Turcja odpowiada na sankcje UE: "Będziecie musieli do nas przyjść"

16 lipca 2019, 16:05
COG_4890
Fot.: www.mfa.gov.tr

Turcja w odpowiedzi na unijne sankcje eskaluje konflikt ws. wierceń wokół Cypru. Dzień wcześniej Bruksela podjęła decyzję o ukaraniu Ankary za agresywne działania.

"Jeśli podejmujecie takie decyzje odnośnie Turcji, przyspieszymy tempo naszych działań. Obecnie na Morzu Śródziemnym znajdują się trzy nasze statki. Wyślemy czwarty" - powiedział turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu.

Dzień wcześniej, podczas poniedziałkowego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE w Brukseli, zdecydowano o wprowadzeniu sankcji na Turcję za jej agresywne działania w okolicach Cypru. 

UE zdecydowało o redukcji wsparcia finansowego dla Turcji w ramach Instrumentu Pomocy Przedakcesyjnej (IPP) na 2020 rok o 145,8 mln euro, wstrzymaniu rozmów na wysokim szczeblu oraz wstrzymaniu rozmów dotyczących umowy w zakresie lotnictwa. Wezwano również Europejski Bank Inwestycyjny do dokonania rewizji swojej polityki kredytowej wobec Turcji. Jak informuje Euronews, tylko w ubiegłym roku EBI udzieliło w Turcji kredytów o wysokości 358,8 mln euro.

W reakcji na europejskie sankcje turecki minister spraw zagranicznych stwierdził, że nie wpłyną one na stan tureckiej gospodarki i Turcja nie zamierza się pod nimi uginać:

"Nie ma powodu by brać je (sankcje - red.) na poważnie, ponieważ już wcześniej obcinano nam IPP. To są proste sprawy. To nie jest coś, co może nam zaszkodzić" - stwierdził Mevlüt Çavuşoğlu.

Wypowiadając się na temat sankcji, turecki minister określił je również mianem "absurdalnych" i wprowadzonych pod naciskiem Grecji i Cypru:

"Przez ich absurdalne pojmowanie solidarności, musieli podjąć taką decyzję pod naciskiem Grecji i cypryjskich Greków" - stwierdził.

"Będą musieli do nas przyjść, nie mają innego wyjścia. Oni wiedzą, że niemożliwe będzie wprowadzenie podjętych przez nich decyzji w życie" - dodał.

Sankcje unijne zostały wprowadzone w związku z działaniem tureckich statków badawczych, poszukujących węglowodorów w okolicy Cypru.

Władze w Nikozji oskarżyły Ankarę o naruszenie suwerenności państwowej, podczas gdy Ankara argumentuje, że udział w eksploatacji złóż w okolicach Cypru należy się również cypryjskim Turkom, zamieszkującym uznawaną tylko przez nią Turecką Republikę Cypru Północnego.

W bezpośredniej okolicy wyspy przebywają obecnie dwa statki tureckie - Yavuz i Fatih. Ponadto na Morzu Śródziemnym od kwietnia 2017 roku operuje statek badawczy Barbaros Hayreddin Paşa. Turecki MSZ i Ministerstwo Energii zapowiedziały, że dołączyć może do nich kolejna jednostka badawcza Oruç Reis, która obecnie znajduje się na Morzu Marmara. Nie określono jednak, czy statek miałby zostać skierowany również w okolice Cypru. Statki w drodze do celu były eskortowane przez tureckie okręty wojenne.

Do zaprzestania wierceń Turcję wezwał również Waszyngton. USA ponadto planują wprowadzenie na Turcję sankcji w związku z realizacją zakupu rosyjskich wyrzutni S-400 przez tureckie siły zbrojne.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Niuniu
środa, 17 lipca 2019, 15:10

Niestety UE od kiedy powiedziała, że nie ma realnej perspektywy przyjęcia Turcji do UE straciła wszelkie możliwości nacisku na ten kraj. Z kolej bez przychylności Turcji wszelkie plany dywersyfikacji dostaw gazu i ropy do UE biorą w łeb. Erdogan może spokojnie robić co chce i co spodoba się Narodowi.

Pirania
czwartek, 18 lipca 2019, 13:14

Zgadzam sie. Moga Turkom nadmuchac i nic wiecej. Poza tym Turecka armia jest potezna i jest bardzo potrzebna politycznie dla NATO. Jest polozona w regionie takim ze jest szczegolnie potrzebna USA.

Davien
czwartek, 18 lipca 2019, 03:51

Niuniu, skończy sie tym ze podpłyna ze dwa FREMM-y albo Horizonty i nagle tureckie statki zostano"grzecznie" poproszone o wynoszenie sie do Turcji.

MenVis
środa, 17 lipca 2019, 00:35

Turcja wzięła przykład od swojego nowego sojusznika. I co mi teraz zrobicie. Sprawdzam

Reklama
Tweets Energetyka24