Czy amerykańskie LNG jest atrakcyjne cenowo? [KOMENTARZ]

21 sierpnia 2017, 14:25
Litewski terminal LNG (jednostka FSRU) w Kłajpedzie. Fot. Energetyka24

Czy amerykański gaz jest droższy od rosyjskiego? Warto zastanowić się nad tym problemem ponieważ kwestia ta staje się coraz poważniejszym elementem sporu w przestrzeni informacyjnej. Jest on podsycany przez podmioty zainteresowane eksportem gazu skroplonego do Polski (np. Amerykanie) bądź utrzymaniem swoich wpływów nad Wisłą (Rosjanie). 

Kontrakty długoterminowe i krótkoterminowe

Pochylając się nad problematyką ceny LNG ze Stanów Zjednoczonych należy zacząć od tego, że inaczej kształtuje się ona w stosunku do kontraktów krótkoterminowych, a inaczej długoterminowych. W pierwszym przypadku polskie PGNiG poinformowało, że jest niższa od ceny rosyjskiego błękitnego paliwa z umowy z Gazpromem (komunikat jest istotny ponieważ kontrakty handlowe są niejawne). W drugim przypadku takiej umowy nie mamy podpisanej. Nie wiadomo więc jaki będzie jej koszt.

Konstrukcja formuły cenowej

Ponadto warto wiedzieć o tym, że poszczególne umowy różnią się między sobą także konstrukcją formuły cenowej, która definiuje w jakich okolicznościach oraz jakie czynniki kształtują cenę.

Zmiennych jest zresztą dużo więcej. Wśród nich warto wymienić odniesienie ceny do wybranej giełdy (np. amerykańskiej lub europejskiej) czy zdefiniowanie płatności w zależności od portu, z którego wypływa LNG bądź portu, do którego jest ono dostarczane (co kształtuje poziom cenowy w zależności od potencjalnych problemów z dostawą).

Cena, a okres czasu w ramach obowiązującej umowy

Kolejnym problemem jest zależność ceny gazu amerykańskiego i rosyjskiego od okresu czasu w którym chcemy ją określić. Rosyjskie kontrakty są powiązane z cenami ropy. Dziś rosyjski gaz jest tani bo ropa jest tania. Gdy ropa zdrożeje będzie drogi.

Istotną zmienną jest również nieustanna poprawa efektywności wydobycia łupków, która wciąż mimo niskich cen ropy się poprawia. W efekcie amerykański gaz sukcesywnie tanieje.

Subsydiowanie kontraktu

Ponadto Gazprom nie płaci za tranzyt gazu przez Rosję i Białoruś co oznacza, że jego gaz jest subsydionowany. Pytanie czy Amerykanie walcząc o rynek również nie sięgną po subsydia? Nie można tego wykluczyć skoro uderzyli sankcjami w konkurencyjny wobec ich LNG projekt gazociągu Nord Stream 2?

Na marginesie warto dodać, że wojna cenowa podmiotów rosyjskich i amerykańskich jest bardzo prawdopodobna.

Pośredni wpływ dywersyfikacji dostaw na rynek

Kolejna zmienna to wpływ pośredni na ceny na rynku. Oprócz ceny bezpośredniej gazu amerykańskiego zestawianego z rosyjskim (ależ to medialne!) warto podkreślić, że tworzy on pośrednią presję na monopol Gazpromu obniżając cenę surowca dostarczanego przez tę spółkę. Nie bez powodu rosyjski koncern sprzedaje gaz najdrożej tym krajom w Europie, które nie mają innych dostawców.

Zobacz także: Wiceprezes Chaniere Energy dla Energetyka24: Bardzo dobra współraca z Polską

Pozytywny wpływ amerykańskiego gazu na polski rynek

Reasumując - nie ma sensu bez możliwości zapoznania się z poufnymi umowami dokonywać porównań cenowych rosyjskiego i amerykańskiego gazu (w pierwszym przypadku większość danych to "przecieki" z rosyjskich gazet). Warto jednak uzmysłowić sobie fakt pozytywnego wpływu amerykańskiego gazu na rynek. Zjawisko to dobrze obrazuje niedawny artykuł z The Wall Street Journal, w którym podkreśla się, że w reakcji na pierwszą dostawę amerykańskiego LNG na Litwę, rosyjscy eksporterzy obniżają ceny. Skąd liczba mnoga w przytaczanej publikacji?

