UE zastanawia się jak ocalić porozumienie nuklearne z Iranem

15 lipca 2019, 12:56
German_Foreign_Minister_Steinmeier,_EU_High_Representative_Mogherini,_and_Iranian_Foreign_Minister_Zarif_Stand_for_a_Group_Photo_After_EU,_P5+1_Reached_Iran_Nuclear_Agreement_in_Austria
Fot.: commons.wikimedia.org
Energetyka24
Energetyka24

Kilkanaście dni po tym jak Iran naruszył porozumienie nuklearne, decydując się na wzbogacanie uranu powyżej ustalonego limitu, ministrowie spraw zagranicznych państw UE zastanawiają się jak nakłonić Teheran do cofnięcia się i jak uratować umowę z tym krajem.

"Zobaczymy, jak wspólnie ze wszystkimi państwami członkowskimi i pozostałymi partnerami międzynarodowymi zachować porozumienie nuklearne z Iranem i wprowadzić wszystkie środki, aby Iran mógł powrócić do pełnej zgodności, tak jak to było kilka dni temu" - powiedziała w poniedziałek przed rozpoczęciem posiedzenia ministrów spraw zagranicznych państw UE w Brukseli szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Minister ds. europejskich Niemiec Michael Roth oświadczył, że łamanie porozumienia jest dla niego nie do zaakceptowania. "W UE musimy poradzić sobie z tym problemem wspólnie i mówić jednym głosem" - zaznaczył.

Opowiedział się przy tym za dialogiem z Iranem i dążeniem do deeskalacji napięć w Zatoce Perskiej. Roth podkreślił, że na Unii leży szczególna odpowiedzialność w tej sprawie, a w interesie Wspólnoty jest to, by nie dopuścić do dalszej destabilizacji regionu.

W podobnym tonie wypowiadał się szef francuskiej dyplomacji Jean-Yves Le Drian, zwracając uwagę na konieczność zachowania unijnej jedności w tej sprawie.

W ubiegłym tygodniu unijni sygnatariusze porozumienia nuklearnego Niemcy, Francja i Wielka Brytania zaapelowali o zorganizowanie nadzwyczajnego spotkania stron umowy nuklearnej z Iranem, by omówić kwestie przestrzegania jej uzgodnień przez Teheran.

"Wielka Brytania, Niemcy oraz UE wraz z Francją zapewniają stałą gotowość w sprawie powrotu do porozumienia z Iranem" - zaznaczył Le Drian, krytykując Stany Zjednoczone za przywrócenie sankcji wobec Teheranu.

Wtórował mu szef brytyjskiej dyplomacji Jeremy Hunt, podkreślając, że wszelkie kanały dyplomatyczne powinny być otwarte. "Bliski Wschód to już jeden z najbardziej niestabilnych regionów na świecie, ale jeśli różne strony byłyby wyposażone w broń atomową, stanowiłoby to egzystencjalne zagrożenie dla ludzkości" - ostrzegł.

Holenderski minister spraw zagranicznych Stef Blok ocenił, że "wciąż nie jest za późno, ale Iran naprawdę musi się trzymać swoich zobowiązań".

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej potwierdziła, że Iran zaczął wzbogacać uran powyżej limitu wyznaczonego w porozumieniu nuklearnym na 3,67 proc. oraz że zapasy nisko wzbogaconego uranu w tym kraju przekroczyły ustalony limit 202,8 kg.

Iran zagroził ponadto, że w reakcji na odejście przez USA od porozumienia nuklearnego i wznowienie przez Waszyngton antyirańskich sankcji rozważa m.in. wzbogacanie uranu do poziomu 20 proc. lub wyższego oraz ponowne uruchomienie wirówek, których dezaktywacja była jednym z najważniejszych postanowień umowy nuklearnej.

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius ocenił, że wszystkie te kroki "naprawdę budzą wątpliwości co do intencji" Iranu.  Jego zdaniem ocalenie umowy będzie zależało od postępowania Teheranu. "Ci, którzy chcą je (porozumienie - PAP) uratować muszą się odpowiednio zachowywać, nie tworzyć napięć, nie podnosić wątpliwości w sprawie zaufania, wiarygodności" - podkreślił wyrzucając Iranowi, że z jednej strony twierdzi, że chce zachowania porozumienia, a z drugiej podnosi poziom wzbogacania uranu.

W maju 2018 roku prezydent Donald Trump wycofał USA z paktu nuklearnego z Iranem, jednak pozostałe mocarstwa, które sygnowały tę umowę, chcą ją utrzymać w mocy. Jest to bardzo trudne, bo Waszyngton nałożył sankcje na Teheran i grozi retorsjami wszystkim krajom i podmiotom, które tych ograniczeń nie będą respektować. W zeszłym tygodniu minął termin wyznaczony przez Teheran państwom europejskim na zaoferowanie nowych warunków układu. 7 lipca irański rząd zapowiedział, że jeśli sygnatariusze nie zezwolą na eksport irańskiej ropy, Teheran co 60 dni będzie dalej ograniczał swoje zobowiązania w ramach tej umowy.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.
Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24