W przeddzień spotkania OPEC+ do USA płyną saudyjskie supertankery z ropą

8 kwietnia 2020, 16:46
statek tanker ropa pixabay
Fot. Pixabay/Free-Photos

Największy eksporter ropy na świecie, Arabia Saudyjska, na dzień przed kluczowym dla rynku ropy ministerialną wideokonferencją OPEC+, wysyła do Stanów Zjednoczonych wiele supertankerów z ropą.

Jak przekazał Bloomberg, na statkach łącznie załadowanych jest 14 milionów baryłek ropy. W porównaniu z marcem ubiegłego roku, Saudowie sprzedali Amerykanom tylko 2 miliony baryłek.

Prawie wszystkie tankery należą do saudyjskiej państwowej firmy transportowej Bahri. Tuż po zapowiedziach o zwiększeniu produkcji przez Arabię, Bahri wynajęła kilka ogromnych statków zdolnych do transportu wielkich ilości ropy. Wzrost eksportu do USA zbiegł się z spadkiem światowego popytu o 30% z powodu epidemii koronawirusa.   

Krach na rynku

Ceny ropy spadły prawie o połowę od początku marca w związku ze spowolnieniem popytu na rynku z powodu wybuchu koronawirusa, a także braku porozumienia w ramach OPEC+.

6 marca kraje sojuszu nie mogły zgodzić się ani na zmianę parametrów porozumień dotyczących ograniczenia wydobycia ropy, ani na ich rozszerzenie. W rezultacie od 1 kwietnia zniesiono ograniczenia produkcji w krajach członkowskich byłego sojuszu.

Media po niepowodzeniu negocjacji OPEC+ zaczęły pisać o rozpoczęciu wojny cenowej producentów. Reuters poinformował, że Arabia Saudyjska próbuje wyprzeć rosyjską ropę z głównych rynków, oferując zamiast tego swoją własną po niższej cenie. W tym samym czasie królestwo oficjalnie ogłosiło wzrost produkcji ropy z kwietnia do 12,3 miliona baryłek dziennie, czyli o 300 tysięcy baryłek dziennie więcej niż dotychczasowy rekord.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Stary Grzyb
środa, 8 kwietnia 2020, 21:55

Czyżby Saudyjczycy spodziewali się braku uzgodnień w ramach tzw. OPEC + i amerykańskich ceł ochronnych na ropę?

po trzecie sankcje
czwartek, 9 kwietnia 2020, 03:32

Na pewno jest to celowa sygnalizacja dla Kremla. Może to oznaczać kilka rzeczy: 1) nie będzie porozumienia i będą cła (jak napisałeś) 2) chcemy żebyście wierzyli, że nie będzie porozumienia i będą cła, 3) jak się nie zgodzicie na jutrzejszą propozycję (co jednak obniża wydobycie Moskwy) to dzięki cłom nie wykończycie łupków, za to uwikłacie się w wyniszczającą bijatykę z AS na rynku europejskim ryzykując dodatkowo sankcje (to samo co w pkt 1, ale z nakierowaniem na zawarcie porozumienia natychmiast) 4) nawet jak nic nie zrobimy to USA będą zaopatrzone "pod korek" w ropę z AS, 5) my tj. AS i USA koordynujemy swoje działania i nie macie szans na rozerwanie naszego sojuszu. Może to być mix powyższych. W każdym scenariuszu taka dostawa obniża pozycję Moskwy w zbliżających się negocjacjach, gdyż Kreml musi wkalkulować nowe ryzyka i kwestię zapełnionych magazynów w USA do tzw. analizy BATNA. Moim zdaniem Moskwa zapewne zechce poprawić swoją BATNA i może średniookresowo próbować jakichś ruchów w Jemenie, Syrii czy sprzedaży Chinom etc.. Inna sprawa to to, że w każdym scenariuszu popyt na ropę w czasach epidemii pozostanie słabiuśki i redukcja nawet o 10mln baryłek dziennie nie podbije cen w kosmos.

Stary Grzyb
czwartek, 9 kwietnia 2020, 18:07

Trump musiałby być kompletnym idiotą - a moim zdaniem jest wręcz przeciwnie - aby dopuścił nie tylko do zniszczenia, ale nawet do poważniejszego uszkodzenia przemysłu wydobycia ropy i gazu w USA. Prosty ruch z cłami ochronnymi (oczywiste przy tym, że ewentualny import byłby w tej sytuacji realizowany głównie z AS) sprawę załatwia. Rosja może oczywiście nasilić gierki mające na celu podpalenie Bliskiego i Środkowego Wschodu, ale fundamentalne pytanie brzmi nie "co zrobi Rosja?" (to wiadomo od zawsze i na zawsze), ale "czy wreszcie USA wrócą do jedynie słusznej polityki wobec bolszewii, w tym putinowskiej, czyli Zimnej Wojny w wydaniu reaganowskim?". Jeśli, co daj Panie Boże, wrócą, to Rosji nie pomoże nawet najwymyślniejsza analiza alternatyw wobec zawarcia porozumienia, bo porozumienie będzie dyktatem (na kształt dyktatu uzgodnionego z AS przez Ronalda Reagana), zaś "alternatywa" w postaci aktywizacji prób podpalenia Bliskiego i Środkowego Wschodu przyniesie Rosji "sukcesy" większe, niż Afganistan przyniósł Sowietom. Problem w tym, że "czy" to jest najdłuższe trzyliterowe słowo na świecie.

DAREK
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:41

Bardzo merytoryczny komentarz. Szkoda, że tak niewiele ludzi potrafi dziś prowadzić dyskusję na poziomie nieuragającym człowieczeństwu. Pozdrawiam. Zdrowych Świąt.

Tweets Energetyka24