Baltic Pipe nie zasili Trójmorza? Dynamiczny wzrost krajowej konsumpcji gazu

5 kwietnia 2018, 15:18
1200_650_matched__p0yhaj_82f9112b0787a2d4d4393a423b698fa5

Szybki rozwój gospodarczy, oddawanie do użytku elektrowni gazowych, wykorzystywanie „błękitnego paliwa” do walki ze smogiem oraz zmiany klimatyczne powodują, że w Polsce szybko rośnie konsumpcja gazu ziemnego. Od 2014 r. wzrosła ona o ponad 1,3 mld m3, co jest wolumenem porównywalnym do kontraktu katarskiego. W tym kontekście zasadne wydaje się pytanie czy projekt Bramy Północnej zakładający import 17,5 mld m3 gazu spoza Rosji w 2022 r. ma szansę stać się inicjatywą eksportową dedykowaną Trójmorzu. Przy scenariuszu rezygnacji z dostaw świadczonych przez Gazprom może to być bardzo trudne.

Zgodnie z informacjami jakie podaje PGNiG w 2017 r. mieliśmy do czynienia z rekordowym zużyciem gazu w Polsce. „Wielkość przesłanego paliwa gazowego za pośrednictwem sieci wyniosła 17,6 mld m3 (bez uwzględnienia paliwa gazowego przesłanego na rynku OTC i TGE)” – informuje sprawozdanie zarządu dostępne na stronie spółki w dziale relacji inwestorskich. To bardzo ciekawa informacja pokazująca dynamikę wzrostu zużycia surowca.

Jeszcze w 2014 r. roczna konsumpcja gazu ziemnego w naszym kraju wynosiła 16,3 mld m3. To o 1,3 mld m3 mniej niż w 2017 r. (wolumen jest podobny do zakontraktowanego w ramach umowy na dostawy LNG z Qatargas bez uwzględnienia zeszłorocznego aneksu, jest więc znaczny). Większość ekspertów prognozuje, że zużycie gazu będzie w Polsce rosnąć. Zeszłoroczne dane pokazują, że może się to dziać o wiele szybciej, niż prognozowano. Nie chodzi jedynie o szybki rozwój gospodarki (wysoka dynamika wzrostu PKB) czy oddawanie do użytku elektrowni gazowych (np. elektrownia we Włocławku należąca do PKN Orlen, elektrownia w Stalowej Woli należąca do Tauronu Wytwarzanie i PGNiG Termika). Równie istotne są nowe trendy, takie jak walka ze smogiem (popularyzowanie ogrzewania niskoemisyjnym gazem ziemnym) czy zmiany klimatyczne. Nasilają one anomalie pogodowe spowalniając i rozszerzając prądy powietrzne rozdzielające strefy klimatyczne. W efekcie coraz częściej nad Europą zalegają w miesiącach wiosennych arktyczne masy powietrza. Ostatnim tego przykładem było zjawisko „Syberyjskiej Bestii”, które na przełomie lutego i marca doprowadziło do rekordowego zużycia gazu do celów grzewczych w Europie Zachodniej. Sytuacja stała się jeszcze poważniejsza z powodu sytuacji pogodowej w kolejnych tygodniach – marzec był bardzo mroźny. Z sytuacji tej skorzystał rosyjski Gazprom bijąc rekordy eksportowe. 

W kontekście szybko wzrastającej konsumpcji gazu w Polsce zasadne wydaje się pytanie o obecne plany eksportowe rządu. Władze w Warszawie chcą od 2022 r. sprowadzać za pomocą projektu Bramy Północnej 17,5 mld m3 gazu ziemnego. Chodzi i import za pomocą rozbudowanego terminalu LNG w Świnoujściu (7,5 mld m3) oraz planowanego gazociągu Baltic Pipe łączącego Polskę z Morzem Północnym (10 mld m3). Strategia zakłada pełne uniezależnienie naszego kraju od rosyjskiego gazu oraz wytworzenie nadwyżki eksportowej, która będzie sprzedawana sąsiednim państwom poprzez budowane łączniki gazowe. Plany te mogą być jednak trudne do zrealizowania. 

