Decyzja UE bez wpływu na sankcje dla Rosji

16 lipca 2014, 12:38

15 lipca doszło do rozmowy wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych z prezydentem Ukrainy na temat coraz większego wsparcia Rosji dla tzw. separatystów działających w Donbasie. John Biden poinformował Petro Poroszenkę, że Waszyngton pracuje nad nowym pakietem sankcji wymierzonych w Kreml. Czy będą one miały charakter sektorowy?

Do tej pory Biały Dom twierdził, że wdrożenie tak szerokiego zakresu restrykcji dotykających m.in. rosyjską energetykę jest uzależnione od stanowiska UE a w szczególności Niemiec. Prezydent Barack Obama oficjalnie dawał do zrozumienia, że nie zamierza jednostronnie osłabiać pozycji amerykańskich firm prowadzących na terenie Rosji liczne interesy (np. ExxonMobil) względem ich europejskich konkurentów.

W międzyczasie rozmowy z europejskimi sojusznikami skomplikował wybuch afery szpiegowskiej w Niemczech, która bardzo zaszkodziła relacjom Waszyngtonu i Berlina. Mimo to ostatecznie doszło do rozmowy telefonicznej pomiędzy Obamą i Merkel a strony zobowiązały się do „koordynowania sankcji nakładanych na Rosję”. Czy wspomniana deklaracja znajdzie poparcie w faktach?

Republika Federalna wyraźnie naciska na prezydenta Ukrainy, by rozpoczął on jakąkolwiek formę dialogu z okupującymi Donbas siłami. Cel takiego działania jest jasny- chodzi o odsunięcie w czasie (najlepiej w nieskończoność) kolejnych restrykcji ekonomicznych pod adresem Kremla. Według Itar-Tass niechętne dalszemu zaostrzaniu relacji gospodarczych UE z Rosją są nie tylko Niemcy, ale również Włochy, Francja, Luksemburg, Austria, Bułgaria, Grecja, Cypr i Słowenia. Państwa te mają według agencji blokować wszelkie ruchy zmierzające do wprowadzania kolejnych sankcji pod adresem Kremla podczas szczytu Wspólnoty 16 lipca. Jaki ruch wykonają w tym kontekście Amerykanie?

Według Bloomberga Stany Zjednoczone są gotowe rozszerzyć katalog restrykcji wobec Rosji jednostronnie, nawet jeśli europejscy sojusznicy ich nie wesprą. Mają one być szczególnie bolesne dla rosyjskiego sektora zbrojeniowego i finansowego. Gazeta nie wymienia jednak w tym kontekście branży energetycznej tymczasem to właśnie w jej obrębie ulokowana jest większość interesów amerykańskich firm krzyżujących się z Rosją... Wygląda więc na to, że Waszyngton świadomy postępów rosyjskich na wschodzie Ukrainy oraz tego, że kolejna szansa na koordynację sankcji z UE pojawi się jesienią, postanowił działać. Nie są to jednak działania pełnowymiarowe, które uderzyłyby w newralgiczny obszar interesów rosyjskiej wierchuszki.

 

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Flanker
środa, 16 lipca 2014, 15:30

No się pogubiłem. Z mediów w Tuskmenistanie słyszę o "nieustającym paśmie sukcesów wojsk ukraińskich w walce z kacapskimi terrorystami" a tu nagle Defence24 BACH - wyjeżdża z "Waszyngton świadomy postępów rosyjskich na wschodzie Ukrainy"... Kto tu robi za Goebbelsa propagandy? Defence24 czy inne media Tuskmenistanu? :-)))

Piotr Kraczkowski
środa, 16 lipca 2014, 14:32

To przecież USA zaatakowały Rosję Ukrainą doprowadzając w końcu do obalenia demokracji Ukrainy krwawym puczem wspólnie z neo-naziostami i banderowcami. Dlaczego koncerny USA ExxonMobil, Boeing, Chevron Corp, General Electric Co, Caterpillar Inc, John Deere, Ford Motor Co, General Motors Co, PepsiCo Inc, Coca Cola, Mars, Cargill Inc, AT&T i Kraft Foods i tysiące innych firm, łącznie inwestycje za setki miliardów dolarów bogacą się nadal w Rosji? Miejsce dla firm USA mają zrobić firmy z UE opuszczając Rosję? Bo inaczej USA będą wmawiać, że RFN, Francja, zach. UE spiskują z Rosją... Ukraina nie jest demokracją, bo jej władze obsadzają puczyści, którzy obalili demokrację Ukrainy. Ci puczyści, to obok USA także neo-nazistowska Swoboda i banderowcy oraz skorumpowani nieudacznicy partii Timoszenko. Obywatele mają święte prawo walczyć przeciwko władzy, która obaliła ich demokrację, a demokratyczna Polska powinna albo trzymać się od wojny domowej w Ukrainie daleko, albo pomagać zwalczającym puczystów obywatelom Ukrainy. Senator USA McCain chce wyposażyć Ukraińców w broń, ponieważ ujęły go słowa szefa neo-nazistowskiej partii Swoboda obsadzającej ważnych ministrów obecnego rządu puczystów, pana Tjahnybok, który w 2013 wezwał Ukraińców przed kamerami: "Chwytajcie za broń, zwalczajcie ruskie świnie, Niemców, żydowskie *** i inne robactwo." Jak to jednak zrobić, gdy się nie ma broni? No jak? "Inne robactwo" - to pewnie Polacy, którzy okupują etniczne ukraińskie ziemie aż po Przemyśl... Współtworząca rząd Ukrainy (po obaleniu demokracji krwawym puczem) partia Swoboda to odpowiednik niemieckiej neo-nazistowskiej NPD min. dlatego że: 1. Swoboda do niedawna nazywała się "Socjalistyczno Narodowa Partia Ukrainy", czyli Nazistowska Partia Ukrainy. 2. Swoboda wysłała w 2013r. delegację do bratniej partii: neo-nazistowskiej NPD w RFN. Nikt w RFN nie chce mieć nic wspólnego z NPD poza Urzędem Ochrony Konstytucji (niemieckie ABW). USA jednak powierzyły zaszczytną misję lądowania ludzkości na Księżycu majorowi SS Wernerowi von Braun, którego rakiety zabiły więcej alianckich cywilów niż Osama bin Laden, a więc współpraca z neo-nazistami Ukrainy przy obaleniu jej demokracji nie może dziwić.

Xavras
czwartek, 17 lipca 2014, 21:34

No i punkt 5 się już sprawdził. Boening zestrzelony.

Tweets Energetyka24