Eksperci: Kluczowa dla transkaspijskiego gazociągu konwencja wielkim sukcesem Rosji

17 sierpnia 2018, 14:32
caspian-2577831_1920
Fot.: Pixabay

W piątkowym dzienniku „Le Monde” eksperci twierdzą, że Rosji przypada niemal cała wygrana z podpisania konwencji w sprawie Morza Kaspijskiego. Tytuły większości francuskich komentarzy, to cytat z prezydenta Rosji Władimira Putina o „epokowej" czy „historycznej " umowie.

Autor artykułu w „Le Monde” Allan Kaval wyraża przekonanie, że „wbrew pozornym ustępstwom, to Rosja zbiera prawie całą wygraną z podpisania tej konwencji regionalnej”. A to dlatego, że niezależnie od kwestii energetycznych, konwencja zakazuje wstępu na Morze Kaspijskie jakimkolwiek siłom wojskowym spoza państw nadbrzeżnych. „Jest to przypieczętowanie dominacji rosyjskiej marynarki wojennej” – twierdzi Kaval, podkreślając, że Moskwa uzyskała na to zgodę Baku, „mimo uprzywilejowanych stosunków Azerbejdżanu z NATO”.

Według cytowanego w „Le Monde” znawcy Iranu prof. Thierry'ego Kellnera „porozumienie nie zaspokaja ambicji Teheranu”, który „z powodu powrotu sankcji amerykańskich nie jest w stanie narzucić swego punktu widzenia”. „Dla Islamskiej Republiki Iranu żywotną sprawą jest pokazanie, że nie jest osamotniona – zarówno obcym mocarstwom, jak i własnemu społeczeństwu” – tłumaczy profesor.

Przypomina, że Iran wciąż nie pogodził się ze zdobyczami Rosji carskiej i podpisanie zgody na dominację rosyjską w regionie może wzbudzić protest w „najbardziej nacjonalistycznych odłamach (irańskiej) opinii publicznej”.

Dziennikarz „Le Monde” zwraca uwagę, że ustępstwa Teheranu następują „w momencie kryzysu gospodarczego, gdy kwestionowana jest władza ajatollahów”. I dodaje, że „podpisanie konwencji w kilka dni po wznowieniu przez Waszyngton sankcji wobec Iranu dodaje dodatkowego blasku rosyjskiemu zwycięstwu”.

Konwencja, podpisana przez prezydentów Azerbejdżanu, Iranu, Kazachstanu, Rosji i Turkmenistanu, definiuje status prawny Morza Kaspijskiego. „To epilog ponad 20 lat trudnych negocjacji, których stawką była ropa, gaz i kawior” – komentowała telewizja France 24.

Większość komentatorów francuskich przewiduje, że na konkretne skutki porozumienia trzeba będzie, być może, długo czekać, ale że „wyprowadza ono Morze Kaspijskie z szarej strefy”, w której znajdowało się od upadku Związku Sowieckiego.

Prof. Jean Radvanyi, geograf specjalista od Rosji i Kaukazu, powiedział w wywiadzie dla RFI (francuskie radio dla zagranicy), że „zapewne dzięki porozumieniu Turkmenistan i Azerbejdżan będą mogły wreszcie zbudować planowany od lat transkaspijski gazociąg.

Podobną opinię przedstawia komentator dziennika "Le Figaro", który podkreśla, że podmorski rurociąg, mający kosztować 5 mld dolarów, pozwoli Turkmenistanowi na eksport gazu przez Azerbejdżan do Europy. Dziennikarz przypomina, że projekt blokowała Rosja.

Kaval z „Le Monde”, powołując się na rosyjskiego politologa Stanisława Pritczina i „licznych obserwatorów”, przewiduje, że „biorąc pod uwagę ceny gazu w Europie, korzystanie z gazociągu, jeśliby naprawdę powstał, nie miałoby sensu finansowego”.

