Biedroń chce zamykać kopalnie. "Odejdziemy od węgla do 2035"

14 grudnia 2018, 15:46
11148714_861961617235779_4812427803637431859_n
Fot.: konto Facebook Roberta Biedronia
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Likwidacja do 2035 r. funkcjonujących w Polsce kopalni węgla, powiązanie płacy minimalnej ze średnim wynagrodzeniem, poprawa jakości opieki zdrowotnej i likwidacja funduszu kościelnego znalazły się wśród przedstawionych w piątek propozycji programowych ruchu b. prezydenta Słupska Roberta Biedronia.

Biedroń, który we wrześniu zapowiedział budowę swojego ugrupowania politycznego, podsumował na piątkowej konferencji prasowej w Warszawie spotkania ze swoimi sympatykami, które odbywał w polskich miastach pod szyldem "Burzy mózgów". Poinformował, że od września odwiedził 33 miasta, gdzie w spotkaniach z nim wzięło udział ok. 15 tys. osób, a ok. 500 tys. obserwowało je przez internet.

"To dodaje nam skrzydeł, to sprawia też, że już dzisiaj możemy powiedzieć z całą pewnością, że projekt, siła, którą tworzymy, ma naprawdę ogromną moc zmiany" - podkreślił.

B. prezydent Słupska oświadczył ponadto, że pierwszym postulatem programowym jego ugrupowania jest walka ze smogiem.

"Dzisiaj nasza świadomość jako mieszkańców i mieszkanek naszego kraju, że trzeba walczyć ze smogiem jest już wysoka, ale mam wrażenie, że niestety rządzący nie mają odwagi podjąć ważnej decyzji, którą ja dzisiaj chciałbym zadeklarować i którą zrealizuję, jeżeli wygramy wybory (...): do 2035 r. ja i moja siła polityczna zlikwidujemy wszystkie funkcjonujące w Polsce kopalnie, odejdziemy od węgla, tak żeby już nigdy nikt więcej nie musiał umierać ze względu na smog" - powiedział Biedroń.

"Doprowadzimy do tego, że Polska w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej będzie miała najczystsze powietrze" - dodał.

Jak zaznaczył, cel ten nie zostanie zrealizowany w ciągu jednego dnia, lecz przez wieloletnie promowanie odnawialnych źródeł energii. Zapewnił też, że górnicy "nie zostaną zostawieni sami sobie".

"Ci górnicy powinni otrzymać i otrzymają wsparcie ze strony państwa, żeby uczestniczyć w tej wielkiej modernizacji, jeśli chodzi o jakość naszego życia, także jeśli chodzi o jakość naszego powietrza. Zaangażujemy ich we wsparcie w termomodernizacji; w Polsce 3 mln budynków wymaga termomodernizacji, do tego potrzebne są ręce do pracy" - zadeklarował b. prezydent Słupska.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że "każdego roku 10 mld zł jest przeznaczane na wsparcie dla wydobycia i dotowania węgla w naszym kraju", które to pieniądze "moglibyśmy przekazywać sukcesywnie każdego roku na wspieranie odnawialnych źródeł energii".

Wśród przedstawionych w piątek przez Biedronia i jego współpracowników propozycji znalazło się też m.in. uzupełnienie sieci kolejowej oraz stworzenie - jak mówił koordynator programowy tworzącego się ruchu Dariusz Standerski - "jednego systemu sieci kolejowych i autobusowych, tak żeby każdy powiat w Polsce był dobrze skomunikowany z resztą kraju".

Kolejna grupa postulatów Biedronia jest związana z rozdziałem państwa od Kościoła. "Zaproponujemy wycofanie finansowania religii ze szkół, zaproponujemy likwidację funduszu kościelnego oraz takie przepisy, według których księża są tak samo opodatkowani jak wszyscy obywatele" - mówił Standerski.

