Reklama

Portal o energetyce

Drugie dno kontraktu Orlenu z Rosnieftem

  • Fot. NASA
    Fot. NASA

Kontrakt jaki PKN Orlen zawarł z Rosnieftem potwierdza informacje dotyczące nowej polityki energetycznej Kremla polegającej na wyeliminowaniu pośredników w handlu ropą odbywającą się przez lądowe ropociągi. Czy oznacza również zmianę polityki polskiej wobec rosyjskich spółek energetycznych?


Problemy Orlenu


W kontekście umowy zawartej pomiędzy Orlenem a Rosnieftem dość zabawna wydaje się deklaracja prezesa zarządu PKN Orlen Jacka Krawca, który stwierdził, że wydarzenie to „zamyka proces kontraktacji ropy naftowej dla zakładu w Płocku na najbliższe lata (…) zapewniliśmy prawie 80 proc. dostaw umowami długoterminowymi.” Polski gigant przedłużył bowiem o 3 lata umowę z firmą Mercuria Energy Trading i na dwa lata z przedsiębiorstwem Souz Petrolium, które zgodnie z nową polityką Transnieftu realizującego wytyczne Kremla zostały odcięte od surowca przesyłanego przez „Przyjaźń”... Jest to więc duży problem dla koncernu z Płocka, który maskuje się słowną ekwilibrystyką.


Solidarność energetyczna Polski i Ukrainy?


Druga ciekawa obserwacja związana z zawarciem umowy pomiędzy Orlenem a Rosnieftem to klauzula dotycząca możliwości realizacji umowy alternatywną drogą morską do Gdańska (czyli za pomocą BTS-2). Tym samym strona polska zaakceptowała możliwość wywierania energetycznego nacisku na Białoruś i Ukrainę. Można wręcz powiedzieć, że nie powtórzono casusu Nord Streamu. Gazociąg Północny powstał przecież z powodu braku zgody polskiego rządu na tzw. „Pieremyczkę” w ramach solidarności energetycznej z Ukrainą. Oczywiście istotny czynnik, który musimy wziąć pod uwagę to również przyszłe zyski dla gdańskiego Naftoportu, na którego funkcjonowanie wielki wpływ miała realizacja projektu BTS-2.


Odessa-Brody-Gdańsk?


Wartość rosyjskiego kontraktu PKN Orlen  (46 mld złotych) i reputacja kontrahenta będącego biznesową emanacją Kremla pozwala przypuszczać, że decyzja także po stronie polskiej musiała mieć zabarwienie polityczne. Czy w tym kontekście można oczekiwać w przyszłości otwarcia się polskiej energetyki na rosyjskie firmy?


Kontrakt na dostawy ropy przez „Przyjaźń”, godzący w solidarność energetyczną z Ukrainą, skorelował się w czasie z informacjami dotyczącymi postępów przy projekcie Odessa-Brody-Płock. W październiku 2012 roku azerski ambasador na Ukrainie Eynulla Madatli stwierdził że: „obecnie Polska, Ukraina wraz z Unią Europejską dyskutują kilka kwestii odnośnie zaktualizowania rurociągu Odessa-Brody, dzisiejsze perspektywy przedłużenia go do Płocka i dalej do Gdańska nie są złe. Wszystkie strony są zainteresowane realizacją tego projektu". W podobnym tonie wypowiadał się azerski minister ds energii Natiq Alijew podczas swojej listopadowej wizyty w Warszawie. Natomiast w tym tygodniu ambasador Ukrainy w Azerbejdżanie Aleksander Miszczenko zaznaczył, że ukraińskie rafinerie są modernizowane pod kątem pozyskiwania lekkiej ropy z Azerbejdżanu. Do tej pory były one przystosowane do rafinacji ciężkiej rosyjskiej ropy...


Kontrakt Rosnieftu z Orlenem- papierek lakmusowy dla relacji polsko- rosyjskich?


Kolejny ważny przykład mogący świadczyć o zmianie nastawienia polskich władz do rosyjskich firm z branży energetycznej to most energetyczny z Kaliningradem. Minister Sławomir Nowak podczas swojej wizyty w Moskwie nie wykluczał udziału Polski w tym projekcie, PSE Operator przyznał, że analizuje opłacalność takiego projektu... Tymczasem pod znakiem zapytania stanęła realizacja -konkurencyjnego w stosunku do rosyjskiego- mostu energetycznego z Litwą. Tylko 3 z 12 etapów jego budowy wyznaczonych do 2015 roku znajduje się w fazie budowlanej. Pozostałe zadania inwestycyjne są w fazie uzyskiwania decyzji administracyjnych i praw do terenu przed rozpoczęciem robót budowlanych. Widać więc wyraźnie, że sfinansowanie tego projektu ze środków UE graniczy dziś z cudem, powinny być one bowiem rozliczone do końca 2015 roku.


Ostatnie pytanie, które ciśnie się na usta to wpływ dealu zawartego przez Orlen z Rosnieftem na potencjalną większą otwartość strony polskiej na rosyjski biznes w krajowej energetyce? W ostatnim czasie pojawiły się ku temu pewne przesłanki: dzięki umowie z PGNiGe wpuszczono na polski rynek Gazprom (wspólna budowa elektrowni gazowej), wiele wskazuje na to, że gdyby nie medialna czujność to kontrolowana przez Rosatom spółka Chladici Veże zostałaby partnerem Polimexu- Mostostalu w budowie nowego bloku elektrowni Kozienice, podobna wrzawa zmusiła polski rząd do działania w sprawie Ecronu, który chciał pokusić się na nasze Azoty. Natomiast tydzień temu Sejm odrzucił głosami dwóch posłów obywatelski projekt ustawy o zachowaniu przez państwo większościowego pakietu akcji w Grupie Lotos. Nie jest tajemnicą, że Rosjanie są bardzo zainteresowani jej przejęciem.


Piotr A. Maciążek

Reklama

Komentarze

    Reklama