Natomiast specjalistka od spraw bezpieczeństwa energetycznego Noemie Rebiere z Instytutu Geopolityki uprzedza, że „z geopolitycznego krajobrazu Morza Kaspijskiego nie znikły z dnia na dzień konflikty terytorialne związane z energią”. Ekspertka nie wyklucza jednak, że powstałe właśnie „ramy prawne mogą przyczynić się do lepszej współpracy”.

Rebiere przypomina, że podczas gdy granice między rosyjskimi, kazachskimi i azerbejdżańskimi wodami terytorialnymi są dokładnie wyznaczone, na południu Morzu Kaspijskiego bardzo ostry jest spór między Azerbejdżanem i Turkmenistanem. Chodzi o złoża paliw płynnych w strefach, do których pretensje roszczą sobie oba państwa.

ML/PAP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Niuniu
piątek, 17 sierpnia 2018, 21:44

5 państw które władają całą linią brzegową morza Kaspijskiego nie zawarło \"porozumienia\" ale podpisało \"Konwencję\". Podpisy złożyli przywódcy tych państw - teraz będzie musiała być jeszcze ratyfikowana przez ich Parlamenty. Używanie słowa porozumienie w zamian konwencja to celowy zabieg propagandowy mający na celu pomniejszanie tego wydarzenia oraz faktu, że odbyło się to bez udziału pozostałych wielkich tego świata: USA, Chin, UE i ONZ. Symptomatyczne jest, że pytana o stosunek administracji amerykańskiej rzeczniczka Białego Domu odpowiedziała, że administracja USA nie zna szczegółów podpisanej konwencji i dopiero będzie ją analizowała. Konwencja dokładnie określa status morza natomiast pozostawia do dalszych uzgodnień podział dna tego morza między zainteresowane strony. Główny spór toczą tu nie tylko Azerbejdżan i Turkmenistan ale Azerbejdżan z Iranem. Kilka lat temu prawie doszło do wojny między tymi krajami i w efekcie Azerbejdżan praktycznie od tego czasu nie zwiększa wydobycia ropy i gazu ze spornych regionów. Perspektywy budowy gazociągu z Turkmenistanu do UE nadal są niewielkie z powodu: 1. Nadal trwającego sporu o rozgraniczenie dna między Azerbejdżanem i Turkmenistanem. 2. Wykupieniu większości koncesji na wydobycie gazu oraz wieloletnie kontrakty na wydobywany gaz przez firmy z Rosji i Chin - gaz w rurociągu do UE byłby w praktyce gazem Gazpromu. 3. Zdecydowanie wyższe ceny na eksport gazu do Chin niż na rynek UE. 4. Nierealistyczna, znacznie zaniżona wycena ew. gazociągu z Turkmenistanu do UE. Ponadto wobec zbliżającego się uruchomienia gazociągu z Rosji do Chin oraz rozpoczęcia eksportu LNG z Rosji do Chin rosjanie są zainteresowani chociaż częściowym przekierowaniem eksportu Turkmenistanu z rynku chińskiego na rynek UE co byłoby korzystne dla ich pozycji i cen. Podpisane porozumienie pozwala natomiast na budowę gazociągu/ropociągu z Iranu do Rosji co może być atrakcyjne wobec nasilającej się konfrontacji Iranu z USA i wprowadzanymi sankcjami i to może być powodem zgody Iranu się na tą Konwencję. Bardzo ważnym i cementującym na dekady hegemonie Rosji nad tym obszarem jest zapis Konwencji mówiący o zakazie obecności obcych wojsk i instalacji wojskowych innych Państw niż 5 sygnotariuszy Konwencjii w obszarze morza Kaspijskiego. Pojawiają się głosy interpretujące ten zapis tak, że obejmuje on nie tylko samo może i jego linię brzegową ale również całe terytoria tych Państw. Jeśli tak by było to jest to niesłychany sukces Rosji a jednocześnie klęska USA i Chin. Ale ja tylko tak sobie gdybam - może warto lepiej przeanalizować samą Konwencję i odpowiednie do niej załączniki bo jak zwykle \"diabeł tkwi w szczegółach\".

Reklama
Tweets Energetyka24