Przy konsumpcji rocznej na poziomie 17,6 mld m3 rocznie, imporcie za pomocą Bramy Północnej w wielkości 17,5 mld m3 i przy wydobyciu krajowym rzędu 4 mld m3 nadwyżka eksportowa wyniesie 3,9 mld m3 surowca. Tyle tylko, że to mocno teoretyczne dane. Dynamika wzrostu krajowej konsumpcji do roku 2022 r. (to cztery lata!) może spowodować, że wolumen eksportowy znacznie się zmniejszy. Nie wiadomo także, że uda się zakontraktować maksimum wolumenów dostępnych w ramach Bramy Północnej. Jaki z tego morał?

Dla realizacji polskich planów eksportowych kluczowe może okazać się sprowadzanie gazu rosyjskiego po 2022 r.. Pytanie czy oznacza to nowy kontrakt średnioterminowy z Gazpromem (Novatek oferuje wyłącznie LNG więc prawdopodobieństwo podpisania z nim umowy przez Polskę jest niższe)? Rosyjskie spoty (umowy krótkoterminowe na określone wolumeny)? A może wzrost importu z Niemiec co byłoby zapewne równoznaczne z kupnem surowca z Nord Stream bądź Nord Stream 2 (jeśli powstanie)?

KomentarzeLiczba komentarzy: 21
bartek
sobota, 7 kwietnia 2018, 06:35

taaak a przypomnjcie mi ile gazu przeszlo przez system przesylu na Ukraine....?

waldek
piątek, 6 kwietnia 2018, 18:08

Może najpierw dowiemy się, kto chce od nas kupować gaz?

Maksim
piątek, 6 kwietnia 2018, 15:35

Gazprom ok 9-10 mld m3, wydobycie krajowe maks ok 5, gazoport po rozbudowie 7,5 krajowe roczne zużycie ok 17 czyli jak zniknie rosyjski gaz będzie brakować Polsce 4,5-5 mld m3 a nie 10. Jeśli nie zbudujemy popytu Brama Pln będzie nieopłacalna. Wygasić krajowego wydobycia nie możemy, zawsze możemy kupić gaz przez rewers na Jamale ew. spoty od Gazpromu co będzie bez sensu bo zakładając przepustowość BP na poziomie 10 będzie ok 5 nadwyżki. Litwa ma pływający terminal którego NIE jest właścicielem o przepustowości 1,5 ale brak połączeń tamten rynek nie jest chłonny chyba że wszystkie państwa bałtyckie. Jeśli nie podpiszemy umowy długoterminowej z Czechami, Słowacją bądź Ukrainą będzie źle. Możemy też podejść bezpiecznie i minimalistycznie czyli krajowe wydobycie 4 + 10 BP + dosył gazoportem na poziomie 4 mld +/-1 i jesteśmy ustawieni.

LNG second
piątek, 6 kwietnia 2018, 14:28

Obrona przed Rosją to w dużej mierze własny rozwój gospodarczy na skalę bezprecedensową w Europie. Czy nas na to stać? Czy mamy po temu warunki? Zapewne tak. Co jest potrzebne: przede wszystkim reformy wewnętrzne i odbiurokratyzowanie gospodarki. Jeżeli będziemy taką europejską Koreą Południową to nasz sukces będzie promieniował na 1000km na wschód na Białoruś, Ukrainę etc.

Myślący Inaczej
piątek, 6 kwietnia 2018, 12:23

A mówiłem, że powinniśmy zbudować gazociąg z Norwegią o przepustowości 30 miliardów m3 gazu. To wszyscy tu poco nam tyle jednak miałem racje. Zawsze lepiej mieć zapas niż budować wszystko na styk. Tak to właśnie u nas wygląda, wszystko budujemy na teraz, nie myśląc o tym, co będzie za kilka kilkanaście lat. Szczerze jakiejś dużej różnicy w koszcie budowy by nie było, gazociągu na 30 mld a tak będziemy musieli ewentualnie drugą zbudować.