Dania przechodzi do ofensywy ws. Nord Stream 2. Możliwe nawet 3-letnie opóźnienie

11 marca 2019, 10:40
small-rgb_ryUzjnn
Fot.: Nord Stream 2

Uregulowanie strefy spornej między Polską a Danią otworzyło możliwość poważnego opóźnienia budowy Nord Stream 2. Źródła w Kopenhadze donoszą, że rząd chce wykorzystać tę szansę.

Duński dziennik Politiken informuje, powołując się na kilka źródeł „bliskich procesowi decyzyjnemu”, że „najprawdopodobniej” rząd w Kopenhadze zażąda od Nord Stream 2 przedstawienia trzeciego wariantu przebiegu gazociągu przez dawną „szarą strefę” między Polską a Danią.

Dotychczas Dania nie wyraziła zgody na budowę gazociągu w obu wariantach przedłożonych przez inwestora. Pierwszy z nich zakłada przebieg Nord Stream 2 przez duńskie wody terytorialne na południe od Bornholmu. W tej kwestii Dania ma prawo zablokować projekt.

Alternatywny wariant gazociągu przebiega na północ od Bornholmu, w duńskiej wyłącznej strefie terytorialnej. W tym przypadku Dania nie może zablokować budowy, ale z uwagi na przebieg przez obszar Natura 2000 – ławicę Rønne - Duńczycy mogliby negatywnie oddziaływać na projekt za pośrednictwem instytucji europejskich.

Uregulowanie „szarej strefy” – spornego obszaru Bałtyku o powierzchni ok. 3600 km2 – i wyznaczenie dokładnego przebiegu polskiej i duńskiej wyłącznej strefy ekonomicznej, otworzyło drogę do wniosku o przedstawienie trzeciego wariantu przebiegu gazociągu, co mogłoby znacząco opóźnić jego realizację.

„Wariant, w którym Dania wniesie o zbadanie kolejnej trasy gazociągu przez Nord Stream 2 jest możliwy. By tak się jednak stało, najpierw musi dojść do wejścia w życie umowy o podziale "szarej strefy" oraz do odrzucenia przez Duńczyków pierwotnie proponowanej trasy Nord Stream 2 przez duńskie wody terytorialne. Wówczas duńskie urzędy będą w pełni uprawnione do tego, by polecić Nord Stream 2 AG analizę nowego wariantu przebiegu” – komentuje tę sprawę Mateusz Kubiak, analityk firmy Esperis. 

Zlecenie inwestorowi dokonania analizy trzeciego wariantu nie tylko zwiększy koszty inwestycji, ale również znacznie wydłuży trwającą już budowę. Eksperci już teraz są zdania, że harmonogram prac uległ wydłużeniu. Dodatkowe obowiązki nałożone przez Duńczyków mogłyby skutkować nawet kilkuletnim opóźnieniem. 

„Rosjanom ciężko będzie to oprotestować, bo sami przed laty wskazywali, że najlepiej byłoby poprowadzić Nord Stream 1 właśnie przez szarą strefę. W takim przypadku Rosjanie musieliby przynajmniej zbadać nową trasę - to już mogłoby potrwać do 2020 roku. Jeżeli zaś miałby rozpocząć się nowy proces aplikacyjny dla wariantu przez "szarą strefę", oznaczałoby to kolejne długotrwałe konsultacje” – dodaje Kubiak.

„Nie można dziś dokładnie prognozować opóźnień, jednak kto wie, czy wówczas NS2 nie zostałoby oddane do użytku np. w okolicach 2022 roku, tj. z 3-letnim opóźnieniem” – zaznacza ekspert Esperis. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Stary Grzyb
poniedziałek, 11 marca 2019, 12:27

Bardzo pozytywna wiadomość, pokazująca przy okazji dodatkowy, korzystny aspekt Baltic Pipe. Także dzisiaj pojawiła się informacja ("Wall Street Journal"), że administracja prezydenta Trumpa finalizuje przygotowania do obłożenia NS 2 poważnymi sankcjami (o czym zresztą amerykańscy oficjele już uprzednio ostrzegali zaangażowane w ten projekt zachodnie firmy). Jeśli będą to sankcje typu "albo udział w NS 2, albo handel z USA", to NS 2 padnie w najkorzystniejszym możliwym momencie, czyli kiedy firmy w niego zaangażowane poniosą już niemal pełne koszty inwestycji niemożliwej do uruchomienia - a oczywiste jest, że jakiegokolwiek odszkodowania od USA firmy te nie dostaną nigdy, więc będzie pełna wtopa i Gazprom (a zatem Rosja) z ręką w nocniku. Oby ten optymalny wariant zrealizował się w całej rozciągłości.

LNG second
wtorek, 12 marca 2019, 17:02

100/100 sankcje ze strony USA + obstrukcja ze strony Danii mogą zmienić układ sił wokół NS 2. To co jest dzisiaj to jest kpina ze strony Niemiec w stosunku do sojuszników w NATO i UE. Gruzja rozwalona, Krym zaanektowany, w Donbasie strzelają, w Naddniestrzu siedzą rosyjskie wojska, a Niemcy kolejny rurociąg budują, bo zakup przez istniejącą sieć lądową za bardzo wiąże ręce i jednym i drugim.

Pawel z HH
wtorek, 12 marca 2019, 11:23

100/100 Mieszkam w Niemczech i nie moge sie nadziwic jak Niemcy graja na Rosje. Propaganda w mediach na calego. Juz nawet w bajkach animowanych dla dzieci wystepuja wstawki rosyjskich slowek. Np.: Charaszo (wymawiane blednie jako Karaszo) i cos tam jeszcze ale juz nie pamietam. Jestem przerazony obserwujac te sytuacje w Niemczech. Oby sie historia kolem nie potoczyla. Polska w mediach niemieckich od czasow zmiany rzadow w Polsce nie wystepuje w pozytywnym swietle. Jedynie nasza ojczyzna jest postrzegana tutaj w bardzo negatywnym swietle z domieszka ironii, tak jak sie przedstawia kraje trzeciego swiata. Zabojstwo Adamowicza bylo tu komentowane tylko pod katem politycznym z konstytucja w tle. Dzieki Bogu, ze mamy rzad jaki mamy. Pozdrawiam wszystkich serdecznie z Hamburga. Niebawem wracamy do Polski :) Wreszcie :)

wtorek, 12 marca 2019, 11:12

100/100

Reklama
Tweets Energetyka24