Barbórka po magnacku, czyli cześć wam panowie związkowcy [KOMENTARZ]

4 grudnia 2017, 17:13
Fot. Pixabay

Wyobraźmy sobie polskiego szlachcica z drugiej połowy XVIII wieku widzianego z nieco stereotypowej perspektywy. Mamy zatem przed oczyma obraz otyłego jegomościa, przepasanego pięknym pasem słuckim, który- nie bacząc na rozsypujący się folwark i popadającą w ruinę Rzeczpospolitą- pędzi czas na balach, zabawach i swawolach. W podobnym tonie myśleć można o sytuacji w górnictwie, które, pomimo wciąż nierozwiązanych problemów, trwoni swe oszczędności na nieznane w innych branżach przywileje socjalne.

Każda Barbórka jest okazją do sporządzenia bilansu mijającego roku dla sektora górniczego. Co ciekawe, tegoroczne Święto Górników upływa w optymistycznej atmosferze wywołanej widoczną „poprawą” sytuacji w sektorze. W tym wypadku „poprawa” oznacza raczej minimalizację strat i to dzięki chwilowej korzystnej koniunkturze globalnej oraz wpompowaniu w branżę miliardów złotych. To jednak nie przeszkadza górniczym związkom zawodowym w ubieganiu się o wznowienie wypłat zawieszonych przywilejów.

Związkowcy okopali się na pozycjach wyznaczonych przez Kartę górnika, czyli rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 grudnia 1981 roku. Dokument ten „wyrażając szczególne uznanie dla trudu górniczej pracy” przyznał przedstawicielom przemysłu wydobywczego szerokie i niespotykane w innych branżach przywileje. Zalicza się od nich m.in.: nagroda z okazji Dnia Górnika („Barbórka”), dodatek na pomoce naukowe dla dziecka („ołówkowe), zmodyfikowany czas pracy, a nawet bezzwrotną pożyczkę dla młodych małżeństw. Świadczenia te są punktem wyjściowym do negocjacji ze stroną rządową.

Tymczasem, powyższe benefity generowały potworne koszty i zmniejszały urobek zakładów. Realny czas pracy górnika w państwowej kopalni skracał się, gdyż w czas trwania szychty wliczano pochłaniające nawet kilka godzin dojście do przodka. Ponadto, kopalnie nie pracują nieustannie, wyłączając maszynerię np. na weekendy. Jej rozruch pochłania wtedy dodatkowe środki. Z powyższych względów, prywatne kopalnie w Polsce osiągają wydajność na poziomie o 300 t/pracownika wyższym niż ich odpowiedniki będące pod kontrolą państwa. Do tego dochodzą też koszty dodatkowych górniczych pensji i rozmaitych nagród.

Zobacz także: Węglowe roszady, czyli o schyłku polskiego węgla [KOMENTARZ]

Mogłoby się wydawać, że wobec realnego zagrożenia ogólnosektorową katastrofą, które zawisło nad polskim górnictwem w latach 2014-2015, pracownicy kopalń poświęcą swe szczególne przywileje, by ratować pracodawców. Strata całego górnictwa wyniosła wtedy 4,5 mld złotych. Atmosfera mobilizacji okazała się jednak krótkotrwała, zwłaszcza, że rząd dokapitalizował wtedy sektor kwotą 3 mld złotych (dzięki temu, strata sektora skurczyła się w ciągu roku do „zaledwie” 400 mln zł). Już w kwietniu bieżącego roku związkowcy z JSW zaczęli nalegać, by ich pracodawca- pomimo wdrożonego programu naprawczego, mającego przynieść spółce oszczędności- wypłacał im świadczenia dodatkowe, zawieszone na czas restrukturyzacji. Organizacje pracowników domagały się wznowienia zaległych benefitów zaledwie po roku trwania programu naprawczego, pierwotnie rozpisanego na 3 lata. Samo zawieszenie tychże świadczeń miało przynieść JSW ok. 2 mld zł oszczędności.

Oczywiście, problemy polskiego górnictwa nie są generowane jedynie przez zrzeszonych w rozmaitych związkach pracowników. Jednak nie sposób nie zauważyć, że roszczenia górników uniemożliwiają spółkom zgromadzenie zapasów na czas pogorszenia się sytuacji na rynkach. Już wkrótce, dzięki decyzji Chin o zwiększeniu wydobycia węgla, cena tego surowca może poszybować w dół. Oznacza to, że koszty wydobycia w Polsce mogą ponownie być wyższe niż wartość rynkowa produktu. Nie wpływa to jednak na bieżące decyzje spółek wydobywczych. Jak pisze Karolina Baca-Pogorzelska, JSW wypłaciła znów nagrody dla załogi, a jej związkowcy zażądali 25 tysięcy złotych premii na osobę. Z kolei górnicy z PGG dostaną 30% swoich „czternastek”, które miały być zawieszone do 2018 roku.

