Chińsko-rosyjski sojusz wyzwaniem dla polskiego kontrwywiadu [ANALIZA]

18 sierpnia 2017, 19:03
Fot. www.me.gov.pl

Chińsko-rosyjski mariaż wymusza na Polsce zwiększenie aktywności kontrwywiadowczej w sektorze energetycznym. Koncerny z Państwa Środka coraz częściej próbują realizować swoje interesy współpracując równocześnie z partnerami z Polski i Rosji, co stanowi duże wyzwanie dla służb specjalnych.

Reuters poinformował, że spółka CEFC China Energy jest w trakcie rozmów na temat nabycia udziałów w rosyjskim gigancie naftowym Rosnieft. Wskazują na to trzy anonimowe źródła na jakie powołuje się agencja. W lipcu miało dojść do dwóch spotkań prezesów obydwu podmiotów – Ye Jianmina i Igora Sieczina (najpotężniejszej po Władimirze Putinie osoby w rosyjskiej energetyce). Zainicjowano także kontakty bilateralne na poziomie kluczowych menadżerów obu spółek. 

Chiński miliarder z tajemniczymi powiązaniami

Większościowym udziałowcem CEFC jest spółka Shanghai Energy Fund Investment Ltd należąca do Ye Jianminga, który pełni jednocześnie rolę prezesa w pierwszym z wymienionych podmiotów. Ye Jianming to bardzo tajemnicza postać. 40 letni miliarder, którego życiorys pełen jest białych plam w pewnym momencie „pojawił się” jako szef gigantycznej firmy z pogranicza logistyki i energetyki o nazwie Xuaxin. 

Choć spółka CEFC jest firmą prywatną to jednak część znawców chińskiego rynku postrzega ją zupełnie inaczej. Amerykański The National Interest (ale także inne media – choćby Prague Monitor) spekuluje, że biznesmen może być powiązany z chińskim wywiadem wojskowym. Nie chodzi jedynie o tajemniczy życiorys Jianminga, ale także o działalność think-tanku Energy Fund Committe, który Ye Jianming tworzył równolegle do prowadzonych przez siebie spółek. Co ciekawe, think-tank obracał olbrzymimi kwotami transferowanymi z podmiotów o trudnym do określenia pochodzeniu i charakterze. Ponadto zdaniem przytoczonych mediów, ściśle kooperuje z „tajemniczymi fundacjami” chińskimi takimi jak Nishan, na czele którego stoi Xing Yunming. To generał Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, także związany z CEFC. Innym przykładem niech będzie Chan Chauto, który zajmował wysokie stanowisko w Departamencie Politycznym Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Nieoficjalnie wiadomo, że obydwaj oficerowie mają związki z wywiadem wojskowym, a biznesmen może być typowym parawanem dla aktywności chińskich służb. 

Zobacz także: Polska siłownia jądrowa. Wyzwanie dla polityki informacyjnej państwa [RELACJA Z JAPONII]

Chiński „skok na bank” 

Niezależnie od powyższych doniesień działalność CEFC jest już dziś bardzo problematyczna dla Grupy Orlen. Świadczy o tym sytuacja we wchodzącym w jej skład czeskim Unipetrolu, gdzie narasta spór Orlenu z mniejszościowym udziałowcem – spółką J&T.

J&T Finance Group SE to grupa inwestycyjna operująca w sektorze bankowym, a także w branżach: energetycznej, medialnej i deweloperskiej. Spółka posiada biura w Czechach, na Słowacji i w Rosji, i tam też głównie inwestuje. Jej właściciele to Jozef Tkac (45,6%), Ivan Jakobovic (45,6%) oraz dwie spółki należące do grupy CEFC China Energy Company Limited (prawie 9% udziałów).

Czeskie media twierdzą, że CEFC zwiększy swój stan posiadania w J&T do 50%. Jeżeli taka sytuacja ziści się, będziemy mieli do czynienia z niezwykle ciekawą sytuacją, w ramach której po raz pierwszy większościowe udziały w europejskim banku inwestycyjnym przejmie chińska spółka (chodzi o J&T Bank posiadający oddziały na Słowacji, w Rosji i na Barbadosie). To zapewne dopiero wstęp do znacznie ambitniejszych planów ekspansji Państwa Środka w Europie Środkowej, które obejmują także w wielu obszarach Polskę. Obecne działania J&T pokazują, że ekspansja ta wcale nie musi się odbywać w sposób harmonijny.

Zobacz także: Rosyjski i chiński wywiad ruszają do walki o czeski atom. „Polski wątek”

Japońska interwencja?