Litewski terminal LNG (jednostka FSRU) w Kłajpedzie. Fot. Energetyka24

Eksport rurociągowy nadal znajduje się w Rosji w rękach Gazpromu, a jego działania są przedmiotem licznych analiz. Dużo bardziej ciekawe mogą być jednak plany powiązanego z Kremlem, choć prywatnego Novateku, który w przyszłym roku zacznie eksportować ze swojego projektu na Półwyspie Jamalskim gaz skroplony do Hiszpanii. To ciekawy przykład ukazujący rozdźwięk pomiędzy działaniem prorosyjskiego lobby w Polsce pokazującego, że LNG z USA nie może być konkurencyjne cenowo ze względu na długość trasy eksportowej, a jednocześnie zupełnie pomijającego filozofię działania…spółki z Rosji.

Zobacz także: Wiceminister Kurtyka o amerykańskim LNG dla Polski

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
tadek
wtorek, 22 sierpnia 2017, 10:57

Rosjanie są w tej kwestii już przegrani...NS2 powstanie gdyż będzie potężnym młotem na ceny ruskiego gazu w Europie gdy zaczną się dostawy amerykańskiego tańszego LNG..Rusy nie mają już innych rynków zbytu po tym jak Chinole się na nich odleli..teraz będzie tutaj rynek ODBIORCY !

alex
wtorek, 22 sierpnia 2017, 05:58

cena z kontraktu LNG USA dla Polski to 4,26 USD/1000ft3 czyli około 150 USD/ 1000 m3. Koszt regazyfikacji w/g PGNiG 1,5% wartości. Ceny z USA publikowane tu: https://www.eia.gov/dnav/ng/ng_move_expc_s1_m.htm

mefis58
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 16:23

"Ponadto Gazprom nie płaci za tranzyt gazu przez Rosję i Białoruś co oznacza, że jego gaz jest subsydionowany." (pisownia oryginalna). Gaz płynący przez kraj wytwórcy w oczywisty sposób nie jest poddany opłatom tranzytowym. Podobnie nikt nie płaci w USA za tranzyt amerykańskiego gazu, Arabii saudyjskiej za transport na jej terytorium saudyjskiego gazu (ropy) itd. Oczywiście Gazprom nie płaci też za transport przedsiębiorstwu zajmującemu się transportem (posiadaczowi rur, przepompowni, tłoczni itp, bo sam jest właścicielem tychże, ale ... ma to swoje drugie dno. Najpierw bowiem Gazprom musiał ponieść koszty budowy infrastruktury przesyłowej. Nie ma to absolutnie , zatem nic wspólnego z subsydiowaniem, czy jak pisze autor "subsydionowaniem" transportu gazu !!!

Pozytywizm
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 23:26

To dlaczego Pan Waszczykowski stwierdził 2 tygodnie temu na łamach rosyjskiej prasy, że gaz z Rosji jest tańszy niż z USA? PS. Też bym wolał kupować u amerykanów ale rzeczywistość to nie marzenia.

Boczek
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 23:03

Co do kosztów transportu LNG/rura polecam plik Chervinskiy_02022007_LNG.pdf. Niestety po niemiecku, ale grafika pokazująca w punkcie "1.2 Kosten" koszty transportu (Quelle: Hilmar Rempel) jest czytelna bez znajomości niemieckiego. Należy przy tym podkreślić, że grafika ma już 20 lat i w tym czasie transport LNG potaniał o min. 20-25% (na wszystkich etapach; fracht - aktualnie 360 gazowców LNG, skraplanie, re-gazyfikacja) i jej przebieg stał się bardziej płaski - np. wykorzystanie boil-off, podczas kiedy "rura" prowadzona przez niedostępne tereny Zachodniej Syberii podrożała. Na Google można sobie zobaczyć przez jakie tereny Jamał/Urengoj są prowadzone rurociągi. Tym samym transport LNG jest już poniżej 1800 km bardziej opłacalny niż rurą onshore i poniżej 10.000-12.000 km pozostaje tańszy od rury z Jamału do Baumgarten (5.000 km).

Reklama
Tweets Energetyka24