Cañete: Należy uwzględnić polityczne skutki Nord Stream II

23 lutego 2016, 09:35

Budowa gazociągu Nord Stream 2 oznaczałaby, że 80 proc. rosyjskiego gazu trafiałoby do UE jedną trasą, a to byłoby ryzykowne z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw - ostrzegł w poniedziałek komisarz UE ds. działań klimatycznych i energii Miguel Canete. 

"Nasze stanowisko jest jasne: wszelkie rurociągi muszą być budowane i zarządzane zgodnie z naszym prawem w zakresie ochrony środowiska, przetargów itd., i będziemy tego pilnować" - powiedział Canete w czasie posiedzenia komisji przemysłu, badań naukowych i energii Parlamentu Europejskiego. 

Potwierdził, że w Komisji Europejskiej powstała analiza prawna dotycząca zastosowania antymonopolowego trzeciego pakietu energetycznego wobec Nord Stream 2. Zastrzegł, że jest to dokument wewnętrzny, a Komisja, jako taka, nie ma jeszcze stanowiska w tej sprawie.

"Kwestie prawne to nie wszystko. Mamy jeszcze aspekt polityczny, gospodarczy, wpływu na rynek i zróżnicowania dostaw. To wszystko musi być uwzględnione, ponieważ gdyby ten rurociąg został zbudowany, to 80 proc. rosyjskiego gazu byłoby transportowane (do UE - PAP) tym rurociągiem. To jest z punktu widzenia bezpieczeństwa ryzykowne" - mówił komisarz. 

Jak podkreślił powstanie Nord Stream 2 zwiększyłoby też udział rosyjskiego dostawcy na niemieckim rynku z obecnych 40 do 60 proc. "Te wszystkie fakty są przez nas uwzględniane" - zaznaczył Canete. 

Na początku lutego do mediów wyciekła analiza prawna przygotowana przez Dyrekcję Generalną ds. Energii w Komisji Europejskiej, zgodnie z którą morska część planowanego przez Rosjan połączenia gazowego pod Bałtykiem miałaby podlegać trzeciemu pakietowi energetycznemu. 

Jeśli taka interpretacja zostałaby przyjęta przez KE, byłaby to zła wiadomość dla Gazpromu; oznaczałoby to, że rosyjska spółka musi zapewnić innym dostawcom dostęp do Nord Stream 2, a jej własne dostawy przez ten rurociąg mogłyby zostać ograniczone nawet do 50 procent.

Tzw. trzeci pakiet energetyczny UE, który wszedł w życie w marcu 2011 roku, ma na celu przełamanie monopolistycznych praktyk przy dostawach surowców energetycznych na rynek unijny. Zakłada oddzielenie sprzedaży gazu od przesyłu, uzgadnianie taryf przesyłowych przez niezależnego operatora oraz zapewnienie dostępu większej liczbie operatorów do infrastruktury przesyłowej.

Jest jasne, że te regulacje odnosić się będą do lądowych części gazociągu przebiegających przez terytorium UE. Gazprom utrzymuje, że do części podmorskiej, która przebiega przez terytoria podlegające prawodawstwu Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec, musi mieć jedynie zezwolenia na budowę; one jednak nie mają nic wspólnego z ograniczeniami, jakie na inwestora nakłada trzeci pakiet energetyczny.

Canete omawiał z europosłami przedstawiony w ubiegłym tygodniu pakiet mający poprawić bezpieczeństwo energetyczne UE. Zobowiąże on państwa do solidarności w razie zakłóceń w dostawach gazu i sporządzania regionalnych planów na wypadek kryzysu. Umożliwi też KE wgląd w umowy międzyrządowe ws. gazu. Z wypowiedzi europosłów wynika, że propozycje cieszą się szerokim poparciem w Parlamencie Europejskim.