Tymczasem doniesienia o potencjalnym przejęciu udziałów Rosnieftu przez CEFC stwarzają jeszcze bardziej niepokojący obraz pod kątem kontrwywiadowczym. Nie trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której podmioty chińskie, realizujące własne interesy, nie tylko ekonomiczne, będą skłonne w swoich kalkulacjach uwzględniać również potrzeby partnera rosyjskiego. Oczywiście nie za darmo – w tle mamy przecież do czynienia nie tylko z polityką mocarstw, ale również olbrzymimi pieniędzmi. 

Sytuacja jest naprawdę poważna i wykracza daleko poza obszar inwestycji w polską energetykę konwencjonalną (gdzie chińskie podmioty są już mocno obecne), czy sektor paliwowy (casus Unipetrolu). Dziś warto uważnie śledzić sygnały płynące od osób zbliżonych do rządu i środowisk eksperckich, które jednoznacznie wskazują na, że sfinalizowanie budowy pierwszego bloku jądrowego w Polsce jest możliwe. W tym kontekście szczególnie ważny jest monitoring chińskiej aktywności w tym obszarze. Może się bowiem okazać, że chińska oferta związana będzie z jakąś formą zobowiązań bilateralnych ze stroną rosyjską. Nie musi tak oczywiście być, ale dziś problem ten winien być sytuowany szczególnie wysoko na liście priorytetów departamentu kontrwywiadu ABW. 

„Chińską gorączkę” potwierdza również aktywizacja Japończyków. W maju Hitachi otworzyło w Warszawie swoje biuro, a w ubiegłym tygodniu zorganizowano dla polskich dziennikarzy wizytę studyjną w dwóch elektrowniach atomowych w Japonii. „Między wierszami” nie brakowało podczas niej odniesień do Chin jako niepewnego partnera, na którego Polska nie powinna stawiać. Najwyraźniej władze w Tokio wyraźnie obawiają się chińskiej aktywności nad Wisłą.

Zobacz także: Środkowoeuropejskie kontrwywiady o zagrożeniu ze strony rosyjskich służb. Aspekt energetyczny [RAPORT]

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
pozdrawiam
niedziela, 20 sierpnia 2017, 00:52

Panowie. Niby fachowcy a nic nie wiedzą na temat już wdrażanego w życie "sojuszu białego człowieka". Trump już ma wszytko przygotowane. Kto to zainicjował to też wiadomo. Są to ci co boja się polityki globalnego mieszania narodów oraz Ci, którzy boja się rosnącej potęgi Chin. USA bez Rosji przegra tę rywalizację z Chinami a Rosji natomiast inwazja żółtego człowieka na Syberii też nie jest na rękę. Wszystko się wyjaśni ale muszą najpierw Putin z Trumpem wyeliminować szczekającego psiaka jakim jest UE wraz z "opozycją amerykańską" z jej chorą ideologią multi-kulti. Prawdopodobnie skończy się to wojną światową tylko nie wiadomo kto z kim będzie walczył. Może być to USA+Rosja vs Chiny lub USA vs Rosja+Chiny lub za 20 lat salaficki Islam vs Rosja. Rosja będzie dążyć do tego aby wojna wybuchła jak najpóźniej i w takim układzie: Rosja+USA+resztki chrześcijańskiej UE vs Chiny i salaficki Islam. Układanka trwa w najlepsze.

Troche trzeźwy
niedziela, 20 sierpnia 2017, 16:37

"Sojusz białego człowieka" - ładnie brzmi ;) Nie lepiej zrobić "Sojusz Świata Białego człowieka"? Rosja jest w większości zamieszkała przez białych Słowian, tylko władza rządzi na "azjatycki sposób" i dopóki nie zmieni swojej mentalności, nie może być z nami. Bracia Słowianie przyjmijcie nasze obyczaje, przecież nadal możecie być prawosławni, tylko zmieńcie mentalność na bardziej "ludzką" a mniej staro - mongolską, która u was nadal siedzi na Kremlu!

PGR
piątek, 18 sierpnia 2017, 20:46

Polskie służby zostały zniszczone przez niejakiego Macierewicza, który ma niejasne powiązania z Rosją, podobnie jak jego zastępca Kownacki. Jeśli wyrzuca się z pracy zasłużoną agentkę która wyciągnęła zip wiezienia polskiego żołnierza name Białorusi to o jakich służbach my turn dyskutujemy...

werte
sobota, 19 sierpnia 2017, 11:23

"władze w Tokio wyraźnie obawiają się chińskiej aktywności nad Wisłą". Jestem wzruszony że Tokio martwi się o Polskę zagrożoną przez komuchów z Pekinu bardziej niż np minister Morawiecki. Tylko co z tego wynika? Będzie łatwiej się rozmawiało o energetyce czy technologiach wojskowych? Czy wręcz odwrotnie?

Reklama
Tweets Energetyka24