Producent ogniw paliwowych sceptyczny wobec samochodów wodorowych

21 marca 2019, 10:19
Toyota_Mirai_in_Warsaw,_Poland_Nov_2015_IMG_0130
Fot.: Toyota Mirai w Warszawie; commons.wikimedia.org; Michał Setlak
Energetyka24
Energetyka24

Wykorzystanie ogniw paliwowych w samochodach nie jest dobrym rozwiązaniem - uważa dyrektor generalny Bloom Energy K.R. Sridhar. Jego firma produkuje wodorowe generatory prądu na potrzeby infrastruktury.

"To nie jest dobry sposób wykorzystania ogniw paliwowych. (...) Nie wierzę w nie (samochody wodorowe - PAP)" - podkreślił Sridhar cytowany przez agencję Bloomberga.

Jego zdaniem ogniwa paliwowe powinny posłużyć do zasilania w energię elektryczną punktów ładowania samochodów. "Uważam, że ogniwa paliwowe będą odgrywać bardzo ważną rolę w motoryzacji, jednak jako +stacje paliw"" - podkreślił.

Samochody wodorowe produkuje obecnie Toyota, Hyundai czy Honda. Nad tą technologią pracują też takie koncerny jak BMW czy Daimler. Jednak przedstawianie ich jako alternatywy dla pojazdów elektrycznych na baterie ma zdaniem Sridhara słabe strony.

"Mając w samochodzie ogniwa paliwowe wozi się ze sobą de facto zakład chemiczny z całym potrzebnym dla niego paliwem" - tłumaczył. W oceni szefa Bloom Energy współczesne samochody są już zbyt ciężkie, aby obciążać je dodatkowo "nieporęcznym zakładem chemicznym ze zbiornikami paliwa".

Firma produkuje stacjonarne ogniwa paliwowe, które zasilają w energię budynki. Z jej rozwiązań korzystają takie firmy jak Apple, Intel czy Walmart.

Hyundai rozpoczął masową produkcję samochodu wodorowego ix35 Fuel Cell w 2013 roku. Na podobny krok zdecydowała się również Toyota z modelem Mirai. Jednak wysokie ceny tych samochodów, oraz braki w infrastrukturze do tankowania wodorem powodują, że cieszą się one małym zainteresowaniem ze strony klientów.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
lol
poniedziałek, 20 maja 2019, 15:35

W samochodach stosuje się inny typ ogniw paliwowych (PEMFC) niż produkty Bloom Energy (SOFC). Ale PEMFC mają jedną poważną wadę - są BARDZO drogie. Katalizatorem jest platyna, która stanowi 45% ceny urządzenia... Dopiero powstają pierwsze komercyjnie dostępne PEMFC bez platyny. A z kolei SOFC - one są głównie pod stacjonarne wykorzystanie, bo są zbudowane z ceramiki i pracują w temp ok 800-1000 oC.

Loniu
środa, 13 maja 2020, 14:20

Wydaje mi się że nie platyna będzie tu problemem. Ostatecznie jest już teraz stosowana w katalizatorach i dpf których nie będzie w autach o napędzie elektrycznym. Nie wiem jak się ma relacja ceny ogniwa do akumulatorów elektrycznych a te też tanie nie są. W autach wyposażonych w ogniwa tez będą aku ale zdecydowanie mniejsze. Wszystko jest raczej kwestia (już silnego) lobby samochodów elektrycznych i pytania czy inwestorzy zdecydują się przeznaczyć pieniądze na ogniwa które mimo wszystko zdają się lepszym rozwiązaniem. Myślę, że bez względu na to jak wielki kamień milowy w motoryzacje wniosła Tesla to przy zapewnieniu odpowiedniego finansowania w badania nad ogniwami i ich rozwój to one będą przyszłością nie tylko motoryzacji ale całego przemysłu.

Septimus
czwartek, 21 marca 2019, 13:37

Cena wodoru odpowiedniej czystosci jest niekonkurecyjna do jakiegokolwiek innego źródła zasilania.

Tweets Energetyka24