Davos: Rosja chce przełamać izolację gospodarczą. Kluczowa rola Trumpa

17 stycznia 2017, 16:12

Rosja chce wykorzystać Forum Ekonomiczne w Davos do przełamania zachodnich sankcji gospodarczych. Drugim istotnym celem Kremla jest chęć ograniczenia stagnacji gospodarczej spowodowanej niską ceną ropy i wahaniami rubla poprzez przyciągnięcie inwestycji zagranicznych. W obu przypadkach kluczową rolę w rosyjskich planach pełni postawa Donalda Trumpa i jego otoczenia.   

Rosja przykłada wielką wagę do Forum Ekonomicznego, które dziś rozpoczęło się w Davos. W skład oficjalnej delegacji rządowej wchodzi m.in. jej przewodniczący, wicepremier Igor Szuwałow (koordynuje kwestie gospodarcze) oraz wicepremier Olga Gołodiec, minister rozwoju gospodarczego Maksim Oreszkin i prezes Banku Centralnego Elwira Nabiullina (będzie zapewne przekonywać zagranicznych inwestorów o stabilności rubla i rezerw finansowych). To dużo wyższa ranga aniżeli w ubiegłym roku gdy reprezentantem Federacji na prestiżowym szczycie był wicepremier Jurij Trutniew pełniący rolę specjalnego przedstawiciela prezydenta w Dalekowschodnim Okręgu Federalnym. Delegację z Rosji uzupełniają czołowi biznesmeni tacy jak szef Sbierbanku, German Gref; współwłaściciel holdingu Rusal, Oleg Deripaska; prezes Łukoilu, Wagit Alekperow.

Uczestnictwo w szczycie ma dla strony rosyjskiej strategiczne znaczenie. Chodzi przede wszystkim o przełamanie izolacji gospodarczej w jakiej znalazł się kraj w związku z sankcjami sektorowymi nałożonymi przez Zachód (Stany Zjednoczone i Unię Europejską).  Z drugiej strony o zniwelowanie negatywnych skutków szeroko rozumianej dekoniunktury, którą wywołał spadek cen ropy i związane z tym ogromne wahania wartości rubla. 

Priorytety działań rosyjskiej delegacji w Davos odzwierciedla aktywność związanych z Kremlem mediów: 

- Agencja Regnum poinformowała, że akcjonariusze Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju mogą podjąć w ciągu 3-6 miesięcy decyzję w sprawie wznowienia wsparcia inwestycyjnego dla projektów realizowanych w Rosji. Powołuje się przy tym na słowa szefa wspomnianej instytucji, Suma Chakrabarti, które padły dziś w Davos.

Rosjanie przykładają wielką wagę do  rozmów z akcjonariuszami EBOiR, które niewątpliwie będą prowadzone podczas Forum Ekonomicznego. Należy jednak zaznaczyć, że pozytywny ton w jakim rosyjska prasa komunikuje słowa Chakrabartiego jest tu nieco na wyrost. Sprawa wydaje się na razie nierozstrzygnięta.

- Popularny, rosyjski tygodnik gospodarczy RBC przedstawia natomiast na swoich łamach nieoficjalne informacje, według których wicepremier Oreszkin spotka się podczas szczytu w Davos z Radą Doradczą ds. Inwestycji Zagranicznych oraz szefem WTO.

Pierwszy z wymienionych podmiotów, powołany jeszcze w epoce jelcynowskiej, składa się z przedstawicieli Rosji i zagranicznych koncernów. To ciekawe narzędzie poprzez, które Moskwa jest w stanie wysyłać zachęty do międzynarodowych inwestorów. Natomiast kwestia spotkania Oreszkina i szefa WTO wydaje się interesująca w kontekście grudniowej skargi na władze w Moskwie jaką do Światowej Organizacji Handlu wniosły Stany Zjednoczone. Rosjanie z pewnością chcą tą kwestię rozstrzygnąć po swojej myśli, aby w bardziej swobodny sposób przystąpić do rozmów z nowym amerykańskim prezydentem, który jeszcze jako elekt podkreśla upodobanie do transakcyjnego rozumienia polityki międzynarodowej.   

- RBC potwierdza także spotkanie szefa Rosyjskiego Funduszu Inwestycyjnego Kiriła Dmitriewa z Anthonym Scaramucci, doradcą amerykańskiego prezydenta-elekta Donalda Trumpa.

