Czy porażki na rynku ropy i gazu pchną Rosję do agresji? [ANALIZA]

23 marca 2020, 12:49
840_472_matched__oz56az_e3860aea562ccc0fcaaf900c178b8686ffbe60ef
Fot. Kremlin.ru.

Wielowymiarowe klęski Moskwy w handlu ropą i gazem mogą zachwiać rosyjską gospodarką. Czy Kreml będzie próbował przykryć problemy wewnętrzne projekcją siły?

Rosja od dłuższego czasu zmaga się z istotnymi problemami na arenie międzynarodowej. Wiele z nich zapoczątkowało zajęcie przez państwo Władimira Putina Krymu i rozpętanie wojny na wschodzie Ukrainy, teraz tarapaty te wzmocniły okoliczności makroekonomiczne w postaci pandemii i naftowej wojny handlowej.

Trudności te dotyczą m.in. sztandarowego rosyjskiego projektu energetycznego ostatnich lat, czyli Nord Stream 2. Ten budowany po dnie Bałtyku gazociąg miał umożliwić przesył 55 mld metrów sześciennych gazu od Gazpromu na Zachód. Jednakże w ostatnich dniach 2019 roku USA zdecydowały się nałożyć sankcje na ten projekt sankcje. Amerykańskie instrumenty skutecznie odstraszyły od projektu szwajcarską spółkę Allseas, która kładła rury na dnie morza, przez co zwiększyło się (i tak już spore) opóźnienie w realizacji prac. Połączenie miało być gotowe do końca roku 2019. Teraz wiadomo, że zostanie ukończone być może nawet w 2021 roku. Być może – bo USA grożą kolejnymi sankcjami, które – jeśli zostaną wprowadzone zgodnie z medialnymi przeciekami – będą w stanie praktycznie uniemożliwić handel rosyjskim gazem za pośrednictwem Nord Stream 2.

Ukończenie podbałtyckiego gazociągu miało niebagatelne znaczenie dla rozmów Moskwy z Kijowem w sprawie nowej umowy na tranzyt błękitnego paliwa przez ukraińskie terytorium na Zachód. Wobec braku alternatywnej trasy (a taką właśnie miał być Nord Stream 2), Rosjanie musieli dogadać się z Ukraińcami.

Na problemy z podbałtyckim gazociągiem nałożyły się też perturbacje na europejskim rynku gazu (Rosja sprzedawała tam w 2019 roku bardzo tani gaz, żeby przygotować swych odbiorców na ewentualne zawirowania związane z ustaniem tranzytu przez Ukrainę), problemy z chińskim partnerem (Pekin podyktował Moskwie ceny za paliwo słane gazociągiem Siła Syberii oraz wyłączył Rosnieft z dostaw dla jednej z rafinerii), pandemia koronawirusa (wydarzenie to obniżyło popyt na surowce energetyczne na całym świecie), związana z zarazą naftowa wojna handlowa z Arabią Saudyjską (Saudowie nie porozumieli się z Rosjanami ws. reakcji na wpływ koronawirusa na rynek ropy) oraz trudności w realizacji planu politycznego Władimira Putina względem Białorusi (Mińsk stara się wymknąć z naftowo-gazowych kleszczy Kremla). Wydarzenia te zostały szerzej opisane tutaj.

W międzyczasie Ukraińcy wysłali sygnały o możliwych dostawach miliardów metrów sześciennych amerykańskiego LNG do ich magazynów, Polacy zapowiedzieli budowę symultanicznego rewersu na ropociąg Przyjaźń pompujący ropę z Białorusi, a koronawirus zaczął zagrażać planom rosyjskiej defilady z okazji 75. rocznicy zakończenia II Wojny Światowej.

Wszystkie te problemy uderzają w Moskwę tak gospodarczo, jak i politycznie oraz wizerunkowo. Dla Rosji dochody ze sprzedaży węglowodorów to największe źródło gotówki do budżetu, który już teraz oszacowany jest jako obarczony deficytem. Co więcej, klęski polityczne, czyli przede wszystkim blokada budowy Nord Stream 2, pozbawiają ją szans na szybkie odzyskanie straconych przychodów. To zaś odbija się niekorzystnie na wizerunku Kremla oraz jego gospodarza, który planuje przecież manewry konstytucyjne, mające na celu umożliwienie mu dalszego sprawowania urzędu prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Istniej zatem szansa, że Rosja zdecyduje się przykryć wszystkie swoje porażki agresywną retoryką czy nawet działaniami zaczepnymi, wycelowanymi w inne kraje.

