód może pokonać dystans nawet 300 km. Inwestycja jest opłacalna już w momencie zakupu. W segmencie biznesowym liczą się parametry i cena.


Łukasz Blichewicz - Prezes zarządu Grupy Assay.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Ppolak
wtorek, 24 marca 2020, 09:11

Nie wiem czy wiecie ale w okresie międzywojennym mieliśmy samoloty porównywalne z amerykańskimi pilotów w czołówce światowej. A jak się nie trudno domyśleć nakład finansowy w dobie tworzącego się państwa też wiecie jaki był. Poczytajcie sobie gazety z tamtych czasów i książki jakim kapitałem ludzkim dysponowało państwo polskie. Tylko te książki wydane przed 39 r. nie te za czasów PRL-u. W dzisiejszych czasach mamy szansę to powtórzyć jak nie spartolą to malkontenci waszego pokroju.

Naiwny
czwartek, 19 grudnia 2019, 07:22

Niuniu - co się czepisz. Przecież Pan Prezes powiedział: Do dyspozycji są m.in.: prawnicy o różnorodnych i szerokich specjalizacjach, analitycy finansowi, HR-owcy, eksperci ds. księgowych, webmasterzy i programiści, marketingowcy, PR-owcy, event-owcy, graficy komputerowi i rysownicy. Wprawdzie to nie to samo co inżynier ale do rysowania wizji i wyciągania unijnych dotacji swietnie taki zespół się nadaje. No i Ci event-owcy - zapowiada się sporo super imprezek.

Niuniu
wtorek, 17 grudnia 2019, 20:26

Nie ma to jak dobre samopoczucie. Światowe koncerny samochodowe przeznaczają na konstruowanie elektrycznych samochodów dziesiątki mld dolarów a wcześniej jeszcze większe kwoty na konstrukcję samochodu jako takiego. Polska i Spółka Pana Prezesa zainwestowała pewnie kilkadziesiąt milionów złotych. I oczywiście już mamy lepsze opracowania niż tych koncernów. Może Pan Prezes powinien poczytać jakie nakłady na konstrukcje i wdrożenie do produkcji ponosi np. Tesla i jakie straty co roku notuje i z jakimi kłopotami nadal borykają się jej pojazdy. Polska myśl motoryzacyjna zatrzymała się wraz z zaprzestaniem produkcji Poloneza. Od upadku FSO nic sami nie projektujemy i nic nie produkujemy. działające u Nas fabryki to montownie światowych koncernów motoryzacyjnych. Mamy obecnie zerowe doświadczenie w zakresie projektowania i produkcji samochodów. Dowolnych nie tylko elektrycznych. No ale Panu Prezesowi nagle się udało. A można wiedzieć ilu inżynierów w swoim biurze projektowym Pan Prezes zatrudnia?

Reklama
Tweets Energetyka24