Trudno jest mówić komuś przykre rzeczy w dniu jego święta. Jednakże, nie sposób nie przestrzegać osób, których zachowanie prowadzi do autodestrukcji, a tak zachowują się roszczeniowi przedstawiciele górniczych związków. Chcąc zakończyć ten tekst motywem poruszonym we wstępie, można odnieść się do epopei Adama Mickiewicza i ostrzec górników przed dalszym postępowaniem według poniższego cytatu:

Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie. Ja z synowcem na czele i? - jakoś to będzie!

Zobacz także: Scenariusz węglowy dla Polski

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Marek1
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 20:21

Związkowe nieroby tak się przyzwyczaiły do swych unikalnych przywilejów fundowanych im przez wszystkich pracujących Polaków, ze traktują to jako nienaruszalna świętość. Niestety kolejne rządy NIE mają jaj, by rozpędzić policyjnymi pałami tę bezczelną bandę naciągaczy, jak to zrobiła niegdyś M.Teacher w GB.

Rain
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 18:18

Stawką jest zagarnięcie Śląska do Reichu albo Czech. I nagle się okaże że furda tam ekologia, można wpompować ścieki do kopalni i zrobić gazyfikację. Wszystko to za poklaskiem ludzi o płytkich horyzontach.

Polish blues
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 17:47

Na górników nie ma mocnych. Prędzej Polska trafi pod zabory, niż górnictwo się zreformuje.

and
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 23:27

Jakim prostakiem trzeba być panie Wiech-a aby wypisywać te brednie bez spytania drugiej strony o komentarz i pozwolenie na minimalną obronę w dniu jej święta. Jedzie pan na najniższych ludzkich instynktach zazdrości i plotkarstwie. Miałem zaszczyt pracować w prywatnej do niedawna Bogdance pod ziemią przez 31 lat część z przytoczonych dodatków jest faktem ale drugim ważniejszym jest system płac w kopalniach składający się z kilkudziesięciu pozycji w które wchodzą owe dodatki. Po ich zabraniu pensja górnika była by mniejsza od najniższej krajowej kto za takie pieniądze podjąłby tam pracę przez 8 godzin pozbawiony łączności ze światem zewnętrznym w razie wypadku czekając na fachową pomoc tzn wytransportowanie na powierzchnię nawet 2-3 godziny a w takiej sytuacji zawał serca, większy krwotok jest śmiertelny. Jakim ignorantem trzeba być aby pisać z zażenowaniem że czas dojścia do przodka jest wliczany do szychty spróbuj człowieku z ciężkim ekwipunkiem w wysokiej temperaturze po nierównym popękanym zagruzowanym mokrym podłożu pospacerować kilka godzin tak aby majtki mieć mokre od potu. Wiem pan jest inteligentem nie parającym się taką brudną ciężką pracą więc nie wie o co chodzi i specjalnie umniejsza jej trud oraz znaczenie. Totalną bzdurą jest pisanie że kopalnie nie fedrują w weekendy bo przy tak drogim sprzęcie soboty musza być pracujące niestety w niedzielę robi się konserwacje i przeglądy maszyn pracujących przez 24 godziny na tygodniu czego wymagają również przepisy bezpieczeństwa. Porównywanie na zasadzie kpiny wyglądu górnika do wąsatego szlachcica jest niesmaczne i świadczy o pańskiej niskiej kulturze osobistej. To jest artykuł pod publiczność wiecznie zazdroszczącą tzw przywilejów górnikom a czy takim przywilejem nie jest samochód służbowy, laptop, firmowa karta płatnicza lub tzw szkolenia w ośrodkach wypoczynkowych z których w części pan również korzysta tylko nie nazywają się oficjalnie przywilejami. Przypominam że premie kwartalne, czternastki itp występują w wielu profesjach i nikt nie robi z tego takiego halo jak w przypadku górników. Na marginesie przed chwilą dostałem SMS-a od mojego kolegi świetnego wykładowcy na Politechnice gdańskiej z życzeniami z okazji barbórki złożył je również drugiemu naszemu koledze z platformy wiertniczej Petrobalticu też górnikowi tylko nafty. Pozdrawiam i życzę mniej jadu a więcej obiektywizmu na przyszłość.

Czesiek Hydraulik
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 21:59

Ta, a niech szanowny Pan Redaktor JEDEN JEDYNY RAZ zjedzie tak 800 metrów pod ziemię i zobaczy, na czym polega praca górnika, to może zrozumie, dlaczego górnicy mają takie ,,przywileje'' socjalne, które nie byłyby potrzebne, gdyby ci ludzie zarabiali takie pieniądze jak ich koledzy na Zachodzie.

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24