„Rosja od długiego czasu przykrywa problemy wewnętrzne, w szczególności gospodarcze agresywną i - trzeba przyznać - dość sprawną na tle państw zachodnich polityką zagraniczną. Nie cofa się przy tym przed wykorzystaniem sił zbrojnych. Duma z potęgi własnego państwa często przysłaniała Rosjanom realia ich własnej egzystencji. M.in to z tego powodu Moskwa od lat inwestuje w siły zbrojne i związany z nimi przemysł zaniedbując kwestie gospodarcze. Nieremontowane są np. linie przesyłowe gazu, a marzy się o myśliwcach 5. generacji i budowie nowych lotniskowców. Tymczasem nawet ta jedyna, hołubiona gałąź przemysłu - przemysł zbrojeniowy - odnotowuje ostatnio spadek przychodów. Wg SIPRI w ostatnich 5 latach eksport przemysłu rosyjskiego spadł o 18 proc. Kończy się dywidenda techniczna z czasów ZSRR, a brak innowacyjności daje o sobie znać” – mówi Maciej Szopa, redaktor serwisu Defence24.

Szopa zaznacza, że mimo problemów państwo Władimira Putina wciąż jest niebezpiecznym graczem. Twierdzi jednak, że koszty ewentualnego ataku np. na Ukrainę mogłyby przerosnąć rosyjskie możliwości. „Rosja nadal dysponuje dużymi i stosunkowo nowoczesnymi konwencjonalnymi siłami zbrojnymi i teoretycznie jest w stanie dokonać pełnoskalowego uderzenia na Ukrainę. Pytanie jednak w jakim celu, jakie byłyby tego koszty polityczne, ile by to kosztowało, a przede wszystkim co dalej. Okupacja ponad 40-milionowego kraju mogłaby się okazać kosztem nie do udźwignięcia” – wskazuje.

Według redaktora Defence24, również wojna hybrydowa w niewielkich państwach bałtyckich może być dla Rosji problematyczne. „Rozpoczęcie działań hybrydowych na terenie państw bałtyckich teoretycznie jest zawsze możliwe, szczególnie jeśli chodzi o atak cybernetyczny. Trzeba podkreślić, że - szczególnie Litwa i Estonia - poczyniły duże wysiłki, aby uodpornić się na zagrożenie hybrydowe. Litwa utworzyła np. siły szybkiego reagowania w sile 2,5 tysiąca elitarnych żołnierzy. Są oni zdolni do reagowania w czasie krótszym niż doba na terenie całego kraju” – mówi Szopa.

Czy oznacza to, że sąsiedzi Rosji mogą spać spokojnie? Jeśli chodzi o widmo ewentualnej agresji – raczej tak. Wyjątkiem może być tu jednak Białoruś, która stara się stawać okoniem wobec rosyjskich planów pogłębionej integracji. Jednakże Kreml posiada w swym arsenale inne, mniej jaskrawe środki, które mogą zmienić kurs Mińska w tej kwestii – mowa przede wszystkim o dostawach ropy i gazu, niezbędnych dla przetrwania białoruskiej gospodarki.

Rosjanie mogą też – z racji zbliżającej się rocznicy zakończenia II Wojny Światowej – zaciągnąć do swej machiny propagandowej sztuczki znane z ostatnich miesięcy, tj. agresywną retorykę obarczającą winą np. Polskę o wybuch tego konfliktu. Taki bezpodstawny i ahistoryczny spór również mógłby służyć jako narzędzie do odciągniecia uwagi opinii publicznej od tarapatów państwa.

Istnieje też szansa, że Rosja osiągnie wystarczający sukces na innym polu – chodzi o europejskie sankcje nałożone na kraj Władimira Putina po Anschlussie Krymu. Jak pisze Witold Jurasz na portalu Onet, Moskwa, wysyłając do Włoch transporty medyczne do walki z koronawirusem, zmniejszyła do zera prawdopodobieństwo, że Rzym poprze przedłużenie sankcji na Rosję. Zdjęcie europejskich restrykcji będzie dla Kremla sporym sukcesem, przedstawionym jako wyjście z izolacji i szansa na ratowanie gospodarki.