Ugrupowanie Biedronia ma też dążyć do poprawy jakości opieki zdrowotnej. "W kraju, w którym mamy najmniej lekarzy na 1000 mieszkańców w całej UE, w kraju, w którym opieka zdrowotna jest skrajnie niedofinansowana, będziemy przede wszystkim dążyć do tego, żeby inwestować w specjalizacje, które odpowiadają na wyzwania przyszłości, m.in. specjalizacje geriatryczne oraz we wszystkie zawody medyczne, w tym w szczególności w zawody pielęgniarki i ratownika medycznego" - zadeklarował Standerski.

Jak mówił, częstym tematem dyskusji, które toczyły się w całej Polsce z udziałem Biedronia, były też wynagrodzenia. Wskazał w tym kontekście, iż obecnie "średnie wynagrodzenie jest dla mieszkanek i mieszkańców kraju bardzo abstrakcyjną liczbą".

"Dlatego będziemy dążyć do tego, żeby minimalne wynagrodzenie było powiązane ze średnim wynagrodzeniem, np. w wysokości 60 proc. średniego wynagrodzenia - tak, żeby z ogólnego rozwoju gospodarczego mogli korzystać wszyscy, również, a być może zwłaszcza ci, którzy zarabiają najmniej" - podkreślił.

Gabriela Morawska-Stanecka, która odpowiada w formacji Biedronia za sprawy prawne, zapowiedziała z kolei powołanie złożonej z wybitnych autorytetów prawniczych - m.in. b. rzeczników praw obywatelskich, członków TK czy prezesów SN i NSA - komisji sprawiedliwości i pojednania, która miałaby rozstrzygnąć "wszystkie przypadki łamania prawa i łamania konstytucji w latach 2015-2019".

Zadaniem komisji byłoby również - jak dodała - przedstawienie rekomendacji co do tego, "jakie bezpieczniki wprowadzić, żeby konstytucja nie była już więcej łamana, a po drugie, jakie wyciągnąć konsekwencje wobec osób, które to czynią".

Współpracownica Biedronia wskazała również na konieczność odpolitycznienia spółek skarbu państwa, którymi - według niej - powinni zarządzać kompetentni fachowcy wybierani w jawnych i transparentnych konkursach.

Jak mówiła Morawska-Stanecka, jedną z kwestii często poruszanych podczas "Burz mózgów" były prawa reprodukcyjne - m.in. dostęp do antykoncepcji, do ginekologa czy do leczenia in vitro, opieka okołoporodowa oraz bezpieczna aborcja. "Te kwestie na pewno będziemy zmieniać" - zadeklarowała.

Pytany o możliwość wspólnego startu z ugrupowaniami lewicowymi, m.in. SLD i Partią Razem, Biedroń podkreślił, że tworzona przez niego siła polityczna "nie jest szalupą ratunkową dla nikogo".

"Droga, którą wybraliśmy, ma zmienić oblicze polskiej polityki, ma pokazać, że inna jakość w polskiej polityce jest możliwa. Dlatego do tego statku, który pruje przez to morze, nie będziemy zabierali tych, którzy dzisiaj w polityce toną, którzy dzisiaj potrzebują mojej wyciągniętej ręki, żeby uratować swoje stołki" - mówił b. prezydent Słupska.

"Żebym mógł stworzyć nową jakość, żebyśmy byli autentyczni i wiarygodni - a na tym mi naprawdę bardzo zależy - nie zamierzam robić jakichkolwiek koalicji z jakimikolwiek partiami, które od trzech lat mają szklany sufit nad sobą" - dodał.

Zapewnił zarazem, że kibicuje innym ugrupowaniom opozycji - Koalicji Obywatelskiej, a zwłaszcza SLD i Partii Razem, "bo takie siły polityczne też są potrzebne w polskim parlamencie".

Rozmowy o stworzeniu wspólnej lewicowej listy w wyborach do PE prowadzą obecnie m.in. SLD, Partia Razem i Zieloni.