PAP - mini

Zobacz także: Greenpeace w Bundestagu: Budowa Nord Stream 2 szkodliwa

Zobacz także: Japonia pomoże Rosji przetrwać zachodnie sankcje

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
lech
wtorek, 23 lutego 2016, 11:44

Współczesny pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty przez Rosję i Niemcy staje się faktem. Dotyczy to twardego niemieckiego punkt widzenia odnośnie groźnego dla UE projektu Nord Stream 2 realizowanego przez rosyjski Gazprom, a co jest także przeciw żywotnym interesom gospodarczym Polski. Podobnie jest ze sprawą nieprzejdnanego oporu Niemiec wobec przenisienia amerykańskich baz wojskowych NATO z Niemiec do Polski w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę i wielkoruskich zapędów Putina w stosunku do Polski Litwy, Łotwy i Estoni. Niemiecki koncern BASF finalizuje umowę z Gazpromem, na mocy której przekazuje pełną kontrolę nad kluczową spółką gazową w Europie. Lansowana przez Donalda Tuska bardzo słuszna idea unii energetycznej, polegająca na wspólnych zakupach gazu od Rosji przez kraje Unii Europejskiej staje się fikcją. Europa nie będzie bezpieczna, jeśli nie wejdziemy na wyższy stopień solidarności energetycznej - mówił Donald Tusk w maju 2014 r. jeszcze jako premier polskiego rządu. Dziś, gdy polski polityk sprawuje funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, rosyjski Gazprom bierze kluczowe niemieckie spółki gazowe. To dość nieprzemyślana strategia, ponieważ to nas faktycznie bardziej uzależnia od Gazpromu - ocenia w rozmowie z money.pl Bartosz Milewski, dyrektor ds. zarządzania portfelem Hermes Energy Group. - Pewnie nie odczujemy tego od razu, ale prędzej czy później strona rosyjska to wykorzysta - ostrzega ekspert i dodaje: Ten przypadek można uznać za strzał w stopę. Milewski zwraca uwagę, że w Europie trwa dyskusja na temat uniezależnienia się od gazu z Rosji, trwają próby dywersyfikacji źródeł dostaw, a tymczasem Niemcy dogadują się z Gazpromem ponad innymi krajami UE. - Niemieckie interesy są traktowane w inny sposób niż interesy innych krajów UE- stwierdza ekspert. http://m.money.pl/wiadomosci/artykul/solidarnosc-energetyczna-ue-to fikcja,228,0,1918692.html

lech
środa, 24 lutego 2016, 21:23

Współczesny pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty przez Rosję i Niemcy staje się faktem. Dotyczy to niemieckiego punktu widzenia odnośnie groźnego dla UE projektu Nord Stream 2 realizowanego przez rosyjski Gazprom, a co jest także przeciw żywotnym interesom gospodarczym Polski. Podobnie jest ze sprawą nieprzejdnanego oporu Niemiec wobec przenisienia amerykańskich baz wojskowych NATO z Niemiec do Polski w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę i wielkoruskich zapędów Putina do Polski Litwy, Łotwy i Estoni. Niemiecki koncern BASF finalizuje umowę z Gazpromem, na mocy której przekazuje pełną kontrolę nad kluczową spółką gazową w Europie. Lansowana przez Donalda Tuska bardzo słuszna idea unii energetycznej, polegająca na wspólnych zakupach gazu od Rosji przez kraje Unii Europejskiej staje się fikcją. Europa nie będzie bezpieczna, jeśli nie wejdziemy na wyższy stopień solidarności energetycznej - mówił Donald Tusk w maju 2014 r. jeszcze jako premier polskiego rządu. Dziś, gdy polski polityk sprawuje funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, rosyjski Gazprom bierze kluczowe niemieckie spółki gazowe. To dość nieprzemyślana strategia, ponieważ to nas faktycznie bardziej uzależnia od Gazpromu - ocenia w rozmowie z money.pl Bartosz Milewski, dyrektor ds. zarządzania portfelem Hermes Energy Group. - Pewnie nie odczujemy tego od razu, ale prędzej czy później strona rosyjska to wykorzysta - ostrzega ekspert i dodaje: Ten przypadek można uznać za strzał w stopę. Milewski zwraca uwagę, że w Europie trwa dyskusja na temat uniezależnienia się od gazu z Rosji, trwają próby dywersyfikacji źródeł dostaw, a tymczasem Niemcy dogadują się z Gazpromem ponad innymi krajami UE. - Niemieckie interesy są traktowane w inny sposób niż interesy innych krajów UE- stwierdza ekspert. http://m.money.pl/wiadomosci/artykul/solidarnosc-energetyczna-ue-to fikcja,228,0,1918692.html

Reklama
Tweets Energetyka24