KomentarzeLiczba komentarzy: 119
Fanklub Daviena
wtorek, 24 marca 2020, 11:21

Też tak potrafię jak autor, ale w drugą stronę: czy rosnące zadłużenie USA, spadająca innowacyjność USA, upadek amerykańskiej bazy wytwórczej i infrastruktury, spadające amerykańskie wpływy w świecie i malejąca pozycja światowa USA pchną USA do agresji i wywołania IIIWŚ? Rosnące do rekordowych poziomów mimo zadłużenia wydatki zbrojeniowe USA na to wskazują! :)

najszybszy rosyjski zegarek
wtorek, 24 marca 2020, 14:33

Amerykanie wydają na zbrojenia bo ich na to stać. Natomiast twój kraj wydaje na zbrojenia tyle że nie stać was na żadne projekty gospodarcze. Taka jest oto różnica między USA a wami. Przypominacie bananową republikę którą rządzi kacyk ze złotymi zębami i złotym AK-47.

Xd
czwartek, 26 marca 2020, 13:39

Kolejna typowa wypowiedź sfrustrowanego polaczka brak jakichkolwiek merytorycznych argumentów to pozostaje tylko ujadanie

Polanski
wtorek, 24 marca 2020, 14:17

Z tą spadającą innowacyjnością to pojechałeś po bandzie. Z resztą się zgadzam.

Artur
wtorek, 24 marca 2020, 10:55

Czytam tutaj, że zaatakowane mogą być państwa Gruzja czy Azerbejdżan, i faktycznie z punktu widzenia Rosjan to jest obecnie najłatwiejszy cel. Natomiast z naszego punktu widzenia, każda kolejna wojna Rosji (poza Europą) która wiąże ich siły, wyczerpuje zasoby i drenuje budżet, jest, (mówiac brutalnie) nam na rękę.

Fanklub Daviena
wtorek, 24 marca 2020, 16:08

Bzdura! Porównaj sobie szturm z byłych sowieckich republik do Rosji po wizy (rosyjskie restrykcje co do wjazdu są analogiczne do amerykańskich!) ze zgodą na pracę i ostre (jak w USA) zwalczanie w Rosji nielegalnie pracujących imigrantów (mimo braku rąk do pracy w USA!) i nędzę w tych republikach (PKB/osobę w Gruzji i Ukrainie było najwyższe w całych sowietach, wyższe niż w Rosji, a jak jest teraz?). Dlatego Osetyjczycy czy mieszkańcy Krymu czy Donbasu (i pewnie większość mieszkańców Ukrainy) chcą do Rosji! Rosji nie interesuje siłowe przejmowanie byłych republik (za wyj. małych elementów strategicznych, np. zajęcie lądowego połączenia Rosji z Ukrainą grozi Ukrainie jak będzie się pchać do NATO), tylko się będzie bogacić i patrzeć jak USA łupi byłe sowieckie republiki aż ich mieszkańcy się zbuntują i będą się prosić, by ich znów przyjąć do Rosji. Popytaj Czeczenów (za wyj. nawiedzeńców islamskich, którzy chcieliby ortodoksyjnego państwa wahabickiego w Czeczenii) czy marzy im się "dobrobyt" jak w "Iczkerii" (prąd, wodę, gaz, działającą kanalizację i telefony ostatni raz mieli jak Rosjanie wyszli, a potem dopiero jak Rosjanie wrócili) czy jaki teraz jest w "niepodległej" Gruzji, Tadżykistanie czy Uzbekistanie? Rosja zagrabi swoje byłe tereny ekonomicznie, jak Niemcy stworzyły z UE IV Rzeszą i zaanektowały Polskę. Przy czym Rosja nie chce wszystkich - z Ukrainy nie chce banderowców z Zachodniej Ukrainy i jak przyjmie Ukrainę do Federacji Rosyjskiej to bez jej zachodniej części. Byłe islamskie republiki Sowietów też będzie przyjmować selektywnie, bo nie chce więcej w Rosji muzułmanów niż ma.