Scaramucci  to zwolennik obecności inwestycyjnej amerykańskich firm w Rosji. W ostatnim czasie stwierdził, że poprawa relacji pomiędzy tymi dwoma krajami „może nastąpić w ciągu roku”. 

- RBC w ramach swojej relacji z Davos zapowiedziało również przygotowania do spotkania Rosyjskiego Funduszu Inwestycyjnego z przedstawicielami czołowych amerykańskich firm.

To interesujące biorąc pod uwagę niedawny wywiad Trumpa dla Wall Street Journal, w którym potwierdził, że jest otwarty na zniesienie sankcji wobec Rosji jeśli „pomogłaby ona USA w walce z terroryzmem i w realizacji innych celów ważnych dla Waszyngtonu”. Co ciekawe aspekt walki z terrorem został uznany za najpoważniejsze wyzwanie polityczne dla Waszyngtonu podczas przesłuchania w Senacie Rexa Tillersona, kandydat na nowego sekretarza stanu USA (budzi on notabene liczne kontrowersje w związku ze swoimi kontaktami biznesowymi w Rosji, które nawiązał jako prezes naftowego ExxonMobil).

Widać więc, że w Davos będzie mieć miejsce poważna rozgrywka. Rosjanie są do niej dobrze przygotowani zarówno w aspekcie politycznym jak i medialnym (co nie przesądza jednak sukcesu). Maszyna propagandowa pracuje pełną parą, a wsparcia dostarczają jej kolejne wypowiedzi Donalda Trumpa i jego ludzi, którzy otwierają dużą liczbę kanałów komunikacyjnych z Moskwą. Nie chodzi tu jedynie o spotkanie Kiriła Dmitriewa z Anthonym Scaramucci, ale także grudniową wizytę Cartera Page w rosyjskiej stolicy. Był on mocno związany z Trumpem w okresie jego kampanii wyborczej, a zawodowo z Gazpromem, pracując wiele lat w Moskwie. 

Zobacz także: Kroczy ścieżką Putina: konsoliduje wpływy w FSB i likwiduje politycznych wrogów w przededniu wyborów

 

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
MAG
środa, 18 stycznia 2017, 20:30

Jak czytam większość postów na Tym forum to przestaje się dziwić, że ponoć dziś jest "Dzień Kubusia Puchatka" (a i wczorajsze wpisy tytanów intelektu na miarę Kubusia też się na ten dzień zdecydowanie "załapują").

no i tyle
środa, 18 stycznia 2017, 12:20

Objawy stagnacji w rosyjskiej gospodarce wystąpiły jeszcze zanim doszło do obniżek cen ropy i sankcji. Ta gospodarka jest źle prowadzona. Przede wszystkim ich bank centralny ustalił dużo za wysoką podstawową stopę procentową. Błąd oczywisty, rosyjska gospodarka ponosi z tego ;powodu ogromne straty z tytułu wysokiego oprocentowania kredytów. A ponadto, bardzo skutecznie blokuje to rozwój młodych, nowych biznesów. Cóż z tego że otworzyło się tyle nowych okazji, skoro kredyt jest zabójczo drogi. A stare biznesy, to podobnie jak w Polsce, w epoce złodziejskiej prywatyzacji nachapali się majątku ludzie którzy dobrze kradli, ale nie mieli i nie mają kwalifikacji biznesowych. Więc siedzą i konsumują leniwie, i pilnują aby nowych nie dopuścić. Chyba na nich mówią tam "nowyje ruskije". Ponadto podatek PIT jest tam bardzo niski ( 13% ) i liniowy, znów jest to na rękę starym, tym ze złodziejskiej prywatyzacji. Gdyby były solidna progresja, to by się z tej ich nakradzionej kasy trochę odzyskało. A ich pozycja by spadła, co leży w interesie gospodarki.

Kikiks
wtorek, 17 stycznia 2017, 22:32

Czytając posty "tytanów intelektu" na miarę Kiksa czy Polanskiego zastanawiam się cy w/w piszą to "zawodowo" czy "spontanicznie"!

filip 71
czwartek, 19 stycznia 2017, 00:51

Powinni się q...a wszyscy dogadać ...

czytelnik
środa, 18 stycznia 2017, 11:24

Cokolwiek zrobi Rosyjski rząd Pan redaktor wciąż nie zadowolony, jego propagandowa nie działa czy też nie czytają jej opiniotwórcze kręgi zachodnie

Reklama
Tweets Energetyka24