We wrześniu Biedroń poinformował, że rezygnuje z ponownego ubiegania się o urząd prezydenta Słupska i zamierza stworzyć nowy projekt polityczny. Nazwę, program i struktury nowej partii politycznej ma ogłosić 3 lutego 2019 r. w warszawskiej Hali Torwar. Biedroń, który w tegorocznych wyborach samorządowych został radnym Słupska pod koniec listopada zrezygnował z tego mandatu.

jw/PAP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Obserwator 2018
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 00:33

A może by przy każdej kopalni i elektrowni w Polsce uruchomić produkcję gazu i nie słuchać piątej kolumny.

MacGawer
niedziela, 16 grudnia 2018, 23:11

Na szczęście to kanapowe ugrupowanie nie ma szans nawet na 3%. Jeżeli opozycję stać tylko na tego typu demagogię zaczynam lubić obecne ME... Pytanie do autorów tego pomysłu oraz wielu komentujących - czy wiecie ile energii zużywa Polska? Ok. 700 TWh energii końcowej. Wchodzą w to paliwa, prąd, ciepło, przemysł... Czy wiecie jaką moc mają polskie ciepłownie? Ponad 50 GW, tylko te duże o mocy cieplnej powyżej 2 MW, 2x więcej niż elektrownie! Czy wiecie, że w/g najnowszego raportu EEA śmiertelność z powodu zanieczyszczeń w Polsce i Niemczech jest bardzo zbliżona? Tyle tylko, że Niemcy umierają z powodu ozonu i tlenków azotu emitowanego przez paliwa ciekłe i gazowe. Jak długo nie opracuje się spójnego i efektywnego miksu energetycznego pomysły w stylu "do 2035 koniec z węglem" są zwykłą demagogią. Podobnie jak pomysły zastąpienia węgla atomem, OZE i co tam sobie ktoś wymyśli. Zacznijmy od tego, że energia to nie tylko prąd z czego większość polityków nie zdaje sobie sprawy.

M.Gawęcki
niedziela, 16 grudnia 2018, 07:26

Musimy stopniowo przechodzić na paliwa gazowe. Nie muszą to być importowane dostawy gazu ziemnego, lecz własny, wytwarzany w kraju gaz z węgla, tzw. gaz syntezowy. Jego wartość opałowa jest nieco mniejsza niż gazu ziemnego, lecz można go pozyskiwać przez podziemną gazyfikację węgla kamiennego, np z ogromnych zasobów poniżej 1200 m ppt, które nie nadają się do podziemnego fedrunku. Warto rozważyć opłacalność gazyfikacji węgla brunatnego, na terenie samych kopalni odkrywkowych. Długie polskie wybrzeże i płytkie morze w rejonie przybrzeżnym bardzo dobrze nadają się na lokalizację morskich farm wiatrowych. To ogromny zasób energetyczny, do tego niewyczerpywalne źródło. Przy odpowiednio wielkich inwestycjach, wskaźnikowy koszt farm wiatrowych, jest zbliżony do klasycznej elektrowni węglowej. Problemem jest magazynowanie energii, pozyskanej ze źródeł wiatrowych i fotowoltaiki. Klasycznym sposobem magazynowania wielkich ilości energii są elektrownie szczytowo pompowe. Trzeba je budować we wszystkich racjonalnych lokalizacjach a jest ich skończona ilość. Inną metodą jest produkcja wodoru z energii wiatrowej i wzbogacanie nim gazu syntezowego, co pozwoli uzyskiwać metan, możliwy do wykorzystania wszędzie zamiast gazu ziemnego.

Jerzy Artur Konopko (@ArturJerzy)
sobota, 15 grudnia 2018, 13:35

Jedynie systematyczne odchodzenie od węgla do 2035 z programu akceptuję, być może to tylko lokomotywa wyborcza !

tut
piątek, 14 grudnia 2018, 22:58

Taaa, można pozamykać nasze elektrownie i kupować prąd od innych, pogłębiając uzależnienie. Po co być bogatym i niezależnym? (Wiem że przesadzam z tym bogactwem. :) )

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24