Fanklub rzecznika Kremla czyt Fanklubika
środa, 25 marca 2020, 14:47

No Fanklubiku że tobie się chce pisać rozprawkę o tym jaka Rosja jest wspaniała , dalej nie rozumiem że jako Polakowi tak zależy na tym by przedstawić Rosję w jak najlepszym świetle , bo co tobą kieruje? Mówisz że innowacyjność w USA spada w sytuacji gdy stan Alabama w ubiegłym roku złożył więcej wniosków patentowych od całej Rosji . Zejdź na ziemię , a najlepiej pojedź do tego Rosyjskiego raju i nagrywaj filmy jak tam wspaniale , bo widocznie celem twego życia jest tworzenie dobrego wizerunku spadkobiercy ZSRR . Ps ogranicz Michalkiewicza .

mc.
środa, 25 marca 2020, 09:25

Czytam i czytam i oczom nie wierzę. Naprawdę w Rosji wierzycie w te bzdury ??? Bogata Rosja i biedna UE i USA ??? Ukraińcy którzy "błagają" o przyjęcie w Rosji ??? Jedź do Mariupola i zapytaj Staruszków tych którzy pamiętają ZSRR, czy chcieliby być w Rosji - naplują Ci w twarz. Ukraińcy i ci z zachodniej Ukrainy i Wschodniej NIENAWIDZĄ Rosjan. Czeczenia ??? Gdyby nie 60 000 żołnierzy rosyjskich i terroryści Kadyrowa (tajne służby) żaden Rosjanin nie wyszedłby stamtąd żywy. Tam jest wielowiekowa tradycja odwetu. za każdego zabitego musi zginąć co najmniej jeden jego morderca. Lub dzieci mordercy. Lub wielu ludzi z rodziny mordercy itd., itd. A co "anektowania ekonomicznego" to... czym ???

Kukułka
środa, 25 marca 2020, 00:59

Dalczego ty przeklejasz ten tekst z innych portali?, napisz swój i nie wierz w bajki.

Keras
wtorek, 24 marca 2020, 10:32

Ruscy wysłali paru lekarzy plus kilka samochodów a w zamian za to Włosi nie przedłużą im sankcji. Rzeczywiście, wystarczający powód.

środa, 25 marca 2020, 00:10

A to tylko Włosi decydują o sankcjach?

Autor
wtorek, 24 marca 2020, 11:14

W świece polityki jak najbardziej. Przecież po coś to zrobili.

Extern
wtorek, 24 marca 2020, 20:30

W psychologi owszem istnieje pojęcie odczuwania przymusu odpłacenia się za oferowane dobro. Ale akurat w świecie polityki wdzięczność nie jest żadną walutą.

BonDeK
wtorek, 24 marca 2020, 10:30

Porażka na rynku ropy Rosji? To na razie Usesmanskie łupki leżą i kwiczą pod siebie. Gaz i ropę to Rosja sprzedawała, sprzedaje i będzie sprzedawać za 10/15/50 i więcej pseudo dolarów bez pokrycia. To państwa arabskie oprócz ropy nic nie mają.

środa, 25 marca 2020, 00:11

Łupki leżą i kwiczą - i co z tego? nawet w US nikt się tym nie przejmuje. Tylko rusofile płaczą.

czytelnik D24
wtorek, 24 marca 2020, 16:00

To dlaczego ta twoja Rosja tak gromadzi te dolary bez pokrycia?

podzielicrosje
wtorek, 24 marca 2020, 13:31

to dlaczego tak walczą o te dolary bez pokrycia?

Hektor
wtorek, 24 marca 2020, 12:39

Problem w tym, że gospodarka usa nie jest uzalezniona od surowców. Rosja światu nie może nic zaoferować poza dobrami naturalnymi i wojną.

Wania
wtorek, 24 marca 2020, 10:58

No Rosja też niespecjalnie poza maszynami do zabijania eksportuje. Zastanawiające jest to, że cały Świat zastanawia się co zrobi ten nieobliczalny kraj z rakietami i bronią atomową. Czyli normalności w Rosji nadal brak.

Gucio
wtorek, 24 marca 2020, 13:45

"No Rosja też niespecjalnie poza maszynami do zabijania eksportuje. " No i zboże, stal, obrabiarki, węgiel, aluminium, nawozy, silniki, drewno, itd ... Ma nadwyżkę w eksporcie.

Kiełbacha
środa, 25 marca 2020, 01:00

i jeszcze rozrzutniki do obornika!!!

środa, 25 marca 2020, 00:13

Jeszcze ropę i gaz zapomniałeś.

yaro
wtorek, 24 marca 2020, 09:04

Artykuł w Financial Times wyjaśnia tę decyzję i ta dezinformacja jest bez sensu.

Tweets Energetyka24