Ankara szantażuje Nikozję w sprawie wierceń przy Cyprze

15 lipca 2019, 10:08
Zrzut ekranu 2019-07-15 o 10.07.07
Fot.: Tureckie Ministerstwo Obrony

Turcja będzie kontynuowała wiercenia w poszukiwaniu gazu u wybrzeży Cypru, jeśli uznawany przez społeczność międzynarodową rząd Cypru nie przyjmie oferty współpracy, złożonej przez Turków cypryjskich - ogłosił szef MSZ w Ankarze Mevlüt Çavuşoğlu.

W artykule opublikowanym w niedzielę przez gazetę "Cyprus Post" Çavuşoğlu zapowiedział, że do czasu przyjęcia przez rząd w Nikozji propozycji współpracy, Turcja będzie nadal prowadziła "z determinacją i bez zmian" prace eksploracyjne na obszarach udostępnionych jej przez władze Republiki Tureckiej Cypru Północnego.

Jednocześnie szef tureckiej dyplomacji ocenił, że oferta współpracy "obu cypryjskich państw" przyczyniłaby się do stabilności i pokoju we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego.

W sobotę MSZ Turcji przekazało, że przywódca Turków cypryjskich Mustafa Akinci przedstawił rządowi Cypru "nową, wszechstronną propozycję współpracy (...) w sprawie prowadzenia eksploracji i wydobycia zasobów węglowodorów wokół wyspy Cypr".

W myśl tej propozycji "oba państwa cypryjskie są równorzędnymi partnerami na wyspie, mają równe prawa, więc powinny dzielić się wpływami i współpracować w zakresie zasobów węglowodorów, a jednocześnie odnosić z nich korzyści".

Chodzi o wiercenia dna morskiego w poszukiwaniu węglowodorów, które w imieniu Cypru Północnego prowadzi Turcja. Uznawane na arenie międzynarodowej władze cypryjskie, które również zgłaszają roszczenia do tych terenów, uważają te wiercenia za nielegalne, Ankara nie zgadza się z tymi zarzutami.

W maju Turcja skierowała na wody położone u zachodnich wybrzeży Cypru statek Fatih, a w ostatnim czasie drugi turecki statek Yavuz rozpoczął wiercenia na północny wschód od  wyspy.

Jak poinformowała w czwartek agencja Reutera, dotarła ona do projektu unijnego dokumentu, z którego wynika, że Unia Europejska przygotowuje sankcje wobec Turcji za nielegalne wiercenia u wybrzeży Cypru, a także ostrzega Ankarę, że w razie kontynuowania wierceń jest gotowa sięgnąć po bardziej restrykcyjne środki.

Do zaprzestania wierceń wezwał Turcję także Departament Stanu USA, zarzucając Ankarze wzmaganie napięć w regionie. Turcja jako jedyna uznaje Republikę Turecką Cypru Północnego.

Cypr jest podzielony od 1974 roku, gdy w odpowiedzi na inspirowany przez Grecję pucz, mający doprowadzić do przyłączenia wyspy do Grecji, wojska tureckie dokonały inwazji. Na zajętej przez nie północno-wschodniej części wyspy proklamowano później Republikę Turecką Cypru Północnego. Podejmowane od wielu lat wysiłki na rzecz zakończenia konfliktu nie przyniosły dotąd rezultatów.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Niuniu
poniedziałek, 15 lipca 2019, 12:36

Nikogo nie szantażują. Po prostu przypominają fakty. A fakty są takie, że Cypr od lat 70-tych XX wieku jest podzielony na dwa Cypry, Cypr pro Turecki zamieszkały przez ludność pochodzenia Tureckiego i Cypr tzw Europejski zamieszkały przez resztę z dużym udziałem Rosjan i Brytyjczyków. Poza Turcją społeczność międzynarodowa zdaje się, że tego nie uznaje ale tak jest. Podobnie jest zresztą w wielu innych miejscach na świecie. Najbliżej to w Izraelu, Kosowie, Gruzji i na Krymie. Trochę dalej to Sudan czy Korea. Tu akurat podział ma swe etniczne korzenie. I obecnie Turcja współpracuje i w zasadzie utrzymuje "turecką" część Cypru. W ramach umów dwustronnych od dziesięcioleci podejmuje różne działania inwestycyjne. Wszystkie zdaniem UE nielegalne ale dotychczas tolerowane. Oczywiście Cypr Turecki oferuje różne formy współpracy Cyprowi "Europeiskiemu" i oczywiście ten ostatni je ignoruje. Gdyż przyjęcie jakiejkolwiek z takich propozycji oznaczało by jednoczesne uznanie przez Cypr Europejski Cypru Tureckiego. Z gazem i ropą na szelfie jest tak samo tylko ewentualne pieniądze do zarobienia są kosmiczne w związku z tym nagle podniósł się na Zachodzie krzyk. Szczególnie, że na złożach w części Cypru Tureckiego bez ego uznania nikt poza turkami ręki położyć nie może. A to już tzw. "światowe" koncern boli. IA cała ta sytuacja tak jak wcześniej Syria, uchodźcy czy ostatnio S400 pokazuję jak ważnym krajem na bliskim wschodzie jest Turcja. I jak staję się coraz większą kością w gardle USA/UE/Izrael.

Davien
czwartek, 18 lipca 2019, 03:58

Niuniu, napisałes sciane tekstu i całkowicie neiprawdziwa czyli norma:) A co do Turcji i tego szantazu to niech jeszcze troche wkurza USA i UE to ich okrety wiertnicze albo wróca w podskokach do Turcji albo stana sie ozdobą dna dla nurków. Nikt z Erdoganem cackać sie nei zamierza A ten Cypr Północny powstał jedynie dlatego ze wtedy akurat USA powstrzymało Grecje przed wrzuceniem Turków po ich napasci z powrotem do morza. Teraz USa szybciej samo ich wykopie:)

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24