Chińczycy zakazali kopania Bitcoina. Decyzja wstrząsnęła energetyką [KOMENTARZ]

21 czerwca 2021, 16:28
bitcoin-1813503_1920

Jedna decyzja rządu prowincji Syczuan wywołała krach na kursie Bitcoina i… potężny spadek zapotrzebowania na energię elektryczną. Wzbudziła też pytania o klimatyczny aspekt kopania kryptowalut.

W niedzielę 20 czerwca ok. 21 czasu polskiego kurs Bitcoina rozpoczął ostre pikowanie. Wystarczyło kilkanaście godzin, by najpopularniejsza kryptowaluta straciła na wartości ok. 11%. W przeliczeniu na złotówki, w poniedziałek po południu płaciło się za Bitcoina mniej o ok. 16 tysięcy złotych w porównaniu do ceny z niedzieli. Sytuację tę powiązano z działaniami władz chińskiej prowincji Syczuan, które nakazały zaprzestanie produkcji Bitcoina.

Położona na południowym zachodzie Chin prowincja Syczuan znana jest jako zagłębie kopania kryptowalut. Jest to możliwe m.in. dzięki rozbudowanej energetyce wodnej. Jednakże najnowsza polityka chińskiego rządu przyniosła kres tej działalności. Pekin zamierza bowiem rozprawić się z kryptowalutami – widzi w nich zagrożenie dla stabilności finansowej państwa. Działania lokalnych władz w Syczuanie były narzędziem realizacji tejże strategii.

Decyzja syczuańskiego rządu nakazała zamknięcie wszystkich działających w prowincji farm Bitcoina dokładnie o północy 20 czerwca. Wywołało to spadek zapotrzebowania na moc w lokalnej sieci o ok. 8 GW. To równowartość dwóch elektrowni Turów pracujących pełną parą lub ekwiwalent całego polskiego projektu jądrowego.

image

 Reklama

Sytuacja ta wywołała – kolejną w historii kryptowalut – lawinę pytań o klimatyczny aspekt kopania tych środków. Temat ten został szeroko poruszony w tekście red. Daniela Czyżewskiego, który zauważył, że spodziewana energochłonność Bitcoina w 2021 roku wynosi 91 TWh. To mniej więcej dwukrotnie mniej energii elektrycznej niż w 2020 roku skonsumowała cała Polska. „Gdyby Bitcoin był państwem, zajmowałby 35. miejsce na świecie pod kątem zużycia energii” – pisał Czyżewski.

Co ważne, problem rośnie wraz ze wzrostem wartości Bitcoina. „Zdecentralizowana sieć Bitcoina polega na zwiększającej się liczbie komputerów do niej podłączonych. Bitcoin jest zatem tak naprawdę zaprojektowany, aby zachęcać do zwiększonego wysiłku obliczeniowego. Im więcej komputerów konkuruje o utrzymanie łańcucha blokowego, tym jest on bezpieczniejszy, ponieważ każdy, kto chce spróbować osłabić walutę, musi kontrolować i obsługiwać co najmniej taką moc obliczeniową, jak reszta górników razem wzięta. Gdy Bitcoin staje się bardziej wartościowy, wysiłek obliczeniowy poświęcony na jego utworzenie i utrzymanie - a tym samym zużyta energia - nieuchronnie wzrasta” – zaznaczano w kwietniu br. na Energetyka24.

Obecnie szacuje się, że kopalnie wykonują 160 trylionów obliczeń na sekundę - czyli 160 000 000 000 000 000 000. Większość energii potrzebnej na ten cel pochodzi z paliw kopalnych. Patrząc z tej perspektywy, działania chińskich władz można uznać nawet za korzystne dla klimatu.

Istnieje jednak sporo głosów, które podkreślają, że przemysł kryptowalut może pomóc np. w skonsumowaniu nadwyżek energii produkowanej przez źródla odnawialne. Kopalnie np. Bitcoinów mogłyby wtedy przejąć ten wolumen energii, który obecnie jest problemem dla sieci przesyłowych, przyjmujących w czasie zwiększonej generacji z OZE rolę wirtualnego magazynu energii. Takiego zdania jest np. Mike Coyler, dyrektor generalny firmy Foundry, który w wywiadzie dla Business Insidera stwierdził, że boom na zieloną energię doprowadził do nadpodaży w wielu obszarach, co sprawia, że ​​zarządzanie energią odnawialną jest kosztowne. Colyer mówi, że lokalizowanie kopalni bitcoinów w pobliżu projektów związanych z energią odnawialną może pomóc w skonsumowaniu tej nadwyżki mocy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 13
crsz
sobota, 26 czerwca 2021, 17:23

macie może link do źródła, że "Wywołało to spadek zapotrzebowania na moc w lokalnej sieci o ok. 8 GW"?

DDR
wtorek, 22 czerwca 2021, 17:09

Należy wprowadzić całkowity zakaz tego badziewia

dropik
wtorek, 22 czerwca 2021, 15:44

idea bitckona jest fajna ale nie do pogodzenia z ochrona klimatu.

Krypton
wtorek, 22 czerwca 2021, 15:12

Dziwne ten news pojawił się na oficjalnych chińskich stronach a potem nagle go wcięło. Działanie na spadki.

:-/
wtorek, 22 czerwca 2021, 12:46

Moc 8 GW to w skali roku 70 TWh. Skoro szacowane wcześniej na 2021 zużycie to 91 TWh, to oznaczałoby to, że w Syczuanie było ulokowanych około 7/9 mocy całej sieci Bitcoin. Nawet zakładając że z powodu niższych tam cen prądu były to starsze, mniej efektywne maszyny, to widocznym efektem powinno być znaczne wydłużenie odstępu między kolejnymi potwierdzonymi blokami, a potem drastyczny spadek współczynnika trudności.

MarLena
sobota, 26 czerwca 2021, 12:09

Cześć, Mocy zainstalowanej nie da się wprost przeliczyć na ilość wyprowadzonej energii, bo nie wiadomo jaka będzie efektywność źródła. Konkretnie, znam źle posadowiony wiatrak, moc zainstalowana 150 kW, który produkuje bardzo mało energii, bo tam gdzie stoi słabo wieja. W przypadku starych bloków węglowych w Polsce jest tak, że mają moc 200MW, ale nie produkują energii, bo się to nie opłaca. Opłaca się je trzymać jako rezerwę, chociaż właściwie to też się nie opłaca. Spraw nie jest taka prosta.

Tweets Energetyka24